The Bridge St; East Marina; Fri 31/07/2020; 2319hrs
Wilson zniknął za rogiem przyśpieszywszy kroku oddalił się na pobliski przystanek. Miał sporo szczęścia, bo spóźniony autobus linii numer 22 podjechał dosłownie, gdy zbliżył się punk. Wskoczył wraz z grupą podpitych kiboli do środka, grzecznie zbliżył telefon do czujnika biletowego, który uszczuplił kredyt Paula o jednego eurodolca. Przez okno pojazdu widział jeszcze jak jego kumple znikają po drugiej stronie przecznicy, a sekundę później na rogu pojawił się cyberżołnierz Arasaki. Autobus ruszył z przystanku przy wtórze stadionowej pieśni, a Paul stracił wszystko z oczu, gdy widok przesłonił mu uliczny ruch i miotający się we wnętrzu pasażerowie.
***
Czarny wszedł do sklepu nie oglądając się za siebie i nieświadomy, że zniknął z ulicy dosłownie w ostaniej chwili. Nie mógł tego wiedzieć, ale sekundę po tym, jak postawił nogi w sklepie na rogu Commercial i the Bridge stanął cyberglina Arasaki.
Schwarz był zbyt wystraszony, żeby wyjrzeć i sprawdzić czy aby w stronę sklepu nie biegnie szturmowy oddział Arasaki, ale miał pewnien plan w głowie, który trochę przypadkiem nabierał smaczku. Za ladą iskrzącej się tysiącem ledowych żarów stał ziomek, którego Czarny znał, ale za cholerę nie pamiętał jak ma na imię. Pamiętał natomiast, że ma typa zapisanego w smartfonie jako "kolo telewizory". Technik kilkukrotnie brał zlecenia na naprawy sprzętu od "kola".
Znany, nieznany sprzedawca chyba też rozpoznał Czarnego, bo jego obojętną minę zastąpił szeroki banan:
- Ooo, to Ty! Z nieba mi ziomek spadłeś. Mam kilka plazm do ekspresowej naprawy. Bierzesz?
***
Garcia prawie się posrał, gdy na rogu ulicy pojawiła się już znana, nie wróżąca nic dobrego sylwetka gościa w pełnym pancerzu. Odruchowo przykucnął za autem, wpatrując się dyskretnie w sylwetkę gliny z Arasaki, który spojrzał najpierw w prawo, a potem w lewo.
Korporacyjny policjant lustrował okolicę. Nie mógł dostrzec ani Wilsona, ani Schwarza, którzy zniknęli z ulicy, ale wystarczył tylko jeden mały krok robocopa, żeby Garcia znalazł się w jego polu widzenia. Fala gorącego potu rozlała się po plecach latynosa, który odruchowo wstrzymał oddech, jakby miało uczynić go to niewidzialnym.
Policjant ruszył prawą nogę chcąc zrobić krok do przodu, gdy na przystanku kliku pozostałych kibiców Rangersów zaczęło przepuchankę, która w ułamku sekundy przerodziła się w pełną wrzasków bijatykę.
Hector mógłby przysiąc, że chyba tylko cud ochronił fixera przed wykryciem i poprzysiągł sobie w duszy, że kiedyś kupi sobie karnet na mecze Rangersów.
Ochroniarz z Westbrook odwrócił się monentalnie w stronę zamieszania i ruszył w tamtą stronę. Garcii kamień spadł z serca. Obserwował jeszcze chwilę całą sytuację, po czym czmychnął w dobrze znane mu zaułki Mariny.
Domyslam sie, ze Koszal ma jakis podly plan, ktorym jeszcze nie podzielil sie z MG. Ale tu mala niespodzianka;) pozwolilem sobie dodac swoje trzy grosze.
Wszystkim jakoś udało nawiać się do Charter Hill. Czarnemu może nawet z kilkoma plazmami do reperacji;)
Co dalej panowie? Nadal nie wiecie jaki jest los waszych dziewcząt. Pozostaje kwestia Lewego i tego co zdecydujecie zrobic z boosterem? Oddacie go policji, Tanace czy Mafiozom? A może po prostu utopicie frajera w zatoce Coronado?