PBF - Bezsłoneczna Cytadela
No, cóż mogę rzec - rozbrzmiał cichy głos hałaśliwego zazwyczaj rycerza - nie popisałem się. Obserwował chwilę starania elfa, aby opatrzyć najnowszą ranę. Teraz będę już tylko przeszkadzał w dalszej podróży - dodał rozżalony. Eeehhhh, psiakrew - nie miał nawet siły porządnie się zdenerwować
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag wstał i przechadzał się chwilę. Zastanawiał się, czy przeszukiwać dalej twierdzę, czy wycofać się do Gumshy.
- Nie możemy tak po prostu się wycofać. Orki wrócą i zamkną się tu na cztery spusty. Przenieście się do pomieszczenia ze strzelnicami, ja idę po giermka i Gumshe. Elfie jeżeli coś będzie chciało przeleźć przez most to strzelaj, a w ostateczności odetnij most. Zawrzyj za mną wrota. Jak wrócę to zobaczysz mnie przez strzelnice. Jak nie wrócę, to.. poczekajcie dłużej.
- Nie możemy tak po prostu się wycofać. Orki wrócą i zamkną się tu na cztery spusty. Przenieście się do pomieszczenia ze strzelnicami, ja idę po giermka i Gumshe. Elfie jeżeli coś będzie chciało przeleźć przez most to strzelaj, a w ostateczności odetnij most. Zawrzyj za mną wrota. Jak wrócę to zobaczysz mnie przez strzelnice. Jak nie wrócę, to.. poczekajcie dłużej.
Grag rusza po sprzęt i resztę ekipy. Zabierze po drodze również ciało elfa.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag narzucił plecak na plecy i ruszył w stronę drzwi. Już miał je rozwierać, ale zawahał się. Stał chwilę, aż w końcu zdecydował i podszedł do, z trudem utrzymującego równowagę, rycerza.
- Słuchaj rycerzu, jest jeszcze inny sposób, żeby postawić cię na nogi. Ja tam uważam, że lepiej poczekać, aż rany same się zarosną, ale może ty wolisz inaczej.
Półolbrzym wyciągnął z plecak kilka flakonów i fiolek. Popatrzał na nie i podrapał się po głowie. Wybrał niebieską fiolkę, po czym ją odłożył i sięgnął po czerwoną.
- Poczkaj, poczkaj. To chyba ta. Znalazłem je w tej dziurze, co te zdechłe drzewo rosło. Alchemik zarzekał się, że to niby leczy. Leczy magią. Bleee. Aż rzygać się chce. Sam nie wiem po co te czarodziejstwa noszę. Ja tam tego nie ruszę, ale może ty chcesz? Wybór należy do ciebie - Grag podał rycerzowi fiolkę.
- Nie czekaj to chyba miała być ta niebieska. Jak to szło, wymyśliłem rymowankę, coby spamiętać. Gdy z brzucha flak ucieka, picie niebieskiej fiolki cię czeka, zaś gdy struć frajera zamierzasz, nalej czerwoną do kufla. Hmm coś się nie rymuje... No nic nie poradzę, to musi być ta niebieska.
Półolbrzym podsunął niebieską fiolkę pod nos rycerza.
- To jak? Chcesz?
- Słuchaj rycerzu, jest jeszcze inny sposób, żeby postawić cię na nogi. Ja tam uważam, że lepiej poczekać, aż rany same się zarosną, ale może ty wolisz inaczej.
Półolbrzym wyciągnął z plecak kilka flakonów i fiolek. Popatrzał na nie i podrapał się po głowie. Wybrał niebieską fiolkę, po czym ją odłożył i sięgnął po czerwoną.
- Poczkaj, poczkaj. To chyba ta. Znalazłem je w tej dziurze, co te zdechłe drzewo rosło. Alchemik zarzekał się, że to niby leczy. Leczy magią. Bleee. Aż rzygać się chce. Sam nie wiem po co te czarodziejstwa noszę. Ja tam tego nie ruszę, ale może ty chcesz? Wybór należy do ciebie - Grag podał rycerzowi fiolkę.
- Nie czekaj to chyba miała być ta niebieska. Jak to szło, wymyśliłem rymowankę, coby spamiętać. Gdy z brzucha flak ucieka, picie niebieskiej fiolki cię czeka, zaś gdy struć frajera zamierzasz, nalej czerwoną do kufla. Hmm coś się nie rymuje... No nic nie poradzę, to musi być ta niebieska.
Półolbrzym podsunął niebieską fiolkę pod nos rycerza.
- To jak? Chcesz?
Dino ze zdumieniem czuł nowe siły wstępujące w jego poharatane jeszcze przed chwilą ciało. Machinalnie oblizał usta i rzucił podejrzliwym okiem na Graga.
- czytałem kiedyś o takich jagodach na Archipelagu Wschodnim, czuję się jakbym właśnie owe jagody pożuł. Z całego serca dziękuję, Tanie Gragu.
Jakbyście znaleźli większą tarczę, albo lepszą zbroję - w końcu to niby krasnoludzka twierdza - to też będę szczęśliwy, a i wy mniej kłopotów będziecie mieli.
- czytałem kiedyś o takich jagodach na Archipelagu Wschodnim, czuję się jakbym właśnie owe jagody pożuł. Z całego serca dziękuję, Tanie Gragu.
Jakbyście znaleźli większą tarczę, albo lepszą zbroję - w końcu to niby krasnoludzka twierdza - to też będę szczęśliwy, a i wy mniej kłopotów będziecie mieli.
I faktycznie szukam ocalenia w lepszym pancerzu/ tarczy
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Tunel w który uciekli orkowie rozgałęział się w trzech kierunkach. Wprawdzie prawa odnoga była krótka i przegrodzona drewnianą kratownicą,za którą na wasz widok podniosła się z ziemi para więźniów.
Pozostałe dwa przejścia ginęły w mroku.
Na całym skrzyżowaniu walały się zmasakrowane trupy kilku dezerterów.
Pozostałe dwa przejścia ginęły w mroku.
Na całym skrzyżowaniu walały się zmasakrowane trupy kilku dezerterów.