Absurdy w świecie KC

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 02 grudnia 2009, 00:02

Ustalajac wiek postaci rzuca sie kostka za wypadki losowe. Ty Przemo dał nam historyjke, w ktorej troche tych wypadków losowych jest wspomnianych.
Jeśli nawet to gorzej dla szlachcica, bo musiałby jeszcze więcej zawodów dostać, by potwierdzić teorie, że jest głupszy niż chłop. Gorzej, bo już chyba mądrości, by mu nie starczyło na kolejne zawody, więc musiałby tę profesję wreszcie zrobić.
Oczywizda. Przemo porównał efekty nauki 16 letniej i 5 letniej, przy czym dziwi się, że w 16 lat mozna nauczyć sie więcej niż w 5 :)

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 grudnia 2009, 01:14

Tak jeszcze w ramach tych obliczeń i skojarzeń. Spróbuję podać jeszcze dwa argumenty za tym, że każdy profesje mieć powinien.
1. Tworząc postać nie zależnie czy to dla gracza czy BN musimy przejść przez punkt wybór profesji, zwyczajnie nie da się dalej tworzyć postaci. Po pierwsze dlatego, że będzie to postać uboższa (nie będzie miała współczynników przysługujących z profesji). Po drugie nie będzie posiadała zdolności profesjonalnych. Czyli już na wstępie dzielimy postacie wchodzące do gry na lepsze i gorsze.
2. Teoretycznie BN prowadzi MG, ale w praktyce często się zdarzało, że gościnny gracz wpadł na jedną czy dwie sesje i zamiast dostać nową postać dostawał do prowadzenia BN. I co teraz? Już na wstępie taki gracz ma mniejszą przyjemność z gry. MG nie powinien mu dawać PD, bo po co mu skoro nie może się rozwijać. Gracz traci możliwość podnoszenia postaci na POZ, co często jest prawie rytuałem na sesji. W związku z taką sytuacją już na wstępie dzielimy postaci i co gorsze dzielimy również graczy.

Inna sprawa jaka przyszła mi do głowy przy robieniu tych wszystkich obliczeń. Czy przypadkiem nie jest tak, że postać jest przygotowana do profesji zaraz po urodzeniu, a przynajmniej za nim zdobędzie zawody? Dlaczego? Znów dwa skojarzenia.
1. Wybór profesji przy tworzeniu postaci następuje wcześniej niż wybór zawodów. Ma to istotny wpływ, ponieważ wybór profesji może powiększyć MD i trafi się np. więcej zawodów. Z drugiej strony zawody nie wpływają w żaden sposób na profesję, choć mogą być dla niej alternatywą. Przykładowy czarnoksiężnik - piekarz. Przeznaczono go do bycia czarnoksiężnikiem, a gość ma dobry charakter i w najmniejszym stopniu nie ma na to ochoty, chociaż musiał spędzić dwa lata na terminowaniu u czarnoksiężnika.
2. Skojarzenie z pomysłem Hauerine dotyczącym Kuźni Talentów. Jeśli takich organizacji jest więcej, ba może ma je nawet każda licząca się gildia. To może się okazać, że w KC każde nowo narodzone dziecko powinno trafić do takiej organizacji by określić jego przeznaczenie. Wszak w KC bogowie mają olbrzymi wpływ na śmiertelników i to jest jeden z jego objawów. Kolejny przykład - Zakładając, że większość istot posiada określone wyznanie (według mnie zdarzają się osoby niewierzące, ale jest to ich własny wybór i już na wstępie same siebie krzywdzą) to może być to również jakiś dogmat wiary, że nowonarodzonym istotom należy pomóc (przynieść je do świątyni) żeby kapłan mógł rozpoznać do jakiej profesji przeznaczyć daną istotę. Tutaj mogłyby z tego wychodzić różne kwiatki np. zła modlitwa kapłana i źle określona droga życiowa dla danej postaci; dobra modlitwa, ale bóstwo nie chce takiego osobnika, poddaje błędny wybór, żeby postać rozwijała się gorzej lub by np. całkowicie wykluczyć ze swojej społeczności (wybór profesji niezgodny z etosem bóstwa) itd.
To tylko luźne pomysły i skojarzenia, a co Wy o tym sądzicie?
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 01:17 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 10:34

Czegoj, oczywiście masz rację, że Krzywy Julek to faja i że pomniejszy Conan zrobiłby coś podobnego do Twojej propozycji, ale do tego trzeba być awanturnikiem ;)
Oczywiście z Waszym wypunktowaniem się zgadzam - zły przykład, bo nie uwzględniłem lat. Przyznam się, że po prostu o tym zapomniałem.
Także Panowie, przyznaję, że przykład zły, ale to znaczy tylko tyle, że przykład zły, a nie, że awanturnikiem jest każdy.
Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy? :)

I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 grudnia 2009, 11:14

Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
Zawód nie jest profesją i nie może dawać takich profitów jakie daje profesja. +30 do współczynników to i tak bardzo dużo jak na zawód. Dlaczego? Nie mam pojęcia, tak to wymyślił twórca systemu i z tym nie dyskutuję.
No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy?
Skoro ktoś był w stanie wyszkolić Zdzicha, to dlaczego Zdzich nie może się dzielić swoją wiedzą. Wychodzisz z założenia, że Zdzich niewiele umie. Jest jednak powiedzonko Każdy głupi ma swój rozum i może w ramach tego powiedzonka głupi Zdzich może uczyć jeszcze głupszego.
I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?
Tutaj też nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Prawdopodobnie chodziło o ograniczenie dla graczy, żeby nie zrobili sobie postaci, która umie wszystko. Taki elf mając w perspektywie 800 lat mógłby kilka ładnych profesji zdobyć. I tutaj wcale nie chodzi o to, że Zdzich powie, że nie obsługuje. Tylko o to, że mądry MG pozwoli się szkolić po czym nic nie da w zamian graczowi. W wyniku tego gracz się przekona, że pewnych rzeczy nie można, nie dlatego, że ogranicza to sama gra, ale ograniczają to zasady tej gry.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 02 grudnia 2009, 11:26

zły przykład, bo nie uwzględniłem lat. Przyznam się, że po prostu o tym zapomniałem.
co nie przeszkodziło ci pisac historyjki o dość szyderczym zabawrwieniu.
ale to znaczy tylko tyle, że przykład zły, a nie, że awanturnikiem jest każdy
a kto twierdzi, ze awanturnikiem jest każdy ? Zdejmij klapki z oczu i perzestań mysleć kategoriami profesja = awanturnik, bo naprawde nie wiem skąd ci się to wzięło.
Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
Po pierwsze to nie "szkolenie u Zdzicha" tylko nauka profesji kupca. Proponuje by nie mieszac tych dwóch rzeczy. Sprowadzasz niestety kwestię nauki profesji do absurdu, czyli do obalenia paru flaszek i wysłuchaniu kilku porad "Zdzicha".
Po drugie: bo tak.
Zdobywaja rózną wiedze i różne przyrosty. w kwestiach zwiazanyc z geografia Orchii akademik bedize wiedział więcej, nawet gdyby miał niższy parametr MD niż wspomniany kupiec. Podobnie bedzie też z obliczaniem powierzchni pola itd.
Ponownie apeluje: zdejmij klapki z oczu, nie każda informacja i umiejętność, którą ma postać przeliczana jest na punkciki INT i MD.
No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy?
Jakiś "zdzichu" nie jest w stanie. ale profesjonalny kupiec owszem.
I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?
Profesja jest specyficznym elementem świata KC. Droga zyciowa wybierana przez dana osobe. Nie ma własciwie odpowiednika, z którym moglibysmy ja porównać. Wypada się z tym pogodzic i dobrze bawić się przy KC, albo poszukac sobie jakiegoś innego systemu, najlepiej takiego, gdzie nie ma absurdalnych latających pegazów, smoków zmieniajacych kształt itp.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 02 grudnia 2009, 12:04

OMG
Czytam te wasze wypociny w wątku i robi się coraz gorzej. Jeśli tak chcecie rozkładać system (do każdego punkcika w każdej profesji / zawodzie ) to już chyba naprawdę nie macie co robić.
Napiszcie po artykule, opisie jakiejś bestii czy kawałka religii. Teraz ten wątek sam staje się absurdalny. W ten sposób można analizować każdy system (czy punkciki się zgadzają) , a na koniec krzyknąć EUREKA - jest nierealistycznie.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 grudnia 2009, 12:13

garfields chyba trochę przesadziłeś. Jeśli jednej osobie wydaje się że coś jest absurdem w KC a innym, że tak nie jest, to chyba jest najlepsze miejsce do wymiany tego rodzaju poglądów. Jeśli te wypociny Cię nużą to je pomiń, bo rzeczywiście dla osób niezainteresowanych mogą być trudne do strawienia. Ale jeśli proponujesz w wątku o absurdach przestać dyskutować o tym, co jest, a co nie jest absurdalne to chyba rzeczywiście nie powinieneś zaglądać do tego wątku. Na forum jest sporo tematów, więc z pewnością znajdziesz coś dla siebie.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 12:31

Klapki ściągnąłem z oczu i założyłem na nogi.

Sam pisałeś o tym, że jak ktoś ma kilka piekarni, to jest wysokopoziomowym kupcem. Zdzichu ma bimbrownię, więc chyba 4 poz jest akurat, prawda? I umówmy się, że jeżeli każdy ma profesję, to kupiectwa Zdzicha uczył Pucaty Roman, znany jako Bardziej niosą mnie niż idę.
Przecież każdy ma profesję, tak? A jeśli Zdzichu w życiu wyłącznie handlował bimbrem, tak jak Pucaty Roman, to jest kupcem, prawda?
Dlaczego szkolenia u Zdzicha nie traktujesz poważnie, jeżeli Zdzichu bardzo się stara
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 12:32 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 12:40

garfields,

dwa krótkie pytania, żeby Cię wciągnąć do dyskusji (nie musisz się pocić, nasze wypociny już wystarczą).
1. Ile postaci w KC ma profesję?
2. Czy profesja zakłada bycie awanturnikiem?

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 13:19

Przepraszam, że tak piszę sam po sobie, ale ostatni raz, obiecuję:

I jeszcze jeden przykład:

Tan Leorin jest bardzo dobrym (spec.) aktorem teatru w Ostrogarze. W pracy się realizuje i chciałby zostać wkrótce mistrzem, ale jadnak decyduje się (powiedzmy, że pod jakimś tam naciskiem, bo raczej nie z własnej woli) na zdobycie profesji – przypuśćmy, że pada na łowcę. I OK, przez 2 lata tan Leorin uczy się na łowcę, zostaje nim, otrzymuje 0 poz. Wraca do pracy w teatrze. Po roku chciałby dodatkowo poszerzyć swoje zdolności i zostać śpiewakiem, ale okazuje się, że już nie może, bo po zdobyciu profesji nie ma prawa nabywać zawodów. (MiM nr 4)
Ciekawe dlaczego?

I ciekawe co znaczy to zdanie:

„Zkłąda się, że każda z postaci zajmowała się różwnież czymś również zanim została poszukiwaczem przygód. Nabyła dodatkowe umiejętności, poprzez zawody. Rodzaj tych zawodów zależy od pochodzenia czyli wylosowanej klasy społecznej postaci, a ich maksymalna ilość zależna jesst od Mądrosci”.

Oto link do źródła, może znacie tę stronę:
http://www.krysztalyczasu.pl/articles.php?article_id=32



Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 grudnia 2009, 13:30

Zdzichu ma bimbrownię, więc chyba 4 poz jest akurat, prawda? I umówmy się, że jeżeli każdy ma profesję, to kupiectwa Zdzicha uczył Pucaty Roman, znany jako Bardziej niosą mnie niż idę.
Przecież każdy ma profesję, tak? A jeśli Zdzichu w życiu wyłącznie handlował bimbrem, tak jak Pucaty Roman, to jest kupcem, prawda?
Dlaczego szkolenia u Zdzicha nie traktujesz poważnie, jeżeli Zdzichu bardzo się stara
Myślę, że Zdzich jak najbardziej może być kupcem. Jak również Pucaty Roman i jego mentor Krzywonosy Joe, który handlował rybami na straganie, też może być kupcem. Tutaj nie jest istotne, co on robi, robił, czy będzie robił, tylko czy przeszedł szkolenie w danej profesji. To czy jest pijakiem, żebrakiem, piekarzem nie ma zupełnie żadnego znaczenia na to kim był z profesji. Pucaty Roman może tankować codziennie, jednak jeśli MG dojdzie do wniosku, że ta postać przeszła szkolenie na kupca i jednocześnie jego stan psychofizyczny pozwala na przekazanie tej wiedzy, to jego uczeń też będzie kupcem. Z punktu widzenia mechaniki taki kupiec może być dużo inteligentniejszy, mądrzejszy i bardziej wygadany niż kupiec szkolony w gildii w Get-war-Garze. Tylko, jak powiedział Hauerine, wszelka wiedza doświadczenie i możliwości to nie tylko cyferki na karcie. Ja wspominałem już (w innym miejscu), że takie efekty możesz osiągnąć w grach komputerowych, gdzie nie ma znaczenia skąd wziąłeś postać, dostajesz ją w pewnym momencie życia i musisz nią kierować. Dla gracza najważniejsze żeby miała jak najwyższe współczynniki. W RPG w moim rozumieniu to karta i widniejące na niej współczynniki są tylko jedną ze składowych prowadzenia postaci, którą dostałeś do rąk.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 grudnia 2009, 13:38

Tan Leorin jest bardzo dobrym (spec.) aktorem teatru w Ostrogarze. W pracy się realizuje i chciałby zostać wkrótce mistrzem, ale jadnak decyduje się (powiedzmy, że pod jakimś tam naciskiem, bo raczej nie z własnej woli) na zdobycie profesji – przypuśćmy, że pada na łowcę. I OK, przez 2 lata tan Leorin uczy się na łowcę, zostaje nim, otrzymuje 0 poz. Wraca do pracy w teatrze. Po roku chciałby dodatkowo poszerzyć swoje zdolności i zostać śpiewakiem, ale okazuje się, że już nie może, bo po zdobyciu profesji nie ma prawa nabywać zawodów. (MiM nr 4)
Ciekawe dlaczego?
Tutaj jest dokładnie odwrotnie, przynajmniej według mnie. Tan Leorin powinien najpierw zdobyć profesję, a później dopiero zdobywać zawody. Natomiast zdobycie drugiej profesji już nie ma znaczenia, czy zdobędzie ją zaraz po pierwszej, czy w między czasie zdobędzie jakieś zawody a potem druga profesję. Najważniejsze jest obranie profesji pierwszej (podstawowej).
Zkłąda się, że każda z postaci zajmowała się różwnież czymś również zanim została poszukiwaczem przygód. Nabyła dodatkowe umiejętności, poprzez zawody. Rodzaj tych zawodów zależy od pochodzenia czyli wylosowanej klasy społecznej postaci, a ich maksymalna ilość zależna jesst od Mądrosci

Dwie sprawy:
1. poszukiwacz przygód to nie profesja.
2. skoro zawody zależą od mądrości to trzeba najpierw mieć profesję, ponieważ ona znacząco wpływa na mądrość a co za tym idzie na liczbę zawodów, których postać mogła się nauczyć.

To jeszcze bardziej wskazuje, że najpierw powinno się obrać profesję (nie koniecznie szkolić), a potem dopiero wybierać zawody. Oczywiście, że można odwrotnie, ale jak przytoczyłem wcześniej, będzie to postać drugiej kategorii bo będzie słabsza, niż ta po obraniu profesji.
Tutaj ja posłużę się przykładem na podstawie treści wcześniejszych:
Zakładam, że Elinka, jako małe dziecko została wybrana przez boga na profesje druida. Otrzymuje ona współczynniki już w momencie wejścia do gry, jednak, jest ona za maleńka żeby używać zdolności profesjonalnych. Postać gracza już gra dziewczynką. Elinka rośnie i trafia na swojej drodze na myśliwego, który uczy ją polować na zwierzynę. Elinka zdobywa zawód myśliwego, chociaż jest to w teorii sprzeczne z profesją druida. Jednak Elinka w swojej świadomości jeszcze nie jest druidem, chociaż niejako jest ona przeznaczona tej profesji. W jakimś tam wieku Elinka udaje się do druidów (bo powiedzmy bogoboini rodzice ją zmusili). Tam dopiero poznaje etos druida i dowiaduje się więcej o tej profesji i zdobywa zdolności profesjonalne. I tutaj Elinka staje przed dylematem czy być dobrym myśliwym czy być dobrym druidem. Oba te zajęcia w pewien sposób się wykluczają, ale nie zmienia to faktu, że jedno i drugie potrafi i jednocześnie może tego kogoś nauczyć.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 13:58 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 13:40

Czegoj, napisałem jeszcze jeden tekst powyżej, chyba go nie przeczytałeś. Jeśli jeszcze to nie rozwieje Twoich wątpliwości, to już sam nie wiem...

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 02 grudnia 2009, 13:44

Przemo napisał/a:
2. Czy profesja zakłada bycie awanturnikiem?
Spróbuj żonę lub córkę Katana nazwać awanturnicą :D

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 grudnia 2009, 13:44

Poszukiwacz przygód to jest profesja :)
Dobra, napiszę później coś jeszcze.


P.S. Moja żona nie ma profesji :)

Katan
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 13:47 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ