Żelazne Królestwa RPG

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2012, 22:54

Teraz kilka graficzek dla Cryxu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

a na samym dole niektórzy z niesławnych piratów Merediusa

Obrazek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 kwietnia 2012, 16:50

Poniższy tekst jest zapisem wykładu profesora Gabriela Parrisha, profesora historii na Uniwersytecie Corvisu. Wykład miał miejsce dwa miesiące przed śmiercią profesora podczas oblężenia Corvisu przez Vintera Raelthorne IV w roku 603 AR.

Na czym zakończyliśmy ostatnie zajęcia? Ach tak, na czasach postokupacji. Historia uczy nas o upadkach wielu mocarstw, w przypadku Orgothów zaś przyczyną ich klęski był brutalny stosunek do rdzennej ludności. Ludy zachodniego Immorenu zjednoczyły się w akcie buntu przeciwko wieloletnim represjom i stoczyły szereg krwawych wojen z najeźdźcami, zmuszając ich w ostatecznym rozrachunku do powrotu do swych zamorskich krain.

To na cygnarskiej ziemi armie wojowników, czarodziejskie bractwa oraz kapłani Morrowa i Menotha walczyli ramię w ramię niczym bracia stawiając czoła wspólnemu nieprzyjacielowi i odnosząc najważniejsze zwycięstwa wojny wyzwoleńczej. Wątpię, by kiedykolwiek jeszcze nastąpiło podobne zjednoczenie i nie śmiem nawet oczekiwać, że potomkowie tamtych bohaterów gotowi byliby ponownie ze sobą współdziałać.

W roku 202 AR, w odległości zaledwie jednego kanału rzecznego od tego miejsca, wyznaczono na kartach Traktatów z Corvisu granice naszych państw. Nasi przodkowie ustanowili obszary nowych królestw na podstawie wcześniejszych prowincji Orgothów, ponieważ wieki okupacji sprawiły, że ludność je zamieszkująca stworzyła już zalążki społecznych wspólnot. Tego roku narodziły się Żelazne Królestwa, wśród nich zaś klejnot w koronie - Cygnar. Cudzoziemcy sarkają słysząc ów tytuł, ale nie sposób zaprzeczyć prawdzie, iż to właśnie Cygnarczycy byli założycielami Kręgu Zaprzysiężonych, ludzi obdarzonych dartem władania magią. I to Cygnarczycy skłonili lud Rhulu do współudziału w budowie pierwszych Kolossalów.

Królowie Cygnaru byli wojownikami i mędrcami, za najwybitniejszego z nich zaś uważa się legendarnego króla Woldreda Pracowitego. Jego osobowość uważano za nader szorstką i oschłą, ukształtowały ją bowiem lata wojen z trollakami, był jednakże sprawiedliwym władcą. Dowiódł zresztą swej wartości w trakcie Wojny Kolossalów z Khadorem. Jego dokonania na bitewnych polach zaskarbiły mu szacunek i oddanie ludu, Woldred był jednak kimś więcej niż tylko wojownikiem, dając się poznać jako zręczny negocjator, wybitny mąż stanu i praworządny przywódca naszego narodu.

Król Woldred zamierzał złamać raz na zawsze ekspansjonistyczne ciągoty naszych północnych sąsiadów. Pod koniec Wojny Kolossalów, w trakcie rozmów pokojowych w roku 257 AR wymusił na Khadorianach podpisanie deklaracji rozbrojeniowej, nakazującej Khardom demontaż ich własnych konstruktów oraz powołującej do życia Straż Kolossalów. Deklaracja ta znacząco zredukowała potencjał militarny północnego królestwa zapewniając blisko pół wieku niespokojnego pokoju.

Woldred został też pierwszym władcą Ery Odbudowy gotowym odsunąć na bok własne ambicje i pragnienia dla dobra powszechnego. Za jego rządów zainicjowano wzrost gospodarczy w każdej dziedzinie, przede wszystkim w budowie dróg i kanałów rzecznych, szkutnictwa oraz reorganizacji cygnarskiej armii.

Jedynym zbrojnym konfliktem rzucającym cień na dokonania tamtych lat był zatarg z wojowniczymi plemionami trollaków osiadłymi w Ciernistej Puszczy. Woldred okazał swą dobrą wolę spotykając się osobiście w roku 267 AR z przywódcami tych puszczańskich społeczności i negocjując pokój kończący lata krwawych wojen. Rezultatem pobocznym wojen z trollakami okazała się zmiana koncepcji militarnej w dziedzinie parowych machin wojskowych. W efekcie tej zmiany powstały paroboty zdolne do manewrowania w lesistym terenie z mobilnością wykraczającą dalece poza możliwości ich dużo większych poprzedników. Co więcej, niewielkie użytkowe paroboty usprawniły w ogromnym stopniu industrializację i handel we wszystkich liczących się miastach Cygnaru.

W ostatnich latach swych rządów Woldred dokonał dwóch wielkich rzeczy. Pierwszą z nich było definitywne wycofanie w roku 286 AR z użytku Kolossalów, drugą zaś ustanowienie w tym samym roku Konwencji Woldreda. Będąc władcą dalekowzrocznym król zamierzał oszczędzić swym poddanym walk o władzę toczonych w sąsiednich państwach, doprowadzających nader często do bratobójstw i rodzinnych zdrad. Woldred spisał podstawowe założenia Konwencji ustanawiające prawo każdego króla do samodzielnego wyznaczenia swego następcy tronu bez względu na stopień więzów krwi, redukujące w znaczącym stopniu ryzyko przekazania władzy w ręce potomka o niskich ku temu predyspozycjach. Monarchia dziedziczna miała być w wizji Woldreda jedynie rozwiązaniem ostatecznym.

Konwencja Woldreda byłaby rewolucyjnym przełomem w polityce, gdyby nie jeden istotny szkopuł. Kult Menotha zamierzał poprzeć jej wdrożenie w życie jedynie pod warunkiem uzyskania prawa do wglądu w testament każdego króla oraz jego oficjalnej publikacji. Chociaż wiara morrowiańska była już w owych czasach religią dominującą na ziemiach Cygnaru, menici wciąż posiadali znaczące wpływy w stolicy tworząc siłę, z którą Woldred musiał się liczyć.

Król Woldred Pracowity zmarł nieoczekiwanie w roku 289 AR. Przez królestwo przetoczyła się fala niepokojów podsycanych pogłosami o skrytobójstwie, jednakże Kult Menotha obalił te zarzuty deklarując opublikowanie testamentu zmarłego króla natychmiast po zakończeniu okresu zwyczajowej żałoby. Kościół Morrowa zażądał zwołania rady nadzwyczajnej obawiając się wybuchu religijnego konfliktu w sytuacji, gdyby menici uzyskali wyłączny dostęp do cygnarskiego tronu. Nigdy do tego nie doszło.

Testament Woldreda zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Kuzyn zmarłego władcy Malagant - zwany Posępnym - wkroczył do królewskiego pałacu w Caspii wiodąc ze sobą pięciuset żołnierzy i przejmując władzę w królestwie. Kult Stworzyciela odmówił uznania prawa Malaganta do tronu traktując go jako uzurpatora. Najgłośniej kwestionujący prawa Malaganta do korony meniccy kapłani zostali w rezultacie oskarżeni o zdradę stanu. W latach 290-294 AR Posępny Król nakazał aresztowanie oraz egzekucję poprzez powieszenie blisko dwustu menickich kapłanów. Kult Menotha oraz dwór królewski znalazły się w stanie otwartego konfliktu, sytuacja ta uległa nadto zaognieniu w roku 293 AR, kiedy Malagant ustanowił Kościół Morrowa religią państwową i odciął duchownych Stworzyciela od wszelkich funkcji politycznych. Pogrążony w społecznych niepokojach Cygnar znalazł się wówczas na pograniczu wojny domowej.

Niczym czująca świeżą krew wilczyca, khadoriańska królowa Cherize rozpoczęła w roku 293 AR wojnę graniczną z Cygnarem, trwającą aż do zaginięcia Cherize w roku 295 AR. Król Malagant zmarł wkrótce potem wskutek choroby, dając zaczątek wielu mrocznym legendom otaczającym kres żywota party władców.

W Khadorze koronowano Ayn Vanar V, zaledwie pięcioletnią dziewczynkę. Władający w jej imieniu regent Velibor rozpoczął agresywną kampanię mającą poszerzyć terytorium królestwa. Regent Velibor był człowiekiem okrutnym, ale zarazem przebiegłym i roztropnym. Kiedy z dalekiej północy nadciągnęły połączone siły wielu barbarzyńskich plemion gotowe złupić ziemie południowego Khadoru, regent przekonał ich wodzów do podjęcia dalszej wyprawy na południe. Przekonał wojowniczych najeźdźców o wartości skarbów południowców, gotowy nadejść ich tropem z zamiarem dobicia osłabionych sąsiadów i zagarnięcia ich ziem.

Zaciekłe wojny trwały ponad dekadę, aż do pełnoletności pełnoprawnej królowej. Większość barbarzyńskich hord uległa unicestwieniu w roku 305 AR, podczas Oblężenia Midfastu. Kapitan Markus Graza, umiłowany syn Morrowa, w pojedynkę odmienił tam bieg bitwy pokonując barbarzyńskich wodzów. Khadorianie kontynuowali wojnę graniczną jeszcze przez dalsze dziesięć lat, zdobywając pewne obszary należące wcześniej do królestw Ordu i Llaelu. Dopiero w roku 313 AR królowa Vanar, zmęczona latami śmierci i zniszczenia, użyła swego autorytetu doprowadzając do zakończenia zmagań. Zdrada regenta Velibora i północnych barbarzyńców odcisnęła trwałe piętno na stosunkach Khadoru z południowymi sąsiadami, zapoczątkowując animozje trwające aż po dzień dzisiejszy. Khador pozyskał w tych czasach spore terytoria, w tym portowe miasto Radahvo zwące się obecnie Port Vladovar. Inne królestwa gorączkowo dążyły wówczas do zawarcia pokoju, toteż przyznały Khadorowi prawa do zdobyczy terytorialnych w nadziei na zaspokojenie ekspansjonistycznych ambicji sąsiada.

Świątynia Menotha, niegdyś niebywale wpływowa politycznie, walczyła w międzyczasie zaciekle o odzyskanie władzy. W przeciągu stu pięćdziesięciu lat Cygnar stał się istną beczką prochu. Menici nigdy nie zapomnieli tego, w jaki sposób Posępny Król odsunął ich od królewskiego dworu, siejąc w odwecie ferment na ulicach miast.

c.d.n.
Ostatnio zmieniony 09 kwietnia 2012, 23:42 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 kwietnia 2012, 23:02

IK wydaje się być tak kompleksowe jak mało który świat RPG. Ilość szczegółów, niuansów jest po prostu przytłaczająca (w pozytywnym znaczeniu). Szok po prostu. Ile Ty Keth spędziłeś lat studiując kroniki Immorenu?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 kwietnia 2012, 23:41

Przyszedł w trakcie pisania wcześniejszego posta gość, toteż nie zdążyłem umieścić w nim nawet połowy tego, co zaplanowałem. Tekst ten nie jest moim własnym opracowaniem, tylko tłumaczeniem wstępu do opisu frakcji Cygnaru w podręczniku do gry bitewnej Warmachine Mk II (tak, ten materiał to tzw. fluff do bitewniaka). W podręczniku są cztery rozdziały dedykowane frakcjom Cygnaru, Protektoratu, Khadoru i Cryxu - każdy wstęp przedstawia historię nowożytną zachodniego Immorenu słowami przedstawiciela danej frakcji.

Postaram się umieścić w topiku tłumaczenie całości. I zgadzam się z 8ARTem, świat Żelaznych Królestw wyróżnia się ogromną złożonością kwestii politycznych i społecznych, w pozytywnym tego słowa znaczeniu!
Ostatnio zmieniony 09 kwietnia 2012, 23:54 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 kwietnia 2012, 23:45

Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Naprawdę ten świat mi się podoba.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 kwietnia 2012, 22:18

Ciąg dalszy wykładu profesora Parrisha

Świątynia Menotha, niegdyś niebywale wpływowa politycznie, walczyła w międzyczasie zaciekle o odzyskanie władzy. W przeciągu stu pięćdziesięciu lat Cygnar stał się istną beczką prochu. Menici nigdy nie zapomnieli tego, w jaki sposób Posępny Król odsunął ich od królewskiego dworu, siejąc w odwecie ferment na ulicach miast. Korona ścigała otwarcie działających opozycjonistów, toteż meniccy agitatorzy zeszli do podziemia. Podburzali lud przeciwko Kościołowi Morrowa ogłaszając jego członków heretykami i nieprzyjaciółmi Boskiego Prawa. Nieustający religijny konflikt pochłonął wiele niewinnych istnień po obu stronach.

Lecz sporadyczne zatargi okazały się niczym w porównaniu z wydarzeniami, które w roku 483 AR podzieliły na dwie części Caspię. Wschodnia część miasta byłą od zawsze uważana za matecznik menitów. Ich miejscowy duchowy przywódca, wizygota Sulon, wezwał tamtego pamiętnego roku wszystkich cygnarskich menitów do stawienia się przed jego osobą. Dziesiątki tysięcy wiernych odpowiedziało na wezwanie do wielkiej pielgrzymki. Zgromadziwszy wokół siebie ogromny tłum, Sulon obwołał się najwyższym przywódcą kultu Menotha i przejął faktyczną władzę nad wschodnią Caspią, częścią stolicy położoną na wschodnim brzegu Czarnej Rzeki. Spodziewając się ulicznych rozruchów caspiańscy strażnicy miejscy ruszyli do zatłoczonych dzielnic chcąc rozpędzić zgromadzenie, lecz menici byli na to przygotowani. Tysiące pielgrzymów uderzyło na stróżów prawa zabijając ponad trzystu strażników miejskich.

Dwieście lat wzajemnej wrogości i nienawiści przerodziło się w Cygnarską Wojnę Domową. Religijni menici niemal zrównali z ziemią nadrzeczne kwartały położone po zachodniej stronie miasta. Podsycane zarówno gorącą wiarą jak i aktami oportunistycznego rabunku walki przybrały tak krwawy charakter, że do boju zmuszeni zostali dołączyć klerycy i rycerze Kościoła.

Khador ponownie wykorzystał naszą słabość atakując cygnarskich sprzymierzeńców i rozpoczynając na pograniczu z Llaelem Wojnę Bankierów. Armia Llaelu, nigdy nie dość liczna, szukała desperacko wsparcia zaciężnych wojsk, co doprowadziło ówczesnego władcę do bankructwa. Nasi żołnierze nie mogli wówczas wesprzeć północnych przyjaciół, zbyt uwikłani w walki o uratowanie pogrążonej w ogniu stolicy.

Los Caspii byłby przesądzony, gdyby nie śmierć Sulona. Samozwańczy hierarcha poległ w boju łamiąc morale czcicieli i umożliwiając podjęcie negocjacji pokojowych. Wielka prałatka Shevann, naczelna skarbniczka Kościoła i niewiasta o nieskazitelnej reputacji podjęła się trudnej misji rozjemczej. Darzona ogromną przychylnością morrowiańskich Cygnarczyków i niechętnym szacunkiem ortodoksyjnych menitów, wystąpiła jako rzeczniczka króla Boltona Szarego V, negocjując z następcą Sulona wizygotą Ozeallem. Po długich i wyjątkowo trudnych pertraktacjach obie strony doszły do porozumienia, podpisując zawieszenie broni i powołując do życia Protektorat Menotha.

Religijni menici otrzymali od Korony ziemie na wschód od Czarnej Rzeki oraz wschodnią część Caspii, przechrzczoną natychmiast na Sul dla upamiętnienia postaci Sulona. Władcy Protektoratu mieli sprawować faktyczną władzę nad mieszkańcami tych ziem bez ingerencji Korony. Nominalnie Protektorat wciąż pozostawał częścią Cygnaru, objętą nakazem demobilizacji oraz opodatkowaną przez królewski dwór, lecz żadna ze stron nie miała mieć politycznego zwierzchnictwa nad drugą. Cygnarscy dyplomaci obawiali się, że menici odrzucą propozycję Shevann świadomi tego, że dyslokacja tego rodzaju zetknie ich ze szczepami pogańskich Idrian, ale secesjoniści zdecydowani byli ponieść na wschód płomień swej wiary. Nawrócenie Idrian zajęło im całe dziesięciolecia, wszelako dopięli swego, poprzez koncentrację swych wysiłków na tej sprawie oszczędzając Cygnarowi wielu lat domowego konfliktu. Zaiste sam Morrow musiał docenić wysiłki Shevann, albowiem dostąpiła ona wniebowstąpienia stając się niebiańską patronką kupców i negocjatorów.

Król Grigor Malfast wprowadził nasz naród w czasy rozkwitu nie mającego sobie równego od rządów Woldreda Pracowitego. Paroboty stały się w owych latach czymś powszechnym tworzone przez doskonalących budowę korteksów magów z Braterskiej Wspólnoty Czarodziejów, a skarbiec królestwa napełniał się złotem. Malfast rządził mając u boku wiernego doradcę arcydiuka Vintera Raelthorne II, temperującego niejednokrotnie wizjonerskiego króla. Ród Raelthornów przewijał się już wcześniej przez królewski pałac w Caspii, albowiem pierwszy Vinter Raelthorne sprawował rządy dziesiątki lat wcześniej, a genealogia tej rodziny sięgała aż do starożytnych królów Caspii sprzed czasów najazdu Orgothów.

c.d.n.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 kwietnia 2012, 23:57

Rany to dopiero początek... Naprawdę chcesz to wszystko tłumaczyć? Przecież to dzieło objętościowo Gre o Tron będzie przypominać:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 kwietnia 2012, 00:31

Ależ nie, to nie początek - to zaledwie czasy nowożytne. Wcześniejsza historia obejmuje jeszcze okres Okupacji Orgothów oraz czasy starożytne! :D

Mam na razie dość chęci, żeby się pobawić w przekład na rodzimą mowę, więc jeszcze to i owo Wam tu wkleję. Wszystkie teksty pochodzą z oryginalnych materiałów, mam komplet podręczników.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 kwietnia 2012, 08:56

Super system. W taki można grać. A coś o tej nowej mechanice wyczytałeś, co ją robią do IK zamiast obecnej d20 ? Bardzo ciekawy jestem co wymyślą.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 kwietnia 2012, 10:18

O mechanice praktycznie nic jeszcze nie wiem - kombinuję jak by tu ściągnąć sobie w miarę szybko i tanio najnowsze dwa numery No Quarter, można tam znaleźć wprowadzenie do tematu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 kwietnia 2012, 12:40

Rezuni Zagłady

"Nie jestem pewien słuszności wcielenia tych szaleńców do służby. Nasza kontrola nad nimi pozostaje głęboko wątpliwa" - wielki książę Vladimir Tzepesci.

Khador jest usiany starymi ruinami pochodzącymi z czasów panowania Orgothów, pod powierzchnią ziemi wciąż znajdują się wzniesione z czarnego kamienia świątynie, fortece i katakumby. Badacze okultyzmu prowadzili wiele prac wykopaliskowych w takich miejscach, zwłaszcza w Khardovie. To właśnie tam Pakt Szarych Magów odkrył zbrojownię pełną niesławnych spaczonych ostrzy: mieczy o klingach pokrytych krzyczącymi twarzami, które wydają się poruszać, kiedy człowiek spogląda na nie kątem oka i które budzą swym widokiem instynktowny strach. Przesiąknięty mroczną magią, oręż ten wydaje się ożywać w rękach śmiertelnika.

Ludzie mający nieszczęście posiąść tę broń szybko pogrążają się w odmętach zbrodniczego szaleństwa, nękani bluźnierczymi szeptami rozbrzmiewającymi ustawicznie w ich umysłach. Nawet pogrążeni w głębokim śnie, wciąż pozostają wystawieni na pastwę okrutnych poszeptów podjudzających ich do mordowania. Walczą z nadludzką zajadłością i budzącą grozę siłą fizyczną, uśmiercając każdą żywą istotę krzyżującą z nimi swe ścieżki.

Szukając militarnego zastosowania dla spaczonych mieczy, Korona zdecydowała uzbroić w nie więźniów, w szczególności byłych żołnierzy mających na sumieniu ciężkie wykroczenia regulaminowe. Szarzy Magowie przykuwają takich skazańców do ich mieczy, przeistaczając nieszczęśników w przerażających Rezunów Zagłady kierujących się w boju wyłącznie własnymi zwierzęcymi żądzami. Opętani miecznicy praktycznie nie uznają niczyjej zwierzchności, aczkolwiek khadoriańscy czarodzieje odkryli ograniczony sposób kontrolowania ich zachowań. Obecność Rezunów Zagłady potrafi podkopać morale nawet najbardziej zaprawionych w bojach weteranów, lecz mimo żywionej do nich głębokiej odrazy zwykłych żołnierzy oddziały te odniosły szereg znaczących zwycięstw - jak długo stan ów będzie się utrzymywał, będą dalej walczyć na froncie, pomimo zasadnych argumentów dowodzących tego, że spaczone miecze są zbyt niebezpieczne dla śmiertelników i nigdy nie powinny były trafić w ich ręce.

Obrazek


"Nie wiem, co przeraża mnie bardziej: szaleństwo Rezunów Zagłady czy zdrowy rozum człowieka, który na własne życzenie z nimi przebywa" - porucznik Sasha Beloi, Piąty Legion Graniczny.

Rezuni Zagłady są jedną najbardziej przerażających i zarazem najskuteczniejszych w działaniu formacji militarnych Khadoru, bez względu na ich gotowość do zabijania nie tylko wrogów, ale też znajdujących się zbyt blisko sojuszników. Opętani zbrodniczymi podszeptami swych spaczonych mieczy, nie potrafią się wyzwolić od niegasnącej żądzy przelewania krwi. Obowiązek kierowania ich uwagi na właściwe ofiary spoczywa na barkach Szarych Magów. Ci czarodzieje-okultyści poświęcili wiele lat badań na zgłębienie tajemnic magicznego oręża oraz czarnoksięstwa Orgothów odkrywając sposób na trzymanie oszalałych mieczników w mentalnych ryzach. Dzięki ubieganiu się do mocy talizmanów i innych reliktów będących dziełem rąk Orgothów magowie odnieśli szereg sukcesów w osłabianiu ogromu szaleństwa Rezunów lub przynajmniej sterowania nim w odpowiednim kierunku.

Tylko najbardziej nieustraszeni Szarzy Magowie godzą się towarzyszyć Rezunom w boju, nie lękając się chwili, kiedy berserkerzy ci wpadają w swój nieludzki szał. Magowie ci mają co najmniej rangę rastovika i uważani są powszechnie za ekspertów w dziedzinie historii Orgothów, a także wyjątkowo uzdolnionych czarodziejów bitewnych.

Przemieszczając się pomiędzy Rezunami niczym treserzy dzikich bestii, Szarzy Magowie nie wypuszczają z rąk stworzonych przez Orgothów czarnoksięskich lasek, używanych jako przekaźnik ich siły woli powstrzymujących Rezunów przed wymordowaniem siebie nawzajem w szale nieopisanego ludobójczego opętania. Kiedy taki czarodziej przemawia, wykrzywione w pełnym bólu grymasie twarze pokrywające powierzchnię laski powtarzają jego słowa w zapomnianej mowie prastarych najeźdźców, zmuszając nosicieli spaczonych mieczy do uległości.

Obrazek

Źródło: Forcebook Khador, str. 90-91.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 kwietnia 2012, 12:48

Tych rezunow zaglady to niezle goscie z privaater press wykminili. Zarabiscie wymyslona jednostka. Volkh raczej wolalby nie spotkac ich na swojej drodze.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 kwietnia 2012, 14:04

Wow, tak mi się spodobali, że ich adpaptuję do Earthdawna. Niesamowita jednostka. :D
Proszę o więcej informacji tego typu.
Ostatnio zmieniony 14 kwietnia 2012, 14:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 kwietnia 2012, 21:56

Obrazek

Nie myślcie sobie, że skorne to nierozumni brutale, wśród nich również są badacze i uczeni, specjalizujący się zwłaszcza w sztuce wiwisekcji! Gościli swego czasu na wschodzie profesora Pendrake, ale im uciekł, niewdzięcznik!

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 18 kwietnia 2012, 10:48


ODPOWIEDZ