LOKALIZACJA
Nacja to Frankowie, ale Montpellier uważa się za śmietankę tego narodu, spoglądając z wyższością na Toulon, Brest czy Aquitane. W Montpellier siedemnaście rodów należących do klanu Sanglier knuje intrygi mające przywrócić w dawnej Francji monarchię absolutną. Aranżowane małżeństwa, przeświadczenie o swym arystokratycznym dziedzictwie i żądza władzy - to znaki szczególne tego klanu.
Poniżej na szybko garść informacji wyciągnięta na szybko z różnych podręczników (co do Franki, w podręczniku głównym jest cały rozdział poświęcony tej nacji).
MONTPELLIER
Montpellier jest największym miastem delty Rhône. Posiada długą historię afrykańskich wpływów, bowiem w ich misji podbicia skarbnic Franków, Neolibijczycy wylądowali ze swymi czołgami jako pierwsi. Teraz tamte czasy są niczym jak przeszłością. Stara instalacja portowa okazała się z czasem zbyt małą i nie wystarczająco profitowa dla gigantycznych frachtowców z Trypolisu. Żądania powiększenia portu okazały się bezcelowym zabiegiem, więc wszelkie wielkie ładunki są zazwyczaj rozładowywane w Toluonie. Mimo to Montpellier ma nadal dużą wartośc dla afrykanerów jako że zaopatruje Perpignan, Toulon i Tripolis w wiele potrzebnych dóbr.
Niemal w każdej godzinie nieaukcjonowania portu, łowcy patków, rybacy oraz zbieracze muszel pojawiają się w dokach ze świeżym połowem. Jak tylko te dobra trafią na bazar koło portu, młodz Neolibijczycy targują się z upartymi "Famulancers" i Clannersami o najlepszy towar. W dobry dzień wielu rybaków potrafi zarobić więcej dinarów niż "Famulancer" zarabia w miesiąc. Oczywiście rybacy nie sa w stanie ujść daleko w ląd z połowem, z powodu Afrykańczyków otaczających port nieprzeniknionym labiryntem kolorowych namiotów. Na bazarze, kolorowe fabrykanty, kawa, herbata, czerwona papryka i wiele, wieli innych egzotycznych dóbr przechodzi z rąk do rąk. Mała jest szansa, że właśnie odbierający zapłatę rybak wyniesie ją poza bazar bez ulegnięcia pokusie zakupu któregoś z towarów.
Ponad bazarem na wzgórzach spoczywa miasto wznosząc się nad port otaczającymi wysokimi ścianami patrolowanymi przez okrytych na czerwono legionistów klanu Sanglier, "Biczownikami" albo Szpitalnikami. Na szczycie wzgórza dwa budynki wzbijają sie ponad wielopiętrowe miejskie kamienice pośród których hula wiatr. Bielone ściany pałacu przeplatane z konstrukcją starożytnej katedry stanowią miejsce panowania konslual Atumy Stałego. Ten przydomek nie odnosi się jednakże do leniwości władcy, a do faktu iż przetrwał on już trzy zamachy na swoje życie. Po przeciwnej stronie placu, na przeciwko niejako pałacu stoi ponury bastion Szpitalników. Niezgrabny w bryle gamach stanowi zarówno ich główną kwaterę połączoną z barakami. To właśnie tutaj "Famulancers" przygotowują się do wypraw wgłąb bagien Rhône pod dowództwem Naridą Woznan, Registrarem Południowej Franki. Kobiety która gładko zdobyła koncesję na wybudowanie wysokich obserwacyjnych wież, tylko niewiele niższych od pałacu władcy. Szpitallnicy współpracują blisko z Afrykanerami, to jest właśnie powód dla którego agenci Kronikarzy tak skrupulatnie obserwują delegacje Anubianów odwiedzających ostatnio nader intensywnie siedzibę Szpitalników.
KLAN SANGLIER
CLAN SANGLIER
Czerwony dom: biały bluszcz pnie się w górę kolumien sanktuarium
Montpellier. Wewnątrz głowa jednego z klanów, wiekowy już Ventricule siedzi z zamkniętymi oczyma.
Młoda para, klęczy u jego stóp gotowa zawrzeć wieczny pakt by wejść do linii krwi Farków. Ventricule otwiera swe nieprzeniknione oczy spoglądając na lewo, prawo i w końcu w dół. Tłum hałasuje z podniecenia rozumiejąc polecenie wydane bez użycia słów. Wówczas szybki ruch ostrza znaczy kolejne nacięcie na pomarszczonej od cięć dłoni starca. Lepka mulista krew zaczyna spływać a para zaczyna spijać ją z dłoni. To łono które wkrótce da życie nowemu pokoleniu Sanglier, a stary Ventricule wie, że tylko silna gałąź może wydać dobre owoce.
KORZENIE
Starożytni Frankowie byli słabi, dekadenccy i nie mieli króla. Więdnące drzewo rodzinne, z ułomnymi gałęziami które rodziły jedynie ustyskujące i zdezorientowane dzieci. Klan Sanglier kultywuje utrzymywanie w swych żyłach krwi starożytnych ale skutecznie pozbyło się niepotrzebnie płynących w niej ułomności, wzmacniając ją poprzez planowane małżeństwa. W wyniku tych zabiegów, krew klanu Sanglier stała się czysta. Czysta jak niebieska krew królów płynąca niegdyś w żyłach Franków, unikalna i czystsza, wolna od skaz. Za murami Montpellier poczęła się nowa generacja Franków. Któregoś dnia z tej właśnie lini ma się wyrodzić prawdziwy król Nowego Świata. Swym berłem oddzieli zainfekowanych od silnych, zagubionych od mądrych.
Dlatego kiedy Szpitalnicy przybyli do rodu Sanglier ci już znali jezyk pisany oraz arytmetykę. Dlatego kiedy Neolibijczycy otworzyli swe faktorie handlowe, Sanglier stali się ich doradcami od samego początku.
Szybko, Klan wykorzystał swe przewagi sprytu i fanatacznego oddania stając się wyjątkowym sprzymierzeńcem w rozwoju handlu i rekrutacji nowych żołnierzy. Łapczywie wciągającą przy tym w swe szeregi wszystko, co miały do zaoferowania oba klany. Sanglier połączył w ten sposób królewski rodowód z czystością i rozmnażaniem.
LINIE WŁADZY
Cerveau i przewodzą klanowi. Mają swą siedzibę w Halli rodu Sanglier. Zawsze jest ich dwoje, mężczyzna i kobieta, którzy już udowodnili swą wyjątNeuronekową wartość dla klanu. Ich krew i mądrość są niezrównane a ich sąd może skazać na zagładę całe rodziny. Samodzielnie decydują o relacjach rodu Sanglier w stosunku od innych. Tak trwa to już od dwóch wieków.
Jednakże liczne historie o wspaniałych walkach Ruchu Oporu dosięgła i Montpellier. Docierając do uszu, zwłaszcza młodych członków klanu. Coraz więcej z nich opuszcza szeregi klanu zmierzając do Touluzy w poszukiwaniu wolności. To stało się wielkim dramatem, całe pokolenie z nielicznymi wyjątkami zostało zatracone. The Cerveaus jednak zdaje obie sprawę, że pora na zmiany tego stanu.
CIAŁO I KREW
Serce Sanglier stanowi siedemnaści domów wywodzących korzenie z pierwszej rodziny. Ich linie krwi są stare i silne. Z nich rekrutują się Vertebre, będący fundamentem i duchem klanu. Cerveau obdarza każdego Vertebre siedzibą albo wysyła do pobliskich miast jako ambasadorów. Mogą oni tez determinować małżeństwa pomiędzy członkami klanu.
Pozycja członków klanu jest ciągle kontestowana, demonstrując pozorną jedność względem sąsiadów i kultów prowadzą niestajanie intrygi między sobą, wewnątrz swego klanu. Te knowania są jak uderzenia batem w plecy: nagłe, krwawe i nieuniknione...
Legioniści stanowią mięso armatnie klanu. Walczą ramie w ramie z
"Preservists" i "Chagas", podążajac wyłącznie za rozkazami Neurone w walce na zewnątrz z Primer oraz w obronie murów Montpellier. Często Sanglier, który jest członkiem Sanglier ale pochodzi spoza klanu i nie ma żadnych więzy dołącza do legionu.
ŚCIĄGA RANG WEWNĄTRZ KLANU
MILITARNA:
1. Baisse - członek rodu, pionek
2. Sanglier - okryty szkarłatnym płaszczem karabinier rodu słynący ze swego celnego oka, snajper
3. Os - dowódca, doświadczony wieloma walkami oficer
4. Ventricule - głowa jednego z 17 domów
5. Neurone - najwyższy władca Klanu Sanglier
DYPOLOMATYCZNA I HANDLOWA
1. Baisse - członek rodu, pionek
2. Veine - nagabywacz ściągający do legionów i do klanu nowy narybek
3. Vertebe - ambasador, dyplomata, zarządca i doradca. Bardzo różne funkcje ale generalnie jest to wyższy szczebel administracji
4. Ventricule - głowa jednego z 17 domów
5. Cereau - najwyższa władczyni władca Klanu Sanglier
Poprawki tłumaczenia mile widziane.
Ps. Na zdjęciu jest oczywiście ta suka, siostra Abdela, więc na mężczyznach mieszkających w mieście strój prezentuje się znacznie lepiej i dostojniej a nie jak... worek na kapustę. Proszę się więc nie przejmować stylem.