Żelazne Królestwa RPG
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Drodzy miłośnicy Żelaznych Królestw, zapytywałem wczoraj u Czegoja o możliwość wypożyczenia części portalu na prezentację pewnych obszerniejszych tekstów o IK w formie normalnych artykułów, a nie wpisów na forum. Technicznie jest to możliwe, ale oczywiście stanie się widoczne na stronie głównej, bo teksty takie będą automatycznie rejestrowane w panelu Ostatnio dodane artykuły. Nie wątpię, że część użytkowników propagujących portal jako wyłącznie domenę kacetową potraktuje to z dezaprobatą, bo to jednak zupełnie inny system, który z KC nie ma nic wspólnego (poza krasnoludami i elfami), ale z drugiej strony, czy warto dla nas kilku (portalistów bawiących się na boku w KC) zakładać nową stronę tylko po to, by mieć gdzie wieszać artykuły?
Ja bym tam spróbował, najwyżej zostaniemy zbanowani, a ja dodatkowo wydalony z ADM, ale wpierw pytanie, czy nadal chcecie poczytać teksty w rodzaju wykładu profesora Parisha?
Ja bym tam spróbował, najwyżej zostaniemy zbanowani, a ja dodatkowo wydalony z ADM, ale wpierw pytanie, czy nadal chcecie poczytać teksty w rodzaju wykładu profesora Parisha?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Twórcy gry ewidentnie wzorowali Khador na carskiej Rosji, wraz z prawie boską czcią oddawaną władczyni jako namiestniczce Morrowa. Odpowiednikiem carskiej ochrany jest Pakt Szarych Magów, posiadający w swych szeregach odłam poświęcony wyłącznie eliminowaniu "zagrożeń wewnętrznych".
Aravenie, Wy też jesteście Khadorianami!
Khardowie, Kossyci, Skirowie, Umbrianie - wszystkie te nacje zwane są zbiorczo Khadorianami.
Aravenie, Wy też jesteście Khadorianami!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Goraks
Goraks to odległy kuzyn ogruna, aczkolwiek w odróżnieniu od tego drugiego bardzo zezwierzęcony. Z wyglądu stworzenia te przypominają szaleńczą krzyżówkę ogruna z niedźwiedziem. W rzeczywistości mogą być wręcz protoplastami obecnych ogrunów, w przeciwieństwie do swych mających się dobrze potomków stanowiąc gatunek zagrożony rychłym wyginięciem.
Przez ostatnie dziesięciolecia goraksy cierpiały z powodu polowań na ich młode. Do niedawna treserzy dzikich bestii płacili sowicie za młode stworzenia, albowiem wiele armii z upodobaniem korzystało z tych istot w charakterze oddziałów szturmowych. "Puśćcie przodem graksy!" - ten okrzyk zwykło się słyszeć nader często na immoreńskich bitewnych polach. Tresowane do walki goraksy ginęły całymi tysiącami. Te, które przeżywały bitwę najczęściej i tak kładły głowę pod topór. Kosztując świeżej krwi w ferworze rzezi wyrywały się spod kontroli, przez co bardziej opłacało się ich zabicie i wytresowanie nowych. Lecz koszt ich wyżywienia i utrzymywanie w karbach dzikiej natury i tak wynosił zbyt wiele, toteż obecnie coraz rzadziej można ujrzeć trzymanego w niewoli goraksa.
Mimo to ciągle jeszcze poluje się na nie w niewielkich ilościach. W przeciągu ostatnich pięćdziesięciu lat w dużych miastach niezwykle popularne stały się walki tych istot na arenach, zwłaszcza w przestępczych kręgach. Byłem całkiem niedawno świadkiem takiej walki i widok przechodzących z rąk do rąk pieniędzy podawanych sobie nad dołem, w którym dwie bestie rozrywały się wzajemnie na strzępy przyprawił mnie o skurcz żołądka. Sam nie wiem, skąd bierze się we mnie współczucie dla tych stworów: być może dlatego, że w rzeczywistości dużo w nich więcej ze zwykłych zwierząt niż potworów. Nader często ostatnimi czasy można je zobaczyć w bratobójczych pojedynkach na arenie w Corvisie i dałbym głowę, że przychodzą tam wysoko usytuowani mieszkańcy tego miasta.
Tak czy owak, rzadko się je teraz łapie żywcem (z wyjątkiem osobników przeznaczonych do walk na arenach). Zamiast tego goraksy poddawane są eksterminacji za każdym razem, kiedy wkraczają na ludzkie terytorium - co z drugiej strony wydaje się zrozumiałe zważywszy na konsekwencje takiego krzyżowania ścieżek obu gatunków. Goraksy są zdecydowanymi mięsożercami, a ludzie często lokują się na samym szczycie ich łańcucha pokarmowego.
I jeszcze jedna interesująca ciekawostka. Powszechnie znane jest powiedzenie "cuchnie jak graks", ale wielu byłoby zaskoczonych wiedzą, że źródłem owego nieprzyjemnego odoru nie jest pot goraksa - czy też podobne mu wydzieliny - a ślina. W przypadku ludzi ślina służy wspomaganiu procesu trawienia, a czasami wyrażaniu czytelnej dezaprobaty wobec niżej urodzonych, lecz dla goraksa posiada ogromne znaczenie. Żyjące w stadzie stwory mają w zwyczaju pluć na swoją karmę znakując ją w ten sposób i odstraszając od konsumpcji ziomków. Ślina wykorzystywana jest również w okresie godowym. Samice goraksów wytwarzają wówczas siedmiokrotnie więcej śliny niż zwyczajnie, dosłownie nią ociekając. Dla nas ludzi jest to bez wątpienia odstręczające, ale możecie być pewni, że i tak dzikie samce pod wpływem tego doświadczenia stają się jeszcze dziksze!

Źródło: Monsternomicon Vol. I, str. 82-83.
Goraks to odległy kuzyn ogruna, aczkolwiek w odróżnieniu od tego drugiego bardzo zezwierzęcony. Z wyglądu stworzenia te przypominają szaleńczą krzyżówkę ogruna z niedźwiedziem. W rzeczywistości mogą być wręcz protoplastami obecnych ogrunów, w przeciwieństwie do swych mających się dobrze potomków stanowiąc gatunek zagrożony rychłym wyginięciem.
Przez ostatnie dziesięciolecia goraksy cierpiały z powodu polowań na ich młode. Do niedawna treserzy dzikich bestii płacili sowicie za młode stworzenia, albowiem wiele armii z upodobaniem korzystało z tych istot w charakterze oddziałów szturmowych. "Puśćcie przodem graksy!" - ten okrzyk zwykło się słyszeć nader często na immoreńskich bitewnych polach. Tresowane do walki goraksy ginęły całymi tysiącami. Te, które przeżywały bitwę najczęściej i tak kładły głowę pod topór. Kosztując świeżej krwi w ferworze rzezi wyrywały się spod kontroli, przez co bardziej opłacało się ich zabicie i wytresowanie nowych. Lecz koszt ich wyżywienia i utrzymywanie w karbach dzikiej natury i tak wynosił zbyt wiele, toteż obecnie coraz rzadziej można ujrzeć trzymanego w niewoli goraksa.
Mimo to ciągle jeszcze poluje się na nie w niewielkich ilościach. W przeciągu ostatnich pięćdziesięciu lat w dużych miastach niezwykle popularne stały się walki tych istot na arenach, zwłaszcza w przestępczych kręgach. Byłem całkiem niedawno świadkiem takiej walki i widok przechodzących z rąk do rąk pieniędzy podawanych sobie nad dołem, w którym dwie bestie rozrywały się wzajemnie na strzępy przyprawił mnie o skurcz żołądka. Sam nie wiem, skąd bierze się we mnie współczucie dla tych stworów: być może dlatego, że w rzeczywistości dużo w nich więcej ze zwykłych zwierząt niż potworów. Nader często ostatnimi czasy można je zobaczyć w bratobójczych pojedynkach na arenie w Corvisie i dałbym głowę, że przychodzą tam wysoko usytuowani mieszkańcy tego miasta.
Tak czy owak, rzadko się je teraz łapie żywcem (z wyjątkiem osobników przeznaczonych do walk na arenach). Zamiast tego goraksy poddawane są eksterminacji za każdym razem, kiedy wkraczają na ludzkie terytorium - co z drugiej strony wydaje się zrozumiałe zważywszy na konsekwencje takiego krzyżowania ścieżek obu gatunków. Goraksy są zdecydowanymi mięsożercami, a ludzie często lokują się na samym szczycie ich łańcucha pokarmowego.
I jeszcze jedna interesująca ciekawostka. Powszechnie znane jest powiedzenie "cuchnie jak graks", ale wielu byłoby zaskoczonych wiedzą, że źródłem owego nieprzyjemnego odoru nie jest pot goraksa - czy też podobne mu wydzieliny - a ślina. W przypadku ludzi ślina służy wspomaganiu procesu trawienia, a czasami wyrażaniu czytelnej dezaprobaty wobec niżej urodzonych, lecz dla goraksa posiada ogromne znaczenie. Żyjące w stadzie stwory mają w zwyczaju pluć na swoją karmę znakując ją w ten sposób i odstraszając od konsumpcji ziomków. Ślina wykorzystywana jest również w okresie godowym. Samice goraksów wytwarzają wówczas siedmiokrotnie więcej śliny niż zwyczajnie, dosłownie nią ociekając. Dla nas ludzi jest to bez wątpienia odstręczające, ale możecie być pewni, że i tak dzikie samce pod wpływem tego doświadczenia stają się jeszcze dziksze!

Źródło: Monsternomicon Vol. I, str. 82-83.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
O mechanice na razie niestety nic, chociaż próbuję coś wysondować. Chciałem sobie ściągnąć kilka najnowszych numerów No Quarter, ale wysyłka albo z USA albo z Australii i trochę za drogi interes jak na mój portfel. Nie potrafię znaleźć sprzedawcy NQ na terenie Europy, co mnie szczerze dziwi zważywszy na popularność tych gier w Starym Świecie.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Drodzy fani IK RPG, niniejszym potwierdzam, że rozpoczęliśmy inwazję na główną część portalu. Czegoj jest za poszerzeniem profilu strony i ma w tej kwestii moje całkowite poparcie, więc niebawem artykuły spod logo IK zaczną pojawiać się na mainie. Myślałem sporo nad tym, co tam zaprezentować, bo jak już wiecie, Privateer Press wycofał ze sprzedaży pierwszą edycję zasad do swego erpega i pracuje intensywnie nad zupełnie nową, własną mechaniką. W międzyczasie prawdziwe multum materiałów zaczyna pokrywać się kurzem i doszedłem do wniosku, że warto byłoby właśnie je zebrać w jednym miejscu, chociażby jako archiwum (wydając latem nową podstawkę PP będzie potrzebowało miesięcy, jeśli nie lat, by przygotować reedycję dotychczasowych suplementów - weźmy jako przykład chociażby dwutomowy bestiariusz zawierający około 200 porządnie opisanych endemicznych immoreńskich stworów).
Tak więc postanowiłem Wam przedstawić na łamach portalu nie tylko tzw. fluff, ale też zasady dla edycji systemu opartej na mechanice k20 (oficjalnie chyba już nieaktualnej, ale i tak pozostającej na razie jedyną dostępną wersją tego erpega).
Jeśli nazbiera się tego sporo (a mam ambitne plany ofensywy), będę próbował wykroić na potrzeby IK większy kawałek portalu, ale to na razie odległa przyszłość. Ze swojej strony bardzo proszę o przejawianie aktywnego zainteresowania tematem, bo sami wiecie, że mamy na portalu zagorzałych przeciwników tego pomysłu i chcę im udowodnić, że wstawiamy tu IK nie ze względu na własne widzimisię, a faktyczne zainteresowanie użytkowników tematem.
Tak więc postanowiłem Wam przedstawić na łamach portalu nie tylko tzw. fluff, ale też zasady dla edycji systemu opartej na mechanice k20 (oficjalnie chyba już nieaktualnej, ale i tak pozostającej na razie jedyną dostępną wersją tego erpega).
Jeśli nazbiera się tego sporo (a mam ambitne plany ofensywy), będę próbował wykroić na potrzeby IK większy kawałek portalu, ale to na razie odległa przyszłość. Ze swojej strony bardzo proszę o przejawianie aktywnego zainteresowania tematem, bo sami wiecie, że mamy na portalu zagorzałych przeciwników tego pomysłu i chcę im udowodnić, że wstawiamy tu IK nie ze względu na własne widzimisię, a faktyczne zainteresowanie użytkowników tematem.





