: 23 marca 2016, 13:30
Od jakiegoś czasu zastanawia mnie pewna kwestia, dotycząca powiązania twórczości Lovecrafta z uniwersum Conana, a dokładniej mówiąc z prozą Howarda.
Generalnie obaj panowie znali się i Howard należał wszakże pewien czas do "stajni Lovecrafta", co jak sądzę, widać wyraźnie w jego twórczości. Opowiadania związane z Conanem, jak i inne przesiąknięte są nierzadko atmosferą grozy, w której magia oraz demoniczne siły jawią się przede wszystkim jako - obce, niezrozumiałe, wynaturzone, a jednocześnie zdają się być związane z otchłaniami czasów, jakiegoś rodzaju pradziejami, które z perspektywy Ery Hyperborejskiej wydają się naprawdę odległe.
Zresztą obaj panowie z tego co wiem, współpracowali nad wizją owej ery. Wiele pomysłów jest więc dla nich wspólnych, pojawiając się tu i tam: jak np. rasa ludzi-węży. Niemniej, gdy raz odniosłem się w przygodzie do tej spuścizny literackiej, opisując Tsathogghua dowiedziałem się, że to trochę inaczej wygląda w systemie. W takim razie chciałbym wiedzieć, jak dokładnie? I tu pytanie do twórców Conana na bazie Fate: z jakich materiałów korzystaliście, opisując bóstwa tego typu? I czy uważacie, że można by było wizję tą rozciągnąć na pewne wątki, które pojawiają się u Lovecrafta? Np. myślałem nad wykorzystaniem Necronomiconu (lub szeregu tekstów, które opublikowano pod tym tytułem) czy opowieści dotyczących różnych zdarzeń z mitów, jak choćby Zagłady Sarnatu czy Polaris. Ciekawa jest też historia Mędrca Barzai przedstawiona w Bogach Zewnętrznych.
W tych opowiadaniach Lovecraft skupia się na wykreowaniu pewnej odległej perspektywy historycznej, która sama w sobie ma prowadzić czytelnika w stan pewnego lęku - lęku przed otchłanią czasu. Myślę, że dobrze współgra to z wizją Howarda. Było kiedyś takie jego opowiadanie o Piktach, niestety, nie przypomnę sobie tytułu, które miało nieco podobny charakter...
Oczywiście Conan to nie CoC i jasne, iż punkt ciężkości nalezałoby przesunąć z wszechogarniającej grozy ku zwykłej grozie, która choć przeraża obcością, to jednak bohaterowie stawiają jej czoła z mieczem w ręku. Rozumiem koncepcję systemu i nie zamierzam z niego na siłę robić Zewu, bo w sumie straciłby tylko na tym. Chodziło mi po prostu o pewne uzupełnienie. Można by np pomyśleć wtedy o czymś takim jak Miecz Barzai, czy Proszek Ibn Ghaziego (które mogłyby być fajnymi przedmiotami magicznymi). Wpadłem też ostatnio na to, by grając w PBF czarownikiem nie korzystać z sumeryjskiego (który jak dotąd stosowałem jako zamiennik acherońskiego), lecz z inkantacji zawartych w Necronomiconie. Głównie z tej przyczyny, iż są one trochę po sumeryjski, trochę po akadyjski, z dodatkami barbarzyńskich języków ewokacji - jasne, można to traktować jako błąd z językoznawczego punktu widzenia, lub też pewien literacki misz-masz, który posiada swój urok "prawdziwego" grimuaru - ale jeśli dla potrzeb gry potraktujemy to jako szczątki języka acherońskiego, perspektywa nieco się zmienia, prawda? I czyni sesję ciekawszą.
Bardzo więc interesuje mnie, co inni powiedzą na moją propozycję?
Generalnie obaj panowie znali się i Howard należał wszakże pewien czas do "stajni Lovecrafta", co jak sądzę, widać wyraźnie w jego twórczości. Opowiadania związane z Conanem, jak i inne przesiąknięte są nierzadko atmosferą grozy, w której magia oraz demoniczne siły jawią się przede wszystkim jako - obce, niezrozumiałe, wynaturzone, a jednocześnie zdają się być związane z otchłaniami czasów, jakiegoś rodzaju pradziejami, które z perspektywy Ery Hyperborejskiej wydają się naprawdę odległe.
Zresztą obaj panowie z tego co wiem, współpracowali nad wizją owej ery. Wiele pomysłów jest więc dla nich wspólnych, pojawiając się tu i tam: jak np. rasa ludzi-węży. Niemniej, gdy raz odniosłem się w przygodzie do tej spuścizny literackiej, opisując Tsathogghua dowiedziałem się, że to trochę inaczej wygląda w systemie. W takim razie chciałbym wiedzieć, jak dokładnie? I tu pytanie do twórców Conana na bazie Fate: z jakich materiałów korzystaliście, opisując bóstwa tego typu? I czy uważacie, że można by było wizję tą rozciągnąć na pewne wątki, które pojawiają się u Lovecrafta? Np. myślałem nad wykorzystaniem Necronomiconu (lub szeregu tekstów, które opublikowano pod tym tytułem) czy opowieści dotyczących różnych zdarzeń z mitów, jak choćby Zagłady Sarnatu czy Polaris. Ciekawa jest też historia Mędrca Barzai przedstawiona w Bogach Zewnętrznych.
W tych opowiadaniach Lovecraft skupia się na wykreowaniu pewnej odległej perspektywy historycznej, która sama w sobie ma prowadzić czytelnika w stan pewnego lęku - lęku przed otchłanią czasu. Myślę, że dobrze współgra to z wizją Howarda. Było kiedyś takie jego opowiadanie o Piktach, niestety, nie przypomnę sobie tytułu, które miało nieco podobny charakter...
Oczywiście Conan to nie CoC i jasne, iż punkt ciężkości nalezałoby przesunąć z wszechogarniającej grozy ku zwykłej grozie, która choć przeraża obcością, to jednak bohaterowie stawiają jej czoła z mieczem w ręku. Rozumiem koncepcję systemu i nie zamierzam z niego na siłę robić Zewu, bo w sumie straciłby tylko na tym. Chodziło mi po prostu o pewne uzupełnienie. Można by np pomyśleć wtedy o czymś takim jak Miecz Barzai, czy Proszek Ibn Ghaziego (które mogłyby być fajnymi przedmiotami magicznymi). Wpadłem też ostatnio na to, by grając w PBF czarownikiem nie korzystać z sumeryjskiego (który jak dotąd stosowałem jako zamiennik acherońskiego), lecz z inkantacji zawartych w Necronomiconie. Głównie z tej przyczyny, iż są one trochę po sumeryjski, trochę po akadyjski, z dodatkami barbarzyńskich języków ewokacji - jasne, można to traktować jako błąd z językoznawczego punktu widzenia, lub też pewien literacki misz-masz, który posiada swój urok "prawdziwego" grimuaru - ale jeśli dla potrzeb gry potraktujemy to jako szczątki języka acherońskiego, perspektywa nieco się zmienia, prawda? I czyni sesję ciekawszą.
Bardzo więc interesuje mnie, co inni powiedzą na moją propozycję?