Sss”ask”ebathhh”

Sss”ask”ebathhh” – ów sykliwy i niebywale dla ludzi trudny do wypowiedzenia dźwięk posiada w odstręczającej mowie sharanów szesnaście odmiennych znaczeń, różniących się od siebie tonacją wydawanego odgłosu. Imperialni lingwiści zapewne pochyliliby nad takim stopniem złożoności języka swe głowy, gdyby tylko posiadali możność prowadzenia nad mową pająkoludzi zwyczajowych studiów. Na palcach obu rąk można policzyć śmiertelników z cywilizowanych krain Orchii rozumiejących chociażby jedno znaczenie tego specyficznego wyrazu – a niemal wszyscy z nich niczego nie pragną bardziej jak tylko trwałego wymazania ze swej pamięci niewysłowionego koszmaru sharańskiej niewoli, z której wyrwać się mogą jedynie prawdziwi ulubieńcy bogów.

Łupieżcze najazdy pająkoludzi, niezmiennie budzące w mieszkańcach Kartarii skrajną grozę i histerię, inicjowane są zapewne impulsem zrodzonym z niepohamowanego wzrostu populacji, wyeksploatowanego środowiska i być może instynktownej potrzeby prokreacji. O ile dwa pierwsze czynniki są akceptowalne dla cywilizowanych ras Orchii, o tyle trzeci budzi ze względów obyczajowych zdecydowaną odrazę mieszkańców Imperium i ich sąsiadów. Wielu znaczących badaczy próbujących zgłębić zagadkę rasy pająkoludzi, zazwyczaj potężnych magów lub kapłanów, doszło metodą spekulacji do wniosku, że w społeczeństwie sharanów istnieje zapewne duża dysproporcja pomiędzy ilością samców i samic. Gdyby było to prawdą – a nie sposób jednoznacznie tego stwierdzić inaczej jak tylko udając się na ziemie tych potwornych istot w celu naocznego zbadania kwestii – samice byłyby przeznaczone wyłącznie dla najlepszych pod każdym względem reproduktorów, najsilniejszych i najbardziej odpornych samców.

W opinii badaczy sharanów walka o dostęp do samic mogłaby tłumaczyć ekstremalną agresję przedstawicieli tego gatunku, drogą ewolucji zmuszonych do udowodnienia wartości przed resztą grupy. Tu właśnie pojawia się owo tajemnicze słowo – Sss”ask”ebathhh”- uznawane przez tana Koshala Budruka z Ostrogaru za fonetyczny wyznacznik statusu sharańskiego samca. Tan Koshal, zasiadający w wewnętrznym kręgu Purpurowej Wstęgi arcymag uznawany powszechnie za autorytet w dziedzinie pająkoludzi, niejednokrotnie miewał do czynienia z sharańskimi więźniami odbijanymi z rąk odrażających oprawców przez imperialną flotę. To właśnie ich wspomnienia, częstokroć mrożące krew w żyłach, zazwyczaj zaś wydobywane z obłąkanych niewolą umysłów za pomocą magicznej hipnozy, pozwoliły przyjąć za pewnik, że wieloznacznie akcentowany wyraz Sss”ask”ebathhh” jest w mowie pająkoludzi nieprzetłumaczalnym wprost określeniem plemiennego prestiżu danego osobnika.

Bazując na wzmiankowanych wcześniej tezach, imperialni i osmundzcy badacze zaczęli utrwalać się w przekonaniu, że dojrzewające sharany męskiego rodzaju mogą dowieść swej wartości rozrodczej wyłącznie poprzez bitewną zajadłość. Wymawiane poprzez dobranie odpowiedniej tonacji słowo sss”ask”ebathhh jest zatem wyznacznikiem statusu sharana w jego zdumiewającym i niemal zupełnie niezrozumiałym dla innych rozumnych istot społeczeństwie; jest miarą zdobytych łupów i sławy.

Panuje przekonanie, że sharany nie potrafią budować prawdziwych okrętów, przez co nigdy nie staną się potęgą oceaniczną mogącą zagrozić każdemu lądowi na Orchii. Autorzy tych opinii, szanowani w akademickich kręgach utytułowani mężowie z Ostrogaru czy Get-warr-garu, wydawali się nie zauważać faktu, że w przeciągu minionych tysiącleci pająkoludzie wielokrotnie pojawiali się na wybrzeżu Archipelagu Centralnego, z częstotliwością wydającą się przeczyć poglądowi, iż zdani są oni wyłącznie na przypadkowe dryfowanie po bezkresie oceanu. Napotykane na morzu statki sharanów były bezwzględnie niszczone, najczęściej ze sporego dystansu za pomocą zaklęć opartych na żywiole ognia i broni dystansowej, zarówno miotającej płonące pociski jak i w formie ceramicznych bomb zapalających zrzucanych przez jeźdźców gryfów i pegazów. Obawa przed sharanami, wręcz podświadoma i bazująca na wiekach przerażających przesądów, skutecznie zniechęcała mieszkańców Kartarii do bliższego zapoznania się ze zdumiewającą sztuką szkutniczą tego gatunku. Stąd właśnie brało się popularne nie tylko wśród pospólstwa wyobrażenie pająkoludzi jako bezmyślnej i żądnej wyłącznie krwi rasy drapieżców niezdolnych do planowania swych działań. Zaledwie kilku kapitanów wojennej floty, pływających pod banderami Imperium lub Tabadanu, przejawiło bliższe zaciekawienie budową statków sharanów, a ich formułowane na podstawie oględzin opinie przeważnie zbywano milczeniem lub starano ośmieszyć.

Lecz nie tylko umiejętność budowy morskich statków odróżnia sharany od zwierząt. Inną cechą świadczącą o ich nieludzkim intelekcie może być utrzymywanie niewolników, którzy bynajmniej nie pełnią wyłącznie roli pożywienia o odroczonym terminie spożycia. Ilość posiadanych przez konkretnego sharana niewolników może być innym czynnikiem wpływającym na wartość słowa sss”ask”ebathhh. Wydaje się, że pająkoludzie nie znają pojęcia wewnętrznego handlu niewolnikami albo zorganizowany jest on w sposób, którego ocaleni z niewoli nieszczęśnicy nie zdołali pojąć. Zgłębiający tę kwestię badacze odnieśli raczej wrażenie, że posiadający własnych niewolników pająkoludzie starają się powiększać swe zasoby poprzez chów – co budzi jeszcze większe przerażenie i odrazę cywilizowanych ludów biorąc pod uwagę fakt, iż uzyskane drogą przymusowego rozmnażania potomstwo nader często staje się pierwszym źródłem pożywienia sharanów. Z drugiej strony, odnieść można wrażenie, że pająkoludzie bardziej cenią sobie niewolników z drugiego i późniejszego pokolenia przez wzgląd na ich niezwykłą uległość wynikłą z całego spędzonego w niewoli życia.

Niewiele wiadomo na temat rang i przywilejów poszczególnych niewolników, również tutaj cywilizowani Orchianie muszą opierać się na strzępkach wiedzy pozyskiwanej od uwolnionych sharańskich ofiar. Wiadomo, że najniżej w umownej hierarchii niewolników znajdują się s’sariti: pozbawione nawet prawa do noszenia odzienia istoty zbyt słabe lub zbyt wiekowe, by mogły wydostać się z grupy nieszczęśników przeznaczonych do pożarcia. Nieco wyżej, aczkolwiek wciąż wegetując w warunkach całkowicie urągających wszelkim cywilizowanym normom znajdują się niewolnicy służebni, wśród nich chociażby kshals”kssshaaa. Słowo owo można w dużym uproszczeniu przetłumaczyć na określenie „tropiące suki”, a dotyczy ono pewnej grupy kobiet będących efektem chowu wewnętrznego, wyróżniających się wyostrzonym węchem wykorzystywanym przez sharany w trakcie polowań. Lecz tropienie ofiary nie jest jedynym obowiązkiem tych nieszczęsnych niewiast, najczęściej mających w swych żyłach krew ludzką lub elficką – prócz tego zaspokajają one seksualne potrzeby swych odrażających panów, najczęściej w przypadku wyraźnego niedoboru sharańskich samic.

Strzępy gromadzonej kosztem niewyobrażalnych cierpień wiedzy o sharanach rodzą też pytania, na które nie można wciąż jeszcze jednoznacznie odpowiedzieć. Jednym z najbardziej palących i wzbudzających największe emocje badaczy jest kwestia istnienia sharańskich czarodziejów. Istnieje na ów temat wiele opinii, często wzajemnie się wykluczających, niemniej jednak wiadomo, że pojmani w niewolę adepci sztuk magicznych są wyjątkowo pożądanym przez pająkoludzi łupem. Można odnieść wrażenie, że godzący się na współpracę czarodzieje zyskują szereg prestiżowych przywilejów, aczkolwiek nie sposób tego potwierdzić, bo jak dotąd nie udało się uwolnić z sharańskiej niewoli ani jednego utalentowanego w magicznych arkanach więźnia – są oni strzeżeni niebywale pieczołowicie i pozornie za każdą cenę. Trudno sobie rzecz jasna wyobrazić tak daleko posuniętą kooperację pomiędzy cywilizowaną istotą, a pająkoludźmi, ale stojący w obliczu niechybnej śmierci przez pożarcie więźniowie gotowi są niejednokrotnie na wszystko, by tylko przetrwać niewysłowiony koszmar sharańskiej niewoli.

Informacje dla Mistrzów Gry

Powyższy tekst stanowi punkt wyjścia dla próby szerszego opisania pająkoludzi, ich społeczeństwa, zachowań i motywów działania. Najpewniej zostanie w najbliższych miesiącach poszerzony przez publikację kolejnych odcinków, nawiązujących w wielu przypadkach bezpośrednio do wydarzeń lat 9456-9457 KI – inwazji sharanów na północno-wschodnią część Archipelagu Centralnego.

Bookmark the permalink.

5 Comments

  1. Może to dziwne, ale pozwolę sobie na pierwszy komentarz i pewne sprostowanie. Tekst powstał przy wsparciu Ketha i z udziałem jego daru lekkiego pióra. Dziękuję za okazaną pomoc.

  2. Pamiętajmy że język sharanów nie jest mową, występują w nim dzwięki ale nie wymawiane. Dzwiękonaśladowcze zapisy dzwięków wydawanych przez sharany może posłużyć mistrzowi przekazać rodzaj ruchu jaki powinien wykonać uczeń (metalowym przedmiotem) jednak nie powinien być traktowany jako bezpośrednia mowa jaką można posłużyć się w komunikacji z sharanami.

    [i]"Język sharanów jest zupełnie inny niż ludzki. Sharanowie pocierając swe kończyny o siebie i wydają w ten sposób wibrujące dźwięki, które zastępują im mowę. Niektórzy niewolnicy potrafią się posługiwać językiem sharanów (3 stopień trudności) , wykorzystując do tego celu specjalne, metalowe przyrządy, które naśladują mowę pająkoludzi. Wykorzystywani są oni jako tłumacze i dzięki temu mają wyjątkowe wśród innych niewolników przywileje, a nawet pewną ograniczoną władzę."[/i] [Artur Szyndler – MiM 6(11)/94]

    [i]"Sharanowie pocierając łapami wydają charakterystyczne wibrujące dźwięki. Jest ich tak dużo rodzajów, że zastępują one mowę. Niektórzy niewolnicy korzystając z metalowych pmocy są w stanie nauczyć się ich języka (3 stopień trudności). Wykorzystywani są oni jako tłumacze u przez to często chroni się ich bardziej od swych przywódców. Dobry i lojalny tłumacz ma u nich nieoficajalną władzę podobną do tej jaką mają karanowie." [/i][Artur Szyndler – plik sharan.doc – przed korektą dokonana przez wyd.Mag]

  3. Mówimy tu o nieprzetłumaczalności takiego zjawiska, jak mowa sharanów. To raczej zewnętrzne spojrzenie, a fonetycznie jakoś to trzeba zapisać, niż narysować. Nie wiem, czy tłumaczę to jasno. To trochę jak "tratatata!!!" w komiksie, gdy ktoś strzela z karabinu.

  4. Komentarz był tylko przypomnieniem wiedzy z mimów. Artykuł jest bardzo dobry i uzupełnia białe plamy w opisie świata.

  5. Ciekawy materiał. Trochę więcej wiedzy o sharanach. To najgroźniejszy przeciwnik Katanii, więc każda informacja na ich temat jest na cenę złota.
    Co do okrętów sharanów, sugerowałbym galery. Skoro sharany polegają głównie na niewolnikach, taki środek transportu będzie dla nich najlepszy.

Pozostaw odpowiedź mastug Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *