Strona 62 z 95

: 22 października 2014, 20:35
autor: Kargan
Błyskawicznie odskakując Sue przeładowała swojego Colt'a a potem szybko cofając się na lekko ugiętych nogach zaczęła celować w głowę owada.

- Kurwa Chudy właśnie teraz przydałby się jakiś cholerny granat ! - wrzasnęła a w jej głosie słychać było strach...
Czekajcie bo się pogubiłam :D

Bart Simpson alias Chudzielec to 8art
John Flanagan to Araven
Sue Anderson to oczywiście ja :D
Jim Doe to _Stone_

Neill Jackson to (był) Procjon ?

: 22 października 2014, 20:36
autor: Keth
Najpierw pytanie do tych, którzy ewentualnie zamierzają się ewakuować - pierzchacie na złamanie karku czy próbujecie zgarnąć odłożony na czas popasu ekwipunek?

I prośba w trybie technicznym - wiem, że nie wszyscy jesteście zaznajomieni z mechaniką AFB, ale kto potrafi, niech rozpisuje swe deklaracje działania w oparciu o zasady, dobrze? Takie deklaracje albo ich brak mogą znacząco zaważyć na losie danej postaci!

Karganie, poprawnie przypisałeś ksywki do BG! I przyznaję, że podoba mi się Twój nowy awatarek!

: 22 października 2014, 20:40
autor: Araven
Flanagan zaczął walić z beretty, ale nie zamierzał tu zostawać, po zgarnięciu łupów, chciał się wycofać na zewnątrz, z wraku samolotu, jaki okazał się pułapką.

Strzały mierzone za 2PA ekstra każdy z beretty, cofam się, staram się zabrać nasze łupy (moją część i ew. Neila jak dam rade z pomocą innych).

: 22 października 2014, 20:50
autor: Keth
Gwoli wyjaśnienia, bo chyba sam niechcący wprowadziłem Was w błąd. Pod pojęciem strzałów mierzonych miałem takie strzały, na które BG zużywa więcej PA niż musi, aby zyskać modyfikator do testu trafienia - ale pojęcie strzału mierzonego można też zinterpretować jako celowanie w wybraną część ciała celu (wówczas ofiara otrzymuje premię +2 do testu obronnego, by utrudnić taki strzał).

John ma 6 PA, chociaż korzystając z atutu profesji może w jednej rundzie podnieść ten poziom do 10 PA. Każdy pojedynczy strzał z Beretty kosztuje 2 PA. John może podnieść szansę trafienia zużywając dodatkowe Punkty Akcji na staranniejsze mierzenie (każdy dodatkowy PA to premia +1 do trafienia - tak więc jest możliwe oddanie strzału mierzonego za 10 PA z modyfikatorem +8 do trafienia!). Możliwe są różne kombinacje: dwa strzały z premią 5, trzy z premią 4/3 (x2) i tak dalej i tak dalej. John może też w ramach tej akcji zadeklarować dodatkowo celowanie w wybraną lokację celu (nazwijmy to strzałem selektywnym, będzie łatwiej rozgraniczyć). Strzał selektywny nie kosztuje Johna nic ekstra, ale ofiara ma premię +2 do uniku.

Co do miejsca akcji, samolot został daleko w tyle, już go nawet nie widać. Mrówki oblazły Was na drodze międzystanowej I-15, pod pozostałościami po wiadukcie stanowiącym wjazd na międzystanówkę z drogi wiodącej do Nipton!

: 22 października 2014, 20:59
autor: Araven
Zamotałem się z samolotem, oddaję 3 strzały mierzone mając 10 PA za 4PA jeden i dwa za 3 PA. Walę w głowę selektywnie.
Priorytet to zabrać łupy i chodu.

: 22 października 2014, 21:57
autor: Keth
Wiadukt na I-15

John wystrzelił w instynktowny sposób, naciskając raz za razem spust ściskanej kurczowo w dłoni Beretty. Huk wystrzałów zlał się w jeden odgłos, ogłuszający w ciasnej przestrzeni pod wiaduktem.

Wszystkie pociski trafiły prosto w środek odrażającej głowy zmutowanego owada, roztrzaskując ją na kawałki, które rozprysnęły się wkoło wraz z kleistą breją wypełniającą wnętrze czaszki drapieżnej mrówki.

- Wypełzają następne! - krzyknęła Sue cofając się mimowolnie od otworu - Jest ich więcej!

- Spierdalajmy stąd! - chudzielec zawył przejmującym głosem, przestając szarpać się z bezpiecznikiem karabinka i łapiąc wolną ręką za swój odłożony na ziemię plecak - Już po nim, zeżarły go! Nie chcę, żeby mnie zeżarły!
Bazowa inicjatywa Johna wynosi 8,5, ale nasz bohater ma też cechę Dobry Refleks, która podnosi tę wartości do równej dziesiątki. Tym samym bez trudu uprzedzi morderczą mrówkę. Trzy strzały selektywne w głowę, za 10 PA w sumie. Testy opierają się na Koordynacji 4 oraz Siewcy ołowiu 4 (czyli kostce 1k12). Rzuciłem 3k12, wypadło 10, 8, 9, czyli definitywnie 16, 13, 14. Pora na test obronny dla mrówki, poziom 2+1k6. Rzucam 3k6, z wynikami 4, 5, 5. Układ wyników 16:4, 13:5, 14:5. Trzy bomby w głowę monstrualnego insekta!

Beretta zadaje 2k4 rany za kulę, rzucam kostkami! Suma obrażeń per strzał wyniosła odpowiednio 7, 3, 3, ale zasada bomby podwaja obrażenia, podnosząc je do poziomu 14, 6, 6. Pancerz 1 na głowie to nadal 23 rany i śmierć stworzenia!
[center]Obrazek[/center]

: 22 października 2014, 23:06
autor: Kargan
Jeśli nie mamy miotacza ognia czy granatów to pora zwiewać...szkoda chłopa - wycofując się zabieram plecak. W mojej stopce wpisze najważniejsze cechy by były pod ręką :)

Edit: coś mi się nie chce pojawić stopka...

Edit 2: już jest :)

: 23 października 2014, 14:47
autor: Keth
Wiadukt na I-15

Zwiadowcy w jednej chwili pojęli, że Neill Jackson zginął, że wpadając do pułapki drapieżnych mrówek nie miał najmniejszych szans na wydostanie się z ich podziemnego gniazda. Mordercze insekty przerastające swymi rozmiarami nawet zmutowane psy odkryte w ratuszu w Nipton wysypywały się z dziury pod wiaduktem, szczękając żuwaczkami i rzucając się w pościg za uchodzącymi pośpiesznie ludźmi.

- Wiać co sił! - krzyknął John wypadając na odkrytą przestrzeń, prosto w oślepiające słoneczne światło - Nie zatrzymujcie się!

Cofająca się tyłem Sue wystrzeliła dwa razy z Colta do najbliższej mrówki, próbującej pochwycić w przednie odnóża zdezorientowanego Jima. Ugodzony kulami owad zaczął kręcić się jak oszalały w kółko, brocząc tryskającą z przestrzelonego odwłoka posoką.

- Uciekajcie! - okrzyk dziewczyny odbił się echem od ścian wiaduktu - W nogi!

Sięgając po ostatnie siły najemnicy puścili się pędem wzdłuż piaszczystego pobocza drogi, oddalając się od wiaduktu oraz niechętnych do wyjścia na słońce ogromnych owadów.
Jeden strzał mierzony za 5 PA, drugi zwyczajny. Koordynacja 5, Siewca ołowiu 2. Rzucam 2k8, wyniki 3, 5. Wartość testów strzału odpowiednio 11 i 10. Test obronny dla mrówki 2+1k6. Na kostkach 6 i 2. Układ wyników 11:8 oraz 10:4, druga kula z efektem bomby! Colt 1911 zadaje 2k4+1 ranę, pierwszy pocisk 9 ran, drugi 10, w sumie 17 po odliczeniu chitynowego pancerza. Mrówka żyje, ale została skutecznie wyeliminowana z działania!

: 23 października 2014, 14:55
autor: 8art
Bart nie dawał sobie niczego powtarzać. Nie w takich momentach. Chudzielec kurczowo zaciskał dłonie na kolbie broni i plecaku i biegł. W zasadzie to wydawało się, że zaraz przekroczy barierę dźwięku. Strach i adrenalina wycisnęły z mężczyzny nie poznane dotąd pokłady sportowego talentu. Simpson robił wszystko aby wysforować się przed wszystkich i znaleźć się jak najdalej od okropnych zmutowanych owadów.

Watek techniczny

Simpson ucieka, ucieka. I pilnuje żeby niczego nie zgubić. Oczywiście nie omieszka po wszystkim dumnie chełpić się kompanom jak szybko spieprzał i nikt nie mógł go dogonić:)

: 23 października 2014, 15:10
autor: Keth
Droga do Przyczółka Mojave

Nikt nie odezwał się nawet słowem aż do stromego podejścia pod Przyczółek. Wstrząs wywołany gwałtowną śmiercią Neilla dosłownie odebrał mowę Sue i Jimowi, a John i Bart powstrzymywali się od komentarzy okazując szacunek wobec oczywistego bólu swych niedawno poznanych towarzyszy. Sami krótko wcześniej poznali tę samą gorycz bezsilnej wściekłości, kiedy stracili Pete'a i zdawali sobie sprawę, że żadne pocieszenia nie zdołałyby w tej chwili ukoić emocji pary kalifornijskich najemników.

Strzegący okolicy ogromnych metalowych posągów żołnierze okrzyknęli nadchodzących ludzi, ale zwiadowcy szybko zostali rozpoznani. Otoczeni przez piechurów sierżanta Kilbura, ruszyli zdradzającymi postępujące zmęczenie krokami ku budynkom zajmowanym przez oficerów bazy. Stłoczeni w tymczasowym obozie osadnicy i podróżni stłoczyli się przy ogrodzeniu z metalowej siatki, krzykami domagając się wieści ze szlaku.

- Jak w Nipton? - zapytał barczysty Kilbur, spoglądając z niepokojem na chudzielca - Co tam tak dymi? Pożar?

[center]Obrazek[/center]
Witamy ponownie na Przyczółku Mojave. Jesteście bardzo zmęczeni i głęboko przygnębieni stratą jednego z towarzyszy. Jeszcze godzina do zachodu słońca. Na pewno nie wymigacie się od raportu w biurze Strażnika Jacksona - czy powinienem o czymś wiedzieć, zanim zacznę pisać odpowiednią fabularyzowaną wstawkę?

: 23 października 2014, 15:59
autor: 8art
Wątek techniczny

Chudzielec opowie wszystko jednym tchem jak na spowiedzi, szczególną uwagę przykuwając do swoich jakże skutecznych negocjacji z legionem, które zakończyły się kompletnym sukcesem i wycofaniem wroga z miasta!

Spróbuje może potem ładnie napisać fabularkę, ale na razie kiepsko z czasem stoje.

: 23 października 2014, 19:49
autor: Keth
Przyczółek Mojave, sztab RNK

- To brzmi niewiarygodnie, ale to nie znaczy, że wam nie wierzę - potrząsnął głową Strażnik Jackson, wymieniając jednocześnie wstrząśnięte spojrzenie z majorem Knightem. Obaj oficerowie przesłuchiwali zwiadowców w zamkniętym biurze w budynku sztabu, toteż nikt poza nimi nie miał jeszcze sposobności dowiedzieć się o strasznym losie Nipton.

O ile ktoś podsłuchujący pod drzwiami nie usłyszał pełnej podekscytowania opowieści chudzielca, który w jej trakcie nie dbał zbytnio o zachowanie dyskretnego tonu.

- Legion spalił Nipton - potwierdziła potwornie zmęczonym głosem Sue - Zabili większość mieszkańców, również waszych żołnierzy na przepustce, resztę wzięli w niewolę i odeszli w stronę Kolorado.

- Macie ich identyfikatory? - spytał Knight - Identyfikatory zabitych?

- Niestety nie, nie pomyśleliśmy o ich zabraniu - przyznał oparty o ścianę biura John - Ruszyliśmy w drogę powrotną tak szybko jak to tylko było możliwe. Musicie tam wysłać jakiś garnizon, trzeba pochować ciała, zabezpieczyć ruiny...

- Jesteście pewni, że legioniści się wycofali? - zapytał Jackson, gryząc bezwiednie kostki lewej dłoni.
Wieść o spaleniu Nipton wyraźnie wstrząsnęła wojskowymi na Przyczółku!

: 23 października 2014, 20:33
autor: 8art
- Jeszcze jedno. Po tym jak przekonałem tych frajerów żeby spierdalali, albo Flangan zrobi im z odbytów wydmuszki, odnaleźlismy w mieście ziomka z Kajdaniarzy. Ci skurwiele próbowali się dogadać z legionem, chuje... Wszystkich bym zajebał... Ale mniejsza z tym. Boxar kolo miał, znaczy ten ziomek co przeżył... Miał przestrzelone kolana, ale trochę mu ścisnęliśmy jajka i wygadał wszystko o zabezpieczeniach ich wiezięnia. Wszystko zaminowane. Kolo wie wszystko. Nie mogliśmy go zabrać ze sobą, ale jakby daleko utrąconymi kulasami nie spierdoli. Możecie go wywlec stamtąd. Pewnie wam się przyda. Tylko trzeba się pośpieszyć, bo do Nipton ciągnęły już jakoeś ćwoki. Kolo może jeszzcze żyje.

: 23 października 2014, 21:09
autor: Keth
Przyczółek Mojave, sztab RNK

Major Knight sięgnął do klamki drzwi, otworzył je wystawiając na zewnątrz pomieszczenia głowę.

- Sierżancie Scott, złapcie przez radio porucznika Hayesa i sierżanta Lee! - rzucił podniesionym głosem major - Ich operacja zostaje wstrzymana do odwołania, bezwzględnie! Powtarzam, mają wstrzymać operację!

Nie czekając na potwierdzenie podwładnego Knight zatrzasnął z zauważalną złością drzwiami i oparł się o nie barkiem spoglądając na wyczerpanych zwiadowców.

- Zaminowali wszystkie dojścia do Jean?

- Podobno dynamitem - przytaknął John - Skąd wzięli dynamit, nie wiem, zresztą może to ściema.

- Raczej prawda - sarknął Jackson postukując palcami w blat biurka - Tuż przed wybuchem buntu do więzienia trafiła duża partia górniczego dynamitu przeznaczonego dla kamieniołomów w Sloan. Skurwiele zdążyli ją przejąć i chyba potrafią się nią posługiwać.

Czarnoskóry oficer milczał przez dłuższą chwilę, popatrując na przynoszących złe wieści najemników.

- Bardzo przysłużyliście się dzisiaj sprawie Republiki, mówię szczerze - przerwał w końcu milczenie - Informacje o losie Nipton są dla nas krytycznie ważne, podobnie jak sprawa zabezpieczeń więzienia. Bardzo żałuję, że nie zdołaliście sprowadzić tutaj tego Kajdaniarza, ale wyślę natychmiast patrol do Nipton, żeby go przechwycić. Żywy jest dla nas bezcenny.

- Co do umówionego wynagrodzenia, nie zamierzam wyjść na skąpca. Majorze, proszę przygotować odpowiednią dokumentację. Wypłacimy tym ludziom po pięćdziesiąt dolarów na każdego, a dodatkowo dostaną dość żywności i oczyszczonej wody na dwa dni. Mamy jeszcze w zapasie jakieś wycofane z użytku M-16?

- Nie, ale jest skrzynia z Remingtonami - odparł z wyrazem zrozumienia na twarzy Knight - Mam zaprotokołować zniszczenie czterech sztuk?

- Poproszę - Jackson przeniósł wzrok z powrotem na najemników - Dostaniecie śrutowe strzelby z zapasem amunicji oraz trochę lekarstw. Wojskowe kamizelki musicie niestety oddać, nie wolno wam ich nosić. Co zamierzacie zrobić po naszej rozmowie?
Wygląda na to, że Jackson naprawdę Was polubił...

: 23 października 2014, 21:19
autor: 8art
- Eeee dzięki pułkowniku, czy tam kapitanie... - Chudzielec skłonił się nieumiejętnie: - eeeee miałbym jeszcze małą prośbę majorze - poprawił się Simpson:

- Moglibyście wysłać do Goodsprings list do pewnej panny? Jakbyście tam napisali jakim jestem bohaterem, to byłbym wdzięczny.