Żelazne Królestwa RPG
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Na stronie firmowej są ściągi z core rules. Osobiście nie dałem się rzucić na kolana. Bardzo za bardzo przypomina mi to bitewniaki, jakby cały system nastawiał się coraz bardziej w kierunku naparzanki.
http://privateerpress.com/iron-kingdoms/downloads
W jednym z linków w downloadzie można znaleźć miniaturowy bestiariusz, zerknijcie sobie na kilka stworków, o których jeszcze nie wspominałem w sesji PBF.
A tutaj ściągawka do świętych i męczenników Kościoła Morrowa:
http://privateerpress.com/files/IKRPG%2 ... %20p94.pdf
http://privateerpress.com/iron-kingdoms/downloads
W jednym z linków w downloadzie można znaleźć miniaturowy bestiariusz, zerknijcie sobie na kilka stworków, o których jeszcze nie wspominałem w sesji PBF.
A tutaj ściągawka do świętych i męczenników Kościoła Morrowa:
http://privateerpress.com/files/IKRPG%2 ... %20p94.pdf
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rzut okiem na geografię Caenu
Większa część powierzchni Caenu pozostaje dla mieszkańców zachodniego Immorenu tajemnicą. Starożytne zapiski sugerują istnienie co najmniej dwóch dużych kontynentów oraz kilku pomniejszych lądów wyrastających ponad fale caeńskich oceanów. W przypadku ludzkich cywilizacji - a tak przynajmniej dowodzą studia historyczne - tylko Orgothowie mieli sposobność ujrzeć te krainy, a przynajmniej ich wybrzeże. Lądy położone za oceanem zwanym Merediusem pozostają dla Immoreńczyków sekretem. Odważni żeglarze próbujący oddalić się od brzegów zachodniego Immorenu nie podołali temu wyzwaniu. przepadając bez wyjątku i nigdy już nie wracając z powrotem. Istnieje żeglarskie powiedzenie, że za linią widnokręgu na zachód od kontynentu czai się zguba - oraz starożytni Orgothowie, z którymi żadna zdrowa na umyśle istota nie chciałaby nawiązać bliższej znajomości.
Odłóżmy zatem na bok dywagacje o tajemnicach skrytych za horyzontem i przyjrzyjmy się bliżej ziemiom położonym na zachodnim krańcu Immorenu - miejsc równie fascynującemu jak którakolwiek kraina leżąca po drugiej stronie Merediusa.
Krainy zachodniego Immorenu charakteryzują się w przeważającej mierze klimatem umiarkowanym, ale ukształtowanie terenu różni się od siebie znacząco. Większa część kontynentu znajduje się w północnej hemisferze planety, a najwyżej położone lądy wrzynają się skałami w skute lodem polarne morza. Daleka północ jest wyjątkowo nieprzyjazna dla osadników. Na południe od polarnych mórz wystrzeliwują w niebo masywy zwieńczonych lodowcami gór, u ich podstawy zaś rozciąga się równie odstręczająca tundra usiana pozostałościami po okresie ruchu lodowców: bezlikiem ogromnych skał rozrzuconych po pasie wiecznej zmarzliny oraz jęzorów lodu wrzynających się w jałową glebę. Poniżej tundry pojawia się tajga, stanowiąca przedsionek bardziej przyjaznego klimatu Khadoru i górskich masywów Rhulu.
Lud Rhulu zdecydował się osiąść przed tysiącami lat w górach, z których rzekomo wywodził się na początku istnienia świata ich rodzaj: pozbawionych roślinności skalnych monumentów sięgających swymi wierzchołkami nieboskłonu. W odróżnieniu od krasnoludów Khadorianie od zawsze preferowali życie na niskich wzgórzach, stepach i w rozległych puszczach północnej części zachodniego Immorenu. Khador jest pod względem rozmiarów terytorialnych największym królestwem, lecz większość tego obszaru pozbawiona jest urodzajnych ziem lub cierpi z powodu nieprzyjaznego klimatu: zbyt mroźnego lub suchego. Sezon letni w lasach tajgi jest bardzo krótki, zazwyczaj nie przekraczający dwóch miesięcy; sięgający trzech lub czterech miesięcy na dnie głębokich górskich dolin. Zimy są tam bardzo mroźne, z temperaturami daleko przekraczającymi zero stopni. Krótkie lata, chociaż na południu kraju względnie ciepłe, bywają też uciążliwie duszne. Przez okrągły rok Khador nękają żywiołowe burze, nasilające się wiosną i późną jesienią. Bez wątpienia jest to surowa kraina, zwłaszcza na północy, ale zarazem emanuje ona majestatycznym pięknem przezierającym zza zapierających dech krajobrazów skrzących się w słońcu lodowców i bezkresnych kniei.
Dla odmiany Ord, północny Cygnar, Llael i Ios cieszą się bardzo zbalansowanym klimatem, z szerokim przedziałem temperatur i wystarczającą ilością opadów, by zaopatrzyć w odpowiednie zasoby wody wielkie liściaste lasy, duże rzeki i jeziora. W krainach tych występuje pełen przekrój ukształtowania terenu, od uprawnych nizin i mokradeł, poprzez porośnięte rzadką roślinnością wzgórza i wyżynne pastwiska aż po wielkie masywy górskie; dobrym tego przykładem są monumentalne Góry Wyrmwallu, ciągnące się przez środkowy Cygnar na długości pięciuset mil. Południowy Cygnar i Protektorat Menotha to obszary cieplejsze, charakteryzujące się trawiastymi sawannami przechodzącymi w skaliste lub piaszczyste pustynie na wschodzie. W przeciwieństwie do nich zachodnio-południowe wybrzeże kontynentu porośnięte jest lasami deszczowymi i rozległymi bagnami, pełnymi mangrowców.
Specyficzny obszar położony poniżej Ios i na północny wschód od granic Protektoratu wymyka się naukowej klasyfikacji, pozostając w sferze nienaturalnych wpływów fizycznych i anomalii pogodowych. W krainie tej przed tysiącami lat doszło do tajemniczego kataklizmu, z którego zrodziło się obecne pustkowie. Jest to jałowy i bardzo niebezpieczny obszar pełen słonych pustyń i piaszczystych wydm ciągnących się pozornie bez końca ku zapomnianemu Wschodowi. Zwana Marchią Krwistych Skał, kraina ta pozbawiona jest cywilizowanego życia, z wyjątkiem równie tajemniczych skorne, ale ten lud trudno określić mianem cywilizowanego. Prócz piasku na ziemiach tych jedynie sporadycznie można natrafić na inne twory geologiczne, bądź to pola zastygłej lawy bądź skupiska ciernistych krzewów. Mieszkańcy Protektoratu opowiadają z trwogą o błyskawicach rozpalających przestworza na dalekim wschodnim horyzoncie, wieszczących nadejście potężnych zamieci czerwonego piasku, a jeszcze większa groza dźwięczy w ich głosach, gdy wspominają o wyczuwalnym mimo ogromnej odległości drżeniu ziemi pod nogami, zdradzającym trzęsienia ziemi nazywane przez Sulmenitów Gniewem Stworzyciela.
Większa część powierzchni Caenu pozostaje dla mieszkańców zachodniego Immorenu tajemnicą. Starożytne zapiski sugerują istnienie co najmniej dwóch dużych kontynentów oraz kilku pomniejszych lądów wyrastających ponad fale caeńskich oceanów. W przypadku ludzkich cywilizacji - a tak przynajmniej dowodzą studia historyczne - tylko Orgothowie mieli sposobność ujrzeć te krainy, a przynajmniej ich wybrzeże. Lądy położone za oceanem zwanym Merediusem pozostają dla Immoreńczyków sekretem. Odważni żeglarze próbujący oddalić się od brzegów zachodniego Immorenu nie podołali temu wyzwaniu. przepadając bez wyjątku i nigdy już nie wracając z powrotem. Istnieje żeglarskie powiedzenie, że za linią widnokręgu na zachód od kontynentu czai się zguba - oraz starożytni Orgothowie, z którymi żadna zdrowa na umyśle istota nie chciałaby nawiązać bliższej znajomości.
Odłóżmy zatem na bok dywagacje o tajemnicach skrytych za horyzontem i przyjrzyjmy się bliżej ziemiom położonym na zachodnim krańcu Immorenu - miejsc równie fascynującemu jak którakolwiek kraina leżąca po drugiej stronie Merediusa.
Krainy zachodniego Immorenu charakteryzują się w przeważającej mierze klimatem umiarkowanym, ale ukształtowanie terenu różni się od siebie znacząco. Większa część kontynentu znajduje się w północnej hemisferze planety, a najwyżej położone lądy wrzynają się skałami w skute lodem polarne morza. Daleka północ jest wyjątkowo nieprzyjazna dla osadników. Na południe od polarnych mórz wystrzeliwują w niebo masywy zwieńczonych lodowcami gór, u ich podstawy zaś rozciąga się równie odstręczająca tundra usiana pozostałościami po okresie ruchu lodowców: bezlikiem ogromnych skał rozrzuconych po pasie wiecznej zmarzliny oraz jęzorów lodu wrzynających się w jałową glebę. Poniżej tundry pojawia się tajga, stanowiąca przedsionek bardziej przyjaznego klimatu Khadoru i górskich masywów Rhulu.
Lud Rhulu zdecydował się osiąść przed tysiącami lat w górach, z których rzekomo wywodził się na początku istnienia świata ich rodzaj: pozbawionych roślinności skalnych monumentów sięgających swymi wierzchołkami nieboskłonu. W odróżnieniu od krasnoludów Khadorianie od zawsze preferowali życie na niskich wzgórzach, stepach i w rozległych puszczach północnej części zachodniego Immorenu. Khador jest pod względem rozmiarów terytorialnych największym królestwem, lecz większość tego obszaru pozbawiona jest urodzajnych ziem lub cierpi z powodu nieprzyjaznego klimatu: zbyt mroźnego lub suchego. Sezon letni w lasach tajgi jest bardzo krótki, zazwyczaj nie przekraczający dwóch miesięcy; sięgający trzech lub czterech miesięcy na dnie głębokich górskich dolin. Zimy są tam bardzo mroźne, z temperaturami daleko przekraczającymi zero stopni. Krótkie lata, chociaż na południu kraju względnie ciepłe, bywają też uciążliwie duszne. Przez okrągły rok Khador nękają żywiołowe burze, nasilające się wiosną i późną jesienią. Bez wątpienia jest to surowa kraina, zwłaszcza na północy, ale zarazem emanuje ona majestatycznym pięknem przezierającym zza zapierających dech krajobrazów skrzących się w słońcu lodowców i bezkresnych kniei.
Dla odmiany Ord, północny Cygnar, Llael i Ios cieszą się bardzo zbalansowanym klimatem, z szerokim przedziałem temperatur i wystarczającą ilością opadów, by zaopatrzyć w odpowiednie zasoby wody wielkie liściaste lasy, duże rzeki i jeziora. W krainach tych występuje pełen przekrój ukształtowania terenu, od uprawnych nizin i mokradeł, poprzez porośnięte rzadką roślinnością wzgórza i wyżynne pastwiska aż po wielkie masywy górskie; dobrym tego przykładem są monumentalne Góry Wyrmwallu, ciągnące się przez środkowy Cygnar na długości pięciuset mil. Południowy Cygnar i Protektorat Menotha to obszary cieplejsze, charakteryzujące się trawiastymi sawannami przechodzącymi w skaliste lub piaszczyste pustynie na wschodzie. W przeciwieństwie do nich zachodnio-południowe wybrzeże kontynentu porośnięte jest lasami deszczowymi i rozległymi bagnami, pełnymi mangrowców.
Specyficzny obszar położony poniżej Ios i na północny wschód od granic Protektoratu wymyka się naukowej klasyfikacji, pozostając w sferze nienaturalnych wpływów fizycznych i anomalii pogodowych. W krainie tej przed tysiącami lat doszło do tajemniczego kataklizmu, z którego zrodziło się obecne pustkowie. Jest to jałowy i bardzo niebezpieczny obszar pełen słonych pustyń i piaszczystych wydm ciągnących się pozornie bez końca ku zapomnianemu Wschodowi. Zwana Marchią Krwistych Skał, kraina ta pozbawiona jest cywilizowanego życia, z wyjątkiem równie tajemniczych skorne, ale ten lud trudno określić mianem cywilizowanego. Prócz piasku na ziemiach tych jedynie sporadycznie można natrafić na inne twory geologiczne, bądź to pola zastygłej lawy bądź skupiska ciernistych krzewów. Mieszkańcy Protektoratu opowiadają z trwogą o błyskawicach rozpalających przestworza na dalekim wschodnim horyzoncie, wieszczących nadejście potężnych zamieci czerwonego piasku, a jeszcze większa groza dźwięczy w ich głosach, gdy wspominają o wyczuwalnym mimo ogromnej odległości drżeniu ziemi pod nogami, zdradzającym trzęsienia ziemi nazywane przez Sulmenitów Gniewem Stworzyciela.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:

Wyszedł nowy numer No Quarter. Jeśli chcecie rzucić okiem na wycinek zawartości, kliknijcie w link poniżej, jak zwykle kilka ciekawych ilustracji i niezłych tekstów.
http://privateerpress.com/no-quarter/is ... e-issue-44
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Właśnie przyszedł przed chwilą pocztą mój nowiusieńki, pachnący jeszcze farbą podręcznik do Iron Kingdoms RPG. Dopiero przekartkowałem pobieżnie tę ponad 400 stronnicową, pięknie wydaną księgę. Graficznie odlot! Jak już się kiedyś w wolnym czasie wgryzę w treść to będę informował na bieżąco o spostrzeżeniach.
Poniżej link do ponad 20minutowej recenzji podręcznika w języku Szekspira (no nie zupełnie Szekspira, bo kolo gada po amerykańsku;):
[youtube]XwRuBYTkuyo[/youtube]
Poniżej link do ponad 20minutowej recenzji podręcznika w języku Szekspira (no nie zupełnie Szekspira, bo kolo gada po amerykańsku;):
[youtube]XwRuBYTkuyo[/youtube]
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Powolutku czytam podręcznik (na przerwach w pracy;). Niestety czasu mam jak na lekarstwo. Brnę przez opis świata. Za czas teraźniejszy ustalono 608AR czyli 6 lat po wydarzeniach w Drapieżnej Ekstazie!
Nie wiem jak się to ma do figurkowego WarMachine. Mechaniki nawet liznąłem jescze, ale z tego co słyszałem, osoby zaznajomione z bitewniakiem, łykną ją bez problemu. Mecha oparta jest na tych samych zasadach, ale mnie o różnicę nie pytajcie. Ja jeszcze ani do tego nie doszedłem, a War Machine nie znam;P
Będę pisał na bieżąco o spostrzeżeniach.
Nie wiem jak się to ma do figurkowego WarMachine. Mechaniki nawet liznąłem jescze, ale z tego co słyszałem, osoby zaznajomione z bitewniakiem, łykną ją bez problemu. Mecha oparta jest na tych samych zasadach, ale mnie o różnicę nie pytajcie. Ja jeszcze ani do tego nie doszedłem, a War Machine nie znam;P
Będę pisał na bieżąco o spostrzeżeniach.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Oj tak, pomiędzy rokiem 602 i 608 AR cały zachodni Immoren bardzo się zmienił! Ciekaw jestem, ile z opisu zostało przedrukowane z poprzedniego podręcznika, a ile napisano na nowo od zera. Swoją drogą, z premedytacją osadziłem początek Waszych perypetii cztery lata przed wielkim... hukiem, żeby w razie dłuższej kampanii mieć dość czasu na zapoznanie Was z Immorenem przedwojennym.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Brne powolutku przez tomiszcze. Dla uzmyslowienia tempa dodam, ze przeczytalem dopiero nieco ponad 30 stron. Ale napisane miodnie! Jezyk jak dla mnie zdumiewajaco prosty, duzo latwiejszy niz w np Dresden Files RPG. Czyta sie milo, tylko czasu brak!
Historia powala na kolana swoim ogromem. Opis swiata w podreczniku zajmuje okolo 100 stron z czego kilkadziesiat to opis samej historii i kosmologii! Szok. Jestem dopiero na Inwazji Orgothu i czeka mnie jeszcze tysiac lat nim dobrne do terazniejszosci.
Czy historia zostala napisana od nowa, to nie wiem, bo nie znam innych materialow zrodlowych ze stajni Privaatera. IK znam tylko z opowiesci Ketha i pbf-ow. Swiat jednak urzeka zlozonoscia i rozmachem. Bogato, ale jednak dyskretnie, czerpie z naszej historii, co podkreslam, nie jest zadnym minusem.
Pewno za kilka tygodni dobrne do mechy:)
Historia powala na kolana swoim ogromem. Opis swiata w podreczniku zajmuje okolo 100 stron z czego kilkadziesiat to opis samej historii i kosmologii! Szok. Jestem dopiero na Inwazji Orgothu i czeka mnie jeszcze tysiac lat nim dobrne do terazniejszosci.
Czy historia zostala napisana od nowa, to nie wiem, bo nie znam innych materialow zrodlowych ze stajni Privaatera. IK znam tylko z opowiesci Ketha i pbf-ow. Swiat jednak urzeka zlozonoscia i rozmachem. Bogato, ale jednak dyskretnie, czerpie z naszej historii, co podkreslam, nie jest zadnym minusem.
Pewno za kilka tygodni dobrne do mechy:)



