PBF - Narodziny legendy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 21:00

Poddaj się a może przeżyjesz, jessteś ranny a nas jest dwóch nie masz szanss. Jak nie rzucisz broni zabiję cię i zjem twą wątrobę człowieku, może podzielę sie z kotołakiem.

Techniczny:
Stosuję zastraszane. jakiś bonus z racji na okoliczności przyrody?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2012, 21:05

Watek techniczny

A juz go chcialem pogonic... Chyba sie musial chlopina zdziwic, jakie towarzystwo go opadlo: kotolak i dunmer, a na dokladke jaszczur i murzyn:) dobrze, ze zawalu nie dostal:)

Skoro jest taki ruchliwy to chyba nie dostal tak bardzo. Pytam swojego wieznia ilu ich bylo, ale na tyle cicho, zeby ten drugi niedoslyszal, bo jesli tam jeszcze ktos inny byl to moze sciagnelismy klopoty na siebie:) trzeba slady obadac.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 21:23

techniczny:
To Hastur jest czarny? a ja myslałem, że bardziej śniady i nieco ogorzały od słońca...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 21:24

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Stojący o pół kroku za Ahraveenem Hastur spoglądał uważnie na skrzywionego w grymasie cierpienia rzezimieszka, nie tracąc nawet na chwilę swej czujności i oplatając palcami rękojeść lekko zakrzywionego miecza. Coś w twarzy rodaka podpowiadało Hasturowi, że drugi Redgard nie usłucha głosu rozsądku, że bandyta pójdzie ku zatraceniu za podszeptem wyniosłej dumy będącej powodem zguby tak wielu przesadnie honorowych wojowników Hammerfellu.

I przeczucie go nie oszukało. Przygryzając do krwi usta rozbójnik zawrzasnął coś niezrozumiale, nawet nie próbując wypowiedzieć składnych słów. Unosząc w prawicy swój topór mężczyzna rzucił się na gotowego do starcia jaszczura, odciągając dzierżące ostrze ramię do tyłu z zamiarem rozpłatania czaszki rozumnego gada.


Wątek techniczny

Redgard ma na sobie niekompletną rzemieniową zbroję, nie nosi hełmu ani karwaszy, nie posiada też tarczy. Uzbrojony jest w jednoręczny topór, którym najwyraźniej zamierza rozrąbać głowę Ahraveena! Poproszę o dokładne deklaracje dotyczące nieuniknionego sparingu!

Co do koloru Redgardów, mają oni ciemnobrązową skórę - łucznicy cesarscy na screenshocie z pierwszej strony sesji to właśni Redgardowie!
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 00:02 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 21:36

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Rezygnując z pościgu za ciężko rannym południowcem khajiit rozciągnął się wygodniej na plecach jeńca, niemal zgniatając mu swym ciężarem klatkę piersiową i pozbawiając nieszczęśnika tchu. Pazury kocura zakreśliły kilka łuków na karku młodego Norda, muskając czubkami skórę struchlałego z grozy rozbójnika.

- Barr'teh pyta, ilu was było człowieków? - wymruczał głucho wprost do ucha więźnia - Jak ludź nie skłama, Barr'teh nie urwie mu jajców.

- Tylko my dwaj... - wycharczał czarnowłosy Nord, z twarzą wciśniętą w porośnięty mchem grunt - Ja i Malik... zaklinam się na Marę, litości upraszam... Wulf nam kazał szlaku pilnować, my czujka...

- Czemu do nas strzelaliście? - dunmer wsadził łuk do sajdaka, po czym stanął obok więźnia przydeptując mu z rozmysłem palce jednej z dłoni. W gardle Norda zrodził się stłumiony wizg, który ucichł, kiedy kocur przycisnął biedakowi łapą głowę do mchu.

- Barr'teh wielce ciekaw odpowiedzi - mruknął leniwie khajiit cofając po chwili swą łapę.

- Malik kazał, przysięgam... - wykrztusił młodzieniec, głosem wibrującym pospołu cierpieniem i narastającą paniką - Powiadał, że ten jaszczur to szpieg cesarski... że Wulf złotem sypnie jak gada wypatroszymy i zadynda na bramie za ogon... ja nie chciałem, Malik mi kazał...


Wątek techniczny

Umiejętnie prowadzona konwersacja, poparta fizycznymi zachętami, najwyraźniej rozwiązała więźniowi język!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 29 października 2012, 21:40

Jeśli zdążę strzelić w tego rannego to strzelam z łuku jeśli nie to rozglądam się dookoła bardzo uważnie, może jeszcze ktoś tu się czai?
-Kiciuś może byś poszukał innych, może tu jeszcze gdzie kto jest? Pytająco spoglądam na więźnia Jest tu jeszcze kto?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2012, 21:56

- Khajit pyta, gdzie Wulf mieszka i z iloma ludziami, bo głupi Malik i glupia samica, ktora slucha Malika, rozsierdzili Barr'teha i przyjaciół. A głupia samica odpowie szybko... - Kotolak już zdążył poznać jak ludzcy mężczyźni nie cierpieli być przyrównywanymi do samic. Uderzył więc w tę nutę.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 22:12

Będę się zasłaniał 2 razy tarczą i zaatakuje jeden raz mieczem (bez celowania w jakąś część ciala, zdam się na los).
Ostatnio zmieniony 29 października 2012, 22:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 22:12

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Chociaż młody Nord był śmiertelnie przerażony, słowa khajiita przywołały na jego oblicze wyraz zupełnego niezrozumienia.

- Jaka samica Malika? - wydusił z siebie więzień - Malik nie ma przecież żadnej samicy...

- Llorvas patrzy jakie te człowieki głupie - zachichotał kocur, niskim dudniącym odgłosem, który wzbierał w jego gardzieli niczym łoskot ukrytych pod ziemią bębnów - Człeczek gada, gdzie Wulf mieszka i z iloma?

- W starym cesarskim forcie... - przyciśnięty do ziemi młodzieniec najwyraźniej gotów był powiedzieć wszystko, byle tylko siedząca mu na plecach potworna bestia zechciała się oddalić w jakimkolwiek kierunku - W ruinach... kawałek drogi stąd na wschodzie, przy jeziorku...

- Liczyć potrafisz? Przynajmniej do dziesięciu? - zapytał sarkastycznym tonem Llorvas, omiatając jednocześnie czujnym spojrzeniem okoliczny las - Ilu was tam siedzi? Gadaj, zanim to zwierzę straci resztki cierpliwości!

- Siedemnastu z nam tutaj! - słowa więźnia natychmiast stały się wyraźniejsze, Nord wypowiedział je też znacznie szybciej niż wcześniejsze - Wulf, jego czarownik i nas piętnastu! Przysięgam na Marę, że nie łżę!

- Imię Bogini Miłosierdzia w ustach niedoszłego mordercy? - wydął wąskie wargi dunmer, spoglądając na jeńca z bezbrzeżną pogardą - Świętokradztwo samo w sobie...


Wątek techniczny

Musimy co prawda poczekać na wynik sparingu na skale, ale myślę, że w dalszym przesłuchaniu wcale to nie przeszkadza, prawda? Przy okazji niejako przez przypadek poruszony został temat bogów w grze. Podstawowy panteon to Wielkich Ośmiu, wśród nich wzmiankowana już Mara.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 29 października 2012, 22:28

-Ty o jakim szpiegu cesarskim gadasz? O naszej gadzinie tej co za tym drugim pobiegła - dunmer spojrzał w stronę kotołaka - skąd ty o tym wiedzieć możesz co? A ten Milik cały nie wie przypadkiem jak jaszczur się nazywa? Jak mieliście go rozpoznać?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 22:50

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Osłaniając się tarczą Ahraveen skoczył na spotkanie oszalałego z bólu rzezimieszka, wysuwając przed siebie długie ostrze wykutego w Lilmothu miecza o jelcu w kształcie splątanych ze sobą bagiennych węży. Redgard dzierżył topór oburącz, na tarczę jaszczur spadło pierwsze potężne uderzenie, zaraz potem drugie. Odpychając broń przeciwnika w bok Ahraveen odsłonił się nieznacznie, zamachnął mieczem w błyskawicznie wyprowadzonym cięciu.

Południowiec dostrzegł lukę w obronie przeciwnika, rąbnął toporem raz jeszcze nad tarczą jaszczura sięgając krańcem szerokiego ostrza lewego barku wojownika i rozrąbując rzemieniowy ochraniacz na ciele gada.

Ahraveen zadał w tej samej chwili własny cios uchodząc w bok i wymijając skamieniałego znienacka Redgarda. Mężczyzna opuścił w dół głowę, spojrzał na swe rozcięte poniżej pachwiny udo. Tryskająca z przeciętej tętnicy krew bryzgała na trawę i mech, znacząc ziemię mnóstwem rubinowych kropel.

Rzezimieszek wypuścił topór z drętwiejącej dłoni i osunął się na kolana próbując powstrzymać nieporadnie krwawienie. Ledwie kilka uderzeń serca później umarł w tej pozie, na klęczkach, po krótkiej chwili przewracając się na bok i wbijając puste szkliste spojrzenie w pogodne przestworza nad Skyrimem.

- Ładne cięcie, podstępne - przerwał milczenie Hastur, beznamiętnie spoglądając na trupa swego rodaka - Pokażesz teraz, że nie rzucasz gróźb na wiatr? Zjesz jego wątrobę? Jeśli chcesz, mogę ci ją wyciąć...


Wątek techniczny

To była naprawdę szybka walka! Ahraveen zaliczył dwa udane bloki, (jeden za trzy i jeden za cztery sukcesy) oraz atak za cztery sukcesy! Malik wykonał trzy ataki, wszystkie celne (za trzy, dwa i trzy sukcesy). Dwa zostały sparowane, trzeci ugodził jaszczura w lewe ramię tuż nad tarczą zadając 21 ran netto.

A sam gad ciął prosto w tętnicę udową człowieka - cztery sukcesy w nogę chronioną rzemieniową nogawicą (połowa ochrony zbroi i 99 ran netto). Gratulacje!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 22:55

Hasturze, ty też pokaż, że nie rzucasz słów na wiatr, wytnij mi jego wątrobę a ja ją zjem. dzielnie walczył, mimo że był ranny. Ostrze z czarnych Bagien bywa zabójcze, rzucił Argonianin do pokonanego wroga. Zjadając jego wątrobe wchłonę część jego sił...

Techniczny:
Argonianin skupia się na rzuceniu na siebie czaru Leczenie - jak mi sie uda, będę go podtrzymywał do odzyskania pełni sił wydając manę aż sie uleczę. Można tak? czy każde Leczenie to osobny test rzucenia czaru? Ze 3 chyba mi trzeba za 15 Many.
Ostatnio zmieniony 29 października 2012, 23:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 23:00

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Duszący się pod ciężarem kotołaka więzień zajęczał przejmująco, ale na jego prześladowcach odgłos ten nie zrobił najmniejszego wrażenia, wręcz przeciwnie - kocur przekręcił się kilka razy na boki w pozornej próbie znalezienia sobie wygodniejszej pozycji na plecach nieboraka.

- Przecie szedł od granicy... - objaśnił zbolałym głosem jeniec - To przecie tylko mógł być cesarski jak się skradał... zwykły podróżny by szlakiem szedł, pośrodku i bez skradania... a jak się skradał, znaczy się, szukał nas...

Dunmer pokiwał głową pojmując, iż niepotrzebnie doszukiwał się w słowach Norda ukrytego znaczenia. Para wypatrywaczy najwyraźniej tkwiła w kryjówce na skałach czekając na jakiegokolwiek przybysza z południa, idącego od przełęczy. Dojrzawszy jedynie jaszczura i nie mając pojęcia o obecności trzech innych wędrowców, bandyci pochopnie zdecydowali, że rzekomy cesarski szpieg będzie dla nich łakomym kąskiem i sięgnęli po łuki.

Ku swemu wielkiemu zaskoczeniu i ku swej zgubie.


Wątek techniczny

Zaraz napiszę wstawkę "leczniczą", Wy natomiast pomyślcie o dalszych działaniach w skali taktycznej i strategicznej. Co jeszcze chcecie dowiedzieć się od więźnia, co z nim robicie, co z ciałem drugiego zbójca, którą trasą kontynuujecie podróż, etc.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 29 października 2012, 23:02

Kierując się zasadami niepisanego kodeksu honorowego wspólnego Redgardom, Hastur postanowił nie mieszać się do pojedynku Ahraveena ze zbójem. Ciężko rannemu współplemieńcowi Hastura należała się szansa walki jeden na jednego. Najemnik nie miał złudzeń co do jej wyniku. Szarża zbója była jedynie aktem desperacji. Ostatnim zrywem ku honorowej śmierci. I śmiercią się zakończyła.

- Ładne cięcie, podstępne - przerwał milczenie Hastur, beznamiętnie spoglądając na trupa swego rodaka - Pokażesz teraz, że nie rzucasz gróźb na wiatr? Zjesz jego wątrobę? Jeśli chcesz, mogę ci ją wyciąć...

- Hasturze, ty też pokaż, że nie rzucasz słów na wiatr, wytnij mi jego wątrobę a ja ją zjem. dzielnie walczył, mimo że był ranny. Ostrze z czarnych Bagien bywa zabójcze, rzucił argonianin do pokonanego wroga.

- I dlatego wystaram się dla ciebie o inną świeżą wątrobę, mam przeczucie, że nim słońce zajdzie utoczymy jeszcze krwi. Redgarda zostawmy w spokoju.
- odparł Hastur

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 29 października 2012, 23:04

Ależ Wy szybko trzepiecie te posty, nie zdążę jednego napisać a tu już trzy, cztery nowe, nie nadążam z modyfikowaniem swoich postów. :)
Hastur chciałby teraz przyjrzeć się jeńcowi, zachowanie wg wcześniejszych deklaracji. Jeniec nie musi wiedzieć, że jego kompan jest martwy.

ODPOWIEDZ