PBF - Łuski na oczach

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 02 sierpnia 2011, 21:07

Ze spuszczoną głową wyglądam na całkowicie załamanego i pogodzonego z losem, to jednak tylko gra pozorów. Nadal obserwuję uważnie otoczenie i szukam okazji do ucieczki.
- Jakieś pomysły? Nawet magiczne? (otwieram na chwilę dłoń, w której spoczywa amulet - tak jednak żeby widział to elf, ale nie strażnicy). - Macie coś ostrego do przecięcia więzów?
Nie opisywałem tego w ekwipunku, więc nie sądzę żebyś pozwolił na jakieś ukryte w ubraniu, czy butach patenty - chociaż jak już pisałem Moriento to pomysłowy gadżeciarz. Czy istneje szansa np. ściągnąć noż od któregoś ze strażników przy pomocy Magicznej Siły, nie będąc jednocześnie przy takiej manipulacji zauważonym?

Zygi
Reactions:
Posty: 164
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 15:41

Post autor: Zygi » 02 sierpnia 2011, 21:18

Na twarzy elfa wciąż było widać spokój, jaki zagościł tam jeszcze przed opuszczeniem sali przesłuchań. Głębokie wdechy, które robił sugerowały, że na jego twarzy znajduje się kulfon jak u półolbrzyma, nie natomiast wciąż smukły elficki noc, który mimo opuchlizny i delikatnego odbarwienia, wciąż zachował łagodne łuki i gładkość. Hariquiel starał się czerpać z tej chwili, a przede wszystkim z powietrza przesyconego dymem i sadzą, jak najwięcej. Wpatrując się w towarzyszy, nawet na moment nie spojrzał na nowego dziesiętnika, jakby chciał przekazać współpojmanym wyraźną sugestię, iż nikogo poza nimi tu nie ma, nie ma się czym przejmować i wlać więcej optymizmu w ich serca.. to albo być może to jedynie ciemność i gra świateł pochodni, które cienie różne na twarzy elfa, która nie wygląda jak w czasach swej świetności, dziwne miny stroją i niczym służki podstępnych siostrzanych bogiń chcąc fałszywą nadzieję wlać w głowę wystraszonego Moriento, by później bolesną niespodzianką go uraczyć.

Edit: Kiedy tylko koło wozu głośniej uderzyło w przydrożny kamień, powodując chwilę napięcia u strażników i przysłuchiwanie się okolicy miast oskarżonym elf skrzywił się tylko w stronę katańczyka - Zostaw, czekaj... - wyszeptał jedynie w orklashu
Nemo Me Impune Lacessit..

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 sierpnia 2011, 22:01

Wątek techniczny

Hmm, zastanówmy się. Rzucenie Magicznej Siły to tylko jeden segment, w zasadzie jedno sekretne słowo-aktywator. Ręce masz związane na brzuchu, amuletu dosięgniesz. Wóz podskakuje na bruku, jest ciemno... jest pewna niewielka szansa na skryte wyciągnięcie noża z pochwy jednego ze strażników, a przynajmniej można spróbować - najwyżej się zorientują i dostaniesz lanie.

Tyle tylko, że Hariquiel zaleca Wam pasywną postawę i chyba sugeruje, by nie podejmować prób ucieczki... a do pałacu coraz bliżej...

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 02 sierpnia 2011, 22:09

Bezceremonialnie wepchnięty do wnętrza wozu upadł na podłogę obijając sobie boleśnie kolano. Wstał jednak zaciskając zęby na dolnej wardze, spojrzał spode łba na odprowadzającego go strażnika. Cała gama odczuć przemknęła w jego spojrzeniu, odmalowując chęć policzenia się za delikatność obstawy. Usiadł w kącie opierając się o burtę wozu, z jego ust wyrwało się głuche stęknięcie. Widać żebra odczuły zabawę z dębowymi pałkami. Popatrzył uważnie dokoła rozważając dostępne sposoby wydostania się z zaistniałej sytuacji jednak szybko opuścił głowę widząc niewielkie szanse. Nie dając po sobie poznać, iż ma nadzieję na chwilę nieuwagi, obserwował czujnie otoczenie.
Drgnął silnie gdy wóz zachybotał się na kamieniu i usłyszał przyciszony szept Hariquiela. Maskując zdziwienie spojrzał ukradkiem w jego kierunku z niemym pytaniem w oczach.

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 02 sierpnia 2011, 22:18

Nie wierzę, żebyśmy mieli szansę, na wydostanie się z kazamatów, jeśli już nas tam wpakują. Mogę chwilę jescze poczekać zgodnie z sugestią elfa, jednak nie za długo... życie ucieka :p

Zygi
Reactions:
Posty: 164
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 15:41

Post autor: Zygi » 02 sierpnia 2011, 22:25

Nie powiedziałem żeby nic nie robić, jednak na wszystko jest czas i miejsce, a wierz mi rzucanie się na strażników, którzy się tego spodziewają i są przygotowani, nawet jeśli broń schowana, wcale nie wpływa korzystnie na wydłużenie uciekającego życia.
Nemo Me Impune Lacessit..

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 02 sierpnia 2011, 22:31

Moreinto westchnął tylko ciężko... i odczekał na dogodną chwilę. Wóz podskoczył na kamieniach, woźnica zaklął na jakiegoś pijaka, który nie dość szybko uciekał spod kół. Gładka jazda została zakłócona, strażnicy przez moment patrzyli gdzie indziej. Ciche słowo i nóż znalazł się w ręce więźnia...

[KETH] A skąd żeś taki pewien, że Ci się udało, hę? :P

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 sierpnia 2011, 23:03

Ulice miasta, Tahar-gar

Poganiane ustawicznie konie pędziły z dźwiękiem kopyt i turkotem żelaznych obręczy kół po nierównym bruku ulic, wiodących poprzez portowe miasto do położonego na okolicznym wzgórzu gmachu namiestnika Tahar-garu. Wciśnięci pod kozioł i skrępowani rzemieniem więźni