Total War: Orchia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 kwietnia 2011, 21:58

Poszukując nietypowych broni dla Orchian rozmyślam właśnie nad miotaczem łamiłapek - miałoby to wyglądać jak balista, ale zamiast wielkim bełtem strzelałoby poprzeczną belką mającą za zadanie gruchotać nogi nacierających gromadnie przeciwników.

Logicznie rzecz biorąc ma taki wynalazek szansę na zaistnienie?

Run Habas Ne
Reactions:
Posty: 401
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53

Post autor: Run Habas Ne » 17 kwietnia 2011, 22:22

a właściwości lotne ?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 kwietnia 2011, 22:30

Właśnie to jest kwestią dyskusyjną - większy opór powietrza, mniejszy zasięg. Może specjalny krasnoludzki mechanizm spężynowy zamiast klasycznych cięciw?

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 18 kwietnia 2011, 00:39

Keth napisał(a):
Właśnie to jest kwestią dyskusyjną - większy opór powietrza, mniejszy zasięg. Może specjalny krasnoludzki mechanizm spężynowy zamiast klasycznych cięciw?
:) Klasyczna cięciwa w baliście dawała zasięg kilkuset metrów (gorzej z celnością na maksymalną odległośc). poza tym w średniowieczu (podejrzewam) przećwiczyli już takie rozwiązania.
Takie latające ostrze - zamiast jakiegoś drąga, który zatrzymałby się na pierwszym trafionym celu, byłoby lepszym rozwiązaniem.
Latający 'łamiłapek' mógłby być bełtem ktorego ramiona są:
1. metalowe - wytrzymałość
2. spłaszczone - długie utrzymywanie się w powietrzu przy jednoczesnych b. dużych właściwościach tnących
3. wyglądem mógłby przypominać literę T - wiadomo, gruby bełt + ostrze

Coś na kształt kuszy wałowej, tyle że zamiast kłutych zadające tak z 600 tn - (po prostu więcej niż rzucony z łapy półtalerz) i na dużo większe odległości.

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 18 kwietnia 2011, 11:10

Nie poleci, albo raczej zaraz się obróci, tak by lecieć do przodu częścią sprawiającą najmniejszy opór. Zacznie koziołkować i spadnie kilka metrów od machiny ku ogólnej wesołości świadków. Rozwiązanie: nadać rotację stabilizującą lot. Można:
- wykorzystać klasyczną balistę, ale o zmodyfikowanym leżu, strzelającą wirującymi dyskami o ostrych krawędziach. Leże ząbkowane, cięciwa wypychając pocisk jednocześnie nadaje mu silną rotację. Takie dyski zawsze będzie znosić w jedną stronę, ale doświadczona obsługa może wziąć poprawkę. Zasięg może być całkiem całkiem
- Wykorzystać dwie katapulty zwalniane równocześnie, które zamiast głazu miotać będą pniem drzewa. Trudność polega na tym, że pień musi się obracać wokół własnej osi albo pojawią się problemy opisane we wstępie. W machinach użyłbym specjalnych łap z brązu. Pnie okorowane i wyposażone w specjalny hak do zaczepienia łańcucha. Katapulty wypychają pień, który owinięty łańcuchem obraca się na ich ramionach i nabiera pędu. Łańcuch spada z haka w momencie gdy kłoda wylatuje z machin. Nie wiem czy zadziała ze względu na tarcie.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 18 kwietnia 2011, 11:24

jimmor napisał(a):
- wykorzystać klasyczną balistę, ale o zmodyfikowanym leżu, (...)
- Wykorzystać dwie katapulty zwalniane równocześnie, które zamiast głazu miotać będą pniem drzewa. (..)
Pomysł 1 fajny :) ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić to w działaniu :),
Pomysł 2 też ale koszmarnie kosztowny oraz baardzo skomplikowany mechanicznie: naciągi, jednoczesne spusty, połączone ramiona katapulty o takiej samej sile naciągu, przeszkolenie obsługi, celność itp... I takie pytanie - po co ma strzelać tym pniem? Po trafieniu w mur drewno rozwarstwi się i efekt będzie nijaki, po trafieniu w ludzi efekt nie lepszy (a nawet gorszy) niż kamol :) a trudność strzału niepomiernie większa :).

Ad efekt - kamień będzie się odbijał i 'zaatakuje' kilka rzędów ludzi, strzał z takiego pnia, lecąc po krzywej balistycznej wbije się dosyć szybko w ziemie. A jeśli jeszcze będzie strzał z krzywą a'la moździeż, lobem, to już w ogóle skuteczność broni będzie bliska zeru. Wbije się od razu w ziemię.

Ale w sumie co do komplikacji to i mangonela nie grzeszyła prostotą budowy,. Trzeba było być niezły w te klocki żeby zbudować działającą...

[center]Obrazek[/center]

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 18 kwietnia 2011, 11:40

Pniem strzelać po ro by całą linię ciężkiej jazdy na raz zgarnąć. Jazda zwykle nie ma głębokości jakieś koszmarnej - kamyczek ubije jednego. A pniak jak upadnie przed linią jazdy, jeszcze się będzie toczył przez chwilę i konikom nogi połami.

Oczywiście pojawia się pytanie jak zamierzamy używać tego koszmarka w polu - trzeba by pewnie z tydzień by go poskładać na stanowisku. W obronie jakiś fortów może...

Drugie zastosowanie - machiny na okrętach, taki patyczek z pewnością zwali maszt, albo złamie na raz połowę wioseł na burcie galery. Taki średniowieczny odpowiednik kuli łańcuchowej.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 18 kwietnia 2011, 12:08

jimmor napisał(a):
Pniem strzelać po ro by całą linię ciężkiej jazdy na raz zgarnąć. Jazda zwykle nie ma głębokości jakieś koszmarnej - kamyczek ubije jednego. A pniak jak upadnie przed linią jazdy, jeszcze się będzie toczył przez chwilę i konikom nogi połami.
Jak to linię? Strzałem w poprzek atakujących? yyy nie czaję.

Rozumiem że taki pieniek miałby lecieć 'płasko', wirując ? O to chodzi ? Nie ma raczej takiego urządzenia, które by wyrzuciło pień na akceptowalną odległość w proponowany sposób, obracającego się niczym wirnik (śmigło?) pnia. Zakładam, że dłuższego niż ze 2 m żeby miało to jakikolwiek sens.
Kamieni /katapult nie używało się do zwalczania luźnych z zasady oddziałów jazdy, a zwartych formacji piechoty
Poza tym jazda rzadko kiedy śmigała po równym terenie, koniki szkolone były do omijania przeszkód terenowych więc leżący pieniek nie wpłyną by na nic, zaś głębokość 'linii' to może 5-6 jeźdźców w ataku.
Oczywiście pojawia się pytanie jak zamierzamy używać tego koszmarka w polu - trzeba by pewnie z tydzień by go poskładać na stanowisku. W obronie jakiś fortów może...
Nijak bo urządzenie nie będzie skuteczne. Strzelasz z muru w dół wirującym kawałkiem drewna, uderza w ziemię, odbija się ze 2x i koniec lotu ;), fizyki nie oszukasz.
Drugie zastosowanie - machiny na okrętach, taki patyczek z pewnością zwali maszt, albo złamie na raz połowę wioseł na burcie galery. Taki średniowieczny odpowiednik kuli
łańcuchowej.
Gdyby dało się zbudować, ale to już czysta fantastyka by po tak płaskiej krzywej i nisko nad wodą strzelić tym razem, i w dodatku w pionie żeby np. łamać wiosła. To musiałby być niesamowicie celny, silny sprzęt możliwy do ataku w pionie i poziomie. I jeszcze na wodzie. Nie licząc tego że prędkość obrotowa musiała by być bardzo duża żeby złamać 'po kolei' kilka wioseł. Taki pień, wystarczyłoby żeby wody dotknął i tyle z ataku.

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 18 kwietnia 2011, 13:18

Nie rozumiemy się. Pień wiruje wzdłuż osi - czyli leci 'tocząc się' w powietrzu, równolegle do horyzontu. Zachowuje się inaczej niż dysk. Tałatajstwo ma np 10m długości i na tej szerokości kosi. Ruch obrotowy jest tylko po to, by lecący bal zachował 'poziome' położenie - tak mechanizm żyroskopowy. Zniszczenia powoduje samą masą. Wystrzelony w dół długiego zbocza może zrolować oddziałek piechoty. Wystrzelony na morzu w burtę wrogiej galery wystarczy że trafi w wiosła albo w w wysoką burtę i na wiosła spadnie

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 18 kwietnia 2011, 13:34

jimmor napisał(a):
Nie rozumiemy się. Pień wiruje wzdłuż osi - czyli leci 'tocząc się' w powietrzu, równolegle do horyzontu. Zachowuje się inaczej niż dysk.
Czyli opadnie zaraz za wyrzutnią, chyba ze wyrzutnia była by jakoś absurdalnie potężna i potrafiła jeszcze nadać ruch obrotowy takiej masie. Pociski nie lecą przecież po prostej.
Tałatajstwo ma np 10m długości i na tej szerokości kosi.
Tak - to już fantastyka czystej wody, jak wyobrażasz sobie wystrzelenie, w pozycji, jaką proponujesz, 10m pnia?
Zniszczenia powoduje samą masą.
hmm to ta 'strzelba' musiałaby mieć moc :)
Wystrzelony w dół długiego zbocza może zrolować oddziałek piechoty.
O ile nie opadnie 5m za wyrzutnią i co najwyżej stoczy się podcinając ich. Łatwiej (i taniej) po prostu stoczyć pień z użyciem ludzkich rąk.
Wystrzelony na morzu w burtę wrogiej galery wystarczy że trafi w wiosła albo w w wysoką burtę i na wiosła spadnie
I nic im nie zrobi bo opadnie na 4-5 wioseł, , no chyba ze waga tego pnia to jakaś 1 tona.
Nierealne :D
Poza tym gdyby takie cudo byłoby możliwe do zrobienia w średniowieczu by je zbudowano.

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 18 kwietnia 2011, 13:43

W średniowieczu nie mieli ogrów do obsługi...

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 18 kwietnia 2011, 13:55

może właśnie taki odpowiednik łamacza masztów w wersji przeciwpiechotnej?
dwie kule połączone łańcuchem wystrzeliwane z balisty/mangonela.

w oryginale miały łamać maszty - powinny również móc łamać humanoidów.

do tego jakaś wspomagana magicznie wersja kartacza i mamy wczesne armaty :)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 18 kwietnia 2011, 14:13

Obawiam się, że prędkość początkowa armaty jest nieosiągalna dla machin tego typu. Kul łańcuchowych używano do walki na bezpośrednią odległość na morzu, praktycznie nie stosowano na lądzie, choć w okresie napoleońskim zwarte kolumny piechoty pozornie aż się prosiły o taki rodzaj pocisku. A jednak preferowano kartacz - najwyraźniej nawet armata miała problem z wyrzuceniem tego rodzaju pocisku na jakąś rozsądną odległość.

Pniak o którym myślę ważyłby raczej około 3 ton (60 cm średnicy, 10 m długości)... ale machina o której myślałem do jego miotania to raczej trebuszet. Z tego co kojarzę niektóre potrafiły miotnąć 1500 kg głazem. I to w naszej skali, a nie ogrzej. :)

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 18 kwietnia 2011, 16:20

Mając magię kombinujecie strasznie. Wyobraźcie sobie kulę z wpisanym czarem eksplozja. W środku kula wypełniona jest powiedźmy gwoździami. Czar jest wpisany w run, który zostanie starty po naruszeniu linii lub jeszcze ciekawiej podczas silnego wstrząsu (po zderzeniu się z czymś), żeby przypadkiem nie zetrzeć czaru podczas nakładania takiego pocisku. Wyobraźcie sobie co takie kule mogłyby robić?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 kwietnia 2011, 19:22

Podoba mi się koncepcja wirującego półtalerza wystrzeliwanego z miotacza, coś na podobieństwo takiego większego shreddera z Unreala. Żeby nadać tej broni jeszcze większego powera, można by umagicznić mechanizm spustowy. Koszty w przełożeniu na masę broni nie powinny być duże, bo myślę, że wystarczy umagicznić wyłącznie ten element, który odpowiada za wyrzucenie z wielką siłą półtalerza, reszta miotacza może być z normalnego metalu lub drewna. Umagicznienie dodatkowo rozwiąże jeden istotny problem - skonstruowanie mechanizmu spustowego (po co się głowić nad jego budową, skoro umagicznienie "zmusi" półtalerze albo nawet całe talerze do startowania z miotacza bez wymyślania skomplikowanego spustu).

Generalnie mam nadzieję, że ta dyskusja nie oklapnie po kilku postach, robi się naprawdę ciekawie!

ODPOWIEDZ