Strona 67 z 74

: 16 lipca 2013, 12:05
autor: koszal
Napewno nie w tych ciuchach, Bo jak się upierdolą to pralnia miejska nie pomoże.

- Czarny szybko zmieniał ciuchy na swoje stare, niepierwszej swieżości klamoty.

A jakby się coś pokomplikowało to zaczną kojarzyć łebków z Kliniki Kitty z tamtymi wydarzeniami z impry. Nie my jedni oglądaliśmy telewizję.

: 16 lipca 2013, 13:10
autor: Keth
Hector mimo wszystko zaryzykuje - w końcu Night City to metropolia o ogromnej populacji i nawet wystrojony w eleganckie ciuchy, fikser najpewniej bez trudu wtopi się w bezlik przechodniów (tym bardziej, że mamy popołudnie).

: 21 lipca 2013, 14:35
autor: 8art
Charter Hill; Kasyno Chacjenda; Sat, 01/08/2020 1230hrs

Garcia wszedł na teren największego w mieście kasyna. Cud, że udało mu się wejśc do środka. Hacjenda słyneła nie tylko jako jedno z najdroższych miejsc w Night City, ale także jako otoczone legendarną wręcz ochroną. Musiała być to czysta prawda, bo dyskretny personel przy drzwiach od razu wyłuskał Czarnego i Gladzia, odmawiając grzecznie, aczkolwiek stanowczo wejścia do Chacjendy. Ubranego na bogato Hectora nikt jednak nie niepokoił, a urocza hostessa podała kolorowego drinka usmiechając się ładnie.

Jeszcze zapewne kilka dni temu fixer nawet nie zwróciłby uwagi na nieprzeciętnej urody hostessę i tylko śliniłby się i przewracał oczyma porażony przepychem i bogactwem wnętrza kasyna, kłującego marmurami, złotem i miriadami lampionów. Teraz jednak po zaliczeniu Westbrook, można powiedzieć oswoił się z takimi wnętrzami i nic już chyba nie mogło go zaskoczyć po wizycie w domu mocarza. Hector gestem dłoni odmówił drinka:

- Skarbie jeśli byłabyś tak uprzejma, napiłbym się szkockiej z lodem. - zapamiętał wypowiedź kogoś z imprezy, że w hacjendzie gracze piją za darmo, toteż poprosił o coś bardziej pasującego latynoskiemu macho, niż damski koktajl. Odprowadził wzrokiem odchodzącą dziewczynę, kręcącą kusząco zgrabnym tyłeczkiem. Z wysokości wielkich schodów ogarnął salę kasyna, szukając recepcji. Przy automatach, stołach do rultki i black jacka kreciły się setki ludzi, nawet pomimo wczesnej pory.

- Skąd ci ludzie mają tyle kasy i czasu, żeby tutaj siedzieć? - pomyślał. Nim ruszył w dół schodów, dogoniła go ta sama hostessa, przynosząc na srebrnej tacy ciężką szklankę wypełnioną bursztynową whisky i lodem.

- Proszę uprzejmie. Pana Whisky. Gra Pan dziś?

- Nie, dziś nie kochanie. Dziś tylko interesy. - Popijawszy szkocką ruszył powoli w stonę recepcji. Ludzie grali o najróżniejsze sumy, ale Hector i tak zoorientował się, że stawką wejściową było co najmniej sto dolców, choć zapewne w piątkowe i sobotnie wieczory, bez setek tysięcy eurobaksów pewnie nie było się nawet co pojawiać przy żadnym ze stołów krupierskich.

Wyjaśniwszy po co przybył, recepcjonista wziął kluczyki i zapytał:

- Zaraz któryś z boy'ów przyprowadzi auto pod podjazd.

- Nie, dziękuję, nie ma takiej potrzeby. - odmówił latynos, bardziej dlatego, że napiwek jaki musiałby zostawić chłopakowi, żeby zachować twarz pewno pozbawiłby go całej kasy jaką miał przy sobie. - Odbiorę osobiście z parkingu.

- Rozumiem proszę Pana. Auto zaparkowane jest na poziomie czwartym, miejsce 96C.
Na parking docieracie bez przeszkód, tak samo jak do kliniki Kitty. Rozumiem, że chcecie zaparkować furę trochę dalej. Kurani potwierdził, że jest bezpiecznie. Jedyny problem będzie jednak taki, że Lewy nigdzie nie pójdzie bez nogi,a niosąc go, to dyskretnie nie będziecie wyglądać:D

: 21 lipca 2013, 16:13
autor: Keth
Na początek zostawiamy w aucie jednego z chłopaków, jako asekurację. Myślę, że padnie na Czarnego, bo Hector pewniej będzie się czuł w towarzystwie Gladzia. Wchodzimy do kliniki, witamy się miło z Kitty i przyjacielsko z Kuranim. Garcia chętnie wysłucha raz jeszcze opowieści o podejrzanych natrętach, a potem siądzie sobie na chwilkę przy łóżku Lewego.

Fabularkę przedstawiającą konwersację z Lewym napiszę niebawem...

: 22 lipca 2013, 12:10
autor: koszal
Czarny włączył radio. Przeskakując ze stacji na stację w nadzieji usłyszenia raz jeszcze jakiejś relacji z imprezy w Westbrook uśmiechał się sam do siebie. Jednak miasto gnało dalej swoim ekspresowym tempem. Wielkie sprawy zdarzały się w NC codziennie..

"szzff... gdy był członek psychoskładu wtargnął z bronią maszynową do Liceum.......szz"

"...późnonocne Lotto ciał. Sprawdź już teraz!...."

"... w dzisiejszych czasach nieczego nie załatwisz bez...."

Nieco zawiedziony Czarny ustawił w końcu jakąś leniwie sączącą się z głośnika muzyczkę, ustawiając fotel w pozycji półleżącej.

: 22 lipca 2013, 19:54
autor: Keth
Opodal kliniki Kitty; Sat, 01/08/2020 1335hrs

Hector wysiadł z samochodu zatrzaskując nonszalanckim gestem drzwi i przeciągając się z trzaskiem kości. Wciąż jeszcze czuł zmęczenie po szaleństwach poprzedniego wieczoru, ale perspektywa rychłego spotkania z Kitty szybko wprawiła go w pełen ożywienia nastrój. Kiwając Eugenowi na pożegnanie ręką zerknął porozumiewawczo na Gladzia.

- Widzisz jakiegoś frajera? - powiedział przyciszonym głosem, przywołując jednocześnie na twarz obleśny uśmiech, który komuś obserwującemu rozmowę z oddali mógłby sugerować zupełnie inny jej temat - Nie? To chodźmy.

Obaj mężczyźni zniknęli we wnętrzu budynku skrywającego na swym najwyższym poziomie klinikę ripperki, odpuszczając sobie przezornie jazdę windą i truchtając w górę pokrytych starymi plamami schodów.
Mam nadzieję, że nic nas na tych schodach nie napadnie...

: 23 lipca 2013, 18:32
autor: 8art
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1336hrs;

Obskurne korytarze budynku nie wyglądały zachęcająco i wydawało się, że za każdymi plastikowymi drzwiami kryją się społeczne męty, chętne na cudzą włąsność. Takich typków w Night City, a w szczególności w Południowym Śrómieściu i Strefie Walki nie brakowało. Wbrew czarnym myślom, jakie chodziły po głowie fixera, nic nie stało się podczas mozolnej wspinaczki do lokum Kitty.

Para punków nie niepokojona przez nikogo weszła do kliniki ripperki. Kitty owinęłą futrzaste ramiona wokół szyi fixera i pocałowała go na przywitanie:

- No wreszcie kurwa Hec. - Lekarka uśmiechnęła się: - Czekam na Ciebie, a Ty znaków życia nie dajesz.

- Wiesz, mamy lekki młyn po imprezce... Kotku - Fixer odwzajemnił pocałunek, po czym przeszedł do meritum: - Jak tam Lewy?

- No kulas mu nie odrosnął, jeśli o to Ci chodzi, ale na drugiej nodze za parę tygni będzie skakał jak jebany breakdancer. - Ripperka powiodła Garcię i Wilsona do pokoju, gdzie booster dochodził do pełni sił. Otworzyła drzwi i całą trójka weszła do środka. W łóżku spał Lewy, ale już na pierwszy rzut oka widać było, że daleko mu jeszcze do pełnej rekonwalescencji. Był blady, a ciemne plamy znaczył skórę pod oczami chorego. Booster naprawdę otarł się o śmierć i tylko cudem był jeszcze na tym padole. Kitty obudziła kalekę:

- Siemandero amigo. Masz gości.
No to czekam na wstępnę deklaracje wobec Lewego.

: 26 lipca 2013, 17:41
autor: Keth
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1337hrs;

Hector odczekał, aż rezolutna Kitty ulotni się bez proszenia z pokoju, zamykając za sobą i Kuranim drzwi. Garcia przeciągnął znaczącym spojrzeniem po przesłaniającym tors boostera prześcieradle, mrugnął do zaspanego Lewego porozumiewawczo.

- Widzę, że wracasz do zdrowia, skubańcu - oznajmił pozornie przyjaznym tonem fikser - To dobrze, bo nie stać nas na dalsze opłacanie twojego leczenia. Rozumiesz chyba, to nic osobistego, ale Kitty nie może cię tu trzymać w nieskończoność.

Wybudzony już na dobre Lewy sposępniał całą gębą, ale nic nie odpyskował w pierwszej chwili, zdając sobie zapewne sprawę ze swojej kiepskiej pozycji przetargowej.

- Wygląda na to, że ktoś cię szuka - podjął po chwili swój wywód Hector - Jakieś typki się tu kręciły i coś mi podpowiada, że szukały właśnie ciebie. Możemy cię stąd wywieźć, ale nie jesteśmy twoimi kumplami, Lewy, kumasz? Masz jakieś plany?
Zobaczmy, co nam odpowie...

: 27 lipca 2013, 21:36
autor: 8art
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1336hrs;

Lewy spojrzał na fixera wzrokiem swojego rodzaju zrozumienia. Wszyscy w tym pokoju zdawali sobie dobrze sprawę, że przyjaźni tutaj żadnej nie będzie. Zbyt wiele dzieliło boostera i chłopaków z East Mariny. Była jednak wąska nitka, którą los ich połączył: Sarah. To dla niej Lewy zdradził swoich kumpli i w sumie znalazł się w rękach Garcii i jego kumpli.

- Spoks, kumam Garcia. Ja jak widzicie sam się nigdzie nie wybieram, bez nogi daleko nie ucieknę. Nie wiem co ode mnie chcecie, bo chyba za friko mi szpitala nie zmotaliście. Czego chcecie?

: 29 lipca 2013, 21:17
autor: Keth
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs;

Hector westchnął ciężko w duchu, bo wymijająca odpowiedź boostera w najmniejszym stopniu nie ułatwiała fikserowi zadania. Siadając okrakiem na odwróconym w przeciwną stronę krzesełku Latynos wbił twarde spojrzenie w jednonogiego pacjenta.

- Czas wylegiwania się minął - oznajmił Garcia - Musisz się stąd zawinąć i to jeszcze dzisiaj. Kitty nie będzie wypierdzielała kasy na następne farmaceutyki, bo to komercyjny biznes, a nie jakiś zielonoświątkowy przytułek. W mieście łatwo ci nie będzie, bo Rzeźnia ci nie odpuści, chyba wiesz... ale może mógłbyś nam pomóc... wiesz, ręką rękę smaruję, pomożesz nam, to my tobie.

Lewy przełknął nerwowo ślinę, jeszcze się nie domyślając, w jakim kierunku miała pobiec dalsza rozmowa.

- Czego chcecie? - warknął ostrożnie.

- Chcemy Tanka - odparł hardo Hector, nie zwracając najmniejszej uwagi na głuche stęknięcie, które wydarło się z ust stojącego obok Gladzia.

- Pojebało was? - wykrztusił booster nie dowierzając widać swoim uszom.

- Nie, chcemy spokojnie spać - wzruszył ramionami Garcia - Póki Tank żyje i ma się dobrze, nie zmrużymy oka. Parę dni temu Rzeźnia zarąbała skośnym z chińskiej dzielnicy ciężarówkę z cybersprzętem. Tank podobno się zbroi na potęgę. Co o tym wiesz?
Panowie, Tank i jego Rzeźnicy są ostatnim nierozwiązanym problemem naszych macho. Hector chce domknąć tę sprawę, najlepiej w taki sposób, by Tanka zabić albo wsadzić na bardzo długo za kratki. Jeśli macie jakieś pomysły, piszcie!

: 30 lipca 2013, 13:25
autor: koszal
Mordercze instynkty się budzą w naszym fixerze.
Ja bym tam sprzedał Lewego ojcu Alt, a z Tankiem odpuścił. Najważniejsze to przeżyć.

: 30 lipca 2013, 13:30
autor: Keth
Rozmowa od początku nastawiona na spory rozpęd, ale wcale nie oznacza, że fikser jest zdesperowany. Jeśli wyciągniemy od Lewego jakiekolwiek informacje użyteczne dla któregoś z naszych patronów, spróbujemy pozbyć się Rzeźni cudzymi rękami. Hector ma już kilka pomysłów w głowie.

Natomiast pomysł z oddaniem pacjenta w ręce bonza Arasaki to de facto wyrok śmierci, równie dobrze moglibyśmy sami go od ręki kropnąć, a Hector nie lubi inwestycji, które się nie spłacają. Lewy wisi nam tysiąc baksów! Przyda się żywy na przyszłość, może będzie okazja zażądać zwrotu długu.

MG, wspominałeś wcześniej, że Hector mógłby odzyskać Streetmastera porzuconego w starym mieszkaniu w Marinie. To wciąż aktualne?

: 30 lipca 2013, 13:34
autor: koszal
A kto mówi, że oddalibyśmy go za darmochę? :)

: 30 lipca 2013, 21:12
autor: Keth
Wątpię, by taki ktoś sypnął nam za Lewego hojnie baksami. Raczej uzna, że to DLA NAS zaszczyt, że możemy mu wyświadczyć przysługę. Pamiętajcie, że ta grupa interesu tkwi bardzo mocno w sferze kultury azjatyckiej - zaczniemy się domagać zapłaty, to stracimy na wizerunku i jeszcze może się nam dostać po tyłkach.

Wolałbym Lewego puścić wolno w ramach luźno pojętego długu na przyszłość, ale wcześniej poszukać haków na Rzeźnię mogących zainteresować policyjnych "przyjaciół" fiksera.

: 30 lipca 2013, 21:53
autor: Jaz
Moze poczekajmy co uda sie wydusic z Lewego. Jesli sprzeda cos dobrego to mozna go puscic wolno. Ale jesli nic nie wie to sprzedac go ojcu Alt. Moze mu jakos zasugerowac ze od jakosci informacji zalezy jego przyszlosc?