Platforma R-313, 217.815.M41
Ciemny tunel serwisowy miał dwadzieścia metrów długości, potem przeszedł w nieco obszerniejszą przestrzeń oświetloną kilkoma migoczącymi niepokojąco sodowymi lampami. Prowadzeni przez zdjętego lękiem robotnika, akolici Ordo Hereticus szybko przemknęli pomiędzy pryzmami metalowych skrzyń i stołami montażowymi, na których leżały rozmaite narzędzia. Zza ściany sąsiedniego pomieszczenia dobiegał rytmiczny stukot jakiejś maszynerii, najpewniej wzmiankowanych wcześniej przez przewodnika pomp.
- Do hangaru prowadzi tylko jedno przejście? - spytał pośpiesznie Jasser, wysoki mężczyzna o poskręcanych w kędziory ciemnych włosach, noszący na twarzy ciemnogranatowe tatuaże w formie geometrycznych kształtów. Trzymana przez niego automatyczna strzelba mierzyła lufą między nogi przestraszonego przewodnika, swym groźnym wyglądem wymuszając na nim jak najpełniejszą współpracę.
- Są dwa, z przeciwnych kierunków - oświadczył czym prędzej Spectorianin, ocierając oblane zimnym potem czoło - Tędy będzie bliżej...
Z głębokiego mroku w zakamarkach pomieszczenia technicznego wyślizgnęła się z zatrważającą szybkością jakaś postać, dostrzeżona przez Hostera kątem oka. Noszący się na ciemno człowiek, ubrany w dziwaczny strój o niesymetrycznym kroju, znalazł się w ułamku chwili pomiędzy Jasserem i przewodnikiem.
- Zasadzka! - krzyknął obdarzony ogromnym refleksem Glorion, ale jego okrzyk utonął w głośnym dźwięku aktywowanej broni energetycznej. Na twarz Hostera padła znienacka jasna poświata pola siłowego otaczającego klingę długości męskiego przedramienia.
Blady jak ściana spectoriański przewodnik został rozczłonkowany dwoma precyzyjnymi cięciami, wzdłuż i w poprzek korpusu. Nim jeszcze rozpadł się na oczach osłupiałego Merisiera na kawałki, klinga dosięgnęła cofającego się błyskawicznie Jassera, przeniknęła przez jego ciało nie natrafiając na najmniejszy ślad oporu.
Gładko odcięte ramię odleciało od barku akolity, w ślad za nim na posadzkę spadła oddzielona od karku głowa Jassera. Okaleczony korpus ugiął się w kolanach, osunął się na nie upadając pomiędzy dymiące szczątki przewodnika.
Posiadacz energetycznego gladiusa miał na twarzy wielkie okrągłe gogle nadające mu prawdziwie owadziego wyglądu, więc kiedy zawirował w uniku, struchlały Hoster odniósł wrażenie, że atakuje go jakiś przerażający insekt!
Zasadzka!
