Ja się zgadzam z czegojem. Nie przeszkadza mi że pewne przmiany rzucam szybko. To jest logiczne w przypadku Autoteleportacji, Prośby, Giń, czy innych takich bezpośrednich. Jest to logiczniejsze niż gdybym miał je rzucać 1 rundę.
Głupie natomiast wydaje mi się to w przypadku tych:
60% Stworzenie półplanu – czasowo (1–100 dni na Półboga) stwarza własny Półplan Egzystencji, tzn. zaświat oparty na ojczystym Planie Egzystencji z lementami ukształtowania ustalonymi przez Półboga (i MG), do którego prowadzi określone wejście (BRAMA) znane początkowo tylko Półbogowi (i MG).
70% Zostanie bogiem – czasowe (na 1–100 rund) upodobnienie się do prawdziwego Bóstwa pozwalające w tym stanie władać Prawdziwą Wolą Boską i posiadać Aureolę Boską (patrz wyżej).
80% Uśpienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze (min. 3–5 razy z osiadanej aury) tego typu zaklęcia, zapada w tzw. Boski Letarg na okres maks. 1–10 lat +1 rok na poziom Półboga.
90% Uzyskanie nieśmiertelności – zachamowuje proces starzenia się organizmu, uniemożliwiając śmierć ze starości Kryształy Czasu Strona 147 z 380 Księga Grylub zwykłych naturalnych czynników, jak choroby, typowe trucizny itp.
100% Unicestwienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), daje 1% szansy na poziom Półboga, że na zawsze, ew. maks. na k100 lat na poziom Półboga.
200% Zapomnienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), to wymazuje (itp.) pamięć o nim. Uwaga: inne Bóstwa lub specyficzne okoliczności mogą do tego nie dopuścić itp.
Czemu głupie? Ze względów chociażby narracyjnych. Pomijam kwestię ZW. Dyskutujemy tylko o czasie rzucania tych przemian. Pomijam również kwestię potęgi półboga.
Nie jestem Kethem wiec nie będę tego umiał ubrać w słowa tak jak on, ale spróbuję.
1. Oczy Kirama pokryły się bielmem, włosy staneły dęba a z palców zaczęły strzelać błyskawice, rozświetlając okolice dziwnym blaskiem. MOC kumulowała się w jego ciele aż stała się prawie namacalna. Powietrze stało się dziwne, jak tafla jeziora, pod powierzchnią której coś przemyka, szybko, chaotycznie. Po chwili dołaczył do tego wiatr, ale inny nienaturalny, duchowy. Ta przestrzeń rozciągneła się i nagle eksplodowała, powalajac wszystkich wokół. Wszystko nie trwało dłużej niż minutę.
Kiram rozejrzał się wokół i powiedział-Gotowe, Asteriusz został Uniecestwiony, chwała niech będzie Sethowi.
2. Czy może lepiej tak:
Bębny i śpiewy trwały nieprzerwanie kilka dni. Zaczeło się niewinnie, najpierw jako szum w uszach a póżniej w coraz bardziej wyraźny dżwięk. Co dziwne dokuczało to tylko wyznawcom Asteriusza. Jego kapłani wezwali wszystkich wiernych do światyń, zaczeła się największa w historii msza, trwająca nieprzerwanie bez snu, wypoczynku, jedzenia i picia. Co jeszcze dziwniejsze rzadko kto z tego powodu zasłabł, jakby każdy był karmiony swą wiarą w najwyższego. W głowach wiernych kłębiły się myśli, co się dzieje. Co niektórzy domyślili się już że jest to atak na samego Asteriusza, próba jego Uśpienia czy może nawet Unicestwienia. Palladyni i kapłani przemierzali świat wzdłuż i wszerz aby znaleźć tego kto ośmielił się rzucić wyzwanie ich bogu. Świat wstrzymał oddech, dalsze losy Orchii zależały od następnych kilku dni.
Widzicie różnice? W pierwszym przypadku jakbym tego nie opisał, nie ma to większego wpływu na graczy/świat, ponieważ nie są w stanie się temu przeciwstawić. Może to zrobić tylko sam zaatakowany bóg. Daje to marne korzyści dla MG. No i mogę sobie wymyślić upadek Orków, Katan po prostu zginął bejbe.
W drugim przypadku rzucanie przemiany wymaga czasu, trwa, można zaangażować graczy bezpośrednio w proces ratowania wiary i boga. Świetna zachaczka fabularna, pomijając nawet to czy się to uda czy też nie.
Druga rzecz. Pierwsza sytuacja nie odciśnie się w historii, bo trwa za krótko. Druga przeciwnie, może ją fajnie uzupełnić.
Dlatego właśnie uważam że czas rzucania takich przemian powinien być większy.
Następna rzecz, czyli uzależnienie przemiany od ilości Wyznawców. W jakiś sposób powinno się to zrobić. Można podejść do tego tak jak chce czegoj czy tak jak ja pisałem w innym wątku. Nie pomijam tego że półbóg tak naprawdę pobiera moc od innego boga, lub od swojej macierzystej wersji z innego planu. W obu jednak przypadkach ta moc właśnie objawia się tylko możliwością używania przemian półboskich a ilość wyznawców mogłaby mieć bezpośredni wpływ na to które można byłoby rzucać, lub jak długo by się je rzucało albo z jaką szansą na sukces.
Wydaje mi się, że jedna przemiana na rundę z uwzględnieniem "uspokojenia umysłu" jak to ma się przy czarach, jest jak najbardziej na miejscu.
Można tak przyjąć, nie widzę przeszkód.
Ewentualnym dodatkowym ograniczeniem mógłby być większy ubytek wytrzymałości a w przypadku jego przekroczenia omdlenie na k10 godzin. W końcu to potężna moc a używa jej zwykły śmiertelnik.
Tutaj bym oponował. Sama przemian jest na tyle kilerska dla samego półboga że nie ma sensu jej jeszcze w ten sposób pogarszać. Bądź co bądź ta moc pochodzi częściowo od innego boga lub innoplanowej jego wersji. Ewentualnie ten ubytek Wytrzymałości byłby równy 1 na każdy % Negatywnego Zauważenia. Ale jak napisałeś jest to temat pod dyskusję.