: 14 marca 2014, 11:06
Ja tesz.. kk-ce zoo-baczyć.. -jąkał się Pała usiłując choćby wetknąć koszmarnie powykręcany, mutanci łeb pomiędzy tłoczących się przy znalezisku odkrywców.
oo! Jak się.. świeci, łaadnie.. -ręka Pały już zaczynała samoczynnie wędrować ku znalezisku, gdy surowe spojrzenie Trzyłapki zatrzymało dłoń w pół drogi. Cargo głośno przełknął ślinę zadowalając się jedynie bierną obserwacją zjawiska. Chwilę później dostrzegł kątem oka Rzeźnika i zaczął się podśmiewywać widząc jego nieudolne wysiłki. Niemniej jednak i Rzeźnik coś znalazł, pewnie nie było to tak ciekawe jak świecąca kostka, któa by ładnie wyglądała przywiązana do stalowego kija, ale przynajmniej tam nie było takiego tłoku. Podreptał więc ku Rzeźnikowi, starając się nie patrzeć mu w oczy, żeby nie dostać manta, kiedy parsknie śmiechem. Pamiętając metodę otwarcia pierwszych wrót postanowił spróbować i te podważyć łomem.
oo! Jak się.. świeci, łaadnie.. -ręka Pały już zaczynała samoczynnie wędrować ku znalezisku, gdy surowe spojrzenie Trzyłapki zatrzymało dłoń w pół drogi. Cargo głośno przełknął ślinę zadowalając się jedynie bierną obserwacją zjawiska. Chwilę później dostrzegł kątem oka Rzeźnika i zaczął się podśmiewywać widząc jego nieudolne wysiłki. Niemniej jednak i Rzeźnik coś znalazł, pewnie nie było to tak ciekawe jak świecąca kostka, któa by ładnie wyglądała przywiązana do stalowego kija, ale przynajmniej tam nie było takiego tłoku. Podreptał więc ku Rzeźnikowi, starając się nie patrzeć mu w oczy, żeby nie dostać manta, kiedy parsknie śmiechem. Pamiętając metodę otwarcia pierwszych wrót postanowił spróbować i te podważyć łomem.
Wiem, że raczej nie da rady, ale chociaż sobie postękam przy próbie siłowego otwarcia arsenału.