PBF - Cedar Creek by Night

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 maja 2018, 21:34

Silos w Hedlar, noc

Ledwie niknąca w mroku łuska odbiła się z głośnym szczękiem od jakiegoś kamienia, a już do uszu Osy dobiegł ogłuszający huk wypełniający znienacka wnętrze silosu. Dziewczyna odniosła w pierwszej chwili wrażenie, że to cała budowla zaczęła się z jakiegoś powodu walić, ale sekundę później w cichnący łoskot wdarł się wysoką nutą dźwięk wystrzału z wielkokalibrowej broni i gromadny wrzask przerażonych mężczyzn.

Wrzask podobny do tego, który Osa zwykła słyszeć z ust podpitych i nieuprzejmych klientów Slammera, kiedy budzony odgłosami bitki Gura wygrzebywał się spod pryzmy przykrywających go koców.

Zmieniając układ stóp w zamiarze wychynięcia zza futryny, dziewczyna zdecydowała się strzelić ponownie do wnętrza silosu, wówczas jednak dwie rozpędzone ludzkie sylwetki wypadły na zewnątrz budowli gnając na złamanie karku przed siebie.

Wiedziona bardziej odruchem niż premedytacją, tropicielka podrzuciła karabin do ramienia, złożyła się w ułamku sekundy do strzału. Springfield huknął głośno, lecz choć Osa gotowa była przysiąc, że jej kula dosięgnęła jednego ze zbiegów, obaj mężczyźni w ułamku chwili zniknęli w ciemnościach nocy.

Przeładowująca broń dziewczyna słyszała jeszcze przez moment odgłosy ich oddalających się w szaleńczym tempie kroków, szybko zdominowanych przez pełne przerażenia wrzaski człowieka, którego postrzeliła chwilę wcześniej wewnątrz silosu.


Mechanika ataku
Spoiler!
PT 4, ofiara wybierana losowo. Test 2k10, wyniki 5 i 8 (prześladuje mnie ta kombinacja). Celny strzał w nogę (to dla odmiany prześladuje Kargana). Bardzo niskie wyniki na obrażenia (2, 1), w sumie netto tylko dwie rany, obrażenia powierzchniowe nie przeszkadzające w ucieczce.
Obaj zdolni do ucieczki kanibale spieprzają jak szaleni, znikają w ciemnościach nocy w czasie potrzebnym Osie na przeładowanie karabinu. Gura nadal stoi w poczynionym przez siebie wyłomie, Śmierdziel czai się opodal. Co robicie?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 08 maja 2018, 23:25

Silos w Hedlar, noc

Podkład: Rammstein - Ich Tu Dir Weh

Wrzask przyjaciółki. Uderzenie adrenaliny wprowadziło w ruch olbrzyma. Szarpnął pod poły płaszcza wydobywając colta i dziwnych kształtów nóż obcych. Nozdrza rozdęły się od fali agresji która zalała żyły cargo. Nie myślał. Instynkt w jednej chwili wskazał mu najsłabsze miejsce w obudowie silosa. Jedno mocne kopnięcie, a stalowy fragment obudowy wleciał do środka. Jedna chwila, a Gura już stał w wyłamanym wejściu otoczony fragmentami wirujących odłamków silosa i pyłu z pordzewiałej stali.

Zwierzęca percepcja bestii w ludzkim ciele szybko oceniła sytuację. Trzech w ruchu jeden leży. Pytong plunął ogniem w najbardziej niebezpiecznego, wyłączając go z dalszej zabawy.

Nie było jej. Nigdzie nie było Osy.

- WRRRRAAAA! Gdzie Osa, gadać dupki!

Nie czekali by dać odpowiedź. Dali za to tyły.

Gura nie zwlekał. Szybkim ruchem wsadził colta do do kabury i puścił się w pogoń. Wybiegł na zewnątrz w ciemność nocy przez którą przechodziły pierwsze błyski nadchodzącej burzy. Na zewnątrz silosa, jego zmysły zarejestrowały znajomą sylwetkę przyjaciółki kiedy przebiegał jakiś metr koło niej. Ale jego prymitywny umysł zepchnął tą informację gdzieś w głąb czaszki. Nie była do niczego potrzebna. Jego masywne ciało dostało już wytyczne. Teraz liczyło się dla niego tylko jedno. By ich dopaść, przydusić i bić tak długo, aż powiedzą mu w końcu gdzie jest jego Osa.
Gura jak w opisie. Próbuje wziąć jednego żywcem, a wprzódy go nieco poturbować. Bawię się formą posta, oczytałem się głupot jak lepiej pisać i eksperymentuję, wybaczcie. B)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 maja 2018, 09:58

Wszystko działo się w strasznym tempie. Toksyk jako sympatyk akcji w rytmach jazzu i bluesowej prędkości dochodzenia mieszanki nie do końca rejestrował zajście, tym bardziej gwałtownie zmieniające się okoliczności.
Natomiast niezrozumiałym sposobem żyjący w smrodzie mutant świetnie wychwytywał zapachy, zwłaszcza te budzące przyjemne dlań skojarzenia. Gdy tylko Gura wpadł do środka budząc zwyczajowe piski przerażenia Śmierdziel łakomym wzrokiem postanowił upolować źródło zapachu. Spocił się momentalnie przerażony myślą nie tyle o mającej się rozegrać już za chwilę jatce ile o fakcie, że soczyście pachnący rosołek ucierpi w jej wyniku. Dobrze znał zapach ludziny. Nie był on też obcy Osie i Gurze. W końcu zapraszał ich do siebie raz w miesiącu na uroczystą kolację urodzinową. Uwielbiał wprost ich zachwycone smakiem gulaszu miny, choć nigdy nie zdradzał im źródła pochodzenia najważniejszych jego treści. Przytakiwal ochoczo, kiedy spekulowali gdzie je kupił, a on chętnie przyznawał im rację, kiedy wymieniali okolicznych rzeźników. Miał nawet cichy uklad z jednym indiańcem, który w razie poważnego "W" miał potwierdzić, że pochodzi ono z patroszonego psa. Oczywiście nie za darmo. Albinos dostawał w zamian solidną butelkę Euforii i pewnie nie wiązał owego faktu z okazjonalnymi zaginięciami starców, młodych kobiet, czy też bardzo rzadko dzieci.
Gdy zatem wreszcie wychylony z wybitego przez Gurę wyłomu Śmierdziel zlokalizował kociołek z wystającą z niego znajomą ręką zamarł z przestrachu. Ktoś najwyraźniej przetrząsnął jego chatkę i ukradł dojrzewającą potrawkę. Jebany kryminalista!!!- pomyślał zdruzgotany takim bezprawiem zdejmując przy tym z głowy swoją ulubioną, różową kominiarkę. Następnie zaczął ją gryźć wściekle ogarnięty oburzeniem.
Momentalnie zaczęły go nękać kolejne natrętne myśli. Najwyraźniej jego przyjaciele zorientowali się w całym zajściu i nie chcąc go przestraszyć zorganizowali tę niby wycieczkę, która w rzeczywistości była wyprawą ratunkową. Oznaczało to, że od dawna znali całą prawdę i toksyk wreszcie nie będzie musiał się kryć przed przyjaciółmi, co jak dotąd zawsze sprawiało mu pewien dyskomfort i powodowało, że często na owe urodzinowe kolacyjki zakładał koszulkę z brunatnoczerwonym, namalowanym pędzlem napisem SORRY, który to wypełniał podówczas połowę ścian wewnętrznych jego skromnego przybytku. No po prostu nie lubił mieć sekretów przed przyjaciółmi. Czuł po prostu, że to niegrzeczne.

Odczekał jeszcze chwilkę, po czym wkroczył do silosa, by odebrać swój rosół.
Ręka jak ręka, kiedy wystaje z gara w półmroku to łatwo się pomylić do kogo należała. Toksyk myśli, że to tego gościa z bijatyki sprzed tygodnia. Znaczy się jego łup z tamtego dnia. Bierze go razem z kociołkiem i możemy wracać. Chyba, że wycieczka woli opitolić na miejscu.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2018, 12:37 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 09 maja 2018, 14:19

Silos w Hedlar, noc

Przez moment Osa chciała zatrzymać mijającego ją w pełnym pędzie Gurę, ale zrezygnowała. Przypominałoby to próbę zatrzymania prawdziwej góry. Zamiast tego przeładowała błyskawicznie Springfielda i wsunęła się ponownie do środka silosu. Trzymając na muszce wijącego się z bólu bandytę kątem oka zauważyła wchodzącego przez dziurę w ścianie Toksyka.

- Śmierdziel weź zwiąż czymś tego gościa - rzuciła w jego kierunku - zacznij od nóg, potem ręce za plecami a na końcu zrób coś z tym krwawieniem. Nie chcę by wykitował zbyt wcześnie. Mam kilka pytań do tego drania. Ja mu kurwa pokażę gulasze z ludziny...

Obrzydzenie walczyło w Osie na przemian z nienawiścią. Jedzenie ludzi to był dla dziewczyny ostatni stopień degradacji człowieka. Ktoś taki był gorszy od sowietów, gorszy nawet od ufoków.
Obchodzę z boku rannego nie spuszczając z niego broni. Niech go Toksyk wiąże. A potem pogadamy... /EVILS/
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 maja 2018, 18:50

Silos w Hedlar, noc

Władczy ton Osy sprawił, że Śmierdziel podskoczył w miejscu, ale jego rozszerzone pożądliwie oczy wciąż biegły w stronę bulgoczącego głośno kociołka. Łykając głośno ślinkę toksyk zastygł w desperackim bezruchu, rozdarty pomiędzy poczuciem obowiązku wobec przywódczyni i szaleńczą chęcią siorbnięcia przynajmniej łyczka mięsnej zupy.

- Nie mam z tym nic wspólnego - zastrzegł natychmiast krzywiący się z bólu więzień, ściskający obiema rękami zakrwawione udo - Nie znam tych drani. Przyłączyłem się do nich chwilę przed tobą.

Tropicielka zwęziła złowieszczo oczy, nawet nie próbując ukrywać swego wstrętu i wściekłości. Lufą karabinu mierzyła prosto między oczy kanibala, gotowa strzelić mu w głowę przy najmniejszym pretekście.

- Jesteś od Warhoga, tak? - zapytał nerwowym głosem ranny - Myśmy go nie okradli, przysięgam.

- Śmierdziel, ile mam czekać? - sarknęła Osa ignorując pytanie więźnia, spojrzała z ukosa w stronę swego towarzysza.

Niczym pokraczny pająk wyrastający ponad kociołkiem, toksyk odpowiedział jej błagalnym wzrokiem wystawiając jednocześnie do samego końca czarny obrzmiały jęzor, niemal dotykający już czubkiem bulgoczącej zupy.
W kwestii wiązania więźnia, w porzuconym ekwipunku bandytów znajdzie się dość kawałków liny, by go powiązać niczym baleron.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 maja 2018, 19:08

- Śmierdziel weź zwiąż czymś tego gościa - rzuciła Osa w kierunku toksyka- zacznij od nóg, potem ręce za plecami, a na końcu zrób coś z tym krwawieniem. Nie chcę by wykitował zbyt wcześnie. Mam kilka pytań do tego drania. Ja mu kurwa pokażę gulasze z ludziny...

Mutant znieruchomiał na moment z wykrzywionym grymasem twarzy rozważając słowa rudowłosej tropicielki. Coś tu zaczynało poważnie śmierdzieć i to nie w sposób, jaki lubił. Dopiero co Osa zasłużenie wpakowała złodziejaszkowi kulkę, a już chciała, żeby go wiązał (hurra! Czyli pójdzie do kompostu!), potem opatrywał (To jednak go wyleczymy i wypuścimy?) .. by wreszcie oznajmić, że będzie go uczyć gotować (Czyli Osa też gotuje ludzi? Tak po cichu przed nim?!?)..
Myśli o Rudej we własnej kuchni i obrazki wspólnych śniadań na moment rozochociły Śmierdziela, choć już za chwilę poczuł się zazdrosny, że po pierwsze go na swoją ludzinkę nigdy nie zapraszała, a po drugie to ona będzie uczyć obcego gotować, a nie on, a przecież zawsze mówiła, że jej smakuje.. no i pomijając fakt, że nawet nie spróbowała jak smakuje to tutaj, a już była pewna- i dość w tym niegrzeczna- że jej będzie lepsze.

Cóż, może ma TE swoje dni.. kiedy jej NIC nie smakuje...- pomyślał dokładnie w chwili, gdy obcy przemówił.

- Nie mam z tym nic wspólnego - zastrzegł natychmiast krzywiący się z bólu więzień, ściskający obiema rękami zakrwawione udo - Nie znam tych drani. Przyłączyłem się do nich chwilę przed tobą.

Tropicielka zwęziła złowieszczo oczy, nawet nie próbując ukrywać swego wstrętu i wściekłości. Lufą karabinu mierzyła prosto między oczy kanibala, gotowa strzelić mu w głowę przy najmniejszym pretekście.

- Jesteś od Warhoga, tak? - zapytał nerwowym głosem ranny - Myśmy go nie okradli, przysięgam.

- Śmierdziel, ile mam czekać? - sarknęła Osa ignorując pytanie więźnia, spojrzała z ukosa w stronę swego towarzysza.

Pierwsze krople ochoczo opadającej śliny zdążyły już zasilić pojemny kociołek, gdy wzrok Osy ponownie skupił się na toksyku. Choć nie do końca rozumiał pokrętne rozumowanie przyjaciółki w mig pojął, że to jedna z tych chwil, kiedy po prostu ma się słuchać. Skoczył ku tobołkom w poszukiwaniu liny. Dla pewności zdzielił śliczny, krwawiący i pachnący prerią baleron żelazną rurką (jak zwykle, żeby się nie rzucał) po czym zajął się wiązaniem zapasów, w której to czynności postronny obserwator mógłby go uznać za niezwykle wprawionego.
No pałą raz musi dostać, bo będzie wierzgał. Potem wiążę kabanosika. Tylko Śmierdziel ma trochę stracha, żeby potem Osa nie wygadała Gurze, że kogoś zdzielił.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2018, 19:33 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 09 maja 2018, 22:29

Mam pytanie techniczne - złapaliśmy tego z medalikiem na szyi ? Czy tamtem zwiał ? Czy może to ten zabity ?
To ten zastrzelony!
Ostatnio zmieniony 09 maja 2018, 22:43 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 maja 2018, 18:33

Silos w Hedlar, noc

Kiedy toksyk wyrósł nad więźniem z metalową rurą w ręce, ten jęknął mimowolnie wiedząc już, czego się spodziewać. Zdzielony w potylicę, ranny natychmiast zwiotczał, jego oczy wywróciły się ku górze. Ogromnie zadowolony z tego efektu, Śmierdziel powiązał go znalezionym w dobytku obcych sznurkiem niczym kawał wykrojonej z krowy szynki.

Osa pilnowała bezpieczeństwa towarzysza do chwili, w której więzień nie stanowił już żadnego zagrożenia, wtedy zaś odjęła karabin od ramienia i zaczęła się zastanawiać nad coraz dłuższą nieobecnością Gury.
Ogłuszony więzień został skrępowany w sposób wręcz doskonały i nawet w pełni zdrowy nie dałby rady wyzwolić się z więzów. Kto ma zamiar zająć się jego raną, Osa czy Śmierdziel? (muszę wiedzieć, na kogo profil rzucać kostkami). Osobny wpis dla Gury niedługo, ale wciąż siedzę w pracy, dzisiaj może nie dam już rady.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 10 maja 2018, 19:41

Silos w Hedlar, noc

- Miałeś go związać a nie walić w głowę idioto ! Jak go teraz niby mam przesłuchać ? - Osa pokręciłą z irytacją głową i ruszyła w stronę leżących opodal ognia zwłok - Weź mu czymś obwiąż tę cholerną nogę ! Zanim się całkiem wykrwawi. I daj mu potem jakiś zastrzyk czy coś żeby się obudził.

Upewniwszy się, że brodacz z nieśmiertelnikiem nie żyje Osa uklęknęła przy nim i zerwała z szyi wisiorek. Przyłożyła go do posiadanego przez siebie by upewnić się, że są takie same i skinąwszy z zadowoleniem głową schowała oba do kieszeni, a następnie zaczęła przeszukiwać ciało bandyty.

- Tylko mu bardziej nie zaszkodź Śmierdziel, bo powiem Gurze, że go załatwiłeś a wiesz czym się to skończy - rzuciła przez ramię poirytowanym głosem.
Ja chyba w leczeniu nie jestem najlepsza - co innego Toksyk ? Tylko żeby tego nie spieprzył bo się naprawdę zdenerwuję. Przeszukać trzeba tego leżącego a jeśli nie znajdę przy nim paczki to wszystkie ich rzeczy i całe pomieszczenie... i gdzie jest ten cholerny Gura ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 11 maja 2018, 10:28

Mistrzu Gry- więźnia będzie ochoczo opatrywał Śmierdziel. No i go przeszuka przy okazji, zwłaszcza pod kątem ukrytych broni i dragów.
Ciężko będzie u mnie z wpisami w ten weekend. Praca. komunia. Rodzina. Ech, pożyczyłbym ten kociołek z silosa..
Ostatnio zmieniony 11 maja 2018, 14:51 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 maja 2018, 18:03

Silos w Hedlar, noc

Kamyki pryskały spod butów Gury, świszczący oddech wydobywał się z pracujących szaleńczo płuc. Zaślepiony wściekłością cargo przegalopował kilkanaście metrów docierając do skalnego rumowiska na przeciwnym krańcu kotliny. Jego oczy zdążyły się już przyzwyczaić do panującego w Hedlar gęstego mroku, wyłapywały coraz więcej rysujących się ciemnymi kształtami szczegółów.

Nigdzie nie dostrzegał Osy, co prócz wściekłości pogłębiało również jego desperację. Mgliście przypominał sobie, że widział ją za futryną drzwi silosu, kiedy wypadł na zewnątrz gotowy nieść rudowłosej piękności wszelką możliwą pomocą, zaraz jednak dziewczyna zniknęła mu z oczu i teraz nie miał już pojęcia, gdzie właściwie jej szukać.

Gura zdawał sobie sprawę z faktu, że kiedy górę nad jego umysłem brały silne emocje, słabła w zamian jego zdolność do logicznego myślenia. Nauczył się z tym żyć i z biegiem czasu w ogóle przestał zauważać u siebie ów przejściowy mankament. Swego czasu objawem tym zainteresował się pewien wędrowny lekarz z Alternatywy dla Ameryki, który namówił mutanta na jakieś skomplikowane i przeraźliwie nudne badania. Stworzył później na ich podstawie obszerną analizę, którą przedstawił zatroskanemu Gurze używając mnóstwa niezrozumiałych i groźnie brzmiących słów. Cargo, nawykły do tego, że skomplikowane epitety pod jego adresem zawsze były obraźliwe, na wszelki wypadek spuścił lekarzowi solidne manto. Później targany wyrzutami sumienia nawet go odwiedził go w zamiarze złożenia przeprosin, co dało mu sposobność zobaczenia na własne oczy jak niewiarygodnie szybko potrafi uciekać człowiek, który z powodu złamanych nóg porusza się o kulach.

Tamten lekarz był niesamowity, ale Gura musiał przyznać z niechętnym podziwem, że dwaj brodaci zbiegowie z silosu mogli z medykiem śmiało stawać w szranki. Pierzchęli stapiając się z zalegającą na dnie zagłębienia ciemnością. Targany zwątpieniem cargo zatrzymał się w końcu i uspokoiwszy oddech zaczął intensywnie nasłuchiwać.


Mechanika testu
Spoiler!
Czas Przetrwania k12, Konspiracja k10. Wiedziony pewną samowolką, postanowiłem skorzystać z zasady Mobilizacji i zamieniłem kostkę k10 na k12 kosztem jednego punktu zmęczenia. Wyniki 7 i 4 przy PT 6. Niedaleko Gury coś zaszeleściło w ciemnościach, zaklekotał jakiś trącony kamyczek.
Gura nie dostrzega nigdzie śladu zbiegów, bo dranie zaszyli się gdzieś w pobliżu i pewnie wstrzymali oddech. Test nasłuchiwania pozwolił mutantowi na zlokalizowanie źródła niepokojących odgłosów kilka metrów od siebie, ale na razie wzrok cargo nie wyłapuje w ciemnościach żadnego śladu zagrożenia (dobra, jest za ciemno, przydałaby się latarka).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 maja 2018, 12:26

Silos w Hedlar, noc

Postrzelony przez Gurę brodacz nie żył, kula rozerwała jego kamizelkę na plecach i przebiła kręgosłup. Klęcząca nad zwłokami Osa marszczyła przez chwilę nos niezadowolona z fetoru niemytego ciała ofiary. Zły humor szybko jej minął, kiedy podniosła z ziemi upuszczony przez mężczyznę rewolwer, sprawiający wrażenie nieuszkodzonego i bez wątpienia warty kilka żywnościowych kuponów. Wsadziwszy broń za pasek spodni dziewczyna szybko i wprawnie obmacała trupa, wytrząsając z jego kieszeni wszelki dobytek.

Klęczący nad swoją ofiarą Śmierdziel zajmował się w tym samym czasie innymi zabiegami, chociaż i on nie odmówił sobie możliwości zajrzenia w kieszenie rannego więźnia. Wpierw jednak ściągnął jeńcowi pasek spodni i zadzierzgnął go na udzie mężczyzny w zamiarze powstrzymania jego krwotoku. Niejako przy okazji toksyk pozwolił sobie na chwilę rozkosznego zapomnienia, wsadzając kilka razy palec w głęboką ranę ofiary, a potem ssąc go z wyrazem anielskiej błogości na swej szkaradnej gębie.
Czynności w silosie mają miejsce w tym samym czasie, co poszukiwania Gury, więc generalnie zagrożenie dalszą konfrontacją jeszcze nie minęło, niebezpieczeństwo nie zostało jeszcze zażegnane.

Osa znalazła przy trupie rewolwer kalibru 0.38 (nabity) oraz sprężynowiec, dwie kartki Unii, śrubokręt i jakieś śmieci - żadnej przesyłki nie widać. Śmierdziel przy swoim więźniu wymacał sztuczną szczękę, kilka pasków suszonego mięsa i ustną harmonijkę. Oczywiście prawdziwe skarby mogą ukrywać się w plecakach kanibali!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 13 maja 2018, 18:02

Silos w Hedlar, noc

Obejrzawszy uważnie "trzydziestkę ósemkę" Osa wsunęła ją za pasek spodni chowając pod kurtką. Resztę drobiazgów dziewczyna schowała pospiesznie do swojego plecaka po czym ruszyła w stronę rannego bandyty. Westchnęła ciężko oceniwszy "umiejętności pierwszej pomocy" Śmierdziela. Facet miał szanse na przeżycie. Niewielkie, ale miał.

- Skończyłeś się bawić w doktora ? - warknęła w stronę kucającego z błogą miną Toksyka - Weź przytargaj ich plecaki bliżej ogniska i wyciągnij całą zawartość układając przy każdym z nich. A ja w tym czasie pogadam sobie z tym gentlemanem.

Osa uklękła przy związanym mężczyźnie i odłożywszy na bok karabin wyjęła swojego ukochanego Ka-Bar'a.

- Tylko żebyś mi niczego nie schował ! Wszystko pięknie poukładać na ziemi ! - warknęła Osa celując nożem w trzymającego palec w ustach Śmierdziela - Ruszaj się ! Nie mamy całej nocy.

Odwróciwszy głowę w stronę nieprzytomnego mężczyzny dziewczyna obrzuciła go zamyślonym spojrzeniem po czym z całej siły walnęła otwartą dłonią w twarz. Czas się obudzić i odpowiedzieć na kilka pytań - pomyślała...
Broń w zasięgu ręki, klęczę tak by mieć wejścia na widoku a związanego między sobą a ewentualnymi zagrożeniami. Strzeżonego... Będziemy pana przesłuchiwać, ale na razie budzenie. A Śmierdziel niech szuka paczki
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 13 maja 2018, 21:02

Gura przycupnął przy ziemi, niczym pies węszący zdobycz. Przez chwilę nie poruszał się, nasłuchiwał lokalizując miejsce szmerów. Potem zaczął się poruszać powoli zmierzając w pochylonej pozycji w kierunku źródła odgłosów. Głowy, wszystkie trzy, były pochylone nisko. Nóż w ręce.
Nie był pewny co go spodka. Mógł to być jeden z uciekających maruderów, mogła być to pułapka zastawiona przez nich obu, ale mogła to też być jakaś inna rzecz. Radioaktywna preria wydawał na świat tak pokrętne i straszliwe kształty, że ciarki przechodziły po ciele. Gura zbyt dużo spędził czasu na sieczonej radioaktywnym deszczem przestrzeni, by lekce sobie ważyć dziwne uczucie niepokoju, które narastało w nim i w jego dwóch bliźniaczych braciach.
Powoli i ostrożnei się skradam w kierunku szmerów.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 maja 2018, 21:07

Silos w Hedlar, noc

Bezceremonialnie spoliczkowany, brodacz ocknął się pośród bolesnych jęków, zamrugał rozpaczliwie załzawionymi oczami. Jego początkowo mętne spojrzenie zogniskowało się po kilku sekundach na skrzywionej złowróżbnie twarzy rudowłosej.

Osa przypatrywała mu się przez dłuższą chwilę w milczeniu, bawiąc się jednocześnie trzymanym w dłoni nożem. Chociaż wydawała się skupiać całą swą uwagę na pobladłym nie tylko z powodu utraty krwi więźniu, w rzeczywistości starała się jednocześnie nasłuchiwać jakichkolwiek dźwięków w zewnątrz oraz śledzić kątem oka rozpakowującego zdobyczne plecaki Śmierdziela.

- Mam do ciebie kilka pytań i liczę na to, że na nie bardzo szybko odpowiesz - wycedziła w końcu przez zęby, wciąż nie potrafiąc wyrzucić z pamięci widoku gotującej się na wolnym ogniu ludzkiej ręki.

Więzień zamrugał jeszcze szybciej, doskonale rozpoznając dźwięczącą w głosie kobiety zimną wściekłość.
Jeniec ocucony i gotowy do przesłuchania. Zwróćcie uwagę, że nie podałem wyniku Śmierdziela na udzielanie pierwszej pomocy - toksykowi wydaje się, że założył profesjonalny opatrunek, ale czy tak jest naprawdę, zachowam w tajemnicy. Co do zawartości plecaków, to będzie dość długa lista, więc dopiszę ją później w którymś z następnych postów, a na razie poproszę Kargana o listę pytań.

ODPOWIEDZ