Strona 65 z 70
: 03 lutego 2013, 18:03
autor: Waylander
Dobro, przystopowałbym odrobinę:P, jeszcze nie wychodźmy od gubernatora. Trzeba by się zapytać o ewentualną propozycje dla Cadmona i Niedźwiedzi. Bo po pierwsze nie chcę być ukrzyżowany później przez jednych albo drugich z powodu obiecania czegoś bez pokrycia albo obiecania zbyt wiele.
- Wiem Gubernatorze, że pewnie nie przeczytają ale zawsze to jakiś dowód pełnomocnictwa, choć rzeczywiście pierścień to także dobry pomysł- Druss miał nadzieje że tą wypowiedzią nie zniweczy szans na otrzymanie pisma. Dla Niedźwiedzi może nie znaczyć wiele ale w trakcie obrony przed powieszeniem przez rozgniewanego gubernatora z powodu uzyskania niezbyt satysfakcjonującej go umowy mogło okazać się przydatne.
- Wyruszymy najszybciej jak się da Panie, tyle że najpierw musielibyśmy uzgodnić co możemy poszczególnym ludziom zaoferować, nie nawykłem szafować dobrami i autorytetem innych lekko, nie wspominając już o tym że jesteście na pewno o wiele lepiej zorientowani od nas gubernatorze czego Niedźwiedzie mogły by oczekiwać. Co do Cadmona to podejrzewam że wystarczy odpowiednia ilość złota ale nie wykluczam że jakieś umowy dyplomatyczne mogą zdać egzamin, w końcu występuje tutaj w imieniu swojego plemienia... .
W ogóle dobrze by było jakieś konie pożyczyć od miejscowych, czas będzie grał kluczową rolę.
: 03 lutego 2013, 18:50
autor: Dobro
- Aaa może po prostu broń poległych zostawimy liguryjczykom i Niedźwiedziom? Toż to drobiazg będzie - wtrącił szybko Zorian.
Ok to zostajemy jeszcze ;p
: 03 lutego 2013, 22:40
autor: Araven
Czyli oczekujecie, że jako gubernator zapłacę Liguryjczykom i Niedźwiedziom, a potem jeszcze i wam, tylko za to, że przekażecie moje złoto tym barbarzyńcom? Chyba sobie żarty stroicie? Niedźwiedziom mogę zagwarantować wieczysty pokój i nienaruszalność ich ziem, nic ponadto. Liguryjczykom nie mam nic do zaoferowania.
: 03 lutego 2013, 23:08
autor: koszal
Dobrze, że Vanka tam nie ma, bo nazwałby gubernatora idiotą i wszystkie łby poleciałby z karków.
Dobro, nie myślałem o bronieniu twierdz gubernatora. Chodzi o zwykłe prawo rynku. Skoro teraz jest więcej wojów w Delamirze, to gdzie indziej jest ich mniej. Towar mniej dostępny idzie w cenę.
: 03 lutego 2013, 23:17
autor: Dobro
Ale Vanko jest tam z nami! Tylko nie mamy przy sobie broni, pamiętaj o tym, były nadzorco niewolników

- Nie, nie! My to załatwimy, mości gubernator tylko nas za dobrze wykonaną misję wynagrodzi... powiedzmy, po 200 srebrnych lun na głowę... - zaprotestował szybko Zorian, dugając Drussa łokciem w bok, dając mu do zrozumienia, że należy szybko opuścić ten lokal, patrząc również z pewną domieszką grozy na Vanko, który ruszał ustami jakby przeżuwał końskie gówno.
: 03 lutego 2013, 23:25
autor: koszal
Pisałeś wcześniej: "pójdę z Drussem pogadać" #956 - to nie wiem skąd by się tam wziął Vanko. Szczerze mówiąc raczej byście go tam musieli wołem zaciągnąć pospołu. Vanko nie idzie, bo nie chciałby zostać przez władykę zapamiętany. Pamięć władców lubi być kapryśna. Vanko idzie odwiedzić Daulosa. W sumie myśliwy ocalił mu głowę. Rozpiszę to rano.
: 03 lutego 2013, 23:31
autor: Dobro
Ach przepraszam! Źle się wyraziłem. Chodziło mi w #956 o to, że idziemy tam całą bandą a tylko ja i Druss będziemy gadać, reszta będzie jako statyści - czyli stać i wyglądać na twardych żołnierzy którym żaden pikt w kasze pluł nie będzie, a każde zadanie to dla nich jak splunięcie trędowatej dziwce w oko.
: 04 lutego 2013, 08:56
autor: Araven
Po słowach Zoriana, gubernator nieco się uspokoił. No dobrze, idźcie już jak załatwilicie co obiecujecie, zapłacę każdemu z was po 200 srebrnych lun na głowę.
Jeśli nie pada, żadna deklaracja z waszej strony odchodzicie wolno. Chyba, że jednak ktoś coś mówi to czekam, na to co mówi.
: 04 lutego 2013, 15:37
autor: Waylander
No to tyle w kwestii uzyskania pomocy dla armii gubernatora... .
Druss nie mógł się nadziwić głupocie tego człowieka, czy on naprawdę uważa że ktoś przyjmie taką propozycję... . Wiedział że najrozsądniej było by przytaknąć, wyjść i pójść w diabły, ewentualnie porozmawiać z starszymi wioski na temat najęcia się do obrony osady jeśli, a raczej kiedy siły gubernatora zostaną pokonane.
Ale zostawiłoby go to w sytuacji w której byłby zobowiązany przedstawić Niedźwiedzią tą propozycje, a tego nie miał zamiaru jako że życie, a w najlepszym wypadku czas były mu miłe i nie miał zamiaru ich marnować. Wiedział że może narazić ich na gniew gubernatora tym co teraz powie ale w końcu Zorian upierał się żeby Druss rozmawiał z gubernatorem, to teraz ma... . Sporo wysiłku zabrało mu odezwanie się z takim samym szacunkiem jak wcześniej:
- Skoro taka Twoja wola Panie, to przekażę natychmiast Twoją ofertę Liguryjczykom. Co do Niedźwiedzi to z całym szacunkiem ale takiej oferty nie przedstawię, już podczas ostatniej wizyty rozmawialiśmy z nimi czy nie połączyli by sił z Dalmierą i jasno z niej wynika że zapewnienie o nienaruszalności ich ziem im nie wystarczy. Dlatego lepiej żebyśmy my takiej propozycji im nie przedstawiali bo mogło by ich to obrazić jako przedstawienie oficjalnie propozycji którą już odrzucili w nieoficjalnych rozmowach.
Wyruszymy natychmiast, Panie Gubernatorze, do rozmówi z liguryjczykami pierścień czy pismo nie będą potrzebne, Niech Crom prowadzi wasze ostrza. - Skłonił się lekko w sposób jasno ukazujący że nie jest do tego nawykły i skierował się do wyjścia.
: 04 lutego 2013, 17:02
autor: koszal
Buhahahaha!!!
- Vanko co i rusz zginał się w pół w spazmach śmiechu nie mogąc się nadziwić sytuacji, w jakiej się znaleźli. Wbrew wszystkiemu śmiał się raczej z głupoty ich własnej, że wogóle przystąpili do ratowania Delamiry z opresji. Ich trud, zaangazowanie i wysiłek jasno okazały się dla niego w jednej chwili wyrzucaniem srebrnych lun w błoto. Irytująca beztroska i brak podstaw wyczucia politycznego ze strony gubernatora, którego interes reprezentowali narażając życie, ryzykując duszę w obliczu złych mocy utknęła gdzieś głęboko w trzewiach, by z całą mocą eksplodować pośrodku głównego Delamirskiego placu falą spazmatycznego, szyderczego śmiechu. Śmiechu z nich samych i nawet wściekłe spojrzenia Drussa, który najwyraźniej miał ochotę udusić zamorianina własnymi rękami nie były w stanie powstrzymać ogólnego rozentuzjazmowania przechodniów udzielającego im się na widok poczerwieniałej od śmiechu twarzy najemnika. Druss zaś stał pośrodku a jego zmieszanie, dyktowane bezsilnością wobec ciasnych wrót do umysłu gubernatora w obecnej sytuacji tylko potęgowało komiczność sytuacji, Zorian zaś z zakłopotaną miną oszukanego sklepikarza z Zingary szurał piętą po ziemi zdoławszy w ciągu kilku chwil wykopać nader solidny tunel dla mrówek.
uchhh... uchhh... ufff...
Buhahahaha!!!
: 04 lutego 2013, 17:28
autor: Araven
To zapewnijcie chociaż neutralność Niedźwiedzi w zamian za nienaruszalność ich granic. Co wy najemnicy myślicie, że ja śpię na złocie? Wszystko poszło na wojsko, spore zaciągi poczyniliśmy ostatnio. Żegnam, was, mam inne sprawy. Chcecie zapłaty to działajcie.
Tyle Gubernator. Co robicie?
: 05 lutego 2013, 11:24
autor: Dobro
- Vanko, skończże, dzieci straszysz - mruknął poniekąd zawstydzony Zorian, chcący już opuścić osadę.
- Zbierzmy manele i ruszajmy czym prędzej do Cadmona. Zaproponujemy mu, że jego ludzie będą mogli zbierać broń po walce.... ale zanim bitwa się skończy, nas już tam nie będzie - już cymeryjczyk otwierał usta, by zbuntować się przeciwko takiemu niehonorowemu zagraniu, ale aquilończyk podniósł głos, dając do zrozumienia, że jeszcze nie skończył. - Milcz! Bardziej od mojego honoru interesuje mnie moja głowa na karku. I dźwięk monet obijających się w sakiewce. Wyruszymy na południe, do cieplejszych krajów, zostawiając tutejsze zamieszanie im samym. Chyba, że masz lepszy pomysł?
: 05 lutego 2013, 12:25
autor: koszal
Szczerze mówiąc jestem za tym, by dać stąd nogę już teraz. Na żadną bitwę się nie wybieram, bo nie zamierzam stać w pierwszych szeregach pod komendą jakiegoś ... tfu... Co do Liguryjczyków to mam ich gdzieś, ale nie widzę powodu, byśmy mieli ich kiwać, ten cały Cadmon więcej wart od tych tu wsioków.
Natomiast bardzo chętnie wyruszyłbym na południe, jako rzekłeś Zorianie. Tyle, że jeszcze przed świtem. Nikt nas zatrzymywał nie będzie, bo Lord Glyco uzna, że jedziemy pertraktować.
: 06 lutego 2013, 00:58
autor: Waylander
Druss przez chwilę obserwował Zoriana, po mimo wielu różnic Cymmeryjczyk go szanował i uważaj za godnego zaufania... na tyle ile pozwalała stosunkowo krótka znajomość. Dlatego odezwał się w miarę spokojnie:
- Zrobisz jak uważasz Zorianie, może i mądrze gadasz że lepiej jest nam pójść na południe, ale nie próbuj mi rozkazywać, jakoś sobie nie przypominam żebym Ci służył.- po chwili przerwy pociągnął - W każdy razie, chciałeś żebym gadał z gubernatorem i przestawił swój pomysł to przedstawiłem. To że jest za głupi żeby szukać na poważnie pomocy to już nie moja wina. Liczyłem że pośle nas w diabły ale tak ostatecznie nie zrobił i zadanie nie jako przyjęliśmy, więc trzeba je wykonać-
Widać było że ostatnie zdanie przyszło mu z trudem, ale podjął ciąg dalszy ze zdecydowaniem:
- Przynajmniej część z Liguryjczykami, a później się zobaczy, bo w sumie samo zapewnienie o neutralności może uda się nam od Niedźwiedzi dostać, a wtedy musieliby nam zapłacić...zakładając oczywiście że pożyją na tyle długo. Nikogo nie zmuszę do udziału ale mam zamiar załatwić tą sprawę.
No i pozostaje jeszcze kwestia polowanie na larambe i dziewki-ostatnie zdanie powiedział spoglądając przelotnie na Vanko którego starał się póki co ignorować. Doskonale pamiętał jak ostatnio wspomniany próbował go oczernić tą kwestią, z reszta w sposób nieudany.
Wiemy chociaż gdzie pomaszeruje armia gubernatora? Jeśli nie to chciałbym sie popytać wśród miejscowych np Balthusa.
: 06 lutego 2013, 11:06
autor: Araven
Armia Gubernatora ruszy w stronę Fortu Griset, by przeciąć Piktom drogę i stoczyć z nimi bitwę, nim zaczną pustoszyć okolice Griset. Czyli co teraz robicie, armia wyrusza dziś. Kilka dni, około trzy zajmie im marsz. Co teraz robicie, do Cadmona, zmywacie się stąd?