Strona 1 z 2

: 28 lutego 2014, 22:11
autor: maciej
Miasto Middenheim stawiło dzielny odpór inwazji Archaona,znanej jako Burza Chaosu. Walki toczyły się zarówno na murach jak i w podziemiach Fauschlagu,góry na której szczycie wyrosło onegdaj dumne miasto Białego Wilka. Gród mocno ucierpiał na skutek oblężenia-cztery wiadukty prowadzące do wnetrza miasta stoją spękane i podziurawione. Spory odcinek murów miejskich runął podczas walk,na bramach widnieją ślady ciężkich walk i działania potężnej magii. Liczne wieże ucierpiały od ataków potwornych bestii znanych jako Smoki Chaosu. Podziemne miasto również poniosło straty-zawalono wiele tuneli by szczuroludzie nie przenikneli na powierzchnię. Na stromych zboczach Fauschlagu nadal zwisaja smętne szczątki różnych bestii,które wspinając się zginęły od strzał i innych pocisków obrońcow miasta. Middenheim odbudowywało się jednak pełny powrót świetności miasta miał nastąpić dopiero za wiele miesięcy a może i lat.

Mistrz Kolegium Ognia,Kaspar Englund wraz ze swym uczniem Felixem stawili się w podziemnej świątyni Grungniego na wyraźne zaproszenie samego najwyższego kapłana krasnoludzkiego patrona górnictwa. Ognistego Czarodzieja do Middenheim sprowadziła wojna,ta jednak dobiegła końca i gościł on teraz w domu bogatego kupca i pasjonata antyków,Heinricha Bergmanna,który był również obecny w świątyni. Ten zainteresował maga opowieściami o krasnoludzkim Podziemnym Mieście-legendarnym kompleksie znajdującym się pod miastem a będącym niegdyś siedzibą tej krępej rasy brodaczy.
Mistrz świątyni opowiedział na spotkaniu o ogromnym skarbie ukrytym gdzieś w owych podziemiach,a który mógłby przywrócić krasnoludom dawną świetność. Kaspar obiecał swą pomoc,szczególnie że jego umiejętności dawały uczestnikom wyprawy sporą siłę ognia. Przygotowania do wyruszenia w podziemia góry trwały dwa tygodnie,trzeba było skompletować niezbędne mapy,wyposażenie i ludzi. Znaleziono dwóch przewodników,miejscowego szczurołapa który znał podmiejskie kanały oraz krasnoludzkiego rabusia grobów-fachowca od pułapek i tuneli pod Morrsparkiem,wielką ludzką nekropolią,gdzie miało miescić sie ukryte zejscie do Podziemnego Miasta. Wyprawie towarzyszył oddział zbrojnych. Od samego początku jednak coś szło nie po mysli organizatorów. W przededniu wyprawy zaniemógł Mistrz magii. Medyk powiedział że czarodziej został otruty. Kaspar zalecił zatem by wyprawe kontynuować bez niego,jednak jego zdolny uczeń będzie służył pomocą.
W podziemnych tunelach okazało sie że sladami ekspedycji podąża spora grupa zbrojnych. Ludzcy najemnicy skutecznie deptali po pietach krasnoludom,nie wdając się w żadne potyczki. Jednak znajomość podziemi pozwoliła na zgubienie gdzieś w kanałach prześladowców i wyprawa dotarła do ukrytego wejscia prowadzącego do Podziemnego Miasta. Trzy dni później wyprawa zlokalizowała wejście do zaginionego skarbca. I tu własnie ponownie pojawili się najemnicy...

Migotliwy blask pochodni oświetlał prastare,pokryte płaskorzeźbami ściany. Za plecami czwórki poszukiwaczy skarbu znajdował się szeroki kamienny portal zza ktorego dochodziły odgłosy zażartej bitwy. Ponad zgiełk walki wyraźnie dało się słyszeć gardłowy krasnoludzki głos-
-Prowadź ich,Wulgar. Możemy ich nie powstrzymać a skarbiec jest blisko!!!-głos należał do ojca Wulgara,Mugrima,który był rownież wujem Belgara Nordsona,wojownika z północy ktory przybył do Imperium w poszukiwaniu krewnych. Stojąca nieopodal dwójka ludzi z wyczekiwaniem popatrywała na krasnoludy.
Tak więc wasza czwórka,Felix i Bernolt,oraz Wulgar i Belgar,krasnoludowie....zaczynamy...

: 01 marca 2014, 09:35
autor: Araven
MG nie bardzo kumam co się dzieje.
My jesteśmy pod Middenheim? Zmierzamy do podziemnego Miasta?
Gdzie ta bitwa, ojciec Wulgara w niej walczy, czy bitwa jest na powierzchni?
Jak walka w podziemiach to kto walczy? Krasnoludy z chaosem czy jakimiś najemnikami?
Z Twojego wprowadzenia to nie bardzo wiem co jest grane.

: 01 marca 2014, 10:35
autor: deliad
Ja zrozumiałem to tak, że najemnicy napierdzielają się w podziemiach, nieopodal skarbca z naszym oddziałem zbrojnych. Ojciec Wulgara przewidując przegraną, każe nam zwiewać i przytrzyma wrogów jak najdłużej się da. My natomiast mamy zwinąć skarb (czyt. nie dopuścić aby dostał się w ręce owych najemników) i spożytkować go na chwałę krasnoludów. Dobrze rozumiem?

: 01 marca 2014, 14:47
autor: maciej
Skoro cały czas piszę o podziemiach i migotliwym blasku pochodni,to chyba oczywiste.... Deliad,dobrze rozumiesz.

: 01 marca 2014, 16:52
autor: Dobro
Skoro jesteśmy przy skarbcu, to w którą stronę mamy zwiewać? Są jakieś inne wyjścia? Ponoć mamy mapę, to do niej zaglądam...

: 01 marca 2014, 18:35
autor: Araven
Belgar zaś poważnie zastanawia się czy nie wrócić, w Norsce nie zostawiali swoich na śmierć.
To że walka w podziemiach to jasne, ale kto z kim walczy i dlaczego to już dużo mniej jasno napisałeś.
Postawiłeś moją postać przed wyborem uciec, albo zostawić braci, w tym stryja. Czyli stracić honor.
Co mam zostać zabójcą trolli? Jakoś muszę z tego wybrnąć.

: 01 marca 2014, 18:50
autor: deliad
Stryj wydał ci rozkaz, o honor możesz się martwić jeżeli go nie wykonasz ;)

: 01 marca 2014, 22:34
autor: VojtasB
Czy zdanie o tym, że ludzie przyglądają się z wyczekiwaniem determinuje moje zachowanie? Bo jeśli nie to chcę wiedzieć na ile znam te podziemia? Czy jestem w stanie doprowadzić ekipę do skarbca? Czy wcześniej mogę ich szybko wyprowadzić w bezpieczne miejsce?

: 02 marca 2014, 11:28
autor: Araven
Skoro stryj tak każe, to wynośmy się stąd. Wulgar prowadź, ludzie raczej nic nie odczytają z krasnoludzkiej mapy jaką mamy.
Chyba, że to normalna mapa.

: 03 marca 2014, 19:03
autor: VojtasB
Rozglądam się w poszukiwaniu drogi ucieczki

: 03 marca 2014, 19:52
autor: deliad
Popieram wiejemy. Najlepiej w kierunku gdzie jest skarbiec.

: 07 marca 2014, 06:08
autor: maciej
Tocząca się za plecami czwórki awanturników walka między zbrojną częścią krasnoludzkiej ekspedycji a ciężkozbrojnymi najemnikami trwała i była coraz bardziej zażarta. Po obu stronach padły już pierwsze ofiary,jednak ludzie nie mieli zamiaru ustąpić pola niskim brodatym wojom,ani też krasnoludy nie chciały dopuścić do sekretnych podziemi nikogo poza swoim ludem.
Felix rzucił okiem na mapę,którą oglądały krasnoludy. Wulgar wodził palcem po znakach,co chwila rozglądając się na boki. Krasnolud rzucił jakimś niewybrednym epitetem.
-Jesteśmy w dupie. Mapa tu się kończy,dalej musimy iśc na czuja. To jedyna droga chyba że mamy zamiar prać się z bandziorami.
Jedyny zbrojny im towarzyszący,Belgar Nordson,wodził rozpaczliwie wzrokiem między przejsciami,nie mogąc podjąć decyzji i towarzyszyć kuzynowi i wypełnić prośbę wuja czy też dołączyć do walki toczącej się niemal za progiem. Walki która zrobiła się jeszcze bardziej bezpardonowa. Huknęły strzały...

: 07 marca 2014, 09:05
autor: Araven
Ruszajmy więc tą jedyną drogą, musimy ich zgubić. Na zemstę przyjdzie jeszcze czas.

: 07 marca 2014, 19:11
autor: Dobro
- Cóż robić - Felix wzruszył ramionami. Jak już od początku zaczynało się od porządnej bijatyki, to nie wróżył szczęśliwego końca całej wyprawie.

: 10 marca 2014, 10:03
autor: maciej
Pochodnia płonęła oświetlając dawno zapomniany i nieużywany korytarz,pokryty grubą warstwą kurzu oraz poprzesłaniany ogromnymi pajęczynami. Śmierdziało także zatęchłe powietrze.
Prowadził Wulgar,krasnoludzki rabuś grobów. Jako jedyny biegły w poruszaniu się po starych podziemiach uważnie rozglądał się za niebezpieczeństwem. Jeśli legendarny skarb jego rasy rzeczywiście znajdował sie tutaj,zapewne był i dobrze ukryty i porządnie zabezpieczony.
Tuż za nim zmierzali Felix i Bernolt. Szczurołap szedł przed uczniem czarodzieja,starając się stawiać nogi tam gdzie Wulgar,adept starał się powtarzać jego ruchy. Szyk zamykał Belgar który jako zbrojny pełnił funkcję straży tylnej.
-Ej,tu jest coś napisane-zauważył w swietle pochodni młody czarodziej,wskazując napis za pajęczyną na ścianie. Pochylił się do przodu by odgarnąć gestem przeszkodę gdy krzepkie ramie Wulgara pochwyciło jego dłoń.
-Nic tu nie ruszaj,molu książkowy.-krasnolud postąpił krok do przodu w stronę człowieka. Coś trzasnęło pod jego nogą. Rozległ się odgłos wciskanej zapadki i gdzieś przed grupą,w ciemnościach korytarza dało się słyszeć dźwięk trącego o skałę żelaza. Jednocześnie podmuch powietrza odsłonił naścienny napis który brzmiał
-ZBROJNY SIĘ ZA TYM CHRONI,LECZ NIE CHCE NA TYM BYĆ NIESIONY.
Taka stara i prosta zagadka z MiMa :)