Techniczny:
W sumie możesz Goldhart iść z Elfem Śnieżnym, ale nie wiadomo czy wrócisz na czas... Tak czy tak kilka godzin musicie odpocząć, by do Doliny z ołtarzem nie wchodzić po nocy i co istotniejsze, powinniście poczekać na Komtura, by ten kilkanaście minut za Wami do pół godziny ruszył, w razie niespodzianek może się przebijecie do sił głównych, to wersja optymistyczna. Jak Elf zginie, albo nie odnajdzie komtura... to ruszycie sami bez wsparcia. Albo zawrócicie, - misji zabicia Tugroka nie wykonawszy. Findarin do drogi gotowy. Ludzie Komtura nie powinni być zbyt daleko 2-3 godziny od Was...
PBF - Travarskie pogranicze
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
XIX dzień miesiąca Strassa ( Zima) 401 rok po Pogromie. Pogórze Gór Grzmotu - misja zabić wielkiego szamana goblinów Tugroka...
Findarin, samotnie ruszył ku Ludziom komtura Templariuszy Mynbruje. Kilka godzin odpoczęliście, elficki zwiadowca wrócił tuz pzred świtem. komtur jest powiadomiony o zmianie planów. Przed świtem ruszacie, rozmyslając co was czeka w Dolinie Krwi - gdzie znajduje się jeden z ważniejszych ołtarzy ofiarnych gdzie Tugrok i inni szamani składaja ofiary Demonowi Zimy (lodowe kręgi z ludzkimi ofiarami z niemowląt, to jeden z pzrejawów tego wypaczonego i mrocznego kultu). Wg planu czwórka zakonników udających "jeńców" rusza przodem z Zelgegiem i 16-stką Zombie, Wy trzej i pozostałych 6 templariuszy idziecie z tyłu, ale macie w zasięgu wzroku waszych
4-ech towarzyszy. Templariusze zahartowani pobytem na Złoziemiu idą karnie ku przeznaczeniu, nie znać po nich strachu ani obaw. Mają okreslone zadanie i zamierzają je wykonać.
Po około godzinie marszu docieracie do wlotu doliny krwi, zdołaliscie się ukryć w pobliżu ołtarza, za plecami macie wąwóz jakim tu weszliście, łatwo go jednak odciąc z drugiej strony. Duze głazy i pokryte śniegiem krzaki umozliwiaja kamuflaż. Zombie otoczyły 4-ech "jeńców" i stoją blisko Ołtarza. Zelgeg oddalił sie około 20 metrów dalej zniknął w wejściu jakiejś jaskini. Ma wrócić z Tugrokiem za niedługo jak obiecał. Ołtarz - rczaej ofiarny krąg, to miejsce wielu morderstw, i składania rytualnych ofiar
Minuty ciągna się nieskończenie długo, nie ma ich już około 40 minut..., jest podejrzanie cicho. Słychać wycie wilka, kilku wilków gdzieś zza wąwozu jakim przyszliście tutaj... Od strony jaskini po przeciwnej stronie widać jakiś ruch. Z jaskini wyłania się kilka ponad 2,5 metrowych masywnych sylwetek, to trolle jaskiniowe, niezbyt bystre ale twarde w boju, mają cięzkie kolczugi, tarcze i bron jednoręczna dla nich - a dla ludzi raczej DW. To ochrona Tugroka, który na siwym wilku jedzie z tyłu, zatrzymuje się blisko tzn. około 10 metrów od Zombie i Kręgu ofiarnego. Zelgega nie ma z nim. Tugrok wydaje jakieś polecenie w dziwnym języku, zombie powoli sięgają po broń.... Co robicie? Pada tez rozkaz Tugroka do Trolli zabić ukrytych obcych.... 4-ech jeńców ma nielekko, zombi ich zaatakują za moment, a 8 ponad 2,5 metrowych trolli szuka Was... Tugrok zaczął się śmiać, szyderczo. Z tyłu za Wami słychać okrzyk Zelgega naprzód wojownicy, ku Dolinie po krew dla Władcy Zimy. Co robicie?
Findarin, samotnie ruszył ku Ludziom komtura Templariuszy Mynbruje. Kilka godzin odpoczęliście, elficki zwiadowca wrócił tuz pzred świtem. komtur jest powiadomiony o zmianie planów. Przed świtem ruszacie, rozmyslając co was czeka w Dolinie Krwi - gdzie znajduje się jeden z ważniejszych ołtarzy ofiarnych gdzie Tugrok i inni szamani składaja ofiary Demonowi Zimy (lodowe kręgi z ludzkimi ofiarami z niemowląt, to jeden z pzrejawów tego wypaczonego i mrocznego kultu). Wg planu czwórka zakonników udających "jeńców" rusza przodem z Zelgegiem i 16-stką Zombie, Wy trzej i pozostałych 6 templariuszy idziecie z tyłu, ale macie w zasięgu wzroku waszych
4-ech towarzyszy. Templariusze zahartowani pobytem na Złoziemiu idą karnie ku przeznaczeniu, nie znać po nich strachu ani obaw. Mają okreslone zadanie i zamierzają je wykonać.
Po około godzinie marszu docieracie do wlotu doliny krwi, zdołaliscie się ukryć w pobliżu ołtarza, za plecami macie wąwóz jakim tu weszliście, łatwo go jednak odciąc z drugiej strony. Duze głazy i pokryte śniegiem krzaki umozliwiaja kamuflaż. Zombie otoczyły 4-ech "jeńców" i stoją blisko Ołtarza. Zelgeg oddalił sie około 20 metrów dalej zniknął w wejściu jakiejś jaskini. Ma wrócić z Tugrokiem za niedługo jak obiecał. Ołtarz - rczaej ofiarny krąg, to miejsce wielu morderstw, i składania rytualnych ofiar
Minuty ciągna się nieskończenie długo, nie ma ich już około 40 minut..., jest podejrzanie cicho. Słychać wycie wilka, kilku wilków gdzieś zza wąwozu jakim przyszliście tutaj... Od strony jaskini po przeciwnej stronie widać jakiś ruch. Z jaskini wyłania się kilka ponad 2,5 metrowych masywnych sylwetek, to trolle jaskiniowe, niezbyt bystre ale twarde w boju, mają cięzkie kolczugi, tarcze i bron jednoręczna dla nich - a dla ludzi raczej DW. To ochrona Tugroka, który na siwym wilku jedzie z tyłu, zatrzymuje się blisko tzn. około 10 metrów od Zombie i Kręgu ofiarnego. Zelgega nie ma z nim. Tugrok wydaje jakieś polecenie w dziwnym języku, zombie powoli sięgają po broń.... Co robicie? Pada tez rozkaz Tugroka do Trolli zabić ukrytych obcych.... 4-ech jeńców ma nielekko, zombi ich zaatakują za moment, a 8 ponad 2,5 metrowych trolli szuka Was... Tugrok zaczął się śmiać, szyderczo. Z tyłu za Wami słychać okrzyk Zelgega naprzód wojownicy, ku Dolinie po krew dla Władcy Zimy. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 27 marca 2012, 23:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
XIX dzień miesiąca Strassa ( Zima) 401 rok po Pogromie. Pogórze Gór Grzmotu, Dolina Krwi - misja zabić wielkiego szamana goblinów Tugroka...
Wszystko wskazuje, na to że wpadliście w pułapkę goblińskich szamanów. Macie jakieś 5-6 rund nim nadciągną wilczy jeźdźcy od strony wąwozu jakim tu weszliście. Zombie atakują 4-ech "jeńców", Ci wyszarpnęli broń i walczą o życie. Pozostała szóstka templariuszy rusza w sukurs swoim braciom. Poza zombie Templariuszy atakują 2 trolle. Na Was czyli 3 adeptów uderza 6 trolli jaskiniowych z ochrony Tugroka.
Strzały i bełty posłane w stronę Tugroka chybiły, lub zostały odbite dzięki mocom szamana, lub jakiemuś amuletowi jaki posiada. Tugrok ignorując toczącą się walkę wchodzi do wnętrza ofiarnego kręgu, wyciąga ofiarny nóż i zaczyna inkantacje. Co czynicie?
Możecie posłać po jednej strzale w stronę trolli, a potem walka wręcz ew. lub ucieczka, ew. jakies inne opcje?. Findarin gdzieś przepadł był.
Wszystko wskazuje, na to że wpadliście w pułapkę goblińskich szamanów. Macie jakieś 5-6 rund nim nadciągną wilczy jeźdźcy od strony wąwozu jakim tu weszliście. Zombie atakują 4-ech "jeńców", Ci wyszarpnęli broń i walczą o życie. Pozostała szóstka templariuszy rusza w sukurs swoim braciom. Poza zombie Templariuszy atakują 2 trolle. Na Was czyli 3 adeptów uderza 6 trolli jaskiniowych z ochrony Tugroka.
Strzały i bełty posłane w stronę Tugroka chybiły, lub zostały odbite dzięki mocom szamana, lub jakiemuś amuletowi jaki posiada. Tugrok ignorując toczącą się walkę wchodzi do wnętrza ofiarnego kręgu, wyciąga ofiarny nóż i zaczyna inkantacje. Co czynicie?
Możecie posłać po jednej strzale w stronę trolli, a potem walka wręcz ew. lub ucieczka, ew. jakies inne opcje?. Findarin gdzieś przepadł był.
Ostatnio zmieniony 29 marca 2012, 09:03 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Jesteście w pełni sił na początku tej walki (obrażenia z poprzedniej uznaję za wyleczone).
Wilcza jazda przybedzie za około minutę, po czyjej stanie stronie to się okaże. Możecie co najwyzej stanąć tak by osłaniac sobie plecy i nie przeszkadzac jednocześnie. Macie po jednej wolnej akcji (strzal z łuku albo rzut, albo cos innego). Więcej wiary trolle są rosłe i dobrze uzbrojone i każdy z Wasw walczy z 2-ma ale jesteście Adeptami V Kręgu o ponadludzkich umiejętnościach bojowych. W ciągu tej minuty musicie przeważyć szale na swoją stronę. Templariusze i zakonnicy Mynbruje to też twardzi zabijacy. Czekam na szczegółowe deklaracje, (walczycie w kręgu, strzelacie?, każdy walczy sam?).
Jesteście w pełni sił na początku tej walki (obrażenia z poprzedniej uznaję za wyleczone).
Wilcza jazda przybedzie za około minutę, po czyjej stanie stronie to się okaże. Możecie co najwyzej stanąć tak by osłaniac sobie plecy i nie przeszkadzac jednocześnie. Macie po jednej wolnej akcji (strzal z łuku albo rzut, albo cos innego). Więcej wiary trolle są rosłe i dobrze uzbrojone i każdy z Wasw walczy z 2-ma ale jesteście Adeptami V Kręgu o ponadludzkich umiejętnościach bojowych. W ciągu tej minuty musicie przeważyć szale na swoją stronę. Templariusze i zakonnicy Mynbruje to też twardzi zabijacy. Czekam na szczegółowe deklaracje, (walczycie w kręgu, strzelacie?, każdy walczy sam?).
Ostatnio zmieniony 28 marca 2012, 18:28 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.