PBF - Podstępna rubież
Kiedy pickup stanął na poboczu,Stalker wyprostował się na pace i z plecaka wygrzebał lornetke polową. Zaczął uważnie lustrować okolice wypatrując oznak wszelkich możliwych niespodzianek. Wyszukiwał zarówno śladów skażenia jak i potencjalnej obecności kogokolwiek lub czegokolwiek w tym miasteczku.
-Rozejrzał bym się po tym markecie. Może jakiś sprzęt ogrodniczy by się trafił. Wiecie...do odgruzowywania. Zresztą porządna łopatą idzie też zdrowo przywalić.
Wątek Techniczny: jesli dopatrzę się jakichś niezdrowych śladów radiacji czy chemii to będę się ''chwalił'' resztą bagażu
-Rozejrzał bym się po tym markecie. Może jakiś sprzęt ogrodniczy by się trafił. Wiecie...do odgruzowywania. Zresztą porządna łopatą idzie też zdrowo przywalić.
Wątek Techniczny: jesli dopatrzę się jakichś niezdrowych śladów radiacji czy chemii to będę się ''chwalił'' resztą bagażu
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dobra to na zakupy skoczy Leon z Saltem, ew. inni jak chcą to np. wielebny poprowadzi pikupa a Ty Ash jak możesz luknij na moje obrażenia bo bok mnie nawala. Mam tu jakieś prochy i tabletki od lekarza z Princeton.
Techniczny:
Jak zakupowicze znajdziecie jakimś cudem kamizelkę to kupcie dla mnie i starajcie się wrócić w ciągu pół godziny jaką mamy, chyba, że z racji na brak czasu rezygnujecie jednak z zakupów?
Techniczny:
Jak zakupowicze znajdziecie jakimś cudem kamizelkę to kupcie dla mnie i starajcie się wrócić w ciągu pół godziny jaką mamy, chyba, że z racji na brak czasu rezygnujecie jednak z zakupów?
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 11:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Stalker przewiesił sobie przez ramie M16-tkę,zacisnał dłoń na maczudze i ruszył z plecakiem w kierunku marketu.Po drodze wyciągnął miernik Geigera i włączył go na czas wystarczająco długi aby upewnić się okolica jest czysta.Uważnie wodził wzrokiem po okolicy wypatrując naglego pojawienia sie czegos lub kogoś.Powolnym krokiem zbliżał sie do budynku.
Wątek techniczny:zalezy mi na znalezieniu chocby lopaty,czegos w rodzaju oskardu,jakiegos oswietlenia,baterii,lekow,moze jakas odziez ochronna,jakies duperele ktore mozna przeznaczyc na handel lub do wykorzystania(czesci,narzedzia,tasma izolacyjna itp)
Wątek techniczny:zalezy mi na znalezieniu chocby lopaty,czegos w rodzaju oskardu,jakiegos oswietlenia,baterii,lekow,moze jakas odziez ochronna,jakies duperele ktore mozna przeznaczyc na handel lub do wykorzystania(czesci,narzedzia,tasma izolacyjna itp)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ebenezer wysłuchał historii białowłosego, kiwając głową.
- I ja słyszałem o podobnych rzeczach. Nie pożyją oni długo jeżeli nie wyjdą na powierzchnię. Pomrą z głodu. Grupa poszukiwaczy nie wyżywi całej społeczności - nasunął kapelusz głębiej na głowę żeby uniknąć oślepiających promieni słonecznych i rozsiadł wygodniej. Póki okolica jest spokojna nie miał zamiaru przesiadać się na harleya. Paliwo było zbyt cenne aby tracić je bez potrzeby.
- Ludzie są w błędzie - kontynuował melodyjnym głosem - myśląc, że apokalipsa się skończyła. Ona trwa nadal. Ci którzy przeżyli są wybrańcami Boga. Wszyscy ludzie. Jednakże i Szatan ma swoich sługi. Jest ich wielu. Wszyscy mutanci parodiujący swym kształtem człowieka stworzonego na podobieństwo pańskie. Moloch i jego stwory. Nie Ci są najgroźniejsi, których rozpoznasz po ich kształtach i bluźnierczych słowach. Strzeż się tworów szatana - Demonów w Owczej Skórze. Ci to krążą pośród wybranych, zwodzą ich i sprowadzają ścieżki wiary. Wszystko to przez naszych przodków, którzy zgrzeszyli pychą. Sięgnęli po zakazany owoc, starali się posiąść boską moc tworzenia życia. Nie starczył im boski cud prokreacji i narodzin. Parali się inżynierią genetyczną i robotyką. Otworzyli czeluści piekieł z których narodził się Moloch, diabelski twór obdarzony sztuczną inteligencją. To za to pokarał ich Pan, Wielką Katastrofą - Ebenezer zerknął czy jego rozmówca słucha z należytą uwagą i zrozumieniem.
- Najwyższy Pan w swej nieskończonej dobroci i łaskawości dał ludzkości drugą szansę. Nieliczni przeżyli aby odbudować Królestwo Boże. Stworzyciel w swej wielkiej mądrości poddaje nas próbom, odsiewa plewy od ziarna. Tylko godni zasiedlą Ziemię Obiecaną.
- Zanim do tego dojdzie zastępy wybrańców zetrą się z zastępami plugastwa w ostatecznym boju. Ziemia po raz kolejny spłynie krwią i trzewiami. Tylko ludzie z sercami płonącymi Żarem Prawdziwej Wiary przetrwają, tryumfując na padlinie mutanciej hołoty i złomie molocha ! - podczas przemowy siła głosy rosła, aż osiągnęła apogeum w ostatnim zdaniu. Oczy kaznodziei pałały blaskiem uniesienia.
Radeford uspokoił głos, energicznie zbliżył się do białowłosego. Przybliżając twarz z gorzejącymi, niepokojąco błękitnymi oczyma na odległość kilkunastu centymetrów do twarz nieznajomego.
- Zanim jednak nadejdzie ten dzień. Dzień sądu ostatecznego. Każdy z nas musi zadać sobie pytanie. Czy podążam ścieżką Pana? Czy jestem godny odbudować Królestwo Boże? Czy jestem człowiekiem pokornym, nisko chylącym kark, przed wyrokami pańskimi? - przemawiał niemal szeptem.
- Stalkerze Białowłosy! Czy jesteś godny zostać ANIOŁEM ŚMIERCI?
Wątek techniczny:
Na postoju przesiadam się za kierkę. Jeżeli, któryś z naszych rusza po zaopatrzenie, proszę go żeby popytał o amunicję do snajperki.
- I ja słyszałem o podobnych rzeczach. Nie pożyją oni długo jeżeli nie wyjdą na powierzchnię. Pomrą z głodu. Grupa poszukiwaczy nie wyżywi całej społeczności - nasunął kapelusz głębiej na głowę żeby uniknąć oślepiających promieni słonecznych i rozsiadł wygodniej. Póki okolica jest spokojna nie miał zamiaru przesiadać się na harleya. Paliwo było zbyt cenne aby tracić je bez potrzeby.
- Ludzie są w błędzie - kontynuował melodyjnym głosem - myśląc, że apokalipsa się skończyła. Ona trwa nadal. Ci którzy przeżyli są wybrańcami Boga. Wszyscy ludzie. Jednakże i Szatan ma swoich sługi. Jest ich wielu. Wszyscy mutanci parodiujący swym kształtem człowieka stworzonego na podobieństwo pańskie. Moloch i jego stwory. Nie Ci są najgroźniejsi, których rozpoznasz po ich kształtach i bluźnierczych słowach. Strzeż się tworów szatana - Demonów w Owczej Skórze. Ci to krążą pośród wybranych, zwodzą ich i sprowadzają ścieżki wiary. Wszystko to przez naszych przodków, którzy zgrzeszyli pychą. Sięgnęli po zakazany owoc, starali się posiąść boską moc tworzenia życia. Nie starczył im boski cud prokreacji i narodzin. Parali się inżynierią genetyczną i robotyką. Otworzyli czeluści piekieł z których narodził się Moloch, diabelski twór obdarzony sztuczną inteligencją. To za to pokarał ich Pan, Wielką Katastrofą - Ebenezer zerknął czy jego rozmówca słucha z należytą uwagą i zrozumieniem.
- Najwyższy Pan w swej nieskończonej dobroci i łaskawości dał ludzkości drugą szansę. Nieliczni przeżyli aby odbudować Królestwo Boże. Stworzyciel w swej wielkiej mądrości poddaje nas próbom, odsiewa plewy od ziarna. Tylko godni zasiedlą Ziemię Obiecaną.
- Zanim do tego dojdzie zastępy wybrańców zetrą się z zastępami plugastwa w ostatecznym boju. Ziemia po raz kolejny spłynie krwią i trzewiami. Tylko ludzie z sercami płonącymi Żarem Prawdziwej Wiary przetrwają, tryumfując na padlinie mutanciej hołoty i złomie molocha ! - podczas przemowy siła głosy rosła, aż osiągnęła apogeum w ostatnim zdaniu. Oczy kaznodziei pałały blaskiem uniesienia.
Radeford uspokoił głos, energicznie zbliżył się do białowłosego. Przybliżając twarz z gorzejącymi, niepokojąco błękitnymi oczyma na odległość kilkunastu centymetrów do twarz nieznajomego.
- Zanim jednak nadejdzie ten dzień. Dzień sądu ostatecznego. Każdy z nas musi zadać sobie pytanie. Czy podążam ścieżką Pana? Czy jestem godny odbudować Królestwo Boże? Czy jestem człowiekiem pokornym, nisko chylącym kark, przed wyrokami pańskimi? - przemawiał niemal szeptem.
- Stalkerze Białowłosy! Czy jesteś godny zostać ANIOŁEM ŚMIERCI?
Wątek techniczny:
Na postoju przesiadam się za kierkę. Jeżeli, któryś z naszych rusza po zaopatrzenie, proszę go żeby popytał o amunicję do snajperki.
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 10:44 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
Nowy spojrzał głeboko w oczy Ebenezera.Dostrzegł w nich płonące pokłady wiary ale i zapewne drzemiące tam drobiny szaleństwa
-Stalker to w zasadzie mój zawód,wielebny.Mów mi Szary,albowiem jestem jednym z wielu którzy się tym parają.Nie uważam sie za jakąs wybitną jednostkę.Dlatego po prostu Szary.Mi wiele do szczęscia nie trzeba,żarcie,leki,sprawny sprzęt i kolejna kupa gruzów do przekopania.Tam-wskazał na market-czekaja być może dobra,które mogą się nam przydać.Zatem Ty wykonuj swoję boże dzieło a ja zajmę sie praktycznym cudem-usmiechnął sie pod nosem.-Czy jestem godny bycia jednym z Was to sie okaże,znamy sie raptem kilka godzin.Poczekamy zobaczymy.Ide poszukać czegos metodą biblijną,jak mawiał Dziadunio.''Szukajcie aż znajdziecie a będzie Wam dane''-.Po tych słowach skierował swe kroki na powrót w strone dawnego centrum handlowego
-Stalker to w zasadzie mój zawód,wielebny.Mów mi Szary,albowiem jestem jednym z wielu którzy się tym parają.Nie uważam sie za jakąs wybitną jednostkę.Dlatego po prostu Szary.Mi wiele do szczęscia nie trzeba,żarcie,leki,sprawny sprzęt i kolejna kupa gruzów do przekopania.Tam-wskazał na market-czekaja być może dobra,które mogą się nam przydać.Zatem Ty wykonuj swoję boże dzieło a ja zajmę sie praktycznym cudem-usmiechnął sie pod nosem.-Czy jestem godny bycia jednym z Was to sie okaże,znamy sie raptem kilka godzin.Poczekamy zobaczymy.Ide poszukać czegos metodą biblijną,jak mawiał Dziadunio.''Szukajcie aż znajdziecie a będzie Wam dane''-.Po tych słowach skierował swe kroki na powrót w strone dawnego centrum handlowego
Leon wysiadł z wozu,wyciagnał obrzyna,wepchnał do niego dwa ładunki,kilka wrzucił do kieszeni.Przeładował pistolet,chowając go z tyłu za pasek spodni.Wyciagnał skrzynke z narzedziami.
-Drodzy państwo.Postój na szczoszka i zakupy.Witamy w Hurricane-zabrawszy kluczyki wozu ruszył w strone salonów.
-Ktoś chętny na spacerek?
Wątek techniczy:ide sie rozejrzec za wszystkim co sie nada do utrzymania wozu na chodzie,jak i czesciami zamiennymi.Jak bedą inne gadżety też sie wezmie.Opylimy potem gdzieś
-Drodzy państwo.Postój na szczoszka i zakupy.Witamy w Hurricane-zabrawszy kluczyki wozu ruszył w strone salonów.
-Ktoś chętny na spacerek?
Wątek techniczy:ide sie rozejrzec za wszystkim co sie nada do utrzymania wozu na chodzie,jak i czesciami zamiennymi.Jak bedą inne gadżety też sie wezmie.Opylimy potem gdzieś