Jak widać jest w tym sporo prawdy albowiem w ścianach jest mnóstwo drobinek kamieni szlachetnych,wyszlifowanych przez stulecia płynacej tędy wody,nim krasnoludy zaczęły ingerować w naturę. Najlzejszy poblask światła powoduje że ściany mienią sie wszelkimi kolorami i sprawiają wrażenie jakby ściany emanowały naturalną poświatą.
PBF - Bezsłoneczna Cytadela
To nie iluzja. Wg informacji zebranych przez Berghara ta część Kamiennego Kła zwie się Lśniąca Przełęcz.
Jak widać jest w tym sporo prawdy albowiem w ścianach jest mnóstwo drobinek kamieni szlachetnych,wyszlifowanych przez stulecia płynacej tędy wody,nim krasnoludy zaczęły ingerować w naturę. Najlzejszy poblask światła powoduje że ściany mienią sie wszelkimi kolorami i sprawiają wrażenie jakby ściany emanowały naturalną poświatą.
Jak widać jest w tym sporo prawdy albowiem w ścianach jest mnóstwo drobinek kamieni szlachetnych,wyszlifowanych przez stulecia płynacej tędy wody,nim krasnoludy zaczęły ingerować w naturę. Najlzejszy poblask światła powoduje że ściany mienią sie wszelkimi kolorami i sprawiają wrażenie jakby ściany emanowały naturalną poświatą.
Gdyby przypadkiem nie wiedzieli co to, informuję drużynę.
Rycerz stęknął, najpierw z zaskoczenia, potem z zachwytu. Po dłuższej chwili nieobyczajnego gapienia się z otwartymi ustami, chwycił mocniej pochodnię i zdecydowanie rzekł - nie przypadkiem otwarło się to przejście. Myślę, że powinniśmy iść tędy, tak jak rzekł Grag. I ruszył w głąb
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Hmmm, nie rzekłem żeby tędy iść, ino, że coś nas zaprasza. Skoro tu jednak jesteśmy, a mieszkańcy nas nie witają żelazem to możemy z zaproszenia skorzystać. Tylko ręce przy sobie, coby nas za złodziei nie wzięli - powiedział Grag i dodał głośniej tak, że jego głos zadudnił w jaskini - Jednak jeżeli wbrew prawu gościnności postąpi, srogi będzie nasz gniew.
Powiedziawszy to ruszył do jaskini starając się nie zbaczać ze ścieżki.
Powiedziawszy to ruszył do jaskini starając się nie zbaczać ze ścieżki.
Im dalej w głąb jaskini tym wyraźniej było widać koniec jaskini. I tym coraz szersze usmiechy pojawiały się na twarzy obu półolbrzymów. Albowiem w ścianie jaskini wprawione były drzwi. Problem w tym że rozmiary drzwi dopasowano do krasnoludów.
Nagle Araven zatrzymał się i cicho dał znać wielkoludom by zrobili to samo. Delikatnym gestem ręki pokazał gdzieś w górę a nastepnie nakazał ciszę. Pod skalnym nawisem zwisały dwa podłużne kształty,ich mackowate zakonczenia pysków leniwie kołysaly się w powietrzu.
http://monstersandbeasts.blogspot.com/2 ... grick.html
Nagle Araven zatrzymał się i cicho dał znać wielkoludom by zrobili to samo. Delikatnym gestem ręki pokazał gdzieś w górę a nastepnie nakazał ciszę. Pod skalnym nawisem zwisały dwa podłużne kształty,ich mackowate zakonczenia pysków leniwie kołysaly się w powietrzu.
http://monstersandbeasts.blogspot.com/2 ... grick.html
Stwory są długości przeciętnego człowieka i sądząc po wyglądzie mogą ważyć tyle ile dobrze odżywiony krasnolud.
Przy upadku na kogoś są w stanie dobrze poturbować.
A czy was zauważyły to trudno powiedzieć. W każdym razie nie atakują natomiast zwisają nad ścieżką,więc bez trudu można je ominąć szerokim łukiem
Przy upadku na kogoś są w stanie dobrze poturbować.
A czy was zauważyły to trudno powiedzieć. W każdym razie nie atakują natomiast zwisają nad ścieżką,więc bez trudu można je ominąć szerokim łukiem
Ostrożnie krocząc między porostami i grzybami trójka smiałków opuściła ścieżkę i zapuściła się nieco w głąb jaskini,byle dalej od skalnej półki i dziwnych,groźnie wyglądających stworów zwisających nad dróżką. Elf ze swym bystrym wzrokiem starannie wybierał drogę by nie czynić zbyt dużo hałasu,jednak jego zabiegi spełzały na niczym albowiem potomkowie ludzi i olbrzymów,obaj zakuci w ciężkie zbroje i nie posiadający za grosz gracji i delikatności czynili w tych jaskiniach odgłos który wzmocniony echem odbijającym się od ścian kojarzył się z chrzęstem obitych żelazem kamieni młyńskich przetaczanych po mocno wyschnietym chruście. Raz po raz trójka smiałków oglądała się niepewnie za siebie czy dziwne stwory lub cokolwiek innego nie wypełzło z ciemnych zakamarków. Kolejne spojrzenie w tył zaniepokoiło wojowników. Stwory zniknęły...
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Oględziny drzwi pozostawiały wiele do życzenia. Co prawda półolbrzymowie nieraz dawali sobie radę z różnego rodzaju wrotami,nawet żelaznymi,jednak w tym przypadku problem był innej natury. Drzwi skonstruowano bowiem na miarę krasnoludów. Wysokością dorównywały wyrosnietemu przedstawicielowi tej brodatej rasy,szerokością zaś niewiele ustepowały poprzedniemu wymiarowi. Były wykonane solidnie,z litej odlewanej płyty dzieki czemu były trudniejsze do wyważenia oraz nie miały zewnetrznych zawiasów,co uniemozliwiało użycie jakiejkolwiek dźwigni. Na samym środku widniała zmatowiała srebrna runa-symbol Durgeddina.
Podczas gdy Grag i Berghar zastanawiali się nad sposobem i potrzebą sforsowania drzwi oraz czy którykolwiek z nich się przeciśnie,Araven swym bystrym wzrokiem lustrował okolicę w poszukiwaniu dwóch dziwnych,mackowatych stworów.
Podczas gdy Grag i Berghar zastanawiali się nad sposobem i potrzebą sforsowania drzwi oraz czy którykolwiek z nich się przeciśnie,Araven swym bystrym wzrokiem lustrował okolicę w poszukiwaniu dwóch dziwnych,mackowatych stworów.
Odwrót? Wyważamy?
Ostatnio zmieniony 13 września 2013, 21:59 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"