: 26 sierpnia 2015, 10:32
[center]Otwarcie Wrót Pustki[/center]
U zarania dziejów, gdy dawna wiedza leżała jeszcze u stóp śmiertelnych, a skrzydła Ognistego Rodu łączyły niebo z ziemią, ten świat tętnił czystą i nieskalaną Mocą. Sieć Życia oplatała przestrzeń, napełniając ją światłem, ruchem i barwą. Pierwotne Energie kształtowały się i wzrastały w siłę, a magowie wolnych plemion poznawali słowa smoczej mądrości.
Taki był czas Ery Litur, Pierwszej Ery. Czas, gdy lot członków Rodu rozcinał wiatr na dwoje, czas, gdy magia rozbłyskiwała feerią bajecznych kolorów, krystalizując się w powietrzu. Czas, gdy życie było proste i piękne, a śmierć chwalebna i słuszna.
Atoli pycha i moc wielu stała się wkrótce tak wielka, iż niepomni na odwieczne prawa, zerwali pieczęcie i otworzyli wrota Neith-Shu - Straszliwej Pustki. Ci też, oraz ich słudzy, o duszach wypalonych do kości, stali się pierwszym legionem Gereth.
I taki był czas Drugiej Ery - Ery Redon, która przyniosła wolnym ludom jeno łzy i trwogę. Czerwona Słońce zapłonęło na niebie, rozpalając w istotach zgubne żądze i kusząc je ku samozagładzie. Znad północnego widnokręgu podniósł się żywy mrok, a kędy przebiegł jego oddech - życie konało w ciemności. Strach padł na wszystkie istoty, albowiem węzły Sieci zostały zerwane, a dusze tysięcy zatonęły w Pustce.
Granica Shu wlokła się przez ziemię w upiornym milczeniu, zatapiając w niebycie północne krainy. W końcu jej cierpiący kształt oparł się o grzbiety gór Elhelid. Wtedy to, na spotkanie armii Gereth ruszyły wojska Obrońców Rzeczywistości: Orta Vitra, Callas, Pradawni wraz z innymi ludzkimi plemionami, Gryfonie, oraz rody krasnoludów i elfów wspierane przez czystą Magię Smoczego Płomienia. Walcząc przez dziewięćdziesiąt dni, po kolana we krwi, chłostane oddechem Pustki i czarnymi zaklęciami Międzywymiarowych Demonów, armie Obrońców zdołały zatrzymać skażenie i zamknąć bramy Neith-Shu.
Atoli moc jej nie wygasła, a wojska sprzymierzonych były zbyt słabe by zniszczyć jadro zepsucia - Ene'gal - Gniazdo Gereth.
W starciach zginął lud Callas i Marven. Pradawni i Górskie Elfy odnieśli ciężkie straty. Poległy też dwie trzecie populacji Kontynentu Środka.
Ognisty Ród Drecar zrozumiał tedy, iż jego mądrość może stać się obosiecznym ostrzem w dłoniach śmiertelników. Opuścił więc dawne ziemie i udał się na Wschód. Daleko, w górach lądu, z którego nie ma powrotu, założył nowe Gniazdo - Ak'Amaredon.
Tak oto wolne plemiona straciły dostęp do przedwiecznej mądrości, a jedna część świata legła w ciemności i zimnie.
Teraz panuje czas Silniri, Trzeciej Ery. Moc Gereth zaczyna się odradzać, Równowaga słabnie, a Widzący śpiewają dziwne pieśni...
I powiadają, że gwiazda strachu powstanie znów na północnymi niebie...
U zarania dziejów, gdy dawna wiedza leżała jeszcze u stóp śmiertelnych, a skrzydła Ognistego Rodu łączyły niebo z ziemią, ten świat tętnił czystą i nieskalaną Mocą. Sieć Życia oplatała przestrzeń, napełniając ją światłem, ruchem i barwą. Pierwotne Energie kształtowały się i wzrastały w siłę, a magowie wolnych plemion poznawali słowa smoczej mądrości.
Taki był czas Ery Litur, Pierwszej Ery. Czas, gdy lot członków Rodu rozcinał wiatr na dwoje, czas, gdy magia rozbłyskiwała feerią bajecznych kolorów, krystalizując się w powietrzu. Czas, gdy życie było proste i piękne, a śmierć chwalebna i słuszna.
Atoli pycha i moc wielu stała się wkrótce tak wielka, iż niepomni na odwieczne prawa, zerwali pieczęcie i otworzyli wrota Neith-Shu - Straszliwej Pustki. Ci też, oraz ich słudzy, o duszach wypalonych do kości, stali się pierwszym legionem Gereth.
I taki był czas Drugiej Ery - Ery Redon, która przyniosła wolnym ludom jeno łzy i trwogę. Czerwona Słońce zapłonęło na niebie, rozpalając w istotach zgubne żądze i kusząc je ku samozagładzie. Znad północnego widnokręgu podniósł się żywy mrok, a kędy przebiegł jego oddech - życie konało w ciemności. Strach padł na wszystkie istoty, albowiem węzły Sieci zostały zerwane, a dusze tysięcy zatonęły w Pustce.
Granica Shu wlokła się przez ziemię w upiornym milczeniu, zatapiając w niebycie północne krainy. W końcu jej cierpiący kształt oparł się o grzbiety gór Elhelid. Wtedy to, na spotkanie armii Gereth ruszyły wojska Obrońców Rzeczywistości: Orta Vitra, Callas, Pradawni wraz z innymi ludzkimi plemionami, Gryfonie, oraz rody krasnoludów i elfów wspierane przez czystą Magię Smoczego Płomienia. Walcząc przez dziewięćdziesiąt dni, po kolana we krwi, chłostane oddechem Pustki i czarnymi zaklęciami Międzywymiarowych Demonów, armie Obrońców zdołały zatrzymać skażenie i zamknąć bramy Neith-Shu.
Atoli moc jej nie wygasła, a wojska sprzymierzonych były zbyt słabe by zniszczyć jadro zepsucia - Ene'gal - Gniazdo Gereth.
W starciach zginął lud Callas i Marven. Pradawni i Górskie Elfy odnieśli ciężkie straty. Poległy też dwie trzecie populacji Kontynentu Środka.
Ognisty Ród Drecar zrozumiał tedy, iż jego mądrość może stać się obosiecznym ostrzem w dłoniach śmiertelników. Opuścił więc dawne ziemie i udał się na Wschód. Daleko, w górach lądu, z którego nie ma powrotu, założył nowe Gniazdo - Ak'Amaredon.
Tak oto wolne plemiona straciły dostęp do przedwiecznej mądrości, a jedna część świata legła w ciemności i zimnie.
Teraz panuje czas Silniri, Trzeciej Ery. Moc Gereth zaczyna się odradzać, Równowaga słabnie, a Widzący śpiewają dziwne pieśni...
I powiadają, że gwiazda strachu powstanie znów na północnymi niebie...