http://www.youtube.com/watch?v=G1vxJb6MQ34
Chłopcy z East Marina
Night City nigdy nie zasypiało. Paul Walker pilotował Boeinga-Airbusa 676 z San Francisco do Las Vegas. Nad Night City wlaśnie osiągał wysokość przelotową dziesięciu tysięcy metrów. Miasto lśniło z powietrza milionami latarni, świateł aut, tysiacami iluminowanych budynków.
Walker włączył mentalną komendą autopilota, potem odpiął sprzęg i spojrzał w dół na roziskrzone miasto. Nie wiedział czemu, ale zawsze lubił oglądać miasto w trakcie nocnych lotów. Dziś Night City wyglądało naprawdę imponująco. Z reguły skąpane było w szarych obłokach smogu, ale kilkanaście godzin wcześniej obszar wysokiego ciśnienia znad Hawajów przesunął się na wschód i wzbudził do życia wiatr, który przegnał toksyczny smog w głąb lądu. Pięciomilionowa metropolia lśniła więc dziś miriadami świateł, choć wciąż w porównaniu z Vegas, łuna Night City wyglądała jak tania świąteczna dekoracja. To nie światła jednak stanowiły o życiu, które toczyło się na dole.
Samolot przelatywał teraz nad Westbrook, a Paul Walker pomyślał o tym co może dziać się dziesięć tysięcy metrów pod nim.
Dziesięć kilometrów niżej Mrs Vincent, nie zdając sobie sprawy z faktu przelotu pasażerskiego samolotu, leżała na luksusowym materacu położonym na mahoniowym łożu i próbowała bezskutecznie zasnąć, zastanawiając się gdzie podziewa się jej mąż.
Kilka sekund później szregowy Mauro Salazar, stojący na warcie w bazie NorCal spojrzał w czyste niebo słysząc ryk czterech silników wielkiego Boeinga przesuwającego się nad zatoką Coronado w stronę świateł miasta.
Lot 29100 Walkera mijał właśnie niewielki kształt na wodach zatoki. W motorowej łodzi marki Sunseeker, przemytnicy Pablo Gonzalez i Hashito Tonaki bezszelestnie zbliżali się w kierunku opuszczonego nabrzeża z drogocennym ładunkiem: niemodyfikowanym genetycznie szczeniakiem rasy Chow-chow, przeznaczonym dla nieznanego im kolekcjonera.
Pilot wyglądał przez okienko z kabiny i ocenił, że musi być teraz nad North Eastside. Poniżej, w parku na scieżce do parkour, brzytwiarze: Joey, Koniu, Chandra i Lewy kroili Andiego Schummana z kasy i wszystkiego co miało jakąkolwiek wartość. Młody, obiecujący analityk z Merrill & Asukaga Finch dopiero co przeprowadził się do Night City ze spokojnych przedmieści Springfield i wybrał się na swą pierwszą wieczorną przebieżkę po mieście. Teraz, szturchamy i popychany przez pijanych boosterów, zaczynał sobie zdawać sprawę, że oldskulowy Ipod Nano i portfel mogą nie być dla niego największą stratą tego wieczoru.
Gdy Schumann zaczynał nieludzko wyć z bólu, po tym jak Lewy odciął jego lewą dłoń, smugi spalin odrzutowca właśnie zaczynały wychodzić dokładnie nad wieżowcem Merrill, Asukaga & Finch. W tym budynku na dwudziestym drugim piętrze Naruto Yamane wnikliwie wpatrywał się w rzędy cyfer odświeżane z kilkusekundową częstotliwością. Dane płynęły z Tokijkskiej Giełdy, a Naruto miał zamiar, pod nieobecność starszego asystenta Schumanna jeszcze przed świtem wyrobić target i zarobić dla korporacji te sto dwanaście milionów Yenów.
Może sekunde później skrzydło Boeinga znalazło nad budynkiem nocnego klubu Atlantis. Wtedy właśnie na głównym parkiecie Charlie Togetti zaczął namiętnie całować się z nieznaną mu azjatką, mając nadzieję na niezły prospekt na resztę nocy.
Dokładnie w tym samym momencie dziób samolotu mógłby rzucić cień na penthouse hotelu Highcourt Plaza. Tam David Vincent pieprzył dziwkę za szesnaście tysięcy Eurodolców i desperacko próbował opóźnić choć o kilka sekund nieuchronnie zbliżającą się ejakulację.
Kształt samolotu śmignął nad Dwudziestą Pierwszą Ulicą, gdzie Pablo Morales, wyglądający zupełnie jak JFK śmiał się do łez z Chloe. Chloe zainwestowała kupę bucksów, żeby wyglądać jak Jackie Kennedy. Szkoda tej forsy, bo wysiłki ripperdoca, podającego się za wziętego chirurga plastyka, niezupełnie satysfakcjonowały klientkę z gangu Kennedych i powodowały złośliwe uwagi jej ziomali.
W południowym Śródmieściu, nazywanym na wyrost Strefą Walki, Jamal Mustaffa zupełnie nieświadomy pewnego faktu budził się do pracy jako kierowca dostawczy. Nie wiedział o tym, ale co dzień, dokładnie o 03:40:52 gdy lot 29100 z SF do Vegas przelatywał nad mieszkaniem Mustaffy, odzywał się budzik Jamala.
Boeing przeleciał nad Czterdziestą Ósmą Ulicą osiem sekund później jak odezwał się budzik kierowcy. Lucy Mcintyre sprzątała dopiero co zamknięte podwoje irlandzkiej speluny nazywanej szumnie Royal Oak.
Sekundy potem Walker przelatywał już nad prawdziwą Strefą Walki. Na poły wypaloną, zupełnie dziką okolicą zamieszkaną tylko przez najgorszego rodzaju męty społeczne. W jednej z ruder przy ulicy, która nawet nie miała nazwy jakiś anonimowy ćpun wciskał właśnie tłoczek aerostrzykawki z syntokoką.
Pilot sprawdził tylko odczyty pokładowe. Wszystko było w porządku. Maszyna wchodziła na ring lotniska Night City, usytuowanego przy Zatoce San Moro. Za kilka minut miał wyjść z korytarza powietrznego i obierać kierunek na Nevadę. Walker obejrzał się raz jeszcze na oddalającą się łunę miasta, jakby trapiony dziwną wątpliwością. Otrząsnał się szybko:
- Nie, NC nigdy nie zasypia.- pomyślał.

Wątek techniczny
Pozwoliłem sobie rozpocząć drugiego na portalu pbfa w realiach Cyberpunka 2020. Na początek tylko wstawka klimatyczna z klikalnym podkładem muzycznym. Mam nadzieje że pozwoli się wczuć wszystkim nieco w świat 2020 roku.