PBF - Los Najemnika

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 października 2012, 18:55

Smok z księżniczką i krasnoludem odlecieli bezpiecznie. pozostała czwórka elitarnego Imperialnego Komanda ruszyła do obozu ruchu oporu. Dotarliście tam bezpiecznie, pzrejeliście konie i ruszyliście w stronę obozu Lorda, mimo nocy. Jest z Wami przewodnik i w świetle księżyca wolno jedziecie. Po jakiejś godzinie, słyszycie najpierw a potem widzicie odgłosy walki. Kilkudziesięciu barbarzyńskich Orków (około 30) dzielnie walczy z równą im liczbą pająków, grupka Myśliwych zachodzi Orki z flanki, Mysliwych jest około 10-ciu z kuszami. Noc jest jasna a wy macie infrawizję. Galadrion ma ją dzięki magii reszta naturalnie. Co robicie?

Techniczny:
Możecie przeczekać, to jacyś barbarzyńcy, ale walczą ze sługusami Władców. Myśliwi są dla nich pewnym zagrożeniem, ale barbarzyńscy orkowie dzielnie walczą. Ignorujecie ich? odjeżdżacie czy robicie coś innego?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 października 2012, 19:46

Watek techniczny

Po mojemu to trzeba im pomoc, w koncu to moi posledniejsi kuzyni:), a moze nawet wyznawcy boskiego Katana.

Ja bym osobiscie przysmazyl paru mysliwych magicznymi pociskami, a potem korzystajac z Przyspieszenia zaszarzowal na reszte. Chociaz raz by sie do czegos umiejka Jezdziectwo przydala:) no i w koncu rycerz mialby okazje kogos zabic z konia, bo ostatnio to jedenego ze slugow wladcow pocial z konia zaraz po wyjsciu z pieczar.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 października 2012, 21:11

Wokół dłoni kapłana Katana sformowała się moc, przyspieszenie wypełniło jego ciało potem magiczny pocisk pomknął ku Myśliwym, tak samo jak promień mocy z miecza Galadriona strzały Elfa Amrasa i bełty Venaha, po czym nastąpiła szarża konna rycerzy Galadriona i Vadera, Vader zasiekł dwóch Galadrion jednego, uchodziło dwóch jacy pzreżyli pocżatkowy wasz ostrzał, jeden z uchodzących padł od strzały elfa, drugiego skosiły bełty zabójcy. Orkowie dożynają pająki, z ociekającą posoką i krwią bronią blisko trzydziestu barbarzyńskich orków spogląda na Was, co czynicie lub mówicie pada pytanie, Wy kto?
Ostatnio zmieniony 08 października 2012, 23:40 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 października 2012, 22:35

Uruk spojrzał z góry na pobratymców, ściągając z głowy przyłbicę, tak aby orki mogły dostrzec z kim mają do czynienia. Głośno przemówił w orklashu:

- Erh motre Tan Barth Vader, Katan khtan adho khtan! Hu ju hau-hau? (Jestem tan Barth Vader, kapłan Najwyższego z Katańskiej woli. A wy kto psy?) - Uruk zapytał tradycyjnie orkowym zwyczajem zaznaczjąc swoją wyższą pozycję społeczną (zakładam że zwrot psy w tym kontekscie nie jest niczym obraźliwym, a jedynie podkreśla pozycję rycerza)

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 08 października 2012, 22:58

Gordasth z całej siły, kurczowo, wczepił się w wystające rogi smoka w jakiego przemienił się druid. Z zapartym tchem, obserwował ziemię z wysokości, niezbyt pewnie czując się jako pasażer.
W dole, na trasie towarzyszy, pomiędzy drzewami dojrzał w jasnym świetle księżyca kilkanaście postaci. Z oddali doleciał słaby szczęk metalu.

- Oby nasi nie natknęli się na tych na dole... - mruknął do siebie odwracając głowę gdy podmuch wiatru jął targać jego brodą.

Skoncentrował się szybko na widocznych z oddali nikłych ognikach. Zapewne to ogniska z obozu Lorda.
Starał się trzymać siebie i jednocześnie nie dopuścić aby białogłowa spadła z grzbietu pędzącego przemieńca. Była ważna i należało dopilnować aby cało dotarła do obozowiska...
Ostatnio zmieniony 08 października 2012, 23:00 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 08 października 2012, 22:59

.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 09 października 2012, 08:55

Jeśli mają ochotę i Barth będzie chciał można ich wykorzystać, po pierwsze aby nas eskortowali do Lorda a po drugie aby wzmocnili partyzantkę:-)
A jak nie to spadamy do obozu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 października 2012, 10:36

Krasnolud obejmuje troskliwie księzniczkę i lecą na smoku do obozu Lorda.

Tymczasem na leśnej polanie, Tan Vader z odkrytą głową stoi naprzeciw około 30 barbarzyńskich orków mając za plecami tana Galadriona, półelfa Venaha i Elfa Amras. Jest ciemno jedynie światło księżyca nieco rozjaśnia mrok. Po słowach Uruka młody przywódca Orków sie wkurzył, i mówi:

Ja Grokk, ja szukać armii bladawców ja syn wielkiego Kragana, on wielki wódz wszystkie orki na wyspie, a ty mówic na mnie pies, my chyba walczyć. Kragan mówić my razem zabijac pajaki jak bladzi przejść trzy próby Czerwonej Kobiety. (Zwracając się do Vadera Grokk spytał oni trzej to bladawcy) ty Ork, ty być z nimi czy z nami?

W międzyczasie przybyli wilczy jeźdźcy gobliny około 40 stu sprzymierzeni z orkami.

Techniczny:
Grokk gada coś o jakiś próbach. Czerwona Kobieta to Tariana ta jakiej zbroję i miecz ma Galadrion. Bladawcy to inne rasy humanoidów, jak ich nazywaja orkowie.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą