Chwilę stał na trzęsących się nogach ściskając w dłoni śliski od posoki miecz. Niemo wpatrywał się zmęczonym wzrokiem w krew skapującą na biały śnieg pod stopami. Powoli ruszył sapiąc lekko i krzywiąc się przy każdym kroku...
Oj krwawo było, krwawo...
Ale szamanowi nie daruję, jak dopadnę to zaciukam bez gadania
Zakładam, że w zawiei śladów nie uświadczymy, śnieg zasypie :/
Trzeba się nam podkurować, ruszyć do wiochy skoro bliżej. Sapnąć tam, wybadać co się dzieje i z raportem z powrotem.
Może po opatrzeniu ran dokładnie obadać lodowe kręgi, czy więcej takowych noworodków nie ma...
PS. To my w końcu wyruszyliśmy na zwiad z Erwy czy ze stanicy? :/
Uprzejmie informuję, że stanica nazywa się Erwa czyli - stanica i Erwa - to jedno i to samo - to napisałem ja Araven
PD do PS'a : Heh, a ja założyłem że Erwa to jakaś portowa mieścina, a stanica to stanica