Półolbrzymy

Ta rasa nie została stworzona przez bogów. Jest wynikiem mieszania się ludzi z gigantami wzgórzowymi, rzadziej ze skalnymi czy ogrami. Zupełnym wyjątkiem są mieszańcy człowieka z trollem. Półolbrzymy są niejako wynikiem uśrednienia cech ludzkich i gigancich. Mierzą ok. 3 metrów wzrostu; są silniejsze od ludzi, ale słabsze od olbrzymów; inteligentniejsze od gigantów, ale głupsze od ludzi. Ogólnie da się stwierdzić, że więcej cech zapożyczyły od olbrzymów niż od ludzi, ale po tych ostatnich odziedziczyły pewne nawyki cywilizacyjne, temperujące właściwą gigantom gwałtowność i porywczość.

Wojna

Walczą zwykle wielką bronią obuchową – różnymi typami maczug (czy to drewnianych, czy kamiennych), toporów (jedno- i obosiecznych), używają też czasem mieczy, które długością i ciężarem dwukrotnie przekraczają te, które pozostają na uzbrojeniu ludzi. Tylko niektóre półolbrzymy odziewają się w pancerze. Spowodowane to jest brakiem na rynku tak ogromnych zbroi, a także lenistwem półolbrzymów – nie chce im się wykuwać dla siebie pancerzy. Jeśli już ochraniają czymś ciało, to jest to utwardzana skóra lub niezdarnie sklecona kolczuga. Mają zwyczaj iść do walki z odkrytą głową. Śpiewają przy tym wojenne pieśni i odstawiają pokazówkę polegającą na wymachiwaniu maczugą i wściekłym ryku. Gdyby nie Kartan, nigdy nie stworzyłyby oddziałów zbrojnych. To on, zachęcając półolbrzymy do wojny z reptilionami, sformował z nich coś na kształt kilkunastoosobowych drużyn pod wodzą najsławniejszych zbójów wywodzących się z tej mieszanej rasy. Jednak nawet Kartan nie potrafił zmusić je, by nauczyły się działania w szyku. Wpoił im tylko zdolność wykonywania dwóch rozkazów: atakować i wycofywać się. Reszty albo nie chciały, albo nie potrafiły pojąć.

W dzisiejszych czasach istnieje tylko jeden oddział półolbrzymów. Jest to czterdziestoosobowa jednostka na żołdzie katana, stacjonująca w Ora-garze, gdzie pilnuje własnych ziomków. Czasem jest używana do akcji pacyfikacyjnych na innych terenach.

Społeczeństwo

Półolbrzymy tworzą kilka niezbyt licznych zgrupowań, z których największe zamieszkuje część miasta Ora-gar na Orcusie Wielkim. Żyją w dwupokoleniowych rodzinach i nie przestrzegają głębszych więzów rodowych. Ojciec rodziny jest panem życia i śmierci własnej żony i dzieci. Kiedy te dorosną, często dochodzi do ostrych bijatyk między rodzicem a potomkiem – czasem kończą się śmiercią jednej ze stron. Prawo nie karze takich zabójstw, uznając je za wewnętrzny problem każdej rodziny.

Orki zmusiły półolbrzymy do stworzenia pewnej formy lokalnej władzy w Ora-garze – w końcu ktoś musiał być odpowiedzialny za to gniazdo nieustannie bijących się ze sobą olbrzymów, półolbrzymów, ogrów i trolli. Powstała Rada Dziesięciu, w połowie składająca się z najliczniejszych tam półolbrzymów, a w połowie z innych gigancich ras. Kiedy po raz trzeci w ciągu pierwszego roku istnienia Rady doszło do krwawej bijatyki pomiędzy jej członkami, katan wprowadził urząd orkowego hyrtana, który za pomocą stacjonującego w Ora-garze garnizonu zaprowadzał porządek. Od tamtego czasu Ora-gar zaczął przypominać coś, co można by nazwać normalnie funkcjonującym miastem.

Spora część półolbrzymów żyje samotnie lub w odosobnionych rodzinach. Przemieszczają się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu pracy albo koczują na swym ukochanym terenie – pośród Gór Gigancich lub dzikich wzgórz północnej części Orcusa Wielkiego. O ile nie sprawiają kłopotów, administracja orkowa stara się przymykać oczy na tych, nie obłożonych podatkami obywateli.

Religia

O tej stronie życia półolbrzymów tak naprawdę niewiele wiadomo. Raporty orków mówią wprawdzie o istnieniu w Ora-garze kilku świątyń, w tym Oriaka, Piana czy Gothmeda, ale równocześnie stwierdzają, iż są one ubogie i rzadko odwiedzane. Zapewne najwięcej racji ma elf-podróżnik, Faeton z rodu Malaven, który twierdzi w swych pamiętnikach, iż półolbrzymy modlą się do słońca i księżyca oraz gwiazd. Nie nadają im imion, zaś obrzędy, podobno niesłychanie krwawe, odprawiane są na nadmorskich urwiskach. W ofierze mają być składane owce i kozy a także każde trzecie dziecko danego małżeństwa, o ile urodziło się w czasie chudnięcia księżyca.

Inni jeszcze podejrzewają półolbrzymy (ale nie są to sprawdzone doniesienia) o czczenie Hasar-Gruna i Nata-Kranty, a nawet Setha i Morglitha. Wszystko to jednak tylko domysły.

Kultura

Tylko jedna sprawa nadaje się do podciągnięcia pod kulturowe osiągnięcie. Być może jest ona ściśle związana z religią.

Półolbrzymy w dziesiątym miesiącu roku tłumnie wylęgają na nadmorskie skały i ryją w nich dziwne symbole: spirale, szachownice, wieloramienne gwiazdy, wężowate linie, wyobrażenia stóp i dłoni, obwiedzione aureolami głowy. Zachowują przy tym całkowite milczenie i są zupełnie spokojne – obowiązuje je zakaz wszczynania bójek między sobą. Co owe znaki oznaczają, można się jedynie domyślać – niektóre niewątpliwie przedstawiają słońce, inne samych półolbrzymów, jeszcze inne ścieżkę, tyle że wiodącą donikąd.

Poza tym półolbrzymy nie odznaczają się niczym szczególnym – nie mają zamiłowania do rzemiosł ani sztuki. Czasem tylko lubią sobie pośpiewać jakieś monotonne pieśni, którymi jak dotąd nie zajął się żaden uczony z rasy elfów czy ludzi. Dlatego też nie wiadomo o czym właściwie opowiadają czy też czego dotyczą. Półolbrzymy to jedna z najprymitywniejszych ras Orchii, zdecydowanie odcinająca się od ludzi (ze wzajemnością), za to dobrze się czująca pośród gigancich krewniaków.

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. Tym razem kolorytu dodał leobardis. Jak Wam się podoba? Oczywiście na pracę Hans696, dalej czekamy. Będzie co porównywać

  2. Koloryt w stylu trochę bajkowo-baśniowym, ale fajny.

  3. Bardzo ładne, bez dwóch zdań. Jeśli wszystkie obrazki będą trzymały taki poziom, to oby tak dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *