PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Parking Walmartu; 81 Aleja; 21/07/2020; 1048hrs
- No to ja się chyba powinienem gorączkować kolego, bo ja tu stoję jak, bez urazy Kurani, najczarniejszy czarnuch i czekam na jaśnie państwa. - Web przydeptał peta i przepraszająco kiwnął ręką do starego solo: - Zdecydujcie się kto i gdzie leci, a kto tyrpie się tą trupem na kołach.
Sarah, Kurani, Mash i Alt już siedzieli we wnętrzu aerodyny. Garcia stał na progu, zdecydowany lecieć do pięknej pani ripperdoc. Puscil jeszcze tylko esa z adresem Dziupli Spike'a. Wachał się jeszcze tylko Gladzio rozdarty z jednej strony pomiędzy lojalnością wobec kumpla, a ogromną chęcią zobaczenia się z Kitty.
- Wsiadasz ziom czy nie? - spytał jeszcze Web odpalając wektorowe silniki AVki. Wilson spojrzał na siedzących we wnętrzu aerodyny ludzi, widząc jednak przed oczyma kotkę ze szpitala i odwrócił jeszcze głowe do Schwarza odpalającego Nissana. W końcu zdecydował...
Sekundy później aerodyna wzbiła się w powietrze robiąc jeszcze krąg nad targowiskiem, ktore w żaden sposób nie zdradzało wydarzeń, jakich świadkiem było zaledwie kilka minit temu.
Wątek techniczny
I po sprawie. Czarny ruszył w około 45minutową podróż do warsztatu. Avka leci do kliniki Kitty. Podejrzewam, że zanim Schwarz dojedzie "Durszlakiem" do Spike'a, Kitty zdąży zająć się już rannymi. Jej klinika jest na skraju strefy, autem może kilkanaście minut jazdy, ale dla AVki to zaledwie kilkuminotwy lot.
Rozumiem, że Wilson wskoczył także do aerodyny, jesli jednak wybrał auto, to nie ma problemu. Proszę tylko o potwierdzenie deklaracji. Post zostawiłem otwarty w tym względzie.
Jak bedę miał chwilę to popiszę ciąg dalszy, ale siedze dziś w robocie do 23.00 więc nic nie mogę oboecać.
- No to ja się chyba powinienem gorączkować kolego, bo ja tu stoję jak, bez urazy Kurani, najczarniejszy czarnuch i czekam na jaśnie państwa. - Web przydeptał peta i przepraszająco kiwnął ręką do starego solo: - Zdecydujcie się kto i gdzie leci, a kto tyrpie się tą trupem na kołach.
Sarah, Kurani, Mash i Alt już siedzieli we wnętrzu aerodyny. Garcia stał na progu, zdecydowany lecieć do pięknej pani ripperdoc. Puscil jeszcze tylko esa z adresem Dziupli Spike'a. Wachał się jeszcze tylko Gladzio rozdarty z jednej strony pomiędzy lojalnością wobec kumpla, a ogromną chęcią zobaczenia się z Kitty.
- Wsiadasz ziom czy nie? - spytał jeszcze Web odpalając wektorowe silniki AVki. Wilson spojrzał na siedzących we wnętrzu aerodyny ludzi, widząc jednak przed oczyma kotkę ze szpitala i odwrócił jeszcze głowe do Schwarza odpalającego Nissana. W końcu zdecydował...
Sekundy później aerodyna wzbiła się w powietrze robiąc jeszcze krąg nad targowiskiem, ktore w żaden sposób nie zdradzało wydarzeń, jakich świadkiem było zaledwie kilka minit temu.
Wątek techniczny
I po sprawie. Czarny ruszył w około 45minutową podróż do warsztatu. Avka leci do kliniki Kitty. Podejrzewam, że zanim Schwarz dojedzie "Durszlakiem" do Spike'a, Kitty zdąży zająć się już rannymi. Jej klinika jest na skraju strefy, autem może kilkanaście minut jazdy, ale dla AVki to zaledwie kilkuminotwy lot.
Rozumiem, że Wilson wskoczył także do aerodyny, jesli jednak wybrał auto, to nie ma problemu. Proszę tylko o potwierdzenie deklaracji. Post zostawiłem otwarty w tym względzie.
Jak bedę miał chwilę to popiszę ciąg dalszy, ale siedze dziś w robocie do 23.00 więc nic nie mogę oboecać.
Ostatnio zmieniony 25 października 2012, 14:31 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście nazywane też Strefą Walki; 21/07/20, 1130hrs
- Ja pierdolę, znowu Wy? Chyba tu niedługo kurwa oddział dla Was otworzę. Przecież byliście tu już w sobotę nad ranem... - Kitty nie spała, wbrew obawom Weba, który twierdził że kocica pracuje do późna i z reguły o tej porze kima. Tym razem się pomylił. Nie spała, choć widać było, że jest piekielnie niewyspana i w dodatku zła. Po jej klinice, o ile można było tak nazwać kilkupokojowe mieszkanie, kręcił się jakiś technik, przenosząc narzędzia z miejsca na miejsce. Z natury rozgadana ripperdoc'torka mówiąc bardzo niewiele, co definitywnie świadczyło o złym nastroju, zajęła się najpierw ręką Alt, Potem kazała ściągnąć Kethowi pancerze. Machnęła ręką na czarne siniaki, skupiając sie na głowie Garcii, obolałej po rąbnięciu w krawężnik. Polała skaleczenia Hectora jakimś płynem, zapewne antyseptycznym. Fixer aż syknął z bólu, gdy substancja zaczęła się pienić i parować w kontakcie z raną, ale po chwili zadrapania pokryły się idelanie warstwą cieniutkiego nanoplastra. Kitty zawyrokowała:
- Zrobiłabym Ci x-raya ale kurwa cały sprzęt poszedł się jebać w piździec przez jakiś gnojków, także skocz do szpitala, czy jakiegoś rippera i strzel sobie fotunie czachy. Pewno nic nie ma, ale lepiej dmuchać na zimne. Jeśli czerep masz cały to z łaski swojej jebnij się na kojo i zmocz żółwia do jutra. Powinno być ok.
Obejrzała zadrapania Masha i Kuraniego. Spytała jeszcze szorstko Wilsona:
- A Tobie coś jest czy tylko znowu masz mentalne problemy?
Wilson, coś odbąknął próbując się niemrawo uśmiechnąć, ale Kitty zlała go na maxa, twierdząc, że ma inne problemy teraz niż strojenie amorów. Widać było, że jest naprawdę wściekła i bez kija lepiej do niej nie podchodzić.
Wątek techniczny
Rany Garcii są ogłuszeniowe. Do jutra, jesli będzie wypoczywał i dobrze się wyśpi, to obudzi się z czystym kontem, choć ból ze stłuczeń z pewnością będzie mu jeszcze doskwierać przez kilka dni. Lekarka zaleciła rentgena, ale spokojnie, czaszka jest cała choć boli jak cholera. Guz jak śliwka, nawet pomimo tego, że fixer był w kasku.
Z podrywu nici... Kitty jest wyraźnie nie w sosie. Ma na głowie reperację sprzętu medycznego. No chyba, że bohaterski Gladzio zaoferuje się i zreperuje uszkodzonego rentgena. To może udobrucha fukającą kotkę;)
Sorry za laga, ale pracuję w tym tygodniu do 23 i czasem nie mam kiedy przysiąść na dłużej do kompa, a z telefonu to nie to samo.
- Ja pierdolę, znowu Wy? Chyba tu niedługo kurwa oddział dla Was otworzę. Przecież byliście tu już w sobotę nad ranem... - Kitty nie spała, wbrew obawom Weba, który twierdził że kocica pracuje do późna i z reguły o tej porze kima. Tym razem się pomylił. Nie spała, choć widać było, że jest piekielnie niewyspana i w dodatku zła. Po jej klinice, o ile można było tak nazwać kilkupokojowe mieszkanie, kręcił się jakiś technik, przenosząc narzędzia z miejsca na miejsce. Z natury rozgadana ripperdoc'torka mówiąc bardzo niewiele, co definitywnie świadczyło o złym nastroju, zajęła się najpierw ręką Alt, Potem kazała ściągnąć Kethowi pancerze. Machnęła ręką na czarne siniaki, skupiając sie na głowie Garcii, obolałej po rąbnięciu w krawężnik. Polała skaleczenia Hectora jakimś płynem, zapewne antyseptycznym. Fixer aż syknął z bólu, gdy substancja zaczęła się pienić i parować w kontakcie z raną, ale po chwili zadrapania pokryły się idelanie warstwą cieniutkiego nanoplastra. Kitty zawyrokowała:
- Zrobiłabym Ci x-raya ale kurwa cały sprzęt poszedł się jebać w piździec przez jakiś gnojków, także skocz do szpitala, czy jakiegoś rippera i strzel sobie fotunie czachy. Pewno nic nie ma, ale lepiej dmuchać na zimne. Jeśli czerep masz cały to z łaski swojej jebnij się na kojo i zmocz żółwia do jutra. Powinno być ok.
Obejrzała zadrapania Masha i Kuraniego. Spytała jeszcze szorstko Wilsona:
- A Tobie coś jest czy tylko znowu masz mentalne problemy?
Wilson, coś odbąknął próbując się niemrawo uśmiechnąć, ale Kitty zlała go na maxa, twierdząc, że ma inne problemy teraz niż strojenie amorów. Widać było, że jest naprawdę wściekła i bez kija lepiej do niej nie podchodzić.
Wątek techniczny
Rany Garcii są ogłuszeniowe. Do jutra, jesli będzie wypoczywał i dobrze się wyśpi, to obudzi się z czystym kontem, choć ból ze stłuczeń z pewnością będzie mu jeszcze doskwierać przez kilka dni. Lekarka zaleciła rentgena, ale spokojnie, czaszka jest cała choć boli jak cholera. Guz jak śliwka, nawet pomimo tego, że fixer był w kasku.
Z podrywu nici... Kitty jest wyraźnie nie w sosie. Ma na głowie reperację sprzętu medycznego. No chyba, że bohaterski Gladzio zaoferuje się i zreperuje uszkodzonego rentgena. To może udobrucha fukającą kotkę;)
Sorry za laga, ale pracuję w tym tygodniu do 23 i czasem nie mam kiedy przysiąść na dłużej do kompa, a z telefonu to nie to samo.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście nazywane też Strefą Walki; 21/07/20, 1130hrs
Niebieska Navarra stała w korku na Sterling Av. Obok, na sąsiednim pasie jakiś biznesmen w luksusowym Bentley'u próbował powstrzymać nerwy na wodzy, ale szło mu to dość kiepsko. Choć Czarny nie słyszał o czym gada przez telefon korp, to widział, jak we wnętrzu auta krzyczy i co chwilę uderza w pięścią w skórzane obicie kierownicy. Czarny podłapał i zaczął po cichu gadać przedrzeźniając wnerwionego bogacza:
- Łeee co kurwa! Jak to dwie duże bańki na waciki wydałaś szmato! Za co ja se tera kurwa nowe alusy kupie?...
Pas na którym stał Schwarz ruszył i po sekundzie technik stracił gostka z widoku. Co innego jednak przykuło jego uwagę. Choć błyskające światła policyjnych wozów i ambulansów Trauma Team widział już wczesniej i wiedział, że z powodu wypadku zamknięto dwa pasy Sterling Avenue, to cierpliwie czekał na aby ominąc wypadek i skręcić potem w lewo w North Mall, a potem dookoła stadionu McCartneya, skąd było już rzut kamieniem do zlokalizowanej na Commercial Rd dziupli Spike'a. Teraz widział już co stało się kilanaście metrów przed nim. Wolno przejeżdżając jedynym otwartym pasem dostrzegł czarną ciężarówkę, jedną z wielu w typie jakim poruszają się po miescie firmy kurierskie. W samej ciężarówce, która rąbnęła w latarnię, nie było nic ciekawego, ale Czarny dałby sobie znamię na czole wypalić, że korporacyjni policjanci ze znakami Arasaki rozmawiali w drzwiach ambulansu z jakimś żółtkiem w garniaku. Żółtkiem, którego przerażoną twarz widział godzinę temu w biurowcu Microsoftu, gdy trafił go z całą pewnością ze swojego dziesięciomilimetrowego Colta Alfa & Omega.
Momentalnie poczuł jak pot spłynął mu po plecach, a ciałem targnął nagły skurcz stresu. Eugene o mało nie wcisnął pedału gazu do oporu, gotów choćby i po chodniku odjechać stąd jak najdalej. Opanował się jednak w mgnieniu sekundy, zdając sobie sprawę, że nie mogli widzieć jego Navarry, bo stała poza Plazą, a oni sami dotarli pod biuorwiec kradzionym Suburbanem. Skierował wzrok obojętnie przed siebie, cierpliwie czekając, aż minie oznakowany teren wypadku i potem szybko zniknął w Mall Center. Nadłoży trochę drogi, ale przynajmniej zniknie z oczu policji.
Gdy tylko wjechał do garażu Spike'a, szybko zamknął zasuwane wrota warsztatu, chowając auto przed wzrokiem obcych.
Niebieska Navarra stała w korku na Sterling Av. Obok, na sąsiednim pasie jakiś biznesmen w luksusowym Bentley'u próbował powstrzymać nerwy na wodzy, ale szło mu to dość kiepsko. Choć Czarny nie słyszał o czym gada przez telefon korp, to widział, jak we wnętrzu auta krzyczy i co chwilę uderza w pięścią w skórzane obicie kierownicy. Czarny podłapał i zaczął po cichu gadać przedrzeźniając wnerwionego bogacza:
- Łeee co kurwa! Jak to dwie duże bańki na waciki wydałaś szmato! Za co ja se tera kurwa nowe alusy kupie?...
Pas na którym stał Schwarz ruszył i po sekundzie technik stracił gostka z widoku. Co innego jednak przykuło jego uwagę. Choć błyskające światła policyjnych wozów i ambulansów Trauma Team widział już wczesniej i wiedział, że z powodu wypadku zamknięto dwa pasy Sterling Avenue, to cierpliwie czekał na aby ominąc wypadek i skręcić potem w lewo w North Mall, a potem dookoła stadionu McCartneya, skąd było już rzut kamieniem do zlokalizowanej na Commercial Rd dziupli Spike'a. Teraz widział już co stało się kilanaście metrów przed nim. Wolno przejeżdżając jedynym otwartym pasem dostrzegł czarną ciężarówkę, jedną z wielu w typie jakim poruszają się po miescie firmy kurierskie. W samej ciężarówce, która rąbnęła w latarnię, nie było nic ciekawego, ale Czarny dałby sobie znamię na czole wypalić, że korporacyjni policjanci ze znakami Arasaki rozmawiali w drzwiach ambulansu z jakimś żółtkiem w garniaku. Żółtkiem, którego przerażoną twarz widział godzinę temu w biurowcu Microsoftu, gdy trafił go z całą pewnością ze swojego dziesięciomilimetrowego Colta Alfa & Omega.
Momentalnie poczuł jak pot spłynął mu po plecach, a ciałem targnął nagły skurcz stresu. Eugene o mało nie wcisnął pedału gazu do oporu, gotów choćby i po chodniku odjechać stąd jak najdalej. Opanował się jednak w mgnieniu sekundy, zdając sobie sprawę, że nie mogli widzieć jego Navarry, bo stała poza Plazą, a oni sami dotarli pod biuorwiec kradzionym Suburbanem. Skierował wzrok obojętnie przed siebie, cierpliwie czekając, aż minie oznakowany teren wypadku i potem szybko zniknął w Mall Center. Nadłoży trochę drogi, ale przynajmniej zniknie z oczu policji.
Gdy tylko wjechał do garażu Spike'a, szybko zamknął zasuwane wrota warsztatu, chowając auto przed wzrokiem obcych.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Myślę, że lada chwila dowiemy się od Eugena o odkryciu powiązań między azjatyckimi zakapiorami i Arasaką (w końcu wszyscy mamy komórki, prawda?). Bez względu na szok wywołany tymi wieściami fikser będzie chciał pojechać do obecnie zajmowanego apartamentu, żeby się napić czegoś mocniejszego i w spokoju pomyśleć o groźnie wyglądającej przyszłości.
Eugen mógłby zostawić na parę godzin swój wrak i do nas dołączyć, pogadamy w trójkę, co dalej, a potem ewentualnie weźmiemy się ostro za Alt, bo chyba jasne jest, że ta laska jest na celowniku potężnej korporacji, a myśmy niejako przy okazji zdrowo tej korporacji podpadli...
Myślę, że lada chwila dowiemy się od Eugena o odkryciu powiązań między azjatyckimi zakapiorami i Arasaką (w końcu wszyscy mamy komórki, prawda?). Bez względu na szok wywołany tymi wieściami fikser będzie chciał pojechać do obecnie zajmowanego apartamentu, żeby się napić czegoś mocniejszego i w spokoju pomyśleć o groźnie wyglądającej przyszłości.
Eugen mógłby zostawić na parę godzin swój wrak i do nas dołączyć, pogadamy w trójkę, co dalej, a potem ewentualnie weźmiemy się ostro za Alt, bo chyba jasne jest, że ta laska jest na celowniku potężnej korporacji, a myśmy niejako przy okazji zdrowo tej korporacji podpadli...
Siemka Spike!- rzucił Eugen starając się ukryć szarpiące nim niepokoje. Przybiwszy grabę z kumplem Hectora dodał:
Mam tu zabawkę świeżo zdjętą z rusztu. Nie chciałbym Ci jednak truć, jeśli teraz nie masz czasu.
Techniczny:
Już dawno chciałem pogadać z Sarą o Alt, nie wspominając o samej Alt. W Końcu to Sara rozpoznała ją w tym zaułku- ciekawi mnie skąd się dziewczyny znają. Co prawda dobrze byłoby jak najszybciej zobaczyć się z chłopakami i obgadać temat, ale też fura nie powinna zbyt długo stać na warsztacie, Spike ma pewnie inne rzeczy do roboty.
Puszczam też es'a do Hectora o treści: "trzeba pogadać, jestem na miejscu, nie rzucajcie się w oczy". Nieco spanikowany, zwykły szarak- wpadłem zbyt głęboko i powoli widzę wszędzie korporacyjne zagrożenie- płatni mordercy, podsłuchy, namierzanie komórek, bomby w ciele.. cholernie wiele nieciekawych rzeczy się słyszy.
Mam tu zabawkę świeżo zdjętą z rusztu. Nie chciałbym Ci jednak truć, jeśli teraz nie masz czasu.
Techniczny:
Już dawno chciałem pogadać z Sarą o Alt, nie wspominając o samej Alt. W Końcu to Sara rozpoznała ją w tym zaułku- ciekawi mnie skąd się dziewczyny znają. Co prawda dobrze byłoby jak najszybciej zobaczyć się z chłopakami i obgadać temat, ale też fura nie powinna zbyt długo stać na warsztacie, Spike ma pewnie inne rzeczy do roboty.
Puszczam też es'a do Hectora o treści: "trzeba pogadać, jestem na miejscu, nie rzucajcie się w oczy". Nieco spanikowany, zwykły szarak- wpadłem zbyt głęboko i powoli widzę wszędzie korporacyjne zagrożenie- płatni mordercy, podsłuchy, namierzanie komórek, bomby w ciele.. cholernie wiele nieciekawych rzeczy się słyszy.