Zwyczaje żywieniowe krasnoludów

Tekst wykradziony przez reptiliońskie ugrupowanie „Nowa Orchia” z tajnych akt katańskich służb wywiadowczych, a odzyskany przez Bractwo Białego Młota.

Traktat o krasnoludach ich jadle, podziemnej uprawi i chowie wysiłkami mistrza  Deliada uczyniony.

Za prośbą moich wysoko postawionych protektorów, moja skromna osoba podjęła się karkołomnej pracy mającej na celu, opisać zdolność produkcyjną żywności miast krasnoludzkich. Korzystając z skromnej ilości opracowań i kilku szczegółowych raportów, zabrałem się do roboty. Efektem tego jest poniższe dzieło, którego stworzenie nastręczyło mi wiele trudności, jak i radości, a które czytelnikowi teraz powierzam.

Podziemne ogrody

Któż nie słyszał o tajemniczych podziemnych ogrodach, w których  mały podziemny ludek uprawi równie tajemnicze rośliny. Wielu dziadów wioskowych jak i bajarzy snuje domysły, co za cuda się tam znajdują. Krążą legendy, że krasnoludzi mają tak mało kobiet, ponieważ  płeć kobieca, do tuszy bardziej predysponowana, jest przez swych mężów zjadana. Poniższe opracowanie ma rozwiać te niedorzeczności i rzucić nieco światła na zwyczaje żywieniowe synów Gotam-gora.

Jakaż wielka była ma radość gdy powierzono mi unikatowy tekst kronik krasnoludzkich, samymi rękoma Alariona z Domu Aenerly spisane. Skarbnicę wiedzy jaka na mnie spłynęła uzupełniłem raportami i bezpośrednią rozmową z kilkoma z sług moich protektorów oraz wnikliwą choć uciążliwą, bo w zimnie i wilgoci lochów, konwersacją z bardziej opornymi rozmówcami.

Podziemne Ogrody to miejsce, gdzie krasnoludy produkują żywność, jednak przy szerszej wiedzy na ich temat, fenomenie i zawiłości rozwiązań technicznych określenie to wydaje się być trywialna i wielce krzywdząca.

Historia krasnoludów wspomina o setkach lat ich życia w głębi trzewi ziemi bez możliwości wyjścia na światło słoneczne. Co od razu świadczy, że podziemna produkcja żywności jest wystarczająca do wyżywienia całych miast. Licząc się jednak z tym, że czasy te są obecnie uważane za mityczne szukam potwierdzenia tych wiadomości. Lud Gotam-gora niechętnie rozmawia o tym aspekcie. Wnikliwa analiza tego tematu wykazała, że umiejętność podziemnej uprawy roślin i hodowli zwierząt została  im powierzona bezpośrednio przez ich stwórcę. Zdradzanie jej, mimo małej religijności, krasnoludy uważają za świętokradztwo. Ponadto osobniki płci męskiej do wieku lat trzydziestu zajmują się jaskiniowym rolnictwem, co uważają za sprawę wstydliwą i godzącą w ich honor. Za produkcję żywności i sprawne funkcjonowanie „Podziemnych Ogrodów” odpowiedzialne są, pełniące funkcje zarządcze, krasnoludzkie kobiety.

Przy patryjarchalnym ustroju miast krasnoludzkich jest to dla mężczyzn sprawą wstydliwą. Gdy już wspomniałem o krasnoludzkich kobietach, które wcale bród nie noszą, muszę także dodać, że to właśnie one od setek lat posiadaj, gromadzą i rozwijają uprawę i chów zwierząt. Dysponują wiedzą tajemną, o której nawet nie śniło się rolnikom innych ras. Wiedza ta jest przekazywana z królowej na królową, bo to ona właśnie nadzoruje cały proces produkcji i magazynowania żywności. Pod jej bezpośrednim zwierzchnictwem stoją kobiety najważniejszych rodzin w danym mieści. Zarządzają one poszczególnymi działami produkcji. Kobiety młode lub o niższym statusie społecznym pracują fizycznie.

Przez „Podziemne Ogrody” należy rozumieć kompleks połączonych ze sobą jaskiń ściśle wyspecjalizowanych do jednej produkcji, w których produkty uboczne jednej działalności są substratami drugiej. Poszczególne pomieszczenie połączone są windami towarowymi i trasami kolejek wagonikowych napędzanych siłą krzepkich ramion synów Gotam-gora. „Podziemne ogrody”  znajdują się w zamkniętej dla obcych strefie. Rozpoczynają się magazynami żywności, ale aby cały proces produkcyjny był bardziej zrozumiały, opis zaczniemy w innej kolejności.

Silhoria

Silhorium jest to centralnie położona sala, łącząca się korytarzami z wszystkimi pozostałymi działami. Jest niska nawet jak na miarę krasnoludzką. Przy ścianach znajdują się przegrody, a w podłożu są wydrążone, zaopatrzone  w łagodne zjazdy dwumetrowe zagłębienia. Miejsca te są rodzajem kompostowników, do których trafiają wszelkie nieużyteczne odpadki roślinne i zwierzęce  (niejadalne odpadki żywnościowe, odp adki rzeźniane, odchody zwierząt, w tym guano nietoperzy, niejadalne części roślin i grzybów). Niektóre przesłanki mówią też o trupach poległych wrogów, chociaż nie jest to  informa cja dostatecznie potwierdzona. Sufity nad tymi kompostownikami porastają skórzaste grzyby o workowatych zarodniach. Grzyby te zwane  Gum bami, są dość niebezpieczne, ze względu na sposób rozsiewania zarodników. Dojrzała, nabrzmiał kulista zarodnia ma w zwyczaju eksplodować. Grzyby chłoną gazy powstał z gnicia kompostu, takie same jak te powodujące błędne ogniki na bagniskach. Jednak krasnoludy ujarzmiły niszczycielską siłę zarodni gromadzących łatwopalne, wybuchowe gazy. Zarządzająca Silhorium krasnoludka zwana Silhomutha jest odpowiedzialna za zbieranie Gumbów tuż przed ich eksplozją. Takie Gumby wykorzystywane są jako lampki gazowe, materiał wybuchowy do drążenia tuneli oraz broń. Pozostała skórzasta część grzybni służy jako materiał na ognioodporne fartuchy dla hutników i kowali. Dojrzały silhor (nawóz), transportowany jest taczkami lub wagonikami do Kreszkarii i Ermocharii.

Bathoria

Gdy pierwszy raz przeczytałem o tym miejscu przez me ciało przeszedł zimny dreszcz, a pięść odruchowo oparła się o czoło, w znaku szukającym wsparcia najwyższego Katana.

Bathoria to miejsca hodowli przerażających bestii, które niejednego słabszego umysłem, sam widok mógłby doprowadzić do szaleństwa. Synowie Gotam-gora skryci w swych podziemnych fortecach, bez dostępu do świata powierzchniowego potrzebowali zwierząt, które mogły korzystać z jego dobrodziejstw. Wybór padł na nietoperze, ale nie miejcie na myśli maleńkich myszopodobnych stworzeń o błoniastych skrzydełkach. Mogły one tak wyglądać u zarania dziejów, ale setki lat rygorystycznej selekcji i krzyżowania w najbliższym pokrewieństwie odmieniły je nie do poznania. Stały się one najprawdziwszymi udomowionymi monstrami. Tylko nieliczni ludzie o najmężniejszym sercu potrafią znieść ich demoniczne piski. Postaram się jednak nadać tym zapiskom ton bardziej naukowy.

Bathoria są to pomieszczeniami sztucznie wydrążonymi lub naturalnymi jaskiniami leżące w miarę możliwości blisko stoków górskich. Mające połączenie, zazwyczaj przez system doprowadzający powietrze do miast, ze światem powierzchniowym. W salach tych hodowane są różne gatunki nietoperzy. Na podwieszonych pod niskim sufitem „grzędach” zwisają pierwsze, a zarazem najdziwniejsze nietoperze, nazywane przez krasnoludy Hrytloszami. 

Hrytlosze osiągają rozmiary dużego indyka. Ich owłosiona rud głowa zaopatrzona jest w dwa małe żółte ślepka i duży lisi pysk. Zęby o dziwo bardziej przypominają miniaturki zębów bawołów niż nietoperzy. W locie są nieporadne i niezdarne. Prowadzą zarówno dzienny jak i nocny tryb życia. To co w nich najdziwniejsze znajduje się na przedzie tułowia samic. Od ramion błoniastych skrzydeł, aż po biodra sięgają cztery spore gruczołów mlecznych. I o zgrozo, krasnoludy doją z nich brudnożółte, gęstawe, tłuste, ponoć gorzkie mleko. Jedna samica dzienni dostarcza pół litra mleka. Krasnoludy, po uprzednim rozwodnieniu, mleko  piją jako najlepszy trunek, zwąc go Rugragh. Nadmiar mlek wyprodukowany w sezonie letnim (w zimie nietoperze hibernują)  ukwaszają zwąc Zurrugragh lub sporządzają z nich, porośnięte grubą warstwą czerwonej pleśni, sery Tubrug oraz galaretowatą maź Buruug, produkowane podobnie sposób jak masło.

Samce Hrytloszy są wielkości dużych gołębi. Wylatują z samicami, chroniąc je przed drapieżnikami. Krasnoludy traktują samce Hortlyszy jako zwierzęta rzeźne, zachwalając robione z nich rosoły. Nietoperze te, co dość dziwne, pasą się jak szpaki na okolicznych drzewach i krzewach owocowych. Tłumaczy to dlaczego krasnoludy z taką lubością obsadzają  zbocza gór drzewkami owocowymi, ale jeszcze nikt nie widział, żeby zbierały z nich owoce.

Sughartagi są drugą odmianą nietoperzy. Rozpiętość ich skrzydeł dochodzi do półtora metra. Ich pyski zaopatrzone są w rozrośnięte kły, a szpony łap przypominają orle. Sylwetkę mają obłą, tułów i łapy mięsiste. Sughartagi polują w nocy,  nie jednak jak na nietoperze przystało, na nocne robale, ale na króliki, zające, kuropatwy  i inną mniejszą zwierzynę łowną. Nietoperze te są hodowane na mięso. Warto też wspomnieć, że krasnoludy polują z nimi, tak jak rasy powierzchniowe z sokołami.

Zenhogi – są trzecim i zarazem ostatnim gatunkiem hodowanych przez krasnoluda nietoperzy. Monstra te są najmniejsze, ale najliczniejsze. Zenhogi mają straszne zwyczaje żywieniowe. Żywią się na modłę wampirzą. Nocą podlatują niepostrzeżenie do śpiących zwierząt, a możliwe, że także do humanoidów, i chłepcą ich ciepłą krew. Ofiarami ich krwiożerczości często są konie, kozy, owce, bawoły i zwierzyna płowa. Strach przed efektami tej uczty i objawiająca się atakami szałowymi roznoszona przez nietoperze choroba, skutecznie wyludnia okolice miast krasnoludzkich. Jednakowoż synowie Gotam-gora wydają się być na ten pomór odporni. Zenhogi mają w Bathoriah specjalnie wydzielone przestrzenie, pod którymi stawiane są tace. Krasnoludy (czy ich obrzydliwość nie ma granic) zbierają słabo strawiony kału Zenhogów, łączą go z porostami Mubor, zakiszają, nadziewają tą papką kiszki, tworząc coś na podobieństwo kaszanki, którą zwą Kurptasz.

To jeszcze nie koniec znaczenia nietoperzy, ponieważ guano dwóch pierwszych gatunków latających myszy, zwane przez krasnoludy białym złotem, wykorzystywane jest jako przyprawa, afrodyzjak, lek na przypadłości żołądkowe, niezastąpiony składnik silhoru i jeden tylko Katan wie do czego jeszcze. Bathriami zarządza Bathmutha.

Kreszkaria

Najniżej usytuowane pomieszczenia z dostępem do wód podziemnych. Sale te, zarządzane przez Kreszmuthe, mają duże powierzchnie, a w podłożach zlokalizowane są różnych rozmiarów baseny, kadzie i stawy. Leżące głęboko w trzewiach ziemi Kreszkaria napowietrzane są mistrzowskimi zaprojektowanymi i wykonanymi systemami napowietrzającymi. Panuje tu stale niska temperatura, która najwyraźniej nie utrudnia, a sprzyja hodowli. W basenach i kadziach hodowane są najróżniejsze rodzaje zwierząt i roślin wodnych. Ściany i sufity pokryte są konstrukcjami przytrzymującymi zbutwiałe i spróchniałe resztki gałęzi roślin i grzybów wysmarowanych guanem i rzadkim kompostem. Na tej pożywce rosną pleśnie i małe grzybki, które (co potwierdzają wszystkie źródła) świecą bladą zielonkawo-niebieską poświatą.

W największych zimnowodnych basenach krasnoludy prowadzą chów białych, bezłuskich i bezokich ryb Griszy i płazów Kunberszuków. Ryby te swoim wąsatym pyszczkiem przypominają nieco sumy, płazy wyglądają jak zaopatrzone w cztery łapki kijanki. Znamienne dla tych stworzeń jest, podpływanie co chwile do powierzchni wody, i z głośnym cmoknięciem łapanie powietrza, na modłę bardziej ludzką niż rybią. Ich mięso jest mdłe i wodniste, co jednak nie zraża ich hodowców, którzy przyrządzą je na wiele sposobów m.in. smażąc, wędząc, soląc, kisząc, a nawet na surowo zjadając.

Zwierzęta te karmione są małymi raczkami hodowanymi w osobnych mniejszych basenach. Raczki, Raggurgi, dochodzą do rozmiarów połowy palca i mają kilka par małych szczypiec. Utrzymuje się je w gęstej niebieskawo opalizującej wodzie, nasycanej codziennie silhorem. Raggurgi są ponoć, po gotowaniu w rosole, wyśmienitym dodatkiem do dań głównych, choć wiele krasnoludów woli spożywać je jeszcze żywe.

W kadziach i najpłytszych basenach uprawiane są glony i wodorosty, o czerwonym i brązowym zabarwieniu. Nad tymi basenami występuje największe skupisko naturalnych „lamp” z świecących grzybów. Wodorosty są zarówno paszą dla zwierząt jak i są zjadane przez krasnoludy w postaci dodatku do farszów i sałatek

Ermocharia

Ermocharia są największymi pomieszczeniami w kompleksie. To od nich pochodzi nazwa „Podziemne Ogrody”. Ermocharia zbudowane są w postaci trzech tarasów, a na każdym z nich prowadzona jest oddzielna hodowla lub uprawa.

Fibruszarnia to najniższy parter ograniczony ścianami i podłogą z litej skały lub innego bardzo twardego materiału. Podłoga pokryta jest warstwą próchniczej często naważonej gleby. Ponoć im grubsza warstwa gleby została tu nagromadzona tym starsze i znamienitsze jest miasto krasnoludzkie. W tej miękkiej glebie żyją ogromnej wielkości, bo dochodzące do dwóch metrów długości, pierścienice. Fibrusze przypominają nieco dżdżownice. Stworzenia te ryjąc tworzą korytarze o przeszło półmetrowej szerokości. Dżdżownice są zadziwiające szybkie. Polowaniem na nie zajmują się młode krasnoludy. W skomplikowanej i wielostopniowej hierarchii krasnoludzkiej młodzieży, Fibrusze (dżdżownice) odgrywają znaczną rolę. Każdy młody krasnolud, chcący awansować, z grupy średnio-młodszych do późno-młodszych, musi własnoręczne upolować Fibrusza. Nie jest to zadanie łatwe bowiem wiąże się z koniecznością pełzania w labiryncie gigantycznych dżdżownic, podkradnięciem się lub udaną pogonią, a następnie mozolnym, często wielogodzinnym, wyciąganiem Fibrusza na powierzchnię. Upolowane osobniki są dzielone na pół, przednia część ucieka do swej nory, a tylna jest plastrowana i smażona lub zakonserwowana w occie Zirrum. Szczęśliwiec, który pokonał kolejny krok ku dorosłości musi zjeść cały plaster na surowo.

Należy zauważyć, że w Ermochoriach jest w miarą jasno, co zapewnione jest w sposób podobny jak w Kreszkariach, ale także dzięki lampką z Gumbów i dużym świecącym grzybom Arem.

Środkowy taras jest w pokryty żyzną glebą przetworzoną przez Fibrusze, na której uprawiane są Velthragi. Owocniki tych grzybów, usadowione są na krótkim pniopodobnym trzonie, tworzą pofałdowane wachlarzowate kształty. Dorastają do metra wysokości. Trzon jest przeznaczany, po wypełnieniu silhorem, na podwieszane pod sufitem „grzybowe lampy”. Powierzchnię tych wachlarzy porasta gruba warstw pomarańczowych porostów Mubor. Krasnoludy przykładają zadziwiająco dużo uwagi uprawie tych grzybów. Muszą one odgrywać ogromną rolę w ich kulturze bowiem dotarłem do krasnoludzkiego wiersza im dedykowanego. Nie zacytuję go tutaj, bo po przetłumaczeniu z języka synów Gotam-gora,  przy braku rymów traci sens. Zarodnie tych grzybów są bardzo pożywne i ponoć smakują jak wątroba bawołu (gromadzi nie skrobie, a glikogen). Ich bardzo włóknista grzybnia przypomina nieco korzenie zwykłych roślin. Po skomplikowanej obróbce związanej z moczeniem w moczu Orgerchów i młóceniu, krasnoludy uzyskują przędzę czesankową do produkcji tkanin. Porosty Mubor są suszone i mielone na ostrą przyprawę zwaną Mirbor. Znaczenie Velthragów, po dłuższym zastanowieniu, można przyrównać do powierzchniowej agawy. Stanowi zasadniczą część diety treściwej krasnoludów. Z owocni robi się placki, suszy i mieli na mąkę, a z niej piecze krasnoludzki chleb Hurmak.

Na najwyższym tarasie, na najżyźniejszej glebie powstałej z połączenia silhoru i gleby Fibruszy, rosną krzewy o fioletowych małych owalnych i mięsistych listkach. Krzewy te całorocznie kwitną i owocują dając soczyste owoce, z dużą centralnie położoną pestką. Nazywane są jagodami Brum. To właśnie z jagód Brum krasnoludzi sporządzają, sławny na całej Orchii, spirytus krasnoludzki. Krzewy, nie licząc jagód i kwiatów, są silnie toksyczne i nie są wykorzystywane do produkcji żywności.

Kolejnym dziwem podziemnych krain jest sposób zapylania małych różowawych kwiatków krzewów Brum, otóż rolę pszczół przejęły mrówki Zingon. Pośród krzewów żyją i są hodowane zwierzęta przypominające stonogi, z tą różnicą że osiągają wielkość małego psa. Stonogi (Renginy) pełnią rolę podziemnych kurczaków.

Chodzą swobodnie po całym tarasie żywiąc się listkami krzewów Brum, nie przejmując się ich toksycznością. Pod krzewami składają, zbierane i spożywane przez krasnoludy, kuliste, lepki i przezroczyste jaja. Przestraszone Renginy zwijają się w pierścień i w tej formie trafiają do krasnoludzkich kuchni. Jak donoszą plotki są one żywcem gotowane i podawane w postaci zwiniętego pierścienia. Jeżeli Rengin jest dobrze ugotowany wystarczy uderzyć w niego łyżką, aby z wybuchem pary otworzył się i udostępnił dla jedzącego miękki podbrzusze. Jeść można całą treść za wyjątkiem wybitnie toksycznego gruczołu wątrobo trzustkowego.

Grzyby Arem też są jadalne i podawane podczas ważniejszych świąt i uczt. Jednak przez dwa kolejne dni po ich zjedzeniu, oczy oraz mocz konsumującego pałają zielonkawym fosforyzującym blaskiem. Grzyby te czasami zjadane są przez walką, a płonące oczy zastraszają przeciwnika. Ermochariami zarządzają wielce szanowane Ermomuthy.

Grutoria

W najwyższych partiach „Podziemnych Ogrodów”  niedaleko Bathariów położone są Grutoria. Do których przez sufit docierają korzenie drzew Grut. Druidzi „Kręgu Ziemi” uważają te drzewa za święte, ponieważ wierzą, że ich korzenie sięgają aż do serca ziemi. Krasnoludzi od czasu wyjścia na powierzchnię sami obsadzają zbocza swych miast tymi drzewami, ale ponoć zanim ich korzenie dotrą do Grutorii mogą minąć nawet setki lat.

Korzenie drzew Grut są bulwiasto zakończone. Bulwy te rok rocznie odrastają. Są jadalne i pożywne choć wymagają wielogodzinnego gotowania. Część z bulw jest zamieszkana przez mrówki Zingon. Mrowiska takie przypominają nieco gniazda os, ale w większości znajdują się w perforowanych bulwach. Zingony są ponad dwa razy większe od mrówek napowierzchnych, a ich czułki są trzy razy większe. Chitynowe, przeźroczyste ciałko nie posiada barwnika. Mrówki przedostają się kanałami powietrznymi do Ermocharii gdzie zbierają nektar z kwiatów krzewów Brum. Większość Zingonów to robotnice, ale dużą grupę stanowią także wojownicy. Synowie Gotam-gora z odwłoków wojowników pozyskują jad z którego, po rozcieńczeniu, robią ocet Zirrum. Ocet ten jest substancją konserwującą. Specjalnie przyuczone krasnoludki, pod przewodnictwem Grudmuthy wybierają z mrowisk miód oraz część pożywnych mrówczych jaj.

Miód jest używany jak substancja słodząca i do produkcji napojów alkoholowych. Jaja są prażone i stanowią wielce ceniony przez krasnoludy przysmak.

Erimgangi

W pobliżu magazynów żywności i Zinorgów znajduje się małe pomieszczenie zajętej przez zagrodę dla Orgerchów. Orgerchy to dość dziwaczne zwierzęta. Mają wielkość świni i porasta je krótka ale gęsta szczecina. Podłużna głowa zaopatrzona jest w długi owłosiony ryjek oraz krępe nogi, zakończone pięcioma pazurzastymi palcami. Z tyłu ciała znajduje się gruby mięsisty ogon. Kilku z szalonych informatorów twierdzi, że wywodzą się one od kretów. Co jednak należy zdementować, ponieważ mają one parę bardzo dużych uszu i długi ogon, które przecież u kretów nie występują. Orgerchy są tłuściutkimi, wszystkożernymi zwierzętami rzeźnymi. Twarde i grube skóry są świetnym produktem na skórznie zbroi. Główną paszą OrgerchówRaggurgi. Erimgangami zarządza Erimmutha.

Zinorgi

To połączony wspólnym korytarzem szereg pomieszczeń przetwarzających żywność pozyskaną z pozostałych części kompleksu „Podziemnych Ogrodów”. Znajdują się tutaj rzeźnie połączone z wędliniarniami, młyny napędzane siłą podziemnych cieków wodnych lub siłą ramion krasnoludzkich, piekarniami, gorzelniami, browarami i kuchniami królewskimi. Zinorgami zarządza Zinorgmutha jedna z najznaczniejszych zarządczyń.

Ratorgi

Ratorgi to nic innego jak, zabezpieczone ciężkimi wrotami i strażami, królewskie magazyny żywności. Pieczę nad nimi sprawuje sam królowa. Ratorgi są zapełnione przez skrzynie suszonego mięsa, worki mąki, beczki zakwaszonego mleka, gomółki serów i pozostałe przetwory krasnoludzkiej żywności.

Na koniec tej rozprawy muszę dodać, że opisany system żywienia dział do dziś, ale od czasu wyjścia krasnoludów na powierzchnię Orchii ich dieta uległa znacznym zmianom. Istnieje wysoko rozwinięty handel żywnością, choć do towarów eksportowych należą głównie napoje alkoholowe ze spirytusem krasnoludzkim na czele. Piwo, przecież tak wielce ceniony przez krasnoludy trunek, zagościło na ich stołach dopiero wraz z momentem wyjścia na powierzchnię.

Synowie Gotam-gora opanowali i praktykują uprawę owsa i jęczmienia oraz wypas, na zboczach górskich, owiec i kóz. Tymi dziedzinami zajmują się także kobiety. Mężczyźni za to, z wielką lubością poświęcają się łowom. Ten sposób pozyskiwania  żywności jest zarezerwowany dla osobników pełnoletnich. Szczególnie do gustu krasnoludom przypadło polowanie na grubego zwierza, z kuszami i włóczniami i psią nagonka, oraz polowanie z tresowanymi Sughartagami.

Bookmark the permalink.

11 Comments

  1. Powiem szczerze, że jestem w szoku. przeczytałem na razie raz i jestem pod wrażeniem. To już drugi, w ostatnim czasie, art o krasnoludach i łącząc go opisem mordiego oraz venara profesji kowala run, wychodzi nam całkiem ciekawy dodatek o społeczeństwie krasnoludzkim. Ciekawe czy uda się coś takiego zmontować. Nie mniej deliad wielkie słowa uznania z mojej strony. Teraz tylko muszę nauczyć się tych wszystkich nazw – może warto zacząć montować jakiś słownik krasnoludzki.

  2. Z wielkim dystansem podchodzę do prób wyżywienia całej populacji podziemnych miast krasnoludzkich na grzybach i łajnie nietoperzy. Biomasa tworzy się w ekosystemie dzięki energii słońca, a jedynym pośrednikiem wprowadzającym ją do podziemnego świata byłyby nietoperze żerujące poza miastami. To się chyba nie może utrzymać. Jednakże, ostatni akapit ratuje sytuacje i wtedy podane w arcie, bardzo ciekawe pomysły mogą wspaniale dodać kolorytu krasoludzkim społeczeństwom i ich siedzibom. Dlatego ogólenie wystawiam wysoką notę deliad, jest fajnie.
    Rzecz którą warto by uwzględnić – źródła geotermalne. Właśnie one są często miejscem, gdzie bez światła tworzą się ekosystemy. Warto by to przemyśleć.
    Uwaga – prośba: w moich sesjach wprowadziłem w społeczeństwie krasnoludów poliandrię. Jaki jest wasz punkt widzenia w tym względzie, bo szykuje arta a nie wiem czy warto, jak pomysł się nie przyjmie.

  3. Poliandria w takim społeczeństwie to niegłupi pomysł. Jestem za :).

  4. Naprawdę profesjonalna robota Deliadzie. Chylę czoła. :/uklon

  5. Tak a propos biomasy. Na powierzchni tworzy się ona dzięki energii słoneczne, w miastach krasnoludzkich dużą rolę odgrywa bioluminestencja. W tkankach grzybów żyją bakterie redukujące związki organiczne z wydzieleniem światła. Światło to wykorzystywane jest przez rośliny zawierające barwniki podobne do chlorofilu( wodorosty i krzewy brum), ale fotosyntetyzujący przy długościach fal emitowanych przez bakterie. Wyłapana energia przekształcana jest na związki organiczne. Mamy tu do czynienia ze swoistym krążeniem materii i energii w specyficznym systemie zamkniętym. Nie jest to jednak "perpetum mobile" więc stały dopływ biomasy zapewnia guano nietoperzy.
    W świcie rzeczywistym pewnie było by to niemożliwe, ale w fantasy…:) System j ten jest równie szalony jak pomysł życia pod ziemią.

  6. Bardzo ciekawy artykuł świetnie rozwijający społeczność krasnoludów. Wiele ciekawych pomysłów które mogą być nawet dodatkowo rozwinięte, np. specjalne nietoperze wierzchowce:) powstałe w wyniku jakieś przypadkowej hodowli. W każdym razie gratulacje.

  7. Wbrew wróżbom pesymistów, daje się na portalu zauważyć pewne przezwyciężenie marazmu. I to w dobrym, nieszablonowym stylu. :/cyk

  8. Ciekawy artykuł gratuluje:-))

  9. Naprawdę dobry artykuł – gratulacje

  10. Przyznam szczerze, że ciężko mi oceniać ten artykuł. Zwyczajnie brakuje mi wiedzy, żeby się rzetelnie do niego odnieść. Na pewno cały pomysł jest ciekawy i mógłby zostać zaadoptowany do systemu.

    AS z wykształcenia jest biologiem i na pewno powinien się do niego odnieść.

  11. a co się popsuło z obrazkami?

Pozostaw odpowiedź deliad Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *