PBF - Droga do... nikąd

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2012, 18:52

Moi drodzy, nadeszła pora, by zakończyć sesję DdN. Można ją w zasadzie potraktować jako prolog do znacznie większej opowieści jeśli Tzeentch będzie kiedyś zainteresowany sequelem. Postaram się w przeciągu tygodnia podliczyć Wasze pedeki, wtedy pomyślimy o ewentualnych awansach na wyższe POZ.

Mam kilka objaśnień w kwestii finałowego testu wiary. Barth z racji podjętej decyzji zyskuje trwale +1 ZW i wielkie perspektywy na przyszłość. Pozostali trzej BG stracili częściowo, ale trwale pamięć (efekt uboczny podjętej w kasztelu decyzji), ich wspomnienia urywają się na chwili wprowadzenia pojmanego bordowego maga do Złotego Liścia. Oznacza to pewien efekt uboczny, mianowicie ich pedeki będą naliczone jedynie do momentu, w której weszli z Kederienem do Złotego Liścia przymierzając się do rozpoczęcia przesłuchania. W zamian mały bonus na otarcie łez - trwałe +2 do ZW za uporczywe trzymanie się sharamickiej wiary.

Poproszę o uwagi, komentarze, opinie. Które wątki Wam się najbardziej spodobało, co Wam nie przypadło do gustu? Jaka scena wzbudziła największe emocje? Czy bieg fabuły utrzymywał wystarczające napięcie czy przynudzał?

Osobiście ponownie przekonałem się do motywu ze znajomością lub nieznajomością danego języka, wstawki w orklashu niezrozumiałe dla części BG stanowiły w mej opinii klimatyczne uzupełnienie tła sesji.

Chciałem podziękować wszystkim za udział w zabawie oraz Tzeentchowi za to, że zgodził się odstąpić mi pałeczkę Mistrza Gry, chociaz tak naprawdę niecnie zagarnąłem dla siebie jego sesję! (a przy okazji sporo namieszałem w oryginalnym scenariuszu). Sam dobrze się bawiłem i mam nadzieję, że Wy również podzielacie tę opinię.

I jeszcze mały epilog na zakończenie, niczym dramatyczna nuta wieńcząca całokształt!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2012, 18:53

Ostrogar, 22 kosar-ran 9455 KI

Drzwi ciemnego pokoju otworzyły się powoli popchnięte resztkami sił, zgrzytnęły cichutko odsłaniając mroczną zagraconą przestrzeń pomieszczenia, w którym mdlącosłodki zapach kadzideł zdawał się wypełniać każdy zakamarek i wisieć u sufitu w niemal dostrzegalnym gołym okiem stężeniu. Za progiem coś się poruszyło ledwie zauważalnie, coś zaczęło pełznąć centymetr po centymetrze w stronę zbawczego korytarza wiodącego ku krętym kamiennym schodom prowadzącym do wyjścia z budynku.

Łuskowate ręce desperacko szukały oparcia w podłodze, drapiąc o nią króciutkimi i wbrew woli właściciela przyciętymi pazurami, ciągnąc za sobą wycieńczone nagie cielsko. Jaszczur przeczołgał się przez próg, znieruchomiał na chwilę na chłodnej posadzce korytarza zbierając siły do dalszej ucieczki. Jego gadzi jęzor wystawał bezwładnie z gęby znacząc podłogę śladami wilgotnej śliny, a przesłonięte półprzeźroczystą błonką żółtawe ślepia były zwężone w szparki, ale wciąż można w nich było dostrzec błysk pełnego rozpaczy szaleństwa.

Ukryte pod obficie upudrowaną skórą mięśnie napięły się z niewyobrażalnym wysiłkiem, przeciągając ciało reptilliona za próg. Już tylko jego ogon pozostawał wewnątrz ciemnego, wypełnionego wonią kadzidła i aurą nienasyconej żądzy pokoju.

I wtedy w głębokim mroku pomieszczenia coś się poruszyło. Coś, co mimo swych obfitych kształtów wręcz śmignęło pomiędzy dekadenckimi meblami zmierzając na podobieństwo drapieżnego kota w stronę uchylonego ukradkiem wejścia.

Jaszczur otworzył szeroko ślepia, kiedy coś złapało go za ogon, zasyczał ledwie słyszalnie.

- Nie tak szybko, kochaneczku, nie tak szybko - rzucił lubieżny głos, a potem pochwycony w mocarnym uścisku reptillion zniknął we wnętrzu ciemnego pokoju, wleczony za ogon i żłobiący nędznymi pozostałościami po pazurach rowki na kamiennej posadzce.

Drzwi pokoju zatrzasnęły się z głuchym dźwiękiem ucinając rozpaczliwe popiskiwanie jaszczura.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 stycznia 2012, 19:31

No mnie się fajnie grało, ale jestem zaskoczony, że to już koniec. Motyw finałowy z relikwią i tym portalem najbardziej mi się spodobał.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 stycznia 2012, 21:19

No dla mnie przygoda zajefajna, grało się super, choć jak wspomniałem na shoucie chyba skradłem troche zabawy innym grającym, przez mój światopogląd. No ale cóż, skąd mogłem wiedzieć, że przygoda przybierze taki a nie inny obrót. Czuje jedynie mały niedosyt przy finale w karczmie, wydawało mi się, że zbrojnie stawimy czoła demonowi z portalu. Ale wizyta pociotka Katana zrekompensowała wszystko. W razie czego piszę się na ciąg dalszy.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 07 stycznia 2012, 22:28

A jednak dobrnęliśmy do końca. Początek tego nie rokował ale jednak się udało. Podzielam zdanie reszty, koniec okazał się niespodziewany.
Podsumowując stwierdzam, że było ciekawie. Mag w bordowych szatach został nierozgryziony do końca. Możemy się jedynie domyślać jakie były jego cele. Wpadliśmy w wir zmagań dwóch potężnych frakcji i ledwo wyszliśmy z tego żywi i nieprzechrzczeni:)

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 10 stycznia 2012, 22:56

Ta przygoda chyba najmniej podobała mi się z tych już zakończonych. Właściwie jakiś większych zastrzeżeń nie mam ale:
1. Jeśli w pierwszej przygodzie spotyka się rodzinę Katana to co będzie dalej?
2. Postać - Tan Barth Vader - delikatnie mówiąc, zdominowała przygodę. Praktycznie pozostałe osoby są gdzieś w tle. Nie lubię takich przygód. Keth zazwyczaj mocno równoważy postacie grających, a tutaj tego balansu nie było.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 11 stycznia 2012, 16:04

Szybka ale konkretna przygoda, o postaci 8ART już pisałem wcześniej więc nie będę się wypowiadał dalej, fajnie mi się grało moim elfem:-)))
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

ODPOWIEDZ