Strona 61 z 70
: 19 stycznia 2013, 23:22
autor: Waylander
Nie ma sensu naciskać Cadmon szczególnie że jego ludzie maja znaczną przewagę. Zanim się rozejdziemy spytam się go jednak czy uważa że duch szamana może nas ścigać i pojawić się tu niedługo po nas? Bo jak bierze coś takiego pod uwagę to trzeba ostrzec miejscowych o możliwości pojawienia się nieumarłych. Przed padnięciem na pysk jak reszta chciałbym porozmawiać z miejscowymi czy coś się nie zmieniło w sytuacji Dalmiery/okolic(wtedy przekazuje ewentualne ostrzeżenie o ataku, w sumie ostrzegę ich tak czy tak na wszelki wypadek, lepsza paranoja niż brak ostrożności). A trzeba by odizolować Daulosa na noc, postarałbym się przekazać mu to łagodnie choc stanowczo, jeśli jest opętany to nic to nie zmieni a jeśli nie jest to lepiej na siłę go nie więzić.
- Będzie jak mówisz Cadmonie, powiedz nam tylko czy uważasz że potwory z którymi walczyliśmy mogą nas ścigać i zaatakować miejscowych? - Druss starał się nie okazać że wspomnienie o nieumarłych wywołało u niego zimny dreszcz.
: 20 stycznia 2013, 19:05
autor: Araven
Nie wydaje mi się, aby nieumarli ruszyli za nami odrzekł Cadmon.
Wmaszerowaliście do Delamiry ze sztandarem niesionym przez Zoriana, żołnierze i pogranicznicy patrzą niemal z nabozną czcią na wypłowiały, sztandar V Legionu, stracony wiele lat temu. Wasze notowania mocno poszły w górę, dzieki jego odzyskaniu.
Daulos, gdzie go chcecie zamknąć? w waszej chacie czy gdzieś indziej? Co z nim robicie? wiążecie, ktos go pilnuje?
: 20 stycznia 2013, 21:00
autor: Dobro
O nie, nie, nie! Napewno nie w naszej chacie, jeszcze tego brakowało, żeby się obudził i pozabijał nas po nocy.... proponuję związać go i zostawić na obserwacji strażników Delamiry, gdzieś przy wieży wartowniczej zrobić mu posłanie i tyle.
Rozumiem, że dalej jesteśmy w punkcie naszego na wpół żywego wejścia do Delamiry? W takim razie po odprawieniu Daulosa podtrzymuje starą deklaracje, tj wypoczywam, a potem uzupełniam brzuch o wino i żarcie.
: 20 stycznia 2013, 21:02
autor: Araven
Svurt dowódca straży pyta czemu ma zamykać Daulosa? On jest jednym z nas. Tak jesteście wykończeni i poranieni, sen to to o czym marzycie.
: 20 stycznia 2013, 21:06
autor: Dobro
- Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Daulosa opętał zły duch... a nie chcemy, by obudził się w najmniej istotnym momencie i zarżnął niewinnych ludzi - Zorian nie miał siły, by wymyślać nowe historyjki. Powieki były ciężkie jak żelazne wrota Acherońskiej twierdzy, a palące, świeże rany domagały się odpoczynku, wysyłając niezliczoną ilość sygnałów do mózgu. - Chybaa żeee.... sami weźniecie odpowiedzialność za niego, panie Skut... Skrut... panie strażniku.
: 20 stycznia 2013, 21:24
autor: Waylander
W żadnym wypadku bym go nie wiązał! To ma być coś w stylu nadzoru policyjnego/aresztu domowego. Niech siedzi u siebie w domu a przed drzwiami postawi się ze dwóch strażników i ze dwóch do patrolowania w około budynku, można by też poprosić żeby przebywało z nim ciągle ktoś(najlepiej ze dwie osoby co najmniej w tym samym pomieszczeniu). Chodzi o to żeby wyglądało to tak jak opieka nad chorym niż jak uwięzienie, tyle że przekażemy opiekującym się że "chory"(potencjalnie chory) może być niebezpieczny zarówno dla siebie jak i dla otoczenia. Daje to taki plus że osoby które go znają mogą zauważyć jakieś zmiany w jego zachowaniu. Może nie są to maksymalne środki bezpieczeństwa jakie moglibyśmy podjąć ale sądzę że większa liczba strażników za dużo nie da bo jeśli szaman go opanował i będzie w stanie zacząć używać magii to pewnie i ze dwudziestu strażników by nie poradziło, a jak nie będzie w stanie używać magii itp. to taka ilość powinna sobie poradzić(powinni dostać rozkaz że w wypadku jakiś dziwnych zdarzeń mają natychmiast wezwać posiłki/zawiadomić przełożonych na wszelki wypadek).
Co do obecnej sytuacji i poprawy nastrojów to sądzę że lepiej mimo wszystko ostudzić trochę nastroje(chodzi mi o przywódców wioski/przybyłego wojska) i powiedzieć im że nasza misja się generalnie nie udała. I że mogą mimo uwag szamana wyniknąć z tego kolejne kłopoty. Lepiej pokazać skromność(nieważne czy prawdziwą czy udawaną) i lekki pesymizm niż wciskać czegoś my nie dokonali tylko po to żeby się później okazało że zrobi się jeszcze bajzel z tym duchem szamana.
Raczej wieże ocenie Cadmona że nieumarli za nami nie przylezą(o ile ten nie został opętany i nie łgał) ale ostrożności nigdy za wiele.
: 20 stycznia 2013, 21:32
autor: Araven
Czekam na konkretne deklaracje i wypowiedzi fabularne. Z kim rozmawiacie o przydzieleniu strażników Daulosowi?
: 21 stycznia 2013, 19:55
autor: Waylander
Co do rozmieszczenia strażników to powinniśmy porozmawiać z wszystkimi ważniejszymi personami żeby nikomu nie zaleźć za skórę wymyślonym lekceważeniem, nie powinno być to problemem bo zakładam że zarówno starsi wioski, Balthus oraz dowódca posiłków wojskowych będą chcieli jak najszybciej usłyszeć o naszych poczynaniach(chociażby ze względu na zdobyty sztandar), myślę że powinniśmy do rozmów zaprosić także kapłana Mitry. Tylko pytanie jak mogą zareagować na wieść o nieumarłych, chodzi mi o to jak postrzega się w świecie Conana takie rzeczy? Powinni nam uwierzyć mimo że takie zjawiska są pewnie rzadko spotykane(a może na odwrót?) czy nieumarli to taka rzadkość że pewnie nas wyśmieją albo wezmą za obłąkanych? Mieliśmy okazje poznać się z dowódcą posiłków i z kapłanem Mitry? Jak kapłan może zareagować na naszą współprace z druidem, chodzi mi w sensie doktrynalnym?
: 21 stycznia 2013, 20:03
autor: Araven
Nieumarli są rzadkością. Kapłan nie będzie miał nic przeciwko druidowi, Mitra to tolerancyjny kult. Dowódcy posiłków nie poznaliście. Ale z racji na odzyskanie sztandaru będzie takie spotkanie z dowódcami i Balthusem i Wami oczywiście.
: 21 stycznia 2013, 22:35
autor: Dobro
Jesteś półżywy, ranny i chcesz gadać z całą osadą? Pozbądźmy się tego Daulosa niech go trzymają nawet bez związania (ale jak się rzuci na was to Zorian przybije każdemu piątke i pochwali za brak słuchania starego wojaka), i jak najszybciej i do odpoczynku, w pełni sił Zorian będzie w stanie myśleć co dalej..
: 22 stycznia 2013, 09:48
autor: Araven
W ciągu jednego dnia odpoczynku ogarnęliście się nieco. Następnego dnia odbyła się uczta na waszą cześć z racji na odzyskanie sztandaru macie wielkie uznanie u żołnierzy i wybaczenie u większości osadników. Kapłan Mitry pospołu z Cadmonem uradzili, że przeprowadzą egzorcyzm na Daulosie w celu wypędzenia z niego ducha szamana, co też uczyniono wieczorem.
Duch został wygnany, klątwa zaś zdjęta, efekty zaczną być widoczne stopniowo. Przybyły też kolejne posiłki pod wodzą samego gubernatora Lorda Glyco, 500 ludzi w tym setka Czarnych Smoków, gwardii królweskiej z Tarantii, 300 Gunderskich pikinierów, oraz 100 konnych rycerzy z Poitain. Piktowie się ruszyli, Gubernator postanowił stawić im czoła w polu. Trwają przygotowania do wymarszu.
Kwestia czy chcecie wziąć udział w walnej bitwie z Piktami?
: 22 stycznia 2013, 11:28
autor: Dobro
Mistrzu, ile czasu upłynęło odkąd wróciliśmy ze sztandarem? Jesteśmy wyleczeni?
: 22 stycznia 2013, 11:53
autor: Araven
Cadmon i kapłan Mitry was uleczą magią, minęło około trzech dni. Przed magicznym leczeniem macie około połowy swych sił, ale obecnie macie wszystkie siły, chyba, ze Ktoś nie poddaje się leczeniu magicznemu to ma połowę. Jak ktoś nie pozwala się uleczyć, proszę o stosowną deklarację
: 22 stycznia 2013, 13:05
autor: koszal
Odnośnie bitwy musimy się naradzić wspólnie, ale we własnym gronie.
Poza tym w tej sytuacji Vanko będzie nalegać, by otrzymać zapłatę za dotychczasową pracę już teraz, bo jeśli zginie w bitwie to będzie stratny na winie i kobietach, jakich mógłby uraczyć przed nią.
: 22 stycznia 2013, 13:33
autor: Procjon
Jaką mamy sytuację taktyczną, tzn siły wroga i ich lokalizacja, stan umocnień, nasze siły?
Jeżeli umocnienia są solidne, a wróg daleko, można przed nadejściem wroga pozostawić na zewnątrz grupę dobrze wyszkolonych wojowników i strzelców, którzy nękaliby Piktów np. zapuszczających się w las po jedzenie, albo nawet wyeliminowali dowódców.
Poza tym, podstawa przygotowania do oblężenia - zgromadzić jak najwięcej jedzenia, opału, broni, wezwać posiłki. Jeżeli Aquilończycy dotrą na czas, wygramy na pewno.