: 10 marca 2014, 19:39
W ciemnościach wcale nie jest źle. Na góze jest źle. W nadświecie. Tutaj, zagłebiając się w tunele praojców jest bezpiecznie.
Pała jest tu bezpieczny, bo Pała słucha Trzyłapki, a ona.. ona jest wybrana przez Stwórcę.
-podekscytowany sytuacją mutant czuł się pewnie w ciasnej przestrzeni, wśród tak wielu wpływowych osób z Enklawy, tuż przy boku Trzyłapki. Cieszył się na myśl o zobaczeniu tego, co skrywają błogosławione korytarze. Nagły krzyk Blizny wyrwał go z poczucia bezpieczeństwa. Mutant w pierwszej chwili zszokowany niemozliwością jakiegokolwiek zagrożenia w tym miejscu stanął jak wryty. Gdy tłumek zgromadził się w rogu pomieszczenia, niechybnie wokół tego, co wywołało strach Blizny- Pała zacisnął obie dłonie na łomie i ruszył na pomoc pięknookiej.
Łaaaa...! -rozpychając się i roztrącając swoich zwalisty cargo runął na bestię zagrażającą jego wybrance zasypując ją gradem ciosów.
Żoooosztaf ją! Żosztaf ohydny sztforze!!
Masz! Masz! Żabiję Cię!!
Pała jest tu bezpieczny, bo Pała słucha Trzyłapki, a ona.. ona jest wybrana przez Stwórcę.
-podekscytowany sytuacją mutant czuł się pewnie w ciasnej przestrzeni, wśród tak wielu wpływowych osób z Enklawy, tuż przy boku Trzyłapki. Cieszył się na myśl o zobaczeniu tego, co skrywają błogosławione korytarze. Nagły krzyk Blizny wyrwał go z poczucia bezpieczeństwa. Mutant w pierwszej chwili zszokowany niemozliwością jakiegokolwiek zagrożenia w tym miejscu stanął jak wryty. Gdy tłumek zgromadził się w rogu pomieszczenia, niechybnie wokół tego, co wywołało strach Blizny- Pała zacisnął obie dłonie na łomie i ruszył na pomoc pięknookiej.
Łaaaa...! -rozpychając się i roztrącając swoich zwalisty cargo runął na bestię zagrażającą jego wybrance zasypując ją gradem ciosów.
Żoooosztaf ją! Żosztaf ohydny sztforze!!
Masz! Masz! Żabiję Cię!!
Pała pałuje zwłoki obcego, ile wlezie. Ratuje przecież Bliznę.