Czy w ogóle prowadziliście jakieś przygody marynistyczne rodem z "Króla Bezmiarów" Kresa? A może w ogóle ignorujecie tą tematykę, prowadzą przygody wybitnie dla szczurów lądowych?
Ja osobiście jestem fanem żeglarstwa, więc zawsze było u mnie sporo motywów marynistycznych - szczególnie gdy przygoda toczyła się mieście portowym. Natomiast nigdy nie poprowadziłem żadnej przygody marynistycznej - jedyna większa przygoda z takimi elementami miała miejsce jedynie parę lat temu gdy moja pierwsza drużyna płynęła z Get-Warr-Garu na Osmund i bohaterowie musieli dzielnie znosić trudy podróży - a to Błekitny Smok zalał im pokład (i zmył część załogi) kąpiąc się w pobliżu, a to trytonii urząd celny oskubał załogę i pasażerów z pieniędzy, nakładając myto na przepływ przez ich cieśninę, a to piraci ich zaatakowali czy też przeżyli burzę która zniosła ich niebezpiecznie daleko z kursu i musieli szukać wysp i wysepek na których można by się zaopatrzyć w świeża wodę i uzupełnić zapasy pożywienia. Był to jednak tylko jeden przerywnik - nie cała przygoda (choć mszę powiedzieć że trwał prawie cała sesję - cały scenariusz był rozplanowany na ponad 4).
Za to jak najbardziej ja jako gracz grałem w przygodę ściśle marynistyczną - była wszak chyba w 1 albo 2 Labiryncie taka wybitnie morsko-okrętowa przygoda która nazywała się chyba "Ostatni Rejs" albo "Szept" (tak nosił na imię okręt na którym się tam pływało) i była mocno podbarwiona cthultystycznym klimatem (na pokład zaokrętowała się sekta czcząca nieznane demony o dziwnie brzmiacych imionach i jesli dobrze pamięta chciała złożyć załogantów w ofierze
Z jednej strony świat KCtów aż prosi się o jakieś solidne umocowanie marynistyczne - w końcu to świat archipelagów - gdzie często szybciej podróżuje się łodzią wzdłuż wybrzeża nić przedzierając się przez lasy czy góry, w artykule Szyndlera o wsiach orkusa wielkiego autor pokusił się nawet o opisanie która nadmorska wieś ma jakie jednostki wojenne, pojawiła się nawet kiedyś w MiMie bardzo fajna profesja Pirata (a trzeba wam wiedzieć iż było to wczasach przed nakręceniem Piratów z Karaibów
No właśnie - ale z drugiej strony autor - jak i późniejsi jego kontynuatorzy z MiMa całkowicie zignorowali tą tematykę - od biedy moze podając tam gdzieś w cenniku ile może kosztować wybudowanie galeonu - i na tym koniec. W tle jeszcze gdzieś pojawiły się równie enigmatyczne co półtalerz, szlapar i tarsar razem wzięte jednostki starożytnego imperium Reptyliońskiego o mrocznie i złowieszczo brzmiących nazwach takich jak Tarawan czy Arka Inwazyjna - ale chyba wydawnictwu MAG zabrakło budżetu żeby zapłacić panu Musiałowi za ich zobrazowanie
Jak wy wypełnialiście te białe luki w opisie świata ludzi morza? Czy wzorowaliście się na naszym świecie? Czy może poszliście w stronę bardziej hardkorową zaprezentowaną przez marynistykę WFRP (orkowe statki-młoty czy krasnoludzkie kanonierki) czy Earthdawna (magiczne działa ogniowe napędzane Żywiołem, okręty z napędem łopatowym)?
Na zachętę do dyskusji pozwolę sobie tu wrzucić koncept-art arki inwazyjnej mojego autorstwa - niestety gdzieś zapodział mi się w pełni ukończony rysunek, dlatego na razie musicie zadowolić się szkicem.
Arka Inwazyjna - Statek Widmo:
