1/100 biegłości
F..@#$%,

skąd wy ten algorytm wytrzasnęliście???!!!!!!!!!
Mam przed sobą Vadamecum Walki i nic takiego tu nie ma - jest rzeczywiście uzależniona baz. skut. broni od BGŁ ale metodą progów (25, 75, 125 itd.), nie ułamków. Pierwszy raz spotykam się z takim wyliczeniem
bonus 1/2 SF
Moim zdaniem jest to delikatnie przegięte - o ile jeszcze mógłbym się zgodzić że SF jest potraktowana po macoszemu w algorytmie ran - o tyle dawanie połowy siły zaburzy równowagę gry. Złamie złotą proporcję: 1 kg = 4 SF = 1 rana. To jest trochę nieprzemyślana propozycja - zbyt głęboko moim zdaniem ingerująca w mechanikę bez sprawdzenia wynikających z tego konsekwencji. Robiąc coś takiego należałoby w ogóle od nowa przemyśleć koncepcję SF i nieco ją pozmieniać.
Moje uwagi co do broni dwuręcznej-półtoraręcznej - pamiętajcie że wartości podane w tabelkach odnośnie egzemplarzy PT są wartościami zakładającymi walkę dwurącz - trzeba nabyć szkolenie oburęczne by móc walczy jako bronią jednoręczną. Więc jeśli już to bardzie prawdopodobne byłoby zmniejszanie skuteczności przy walce jednorącz - jeśli już tak bardzo chcecie urealniać - niż zwiększanie przy chwycie oburęcznym - bo chwyt oburęczny jest już uwzględniony.
A co do kwestii TRafienia:
Moim zdaniem SZ znacznie bardziej miałaby sense wliczana zamiast SF w przypadku tylko i wyłącznie broni dystansowych (SZ odpowiada w KC za zmysły - a zmysły to kluczowa kwestia przy broniach dystansowych; aczkolwiek jestem w stanie znaleźć sens wyliczania SF ja składowej przy broniach takich jak łuk czy proca - gdzie jakiś związek bezpośredni może rzeczywiście istnieje). Natomiast raczej nie zmieniał bym tej SF przy broniach ręcznych, bliskich.
No i muszę przyznać niestety tutaj rację iż Mrufon podając przykład tego giganta zapomniał o zasadach walki przeciwników o różnych rozmiarach - chyba że jego zasada miała w zamyśle zaprzestanie z ich korzystania - żeby było wygodniej i nie trzeba było pamiętać dodatkowych zasad. Aczkolwiek dostrzegam pewną niespójność logiczną - zasada ta u swych fundamentów zakłada iż istnieje ZAWSZE powiązanie między dużą SF, potężnym, ponadprzeciętnym wzrostem/rozmiarami a małą ruchliwością i niezdarnością (czyli niewysoką ZR i SZ) - podczas gdy ta zalezność nie występuje ZAWSZE. Ona występuje jedynie - CZASAMI (stąd zapewne wzięły się zasady walki przeciwników różnych gabarytowo) - nawet zwinnym niziołek może może mieć olbrzymią SF jeśli posłuży się odpowiednim przedmiotem magicznym lub miksturą. Myślę że tego faktu zasada Mrufona nie bierze pod uwagę
Ja zawsze interpretowałem tą 1/10 SF w broniach ręcznych jako ten fakt iż cios osoby silniejszej, która ma pewną rękę, żelazne mięśnie itd. trudniej zablokować, trudniej zasłonić się przedeń tarczą, trudniej zaburzyć jej tor poruszania się itd. - i z tąd ta zasada miała pewną intuicyjną rację bytu. Aczkolwiek podkreślam - intuicyjną - mogę się mylić a Mrufon mieć rację że SF nie ma tu znaczenia - jednak ja SF zastąpiłbym SZ tylko w broniach dystansowych (gdzie ten niepowstrzymywalny impet, pewność ciosu wywodzące się z SF są zatracane w miarę rosnącej odległości od celu i gdzie pewne oko i zręczna ręka rzeczywiście mogą mieć większe znaczenie).
No i nie zapominajcie iż zasady dotyczące kto kogo szybciej trafi/zrani są już uwzględnione w mechaniźmie opóźnienia i segmentów - nie za bardzo rozumiem po co miało by je uwzględniać jeszcze TR (stąd ja tą SZ w TR raczej interpretowałbym jako wkład zmysłów niż chyżość ciosu).
Jeśli naprawdę nie podoba wam się wkład SF w TR przy broniach ręcznych to już prędzej proponowałbym wprowadzenie jakiegoś górnego ogranicznika - aczkolwiek ja już podałem argumenty dla których nie usuwałbym z równań SF w walce bliskiej w sposób całkowity.
Nie jestem pewien ale wydaje mi się że wynika to nie tylko z wielkości broni służącej do ewentualnej obrony ale także z techniki jej posługiwania się a w konsekwencji z możliwości użycia jej w obronie. Taki mi się wydaje... Nie czepiam się ale zarówno miecz typowy jak i topór bojowy ma zdaje się wyższy parametr OB.
Myślę że Venar ma trochę racji - aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć punkt widzenia Garfieldsa, albowiem Mrufon kiedyś wspominał mi o podobnych, swoich zastrzeżeniach względem OB broni, stąd wnioskuję że podobnie na nią patrzycie.
Popraw mnie jeśli się mylę, Garfieldsie, ale zapewne widziałbyś OB jako tylko i wyłącznie wartość odpowiadającą za zasłanianie się bronią, krzyżowanie ostrza itd??? Ja zaś bardzie przychylałbym się do interpretacji Venara, czyli tego "biernego się bronienia" (tu w odróżnieniu od "czynnej obrony" - za którą odpowiadają umiejętności w stylu Fechtunek czy zasady walki z trzymaniem dystansu) - gdzie OB broni jest wypadkową jej rozmiaru, powierzchni, którą skutecznie można zasłonić się przed ciosem, skuteczności w blokowaniu/krzyżowaniu ataków (a więc po części wyważenia i specyfiki konstrukcji broni), skuteczności w zbijaniu broni wroga z toru poruszania się, markowaniu, fintowaniu i innych tego typu rzeczach które nie zostały ujęte w odrębnych zasadach takich jak um. Fechtunku, Rozbrojenia itd. I tak bym interpretował OB broni.
Aczkolwiek zgodzę się z Garfieldsem iż pewne bronie mają wartość OB trudną do uzasadnienia lub zaburzająca równowagę gry (np. zasada iż włócznia jednoręczna trzymana oburącz podwaja OB - co jest dosyć dziwne jeśli wziąść pod uwagę iż halabarda czy partyzana - o względnie podobnej konstrukcji już takich premii nie dają; i to nawet zakładając iż - na modłę orientalną - będziemy używać włóczni jako broni fechtunkowej - niczym miecz - co zwykle czynią różni mnisi z różnych orientalnych zakonów sztuk walki);
O OB z pancerzy i lekkich niedociągnięciach logicznych Szyndlerowego faktu owego wytłumaczenia już pisałem a propos wywiadu z nim więc nie będę się powtarzał...
próbuje trzymac przeciwnika na dystnas itp. to jest "OB broni"
Prosiłbym cię, ażebyś jednak nie mylił dwóch pojęć - gdyż od trzymania na dystans są Zasady Utrzymania na Odległość - a nie zasady Obrony - tak więc odnoś się do zasad dokładniej i bez mieszania, jeśli wcześniej zarzucałeś komuś (w tym przypadku Mrufonowi) iż nie stosuje zasad walki jak należy. To tylko taka uwaga na przyszłość.
No chłopaki, jak was czytam to widzę, że dla was KC w każdym punkcie są głupie i w ogóle beznadziejne. Cała ta obrona, PM, SF, bogowie, rasy... no porażkowy system na całej lini.
Być może dla ciebie za to jest to wyrocznia, prawda objawiona, doskonałość najsampierwsza. Widzisz, my mamy po prostu trochę więcej krytycyzmu w podejściu do rzeczywistości. Nie chcę nikogo obrażać - ale przyjmowanie czegoś bez zastrzeżeń jest raczej domeną ludzi o płytkim intelekcie - my zaś w większości mamy pewne uwagi do pewnych spraw albowiem myślimy krytycznie i nie zwykliśmy przyjmować wszystkiego za dobrą monetę...
No i pamiętaj, że wcale nie musisz nas czytać - nie ma takiego obowiązku - jeśli ci to nie odpowiada to co przeczytałeś to możesz nie czytać w ogóle - jeśli sprawia ci to jakiś dyskomfort egzystencjalny - wyświadczysz tym przysługę nam i sobie jednakoż.
