PBF - Płonąca granica

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 28 grudnia 2011, 23:13

To u mnie pójdzie tak:

Pierwsza pomoc PZ 2
Leczenie ran PZ 2
Pistolety PZ 2
Broń maszynowa PZ 2
Wypatrywanie PZ 2

I pula wyczerpana :/


Aaa... jak lorneta u Eb'a to trudno, może się tam jakaś inna zawieruszyla :P

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 grudnia 2011, 23:19

Wątek techniczny

Jeśli o rozwinięcia umiejętności Jacka Salta idzie, nie powinno być żadnego problemu z ich wykupem. Szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy i leczenia ran przeprowadzi Gregor McCallum, ćwiczenia z bronią krótką i maszynową to działka Jimmy'ego Casha i jego kumpli z obstawy Walthersa. Wypatrywanie można podrasować na tej samej zasadzie - pomoc Casha.

Poszło faktycznie pełne 300 PD. Co do zdobycznego ekwipunku spod Red Oak Ridge, rozpiszę listę znalezisk dla Salta jutro, uwzględniając lornetkę.

Co do bieżącej przygody, zostały nam do rozegrania zasadniczo dwa epizody: poszukiwania chatki oraz powrót do Peterstown, więc ciągle mam wrażenie, że do Nowego Roku skończymy :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 grudnia 2011, 23:22

U mnie tak:

wypatrywanie 2
samochód 2
broń maszynowa 2
tropienie 2
łowiectwo 2

A te 100 gambli to też sie zdaję na MG. Ja bym chciał kupić kevlarową kamizelkę daje 2 PP a jakos ogranicza bo cos nie pamiętam?.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2011, 10:43 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 28 grudnia 2011, 23:36

Zrobimy tak:
Broń biała: 4
pierwsza pomoc: 2

Same rzeczy niezbędne w krzewieniu wiary :P

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 28 grudnia 2011, 23:47

Skończymy jak nas piesek z mp5 Paula nie dopadnie przy lotnisku :P
Chyba że będziemy szukać śladów bandy w Bluefield :)

Del: Powinieneś mieć UM: Walnięcie Kantem Brewiarza :D

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2011, 11:14

Anawalt, 5 maja 2055, wieczór

Oddane do dyspozycji kurierów mieszkanko na poddaszu spełniało wszystkie oczekiwania mężczyzn, bo chociaż nie miało rzecz jasna bieżącej wody, we wszystkich oknach tkwiły szyby, a dobrze izolowane ściany chroniły przed ochłodzeniem charakterystycznym dla majowych wieczorów.

Sandra Meyers wypełniła co do joty polecenia naczelnika, przynosząc z pomocą kilku nastolatków dość jedzenia, by nasycić nim czterech, a nie dwóch mężczyzn. Paul i Jack rzucili się na gulasz z oposa i gotowane ziemniaki niczym ludzie lasu, wylizując do czysta aluminiowe garnki. Meyers zniknęła krótko potem, ale w jej miejsce przyszło kilku innych gości, wśród nich Gregor McCallum zamierzający zmienić opatrunki Wilsona oraz Jimmy Cash z grupką nieznanych kurierom bojówkarzy chcący powspominać przy domowej roboty piwie wydarzenia poprzedniego dnia.

Oprócz piwa bojówkarze przynieśli też wieści z miejscowego warsztatu: silnik pikapa został zanieczyszczony substancją nie powodującą trwałych uszkodzeń i poddawany był właśnie czyszczeniu, które miało potrwać do co najmniej następnego dnia, ale które dawało zarazem ogromne nadzieje na ponowne jego uruchomienie.

Atmosfera w zatłoczonym znienacka mieszkanku była mieszaniną radosnej fety i żałobnej stypy zarazem, a chociaż nikt nie wypowiadał na głos swych obaw, wielu uczestników popijawy zastanawiało się cały czas, gdzie przebywała tak długo grupa wysłana przez Walthersa w lasy za Leckie.

Wieczór zbliżał się coraz bardziej kładąc cienie na zboczach okolicznych wzgórz, a od strony Bramwell nikt się jeszcze nie pojawił.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 grudnia 2011, 11:30

Dziękuje za pomoc medyczną i jedzenie, pytam jak tam moja wysypka czy coś lepiej? I ile mam zapłacić używam też maści szamana i proszę o spodnie jakieś bo w tych przykrótkich nie bardzo mam ochotę zostać. Co do pancerza to chciałbym taki na tułów i ramiona by amortyzował chociaż 1 pkt. każdego rodzaju w walce wręcz w tym i tnących oraz 2 pkt przy broni palnej. Ew. by amortyzował tylko 1 wręcz ale bez kar jak da radę, może coś bym tu mógł nabyć. Taki specjalny pancerz... Mam co nieco na wymianę.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2011, 12:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2011, 11:54

Wątek techniczny

Wysypka wciąż dolega, ale nie oczekuj cudów, przecież chorujesz dopiero jeden dzień, specyfiki potrzebują trochę czasu, zanim zadziałają - cierpliwości! Jeśli o ubrania idzie, z trupów pod Red Oak Ridge ściągnęliście dość łachów, by po wielokrotnym praniu oraz załataniu dziur po kulach wejść w posiadanie dwóch kompletów całkiem przyzwoitych ubrań na osobę.

Ludzie Walthersa nie mają żadnych pancerzy na odsprzedaż, tego rodzaju cacka chomiczą bezwzględnie na czarną godzinę. Na otarcie łez pozostają Wam tylko Wasze śmieciowe zbroje, o kevlarze musicie niestety na tę chwilę zapomnieć.

Wyżywienie i opieka medyczna na koszt Anawalt!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 grudnia 2011, 12:40

Ok. Jakoś w realu mi się wydawało, że dłużej już mam tą wysypkę. Się przebieram za jakiś czas w jakieś lekko traperskie ubranie jak da radę. Namawiam Jacka by też wybrał sobie 2 komplety ubrań. Wielebnemu tez coś wybieramy najwyżej sobie potem wymieni. Mimo ran chciałbym poćwiczyć by zdobyć nowe umiejki i nie wyjść z formy. Mocno poharatny jestem ale zaciskam zęby i jak da radę to się szkolę. Nie chodzę w zbroji śmieciowej, raczej ją sprzedam. Może w Princetown coś kupię a la zbroja na tułów i hełm jakiś sensowny. Bo drugiego uchabym nie chciał stracić. Oglądam tez maczetomiecz mam nadzieję, że mogę go traktować bardziej jak Katanę niz zwykły miecz. A i Keth znowu zapomnaiłem do jakiej broni jest podobny ten mój rewolwer kaliber 44 to SW model 29, rany ciężkie, 1 punkt przebicia, zacięcie nie pamiętam.... 14 nabojów mam. Plus M16 wojskowy z pełnym magazynkiem.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2011, 14:20 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2011, 13:54

Wątek techniczny

Masz w sumie dwa rewolwery S&W Model 29 kalibru 11,2 mm, na naboje .44 Magnum. Jeden dostałeś w prezencie od Walthersa, drugi znalazłeś przy trupie mutanta, który omal nie zastrzelił Harpera w preludium do bitwy. W oryginalnym został Ci jeden nabój, przy zwłokach wszedłeś w posiadanie 13 dodatkowych, co daje dwa załadowane do pełna bębenki i jeszcze dwa pociski w rezerwie.

Obrazek

Dostępność amunicji jest mała, samodzielna produkcja bardzo trudna. Obrażenia ciężkie, punkty przebicia 1 (generalnie parametry takie jak podręcznikowy rewolwer .44 Magnum).

M16A2 ma do kompletu dwa pełne magazynki. Jeśli o broń białą idzie, maczetomiecz ma parametry normalnego miecza, do tego dochodzi jeszcze włócznia i nóż. Byłoby chyba wszystko, jeśli o arsenał chodzi.

Pancerz to kiepska zbroja śmieciowa (tułów: redukcja 2, głowa: redukcja 2), kara +30%, wytrzymałość 2. Wartość 4k5 gambli.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 29 grudnia 2011, 13:55

Fakt, portki jakieś się przydadzą i wodoodporna kurtka (brezentowa). Poszperamy z Paulem :)
Śmieciówkę też bym opchnął, chyba że nie będą zainteresowani to na pakę i w Princetown się puści. Dobrze by było rozejrzeć się za amunicją do DE. Gwoli przypomnienia, uzi ile ma pestek? Jeden magazynek?


Ober, mam. Uzi + 12 kulek. DE pusty, amunicja poszukiwana :)
Dwa noże, topór z łopaty wentylatora, śmieciówka...
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2011, 14:06 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2011, 14:50

Anawalt, 5 maja 2055, wieczór

Mieszanka lekarstw przeciwbólowych i piwa szybko pozbawiła Paula Wilsona resztek sił. Ciężko ranny mężczyzna spędził większość wieczoru na swoim materacu, wtrącając co jakiś czas komentarz do opowieści Salta, przedstawiającego uczestnikom libacji raz jeszcze całą historię bitwy pod Red Oak Ridge widzianą oczami kurierów.

Paul zamierzał odpocząć chwilę, a potem przejrzeć swój sprzęt albo nawet wybrać się do miejscowego warsztatu, by rzucić okiem na naprawianego tam pilnie Canyona. Wszystkie te plany spełzły w obliczu bezgranicznego wyczerpania, osłabienia upływem krwi i przemęczenia umysłu nadmiarem emocjonujących wrażeń.

Kiedy Jack Salt opowiadał swoim gościom przy trzeciej puszce piwa jak strzelił Holtzowi w ostatniej chwili w głowę ratując życie Ebenezera, były gladiator już spał snem sprawiedliwych, nie zwracając najmniejszej uwagi na toczące się przy jego materacu rozmowy.

Nic mu się nie śniło, nic nie zakłócało odpoczynku. Umysł mężczyzny po prostu zniknął w bezkresnej pustce atramentowej ciemności.


Wątek techniczny

Aravenie, przy tak poważnych obrażeniach możesz zapomnieć o jakiejkolwiek dalszej aktywności bieżącego dnia. Dwie ciężkie rany, dopiero co zszyte i od razu narażone na obciążenie wywołane marszem w śmieciowej zbroi, spory ubytek krwi, a przede wszystkim zwyczajne zmęczenie uśpiły Cię niczym niemowlę i będzie dobrze jak się obudzisz przed wieczorem następnego dnia, 6 maja.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2011, 18:12

Okolice Bramwell, 5 maja 2055, wieczór

Grupą poszukiwawczą dowodził Rob Whiterspoon. Towarzyszyło mu dziewiętnastu mężczyzn z bronią długą, w starych policyjnych kamizelkach kuloodpornych, z latarkami w rękach. Idący poprzez las u boku Roba Ebenezer po raz kolejny stwierdził w duchu, że bojówkarze Damiena Walthersa reprezentowali wysoki poziom wyszkolenia. Taka grupa specjalistów oddana bez granic dziełu krzewienia boskiego słowa byłaby bezcenną pomocą dla kaznodziei, aczkolwiek Radeford był realistą i nie łudził się zbyt długo nadzieją, że zdoła namówić któregokolwiek z nich na wspólną misjonarską tułaczkę.

Idąc od miejsca podrzuconej butelki w stronę rzeki Anawaltczycy rozproszyli się w tyralierę idąc w odstępie pięciu metrów od siebie, przeczesując las na odcinku ponad stu metrów. Mimo szczerych chęci bojówkarzy aż do Rock River nikt nie natrafił na żaden ślad mutantów, chociaż w miejscu zasadzki leżały zwłoki zabitego przez wielebnego odmieńca. Przeprawiwszy się przez jeden z mostów drogowych w Bramwell mężczyźni ruszyli na południowy wschód, w kierunku odległego o dwie mile Bluewell.

Dzień zmierzał ku końcowi, krwista tarcza słońca opadała coraz niżej ku linii widnokręgu, barwiąc na czerwony kolor chropowatą korę powykręcanych, zdegenerowanych drzew. Anawaltczycy rozmawiali między sobą przyciszonymi głosami, niektórzy już zapalili latarki kierując snopy ich świateł w co ciemniejsze zakamarki leśnego poszycia.

- Patrz! - syknął znienacka Rob łapiąc Ebenezera za rękaw i wskazując przed siebie lufą przewieszonego przez ramię karabinu.

Radeford zesztywniał dostrzegając pomiędzy zaroślami przecinkę i rysujący się w oddali kształt czegoś, co mogło przypominać myśliwską chatkę.


Wątek techniczny

Czyżbyście trafili w odpowiednie miejsce?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 29 grudnia 2011, 18:29

- Tak to może być tu.... Wygląda podobnie. Trzeba się podkraść. Zerkam na komando i Whiterspoona.
- Coś tu podejrzanie pusto i cicho.
Wyciągam pistolet i zaczynam się powoli podkradać do chaty.

Wątek techniczny:

Biegam pochylony od pnia do pnia, gdzie niema osłony czołgam się. Nie śpieszę się. Nawet byłbym zadowolony gdyby ci zawodowcy mnie wyprzedzili.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 grudnia 2011, 20:05

Okolice Bramwell, 5 maja 2055, wieczór

Ebenezer zwolnił kroku sprawdzając bezpiecznik Beretty, dał się wyprzedzić ludziom Witherspoona. Truchtający zwinnie bojówkarze w mgnieniu oka otoczyli dziwnie znajomą polankę, zaczęli posuwać się do przodu mniejszymi grupkami z bronią przyciśniętą do ramion, ubezpieczając się wzajemnie i tylko czekając na okazję do pociągnięcia za spust. Radeford wywnioskował z podsłuchanych w trakcie poszukiwań rozmów, że większość mężczyzn szczerze zazdrościła drużynie Casha udziału w bitwie pod Red Oak River i z chęcią ujrzałaby chociaż kilku gotowych na rzeź odmieńców.

Lecz w ciemniejącym lesie panowała cisza zakłócana jedynie poskrzypywaniem konarów drzew. Przywołany przez Roba kaznodzieja wyszedł na leśną polankę widząc wychylających się z okolicznych chaszczy Anawaltczyków. Teraz zyskał już całkowitą pewność, że trafił we właściwe miejsce, toteż z radością zmówił na głos dziękczynne Ojcze nasz. Wszędzie wokół widać było ślady po popasie większej grupy przejezdnych: resztki jedzenia, wystygły popiół ognisk, połamane krzewy.

- Są dwa trupy! - zawołał jeden z bojówkarzy, pochylając się nad czymś, co leżało w wysokiej zwiędłej trawie. Ebenezer podszedł bliżej wsadzając jednocześnie pistolet za pas, spojrzał na ziemię uśmiechając się mściwie. Jego spojrzenie natrafiło na znajome kształty dwóch zabitych przez siebie mutantów, zatłuczonych podczas udanej ucieczki. Ktoś wywlókł zwłoki na zewnątrz chatki już po zniknięciu więźnia i w napadzie dzikiej furii dosłownie poćwiartował je ciężkim ostrzem, być może rzeźnickim tasakiem.

I świadomość tego, że ktoś był w leśnym obozowisku mutantów po ucieczce Radeforda poraziła kaznodzieję znienacka chłodnym dreszczem.

- Porąbano ich po tym jak stąd zniknąłem - oznajmił wielebny spoglądając znacząco na Witherspoona - A to znaczy, że pewnie wróciły tu niedobitki spod Red Oak Ridge!

- Szukajcie motorów i amunicji! - sarknął dowódca patrolu pojmując od razu, co Ebenezer chciał mu powiedzieć. Anawaltczycy rozproszyli się momentalnie wokół zrujnowanej chatki, świecąc po chaszczach latarkami.


Wątek techniczny

Istnieje spore ryzyko, że łup Holtza zniknął niczym sen złoty, wywieziony hen daleko przez kilku ocalałych z rzezi szczęśliwców. Wokół chatki nie widać śladu po torbach z amunicją i kanistrach z benzyną i chociaż jest pewna szansa na to, że znajdziecie owe skarby wewnątrz chatki, to przecież motorów też nie widać, a do chatki raczej nikt ich nie zapchał. Zresztą z motorami to i tak niepewna sprawa, bo Ebenezer szukał ich już przecież po ucieczce z więzienia, chociaż dość pośpiesznie i faktycznie mógł je gdzieś przeoczyć.

ODPOWIEDZ