PBF - Travarskie pogranicze
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Fauvaul, Darion i kilku zbrojnych ruszyło w stronę skąd dochodzil odgłos wypowiadanej mocnym głosem inkantacji. Z palisady straż poinformowała was, że Psiogłowe mutanty porzuciły taran, obracając uwagę na nadciagającą jazdę, to skłoniło Goldharta dzierżącego łuk z Maelin do udania sie z towarzyszami. Widzicie sceny jak z rzeźni, porozwłóczone ludzkie szczątki, rozszarpane, 3 do 4 ofiar i minimum 2 gospodarskie psy zostały podobnie potrakowane (czyli rozerwane na strzępy). Inkantacje własnie skonczył człowik około 50-ptki masywny, z laska z symbolem głowy wilka oraz podobnym amuletem. Człek ten stoi wśród 4 zmiennokształtnych - wilkołaków pożywiających sie zabitymi ofiarami... Rzuca słowo któr brzmi jak FENRIS i na waszych oczach zmienia sie w rosłego siwowłosego wilkołaka, znacznie wyższego i masywnijszego od tych 4-ech jakich widzieliscie wcześniej, warkotliwy rozkaz odrywa pozostałe bestie od ich posiłku, ruszaja na was i kilku towarzyszących wam żołnierzy. Co czynicie chowacie sie za plecy spieszonych lansjerów, czy stajecie w pierwszym szeregu? z racji na zamieszanie i ilość uczestników tej zaczynającej się jatki, raczej tylko walka wręcz wchodzi w grę, chyba, że łucznik jakiś wlazłby na budynek, minimum 2 rundy to zajmie w tym czasie może być niezła maskara
Ostatnio zmieniony 25 lutego 2012, 17:04 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Starcie z 4 wilkołakami oraz ich przywódcą o srebrnej sierści i morderczych umiejetnościach, jest tu kilku zołnierzy dokładnie 4 i 3 osadników oprócz Was. Walczycie na pochlapanej krwią ofiar tych bestii ziemi. wśród ludzikch i zwierzęcych szczątków, wilkolaki sa morderzo szybkie i zadają znaczne obrażenia sa w stanie wykonać 2 ataki na runde a wódz nawet 3, znaczy nie macie lekko. Opisujac walkę i przyznając wam obrazenia uwzgledniam że bestie atakuja także towarzyszących wam zołnierzy i osadników (7-dmiu ich razem jest.. jak na razie).
5 wilkołaków w tym jeden siwowlosy władca sfory, patrzą na Was z morderczą pogardą, bestie zostaly oderwane od posilania sie ludzkim mięsem na warkotliwy rozkaz siwowłosego wilkołaka uderzają na grupe ludzi 10 osób - trzej barsawiańscy Adepci i 7 dmiu ludzi (4-ech żołnerzy travarskich i 3 miejscowych osadników z Tor-garu), w oddali płonie ogień jaki rozpalilicie niedawno, za palisadą horda psiogłowych mutantów obraca sa uwagę na jakąś jazdę która tu zmierza... ale czy to odsiecz dla was czy wsparcie dla mutantów to jeszcze nie wiecie. Być może dywersja siwowłosego wilkołaka kapłana Fenrisa miała byc skoordynowana z atakiem mutków na bramę a może to pzrypadek. Ale musicie za wszelka cenę wybic lykantropy, nim psioglowi za palisadą się pozbierają. Bestie są szybsze uderzają jako pierwsze, mordercze szpony i kły rozpoczęły taniec śmierci. Adepci przyjęli bojowe postawy wyciagając runiczną broń. walke czas zacząć.
Starcie w pierwszej rundzie - techniczny:
Darion :
Człowiek, z tatuażem smoka dzierżący miecz oraz sztylet w lewej dłoni, pospołu z travarskim lansjerem stawiasz czoła bestii, wilkołak silnym ciosem łapy odrzzucil do tyłu travarczyka, uderzyłeś silnie cięciem miecza, za 21 obrażeń, nastepnie kły bestii rozorały Ci bok za 19 obrażeń, żołnierz wstał i zaatakował bestia unikneła jego ciosu dzieki czemu zatopiłeś w jej ciele sztylet za 9 obrażeń (Darion ma 21 obrażeń, wilkołak 30, żołnierz 16).
Goldhart:
Zwiadowca w zbroji kurtkowej zaciskający dłonie na rekojeści miecza, pospołu z travarskim lansjerem i 1 osadnikiem stawiasz czoła bestii, wilkołak zabił osadnika, uderzyłeś sztychem miecza, za 19 obrażeń, następnie pazury bestii zraniły żołnierza , twój kolejny cios za 12 obrażen oraz atak żołnierza za 9.
(Goldhart ma 19 obrażeń, wilkolak 40, żołnierz 15, osadnik nieprzytomny).
Fauvaul:
Krasnolud w ciężkiej zbroji z szablą o nazwie krwawy uśmiech, pospołu z travarskim lansjerem i 1 osadnikiem stawiasz czoła bestii, wilkołak zabił żołnierza, uderzyłeś ciosem szabli, za 24 obrażenia, następnie pazury bestii chybiły żolnierza , twój kolejny cios był niecelny a atak osadnika zadał 13 obrażeń. Pod koniec cios łapy zadał Fauvaulowi 22 obrażenia odrzucając go w tył ale krasnolud ustal na nogach.
(Fauvaul ma 22 obrażenia, wilkolak 37, osadnik cały, żołnierz nieprzytomny).
Siwowłosy wilkołak i jedna z bestii gdziesik uszły wam z pola widzenia, raczej nie ze strachu to uczyniły a maja plan jakowyś podstępny zapewne do zrealizowania
Starcie w rundzie II-ej zapodam jakos po południu - jakieś deklaracje?
5 wilkołaków w tym jeden siwowlosy władca sfory, patrzą na Was z morderczą pogardą, bestie zostaly oderwane od posilania sie ludzkim mięsem na warkotliwy rozkaz siwowłosego wilkołaka uderzają na grupe ludzi 10 osób - trzej barsawiańscy Adepci i 7 dmiu ludzi (4-ech żołnerzy travarskich i 3 miejscowych osadników z Tor-garu), w oddali płonie ogień jaki rozpalilicie niedawno, za palisadą horda psiogłowych mutantów obraca sa uwagę na jakąś jazdę która tu zmierza... ale czy to odsiecz dla was czy wsparcie dla mutantów to jeszcze nie wiecie. Być może dywersja siwowłosego wilkołaka kapłana Fenrisa miała byc skoordynowana z atakiem mutków na bramę a może to pzrypadek. Ale musicie za wszelka cenę wybic lykantropy, nim psioglowi za palisadą się pozbierają. Bestie są szybsze uderzają jako pierwsze, mordercze szpony i kły rozpoczęły taniec śmierci. Adepci przyjęli bojowe postawy wyciagając runiczną broń. walke czas zacząć.
Starcie w pierwszej rundzie - techniczny:
Darion :
Człowiek, z tatuażem smoka dzierżący miecz oraz sztylet w lewej dłoni, pospołu z travarskim lansjerem stawiasz czoła bestii, wilkołak silnym ciosem łapy odrzzucil do tyłu travarczyka, uderzyłeś silnie cięciem miecza, za 21 obrażeń, nastepnie kły bestii rozorały Ci bok za 19 obrażeń, żołnierz wstał i zaatakował bestia unikneła jego ciosu dzieki czemu zatopiłeś w jej ciele sztylet za 9 obrażeń (Darion ma 21 obrażeń, wilkołak 30, żołnierz 16).
Goldhart:
Zwiadowca w zbroji kurtkowej zaciskający dłonie na rekojeści miecza, pospołu z travarskim lansjerem i 1 osadnikiem stawiasz czoła bestii, wilkołak zabił osadnika, uderzyłeś sztychem miecza, za 19 obrażeń, następnie pazury bestii zraniły żołnierza , twój kolejny cios za 12 obrażen oraz atak żołnierza za 9.
(Goldhart ma 19 obrażeń, wilkolak 40, żołnierz 15, osadnik nieprzytomny).
Fauvaul:
Krasnolud w ciężkiej zbroji z szablą o nazwie krwawy uśmiech, pospołu z travarskim lansjerem i 1 osadnikiem stawiasz czoła bestii, wilkołak zabił żołnierza, uderzyłeś ciosem szabli, za 24 obrażenia, następnie pazury bestii chybiły żolnierza , twój kolejny cios był niecelny a atak osadnika zadał 13 obrażeń. Pod koniec cios łapy zadał Fauvaulowi 22 obrażenia odrzucając go w tył ale krasnolud ustal na nogach.
(Fauvaul ma 22 obrażenia, wilkolak 37, osadnik cały, żołnierz nieprzytomny).
Siwowłosy wilkołak i jedna z bestii gdziesik uszły wam z pola widzenia, raczej nie ze strachu to uczyniły a maja plan jakowyś podstępny zapewne do zrealizowania
Starcie w rundzie II-ej zapodam jakos po południu - jakieś deklaracje?
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2012, 20:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ponieważ wilkołaki są diablo szybkie w II-ej rundziezaatakowały grupę 10 kolejnych obrońców biegnących Wam na pomoc, ich ataki zostały wykorzystane na wasze wsparcie. 2 ludzi zgineło, jeden jest ciężko ranny. Wy trzej oraz pozostali wspierający was wojownicy i osadnicy zdołaliscie powalić tych 3 lykantropów, wasze ciosy były decydujące. Nie mieliście czasu, cieszyć sie ze zwycięstwa bo od strony bramy dobiegły krzyki, gorze nam, zamknąc bramę...
Co czynicie? Macie 11 zbrojnych przy sobie kilku poranionych i wy trzej razem 14-stu ludzi, do bramy macie jedna rundę biegu.
Techniczny:
Co tam sie stało, już wyjaśniam: Srebrnowłosy wilkolak i jeden jego pomagier dostali sie w pobliże bramy. Srebrnowlosy w postaci człowieka nie wzbudzil niczych podejrzeń, czwarty wilkołak zajął strażników przy bramie. A wódz lykantropów - kapłan Fenrisa dzięki nadludzkiej sile otworzył bramę zdejmując belkę jaka ją zabezpieczała. Około 100 psiogłowych wezwanych przez Wilkołaka i posłuszna jego woli wlewa sie falą do osady, zbrojni przy bramie na chwilę ich zatrzymają ale tylko na chwilę...
Co czynicie? Macie 11 zbrojnych przy sobie kilku poranionych i wy trzej razem 14-stu ludzi, do bramy macie jedna rundę biegu.
Techniczny:
Co tam sie stało, już wyjaśniam: Srebrnowłosy wilkolak i jeden jego pomagier dostali sie w pobliże bramy. Srebrnowlosy w postaci człowieka nie wzbudzil niczych podejrzeń, czwarty wilkołak zajął strażników przy bramie. A wódz lykantropów - kapłan Fenrisa dzięki nadludzkiej sile otworzył bramę zdejmując belkę jaka ją zabezpieczała. Około 100 psiogłowych wezwanych przez Wilkołaka i posłuszna jego woli wlewa sie falą do osady, zbrojni przy bramie na chwilę ich zatrzymają ale tylko na chwilę...
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2012, 20:20 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
A ja mam dziki pomysł, dorwać jakieś beczki, snopki słomy, coś łatwopalnego i pozapalane ciskać w psiogłowych. W rękę zamiast sztyletu płonącą żagiew i trzeba się spinać do boju. Z zasady zwierzaki boją się ognia, może nam to coś pomoże...
O ile nie rozjadą nas nadciągający jeźdźcy, jeśli to wraże oddziały.
O ile nie rozjadą nas nadciągający jeźdźcy, jeśli to wraże oddziały.
Niech przynosza ogien, a ja sprobuje wykorzystac caly dostepny mi arsenal trickow - lykam w biegu miksture leczenia, rzucam kolcobomby, aktywuje swoj straszny helm (ktory jak widze jest zdecydowanie slabszy, niz mi sie wydawalo - nie zauwazylem, zeby choc raz odniosl jakis zauwazalny skutek...) i biegne wesrprzec obroncow...
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Macie około 20 zbrojnych przy bramie plus Wy i około 25 na palisadzie. Ciskacie w mutanty żagwiami z ogniska sygnałowego. Fauvaul ciska kolcobomy siejąc zniszczenie 3 mutki padły, kilka rannych. pytanie czy próbujecie zatrzymac kapłana Fenrisa, który w ludzkiej postaci próbuje opuscic osade pzrez otwartą bramę, nie atakując nikogo? Czy też atakujecie go, walkę z psiogłowymi żołnierzom zostawiając? Mutantów jest przy otwartej bramie prawie 150...
Techniczny:
Czy Ktoś poza Fauvaulem wypił miksture leczniczą? co do hełmu i tak macie potężne postacie, trudno by twój heł obezwładniał wrogów. Na słabszych daje pewne bonusy ale na silnych bardzo nikłe.
Techniczny:
Czy Ktoś poza Fauvaulem wypił miksture leczniczą? co do hełmu i tak macie potężne postacie, trudno by twój heł obezwładniał wrogów. Na słabszych daje pewne bonusy ale na silnych bardzo nikłe.
Ostatnio zmieniony 27 lutego 2012, 20:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Goldhart zdołałeś wypić miksturę leczniczą biegnąc, oddałeś celny strzał z łuku do kapłana Fenrisa, na moment go to spowolniło. Pomysł z wozem jest świetny kilku zbrojnych wsparło Cię w dziele pchania wozu w stronę bramy. Będzie to jakas dodatkowa przeszkoda dla atakujących mutantów i ułatwi obronę otwartej bramy osady. Przyjdzie wam bronić wejścia przed mutantami. Nadal nie wiadomo czy nadciągająca jazda w sile blisko 100 koni to wrogowie psiogłowych czy pomoc dla nich. Jak rozumiem dzielnie stajecie do walki z psiogłowymi ? Czy też czynicie coś innego? Np. wchodzicie na palisadę nad bramą?
Ostatnio zmieniony 29 lutego 2012, 18:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Kapłan Fenrisa mimo zranienienia strzałą wyszedł poza palisadę. Dalem Wam mozliwość ataku na niego ale nie zaatakowaliście
Nim walka w wejściu pzrybrala na sile - blisko 100 konnych zaczęła szarżować na brame i tłoczących sie w wejsciu psiogłowych. Jeźdźcy rąbią stajacych im na drodze mutantów, kwestia czy odsuwacie tarasujący wjazd do osady wóz jaki tu niedawno przypchaliście, czy też walcząc zza niego próbujecie wyprzec mutki za bramę, ale tym samym uniemożliwicie wjazd odsieczy. Jazda to nie są travarczycy, banici też nie, ani nomadzi orkowi, nie bardzo wiecie kim oni są. Sztandarów nie rozpoznajecie, kilku ma jakby symbole zbliżone do Mynbruje, Pasji Sprawiedliwości... Co czynicie?
Nim walka w wejściu pzrybrala na sile - blisko 100 konnych zaczęła szarżować na brame i tłoczących sie w wejsciu psiogłowych. Jeźdźcy rąbią stajacych im na drodze mutantów, kwestia czy odsuwacie tarasujący wjazd do osady wóz jaki tu niedawno przypchaliście, czy też walcząc zza niego próbujecie wyprzec mutki za bramę, ale tym samym uniemożliwicie wjazd odsieczy. Jazda to nie są travarczycy, banici też nie, ani nomadzi orkowi, nie bardzo wiecie kim oni są. Sztandarów nie rozpoznajecie, kilku ma jakby symbole zbliżone do Mynbruje, Pasji Sprawiedliwości... Co czynicie?
Może nie znam się wiele na kawalerii, ale szraża pewnie pod bramą ugrzęźnie z powodu tłoku, więc z marszu do wiochy raczej nie wjadą. Myślę, że lepiej, żeby na razie wóz został, przynajmniej jest jak się bronić. Nie wiem, czy mam jeszcze jakieś kolcobomby, lub inną broń dystansową - jeśli tak to próbuję przedrzeć się na palisadę i stamąd dopaść przywódcę. Jeśli nie, to biegną do walki wręcz.
Popieram, wozu nie odsuwamy. Kawalerzyści raczej mają przewagę nad pieszymi. Wspieram znad bramy z łuku. O ile się da to może jeszcze sięgnę Fenrisa.
PS. Strzał w plecy to już był atak
A przebicie się przez wlewających się psiogłowych w kierunku uciekającego Fenrisa byłby raczej samobójstwem a nie próbą zaatakowania go 
PS. Strzał w plecy to już był atak