Strona 1 z 2
: 08 października 2013, 01:37
autor: czegoj
Dla przypomnienia - cała akcja tutaj -
https://plus.google.com/u/0/events/cieb ... a3j0qod7f4
Dzień 1. Jak zacząłem/zaczęłam przygodę z KC?
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=835
Dzień 2. Moja ulubiona edycja KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=836
Dzień 3. Mój ulubiony dodatek (autorski) do KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=837
Dzień 4. Moja ulubiona grywalna rasa w KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=839
Dzień 5. Moja ulubiona profesja w KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=840
Dzień 6. Moja ulubiona cecha lub odporność w KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=841
Dzień 7. Moje ulubione miasto lub wyspa w KC
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=843
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Właściwie były dwie. Pierwsza to jedna z tych, która grałem na początku. Wzorowana na Sturmie z książek Dragonlance. Rycerz bez skazy, choć nie paladyn, zaszedł bardzo daleko chyba do 20 lvlu i nigdy nie zginął przeszedł do historii jako NPC. Brał udział w kilku wielkich bitwach a na końcu otrzymał za zasługi jakieś wielkie księstwo, gdzie koronował się na króla.
Druga postać to już znacznie nowsze czasy. Krasnolud wojownik/kapłan sługa Gothmeda o imieniu Khazar. Całej historii nie da się opowiedzieć, to postać którą grałem bardzo długo, w grupie już mocno dorosłych graczy. Dość powiedzieć, że uniśmiertelnił ją Venar pakując Khazara jako NPC w swojej przygodzie Konfrontacja w Pucharze Ostrogarskim. Postać posiadała artefaktyczny topór, który posiadał run powrotu. Używał go zazwyczaj w ostateczności a ulubionym zajęciem krasnoluda było pakowanie drużyny w kłopoty i później wyciąganie jej z nich. Pakowanie trwało pięć minut, wyciąganie zazwyczaj znacznie, znacznie dłużej.
: 08 października 2013, 07:51
autor: deliad
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Ulubiona postać. Miałem dwie. Bardzo dawno, bo tak się składa, że przez większość czasu zajmowałem się tylko mistrzowaniem. W pamięć zapadł mi gnom alchemik/ kapłan. Ciekawa kreatura. Świetnie sobie radziła. Pamiętam spuszczanie krwi z ciał Uruk-hai, na eliksir słabszej regeneracji i ekstrakcja kruszców z platynowego żuka. Zajmował się też produkcja wody święconej poprzez błogosławienie alchemicznie oczyszczonej wody. Osiągnął około piątych poziomów. Zginął w podziemiach zarżnięty przez bandę szkieletów, po tym jak drużynie wybuchła kłótnia w efekcie, której każdy poszedł w swoją stronę. Zresztą wszyscy wtedy zginęli.
Druga postać to był hobbit druid/kupiec. Sam nie wiek jak MG zgodził się na takie połączenie. Handel ziołami szedł świetnie. Nie pamiętam jak skończył, ale pewnie marnie jak wszystkie moje postacie.
: 08 października 2013, 09:56
autor: wasut
Ulubiona to pewien łowca/alchemik człowiek, pierwsza moja postać, którą grałem długo w sensie czasu realnego - choć sama postać zginęła mając poziomy 8/7, jednak wiążą się z nią dobre wspomnienia odkrywania początków kryształów czasu oraz kilka niezłych historii, a na zakończenie epicka śmierć w ruinach miasta Klash kiedy to rzucając czar wybuch z resztek własnej żywotności na kolumnę zawaliłem strop na nacierające zastępy martwiaków umożliwiając ucieczkę pozostałej z pogromu cząstce naszej drużyny.
: 08 października 2013, 10:26
autor: Araven
Moja ulubiona postać to czarnoksiężnik Araven, półelf skąd i mój nick.
: 08 października 2013, 10:55
autor: venar
Niestety ja w zdecydowanej przewadze prowadzę więc postawię na mojego obecnego reptiliońskiego paladyna/astrologa Tan Issana Naissana
: 08 października 2013, 10:56
autor: leobardis
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Chyba nie muszę wyjaśniać

?
Była też druga o imieniu Margus - czarnoksiężnik i bliski przyjaciel oraz przez krótką chwilę współwyznawca Khazara , krasnoludzkiego kapłana z którym przemierzał świat KC niszcząc , siejąc strach a i czasem coś naprawić

. Margus - czarnoksiężnik , który nagrabił sobie nie tylko na orcusach ale też w zaświatach hehe .
: 08 października 2013, 10:59
autor: koszal
Tan Corseze Villalobos Galahard Valurah - to była jedna z moich pierwszych postaci. I.. był to reptillion, czarny rycerz/bard, który pragnął przywrócić świetność jaszczurzej rasy. Nie znosił druidów, nękał koty (wiązał je łańcuchem do konia, by mieć atak wtórny przy nawrocie...). Miał przeklęty, artefaktyczny miecz od którego bądź co bądź niszczącej mocy się uzależnił. Giermków kusił, by porzucali swych Panów służąc jemu, a potem on porzucał ich szydząc z nich itp.
Miał kompana gnoma, iluzjonistę z którym knuli podstępne, choć nie nazbyt skomplikowane intrygi.
: 08 października 2013, 11:06
autor: Denver
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Był sobie taki książę barbarzyńców

Dino Berghar (jak oni wszyscy).
Oczywiście zarządzał plemionkiem - co z początku nie było łatwe. Ale ekipa generalnie doszła w okolice 10 poziomu, po czym jakoś sesja zamarła. Ale wspomnienia są do tej pory. Co by było gdyby....
: 08 października 2013, 13:31
autor: 8art
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Ulubioną postacią, która teraz jest już tylko NPC był czlowiek, czarny rycerz książe Albador. Doszedlem nim do jakiegos chorego poziomu 30-35 (musialbym sprawdzic).
Został udzielnym wladyka na wyspie Aeoghmor, ktora dzielnie opierala sie przed sharanskimi najazdami. Pelnil funkcje Ambasadora Katana na Imperium Czerwonego Zmierzchu i mial tyle artefaktow, zeby ich nawet nie udzwignal:) w sumie fajna postac.
Ostatnio natomiast zżyłem sie z kreacja tan Bartha Vadera, katanskiego rycerza i kaplana, uruka, ktory zaczyna coraz smielej poczynac sobie na rubiezach Imperium.
Postac niezle namieszala, szczegolnie w pierwszym pbfie Droga do Nikad, a potem wraz z przyjaciolmi: el Deliadem i księciem Amrasem brawurowo weszla w szeregi warstw rzadzacych Księstwa Waluzji.
: 08 października 2013, 15:31
autor: BAZYL
Trudne pytanie. Nie mam ulubionej postaci, bo miałem ich raczej niewiele - większość sesji spędziłem na stołku MG. Pamiętam mojego pierwszego półelfa, pamiętam dwóch kapłanów i złodzieja, a także krasnoluda, czy nawet dwóch. Ogólnie żadnego z nich nie wyniósłbym pond innych, więc może opowiem o kapłanie i dlaczego utkwił mi w pamięci. Otóż był on fanatycznym wyznawcą swojego boga, Morglitha i w pewnych podziemiach, aby ratować się z pewnej fikuśnej pułapki musiał wyprzeć się swojej wiary (każdy z graczy musiał zaprzeczyć temu, kim jest). Niestety nie pasowało mi to do ułomności fanatyk, więc dobrowolnie poszedłem na śmierć, ale za to z imieniem boga (śmierci notabene) na ustach.
Dużo bardziej przywiązuję się do swoich postaci wykreowanych na potrzeby scenariuszy czy kampanii - kto zna ten kojarzy pewnie imiona Irys, Grimm i parę innych. Żałuję tylko że nie było zbyt wiele możliwości dotąd, żeby opisać ich szczegóły, ale to naprawdę złożone i kompleksowo przemyślane postacie.
: 08 października 2013, 17:56
autor: Keth
A ja myślę, że wprawię teraz Was wszystkich w stan oniemienia przemieszanego z osłupieniem, albowiem pragnę oznajmić, że nigdy dotąd (nie licząc wstępu do przygody PBF Mordimera) NIE grałem w Kryształy Czasu! Tym samym chcąc nie chcąc muszę postawić na mojego obecnego ulubieńca, chytrego i podstępnego goblina imieniem Huskun (jak dalej dobrze pójdzie, niebawem pojawi się również jakiś budzące nabożną cześć przydomek)!
: 08 października 2013, 20:45
autor: Treant
Dzień 8. Moja ulubiona postać, którą grałem/łam w KC
Siłą rzeczy faworytem pozostaje postać, którą osiągnąłem najwięcej - półelfi czarnoksiężnik tan Skull, który wbrew pozorom nie był wyznawcą Morghlitha, lecz Dagonina Białego i dostąpił łaski posiadania nadprzyrodzonej cechy, która wspomogła jego czary. Nie zrobił żadnej kariery jako nekromanta, którego to tytułu dostąpił nim grupa została owładnięta manią gromadzenia kosmicznych ilości PD za stawiane budowle, co ku mojemu rozczarowaniu zakończyło jej awanturniczy żywot. A było jeszcze tyle czarów, które czekały na poznanie i przetestowanie na orchijskiej menażerii...
: 08 października 2013, 22:00
autor: mastug
Jako etatowy MG grałem zaledwie kilkoma bohaterami. Najlepiej z nich wspominam elfa maga. Wprawdzie grałem nim tylko jedną przygodę ale cóż to była za przygoda. Podróże pomiędzy planami egzystencji, poszukiwanie artefaktu i walka ze złem które mogło zniszczyć świat. Niestety nigdy nie miał szansy wrócić do domu gdyż został uwięziony na planie egzystencji gdzie stoczył finałową walkę.
: 09 października 2013, 14:34
autor: Salam
Był sobie taki barbarzyńca co niedźwiedzia kładł w pojedynku bez broni. Pięściarz niesamowity, silny właśnie jak niedźwiedź. Zdobył wraz z drużyną zamek, lecz zginął haniebną śmiercią uciekiniera z więzienia. Ciężko było walczyć pięściami ze strażnikami uzbrojonymi we włócznie... ale nie pamiętam jak się nazywał, było to dawno temu.
: 10 października 2013, 22:41
autor: tan Kerovan
Rycerz tan Kerovan z Ulmsdale.Doszedłem nim jedynie do 15go poziomu a teraz wisi w próżni z braku MG:(