czegoj napisał(a):
Jak ja wam zazdroszczę. Mam pracę, tynku nie jadam, ale nogę z tego kraju to bym dał. Nic, absolutnie nic we mnie patriotyzmu do tego kraju
Mógłbym podpisać się pod tym oświadczeniem. Co do lokalnego patriotyzmu to cóż nie tyle on co sentyment do rodziny i rodzinnych stron zatrzymał mnie tu w dziurze. A teraz połowa rodziny wymarła pozostała dziwna matka i teściu trochę czubek; czyli ta słabsza część rodziny... Region.. no cóż widzę jak się pręży i rozkręca przed euro, ale co z tego skoro to kolos na glinianych nogach, a i słowo kolos jest za duże, bo więcej zostało w niespełnionych obietnicach niż zrobione...
Puenta? Co mnie tu trzyma?
Strach.. Nie jestem sam mam żonę i dziecko jestem za nich odpowiedzialny, a jakby nie patrzeć bez znajomości wyjazd za granicę jest nieco wyjazdem w ciemno..
Będąc jedynym żywicielem rodziny ryzykowałbym ich losem i przyszłością, a puki co to na naszych śmieciach z trudem ale udaje mi się wiązać koniec z końcem...