PBF - Narodziny legendy
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Kotołak na chwilę przerwał wylizywanie spluwając rzęsiście flegmą zmieszaną z futrem. W przeciwieństwie do mniejszych kuzynów, khajici nie połykali wylizanej treści, potem niejaką nią wymiotując, a spluwali nią ku obrzydzeniu ludzi:
- Barr'teh wie, że samica Malika umrze w dwóch starciach. - Khajit rzucił na ziemie dziesięć septonów i wrócił do lizania.
- Barr'teh wie, że samica Malika umrze w dwóch starciach. - Khajit rzucił na ziemie dziesięć septonów i wrócił do lizania.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Hastur ściągnął rzemieniowe karwasze i odłożył je na przebijający się przez warstwę mchu skalny ząb, potem postąpił tak samo ze swoim hełmem.
- Aby sprawiedliwości stało się zadość, będziemy walczyć na równych prawach - rzucił pod adresem bladego jak śnieg więźnia - Ten sam pancerz, ta sama broń... nie oczekuj jedynie, że każę moim druhom, by wrazili mi szyp w rękę na twoje podobieństwo.
Liżący jedną z przednich łap kotołak roześmiał się na dźwięk słów towarzysza, z jego gardzieli wydobył się ponownie ów przerażający dudniący odgłos, który ludziom bynajmniej nie kojarzył się ze śmiechem.
- Lubisz pijać mocne trunki? - zapytał znienacka Ahraveen, spoglądając na Norda zwężonymi w szparki ślepiami - Hastur obiecał mi twoją wątrobę, a mocne trunki bardzo jej szkodzą. Nie chciałbym obejść się smakiem.
Chociaż wcześniej wydałoby się to niemożliwe, młody rozbójnik pobladł jeszcze bardziej i zrobił minę taką jakby zaraz miał zemdleć. Jaszczur zasyczał przeciągle i cisnął pod nogi jeńca zabrany zabitemu na skałach Redgardowi nóż.
Hastur skończył przygotowania do pojedynku, stanął kilka stóp od podnoszącego nóż rzezimieszka obracając w prawicy własne ostrze.
- Nie marnujmy czasu - stwierdził ciemnoskóry wojownik przyjmując obronną postawę i świdrując przeciwnika bacznym wzrokiem. Czarnowłosy więzień obrzucił swych obstawiających bez ogródek wynik starcia prześladowców błagalnym spojrzeniem, ale daremnie doszukiwał się na ich obliczach współczucia. Najmici nie byli bynajmniej okrutnikami, lecz zarazem stosowali się bez skrupułów do prawa szlaku i pochwycony na próbie ich zabójstwa bandyta nie mógł liczyć na miłosierdzie.
- Tylko się z nim nie baw - przestrzegł Hastura Llorvas - Nie mamy całego dnia na swawole.
Wątek techniczny
Pojedynek czas rozpocząć. Zaraz sobie to i owo poturlam, odpowiednia wstawka niebawem!
Hastur ściągnął rzemieniowe karwasze i odłożył je na przebijający się przez warstwę mchu skalny ząb, potem postąpił tak samo ze swoim hełmem.
- Aby sprawiedliwości stało się zadość, będziemy walczyć na równych prawach - rzucił pod adresem bladego jak śnieg więźnia - Ten sam pancerz, ta sama broń... nie oczekuj jedynie, że każę moim druhom, by wrazili mi szyp w rękę na twoje podobieństwo.
Liżący jedną z przednich łap kotołak roześmiał się na dźwięk słów towarzysza, z jego gardzieli wydobył się ponownie ów przerażający dudniący odgłos, który ludziom bynajmniej nie kojarzył się ze śmiechem.
- Lubisz pijać mocne trunki? - zapytał znienacka Ahraveen, spoglądając na Norda zwężonymi w szparki ślepiami - Hastur obiecał mi twoją wątrobę, a mocne trunki bardzo jej szkodzą. Nie chciałbym obejść się smakiem.
Chociaż wcześniej wydałoby się to niemożliwe, młody rozbójnik pobladł jeszcze bardziej i zrobił minę taką jakby zaraz miał zemdleć. Jaszczur zasyczał przeciągle i cisnął pod nogi jeńca zabrany zabitemu na skałach Redgardowi nóż.
Hastur skończył przygotowania do pojedynku, stanął kilka stóp od podnoszącego nóż rzezimieszka obracając w prawicy własne ostrze.
- Nie marnujmy czasu - stwierdził ciemnoskóry wojownik przyjmując obronną postawę i świdrując przeciwnika bacznym wzrokiem. Czarnowłosy więzień obrzucił swych obstawiających bez ogródek wynik starcia prześladowców błagalnym spojrzeniem, ale daremnie doszukiwał się na ich obliczach współczucia. Najmici nie byli bynajmniej okrutnikami, lecz zarazem stosowali się bez skrupułów do prawa szlaku i pochwycony na próbie ich zabójstwa bandyta nie mógł liczyć na miłosierdzie.
- Tylko się z nim nie baw - przestrzegł Hastura Llorvas - Nie mamy całego dnia na swawole.
Wątek techniczny
Pojedynek czas rozpocząć. Zaraz sobie to i owo poturlam, odpowiednia wstawka niebawem!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Dumner przyglądał się im wszystkim, stojąc niedbale oparty o drzewo w ręce trzymał łuk z nałożona na cięciwę strzałą, lustrował także bacznie okolicę by w razie czego zareagować:
-A niech Wam będzie, ja stawiam na pierwszą udaną akcję-dorzucam do puli.
Watek tech:
Keth nie wrzucaj takich postów, jak ten o bogach bo zaraz zaczniemy im wszystkim kapliczki stawiać albo wycinać na drzewach ich symbole, aby tylko mieć święty spokój i przychylność bóstwa.
Ja wierzę ale nie praktykuje więc się nie modle i inne takie...Moim bogiem jest pan życia i śmierci i pieniędzy:-)
-A niech Wam będzie, ja stawiam na pierwszą udaną akcję-dorzucam do puli.
Watek tech:
Keth nie wrzucaj takich postów, jak ten o bogach bo zaraz zaczniemy im wszystkim kapliczki stawiać albo wycinać na drzewach ich symbole, aby tylko mieć święty spokój i przychylność bóstwa.
Ja wierzę ale nie praktykuje więc się nie modle i inne takie...Moim bogiem jest pan życia i śmierci i pieniędzy:-)
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 18:53 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Tylko pamiętajcie - rzekł Hastur do towarzyszy -Jeśli to ja padnę, włos z głowy mam mu nie spaść, taka moja wola. Jeno spętajcie go jak prosiaka, coby pościgu na karki wam nie sprowadził. No, stawaj młody, czas się rozgrzać.
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 19:08 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Młody nordzki rzezimieszek był zalękniony i roztrzęsiony, ale znał się na rzeczy, Hastur pojął to w tej samej chwili, w której chłopak skoczył mu na spotkanie biorąc zamach ściskanym kurczowo w prawej dłoni nożem. Lewa ręka, przebita wciąż strzałą i ociekająca płynącą z ran krwią, wisiała luźno wzdłuż torsu bandyty, znienacka zupełnie zapomniana pod wpływem kipiącej w żyłach człowieka adrenaliny.
Obaj walczący doskoczyli do siebie zderzając długie ostrza noży pośród metalicznego szczęku i krzesząc skrzyżowaną stalą garść iskier. Kiedy uszli na boki gotowiąc się do drugiego zwarcia, oglądający pojedynek gapie ograniczyli się do cichych posykiwań i pomruków, doceniając nieoczekiwaną biegłość Norda w nożowniczym kunszcie.
- Dobry początek - oznajmił Redgard cmokając znacząco - Zobaczymy, co pokażesz teraz.
Wątek techniczny
Pierwsza runda skończyła się udanymi testami po obu stronach, przeciwnicy wzajemnie sparowali swe ciosy. Deklaracje Namakemono na następne dwie rundy to podwójny atak i jeden blok.
Młody nordzki rzezimieszek był zalękniony i roztrzęsiony, ale znał się na rzeczy, Hastur pojął to w tej samej chwili, w której chłopak skoczył mu na spotkanie biorąc zamach ściskanym kurczowo w prawej dłoni nożem. Lewa ręka, przebita wciąż strzałą i ociekająca płynącą z ran krwią, wisiała luźno wzdłuż torsu bandyty, znienacka zupełnie zapomniana pod wpływem kipiącej w żyłach człowieka adrenaliny.
Obaj walczący doskoczyli do siebie zderzając długie ostrza noży pośród metalicznego szczęku i krzesząc skrzyżowaną stalą garść iskier. Kiedy uszli na boki gotowiąc się do drugiego zwarcia, oglądający pojedynek gapie ograniczyli się do cichych posykiwań i pomruków, doceniając nieoczekiwaną biegłość Norda w nożowniczym kunszcie.
- Dobry początek - oznajmił Redgard cmokając znacząco - Zobaczymy, co pokażesz teraz.
Wątek techniczny
Pierwsza runda skończyła się udanymi testami po obu stronach, przeciwnicy wzajemnie sparowali swe ciosy. Deklaracje Namakemono na następne dwie rundy to podwójny atak i jeden blok.
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 21:30 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Szlak jasny by to sprawił, tańców Ci się zachciało czy co? Nie mamy całego dnia, do cholery przegrałem kasę a liczyłem na Ciebie bardzo.
Nie interesuje mnie już walka=dobijanie rannego w męczarniach, staram się obserwować okolicę, bo może kogoś zwabić szczęk stali. Staje zawsze tak aby mnie drzewo zasłaniało.
Nie interesuje mnie już walka=dobijanie rannego w męczarniach, staram się obserwować okolicę, bo może kogoś zwabić szczęk stali. Staje zawsze tak aby mnie drzewo zasłaniało.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Hastur nie miał czasu na wysłuchiwanie narzekań naburmuszonego dunmera, bo młody rzezimieszek ruszył mu ponownie na spotkanie. Redgardzki wojownik ciął zwodniczym ruchem klingą, mierząc w szyję opryszka, ten jednak uchylił się przed ciosem wyprowadzając w ułamku chwili własne uderzenie.
Karbowana klinga żelaznego noża śmignęła w powietrzu, zalśniły na niej przez ułamek chwili promienie stojącego wysoko jesiennego słońca.
Na nagiej skórze lewego przedramienia Hastura pojawiła się wycięta ostrzem wąska linia, która w ułamku chwili wezbrała krwią cieknącą strumyczkami po kończynie Redgarda.
- Mówiłem, że cię zarżnę! - wyrzucił z siebie tryumfalnym tonem Nord, oblizując spierzchnięte usta.
Wątek techniczny
Nord wygenerował atak za cztery sukcesy, ale Hastur zablokował za trzy, więc dostał w pozbawione karwasza ramię za 20 ran... Aha, zastosowałem się do pierwotnego układu dwa bloki i jeden atak, zmienię to w trzeciej rundzie...
Hastur nie miał czasu na wysłuchiwanie narzekań naburmuszonego dunmera, bo młody rzezimieszek ruszył mu ponownie na spotkanie. Redgardzki wojownik ciął zwodniczym ruchem klingą, mierząc w szyję opryszka, ten jednak uchylił się przed ciosem wyprowadzając w ułamku chwili własne uderzenie.
Karbowana klinga żelaznego noża śmignęła w powietrzu, zalśniły na niej przez ułamek chwili promienie stojącego wysoko jesiennego słońca.
Na nagiej skórze lewego przedramienia Hastura pojawiła się wycięta ostrzem wąska linia, która w ułamku chwili wezbrała krwią cieknącą strumyczkami po kończynie Redgarda.
- Mówiłem, że cię zarżnę! - wyrzucił z siebie tryumfalnym tonem Nord, oblizując spierzchnięte usta.
Wątek techniczny
Nord wygenerował atak za cztery sukcesy, ale Hastur zablokował za trzy, więc dostał w pozbawione karwasza ramię za 20 ran... Aha, zastosowałem się do pierwotnego układu dwa bloki i jeden atak, zmienię to w trzeciej rundzie...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Obaj mężczyźni zwarli się z coraz większą zawziętością, wybadawszy się już w miarę wzajemnie i nie myśląc o niczym innym jak tylko wyprawieniem przeciwnika w objęcia Arkaya. Zraniony nie tyle poważnie, co boleśnie Redgard zasypał rzezimieszka gradem ciosów, parowanych z niezwykłą zwinnością, ale jednocześnie nie dość dobrych, by ujść z ataku bez szwanku.
Ostrze Hastura rozchlastało policzek czarnowłosego młodzieńca, sięgnęło ucha Norda pozbawiając go sporej części małżowiny i wyrywając wizg bólu z zaciśniętych desperacko ust człowieka.
- Potrzebujesz pomocy? - sarknął przyglądający się wschodniej odnodze szlaku dunmer, z naciągniętym do połowy łukiem i wzrokiem taksującym bacznie okoliczne chaszcze - Do zmierzchu chcesz go rzezać?
Rozgorączkowany Nord pchnął czubkiem noża w oko Hastura chcąc jednym ciosem zakończyć walkę i uratować swe życie, ale doświadczony redgardzki wojownik nie dał się zaskoczyć. Jego lewa dłoń pochwyciła uzbrojoną rękę rzezimieszka łamiąc mu ją w nadgarstku pośród donośnego trzasku pękającej kości. Oczy młodzieńca zaszły łzami, nim jednak zdążył wrzasnąć porażony falą przeraźliwego bólu, długie ostrze noża Hastura wbiło się od spodu w podbrzusze rozbójnika, tuż pod spodnią krawędzią rzemieniowej zbroi, wnikając głęboko w ciało Norda.
Młody bandyta stęknął głucho, wyprężył się konwulsyjnie obejmując swego zabójcę w bezwolnym uścisku. Hastur przytrzymał go na chwilę, naparł na nóż wbijając go jeszcze głębiej we wnętrzności umierającego człowieka.
- Barr'teh lepiej swawoli - oznajmił nieco rozczarowanym tonem siedzący na zadnich łapach kocur - Hastur był bardzo niezgrabny. Niezgrabny jak brzemienna niedźwiedzica.
Wątek techniczny
W trzeciej rundzie wydarzyło się coś niezwykłego. Hastur zaliczył atak za sześć sukcesów (rzut 4k20: 2, 2, 1, 1), a Hrakki go przytrzymał blokiem za pięć sukcesów (4k20: 8, 13, 5, 1)! Ogółem weszły trzy ataki Redgarda za jeden sukces każdy, ale dwa zatrzymała zbroja na torsie i tylko cięcie w głowę wygenerowało 20 ran (nóż 5 + 15 Bd).
W czwartej rundzie Hastur zatrzymał cios Norda blokiem za pięć sukcesów, a sam wbił dwa częściowo sparowane ataki, pierwszy za 40 ran w nogę, drugi wyparowany zbroją w tors. Ten w nogę wystarczył, by zabić!
Pojedynek rozstrzygnięty w czterech rundach. Rzezimieszek zabity, Hastur ranny (jest okazja, by się podleczyć stosownym zaklęciem). Jeśli o dobytek tej ofiary idzie, ma rzemieniową zbroję i nogawice, żelazną buławę, nóż i mieszek z 7 septimami oraz kołczan bez strzał (rozsypały się po zboczu i krzakach).
Obaj mężczyźni zwarli się z coraz większą zawziętością, wybadawszy się już w miarę wzajemnie i nie myśląc o niczym innym jak tylko wyprawieniem przeciwnika w objęcia Arkaya. Zraniony nie tyle poważnie, co boleśnie Redgard zasypał rzezimieszka gradem ciosów, parowanych z niezwykłą zwinnością, ale jednocześnie nie dość dobrych, by ujść z ataku bez szwanku.
Ostrze Hastura rozchlastało policzek czarnowłosego młodzieńca, sięgnęło ucha Norda pozbawiając go sporej części małżowiny i wyrywając wizg bólu z zaciśniętych desperacko ust człowieka.
- Potrzebujesz pomocy? - sarknął przyglądający się wschodniej odnodze szlaku dunmer, z naciągniętym do połowy łukiem i wzrokiem taksującym bacznie okoliczne chaszcze - Do zmierzchu chcesz go rzezać?
Rozgorączkowany Nord pchnął czubkiem noża w oko Hastura chcąc jednym ciosem zakończyć walkę i uratować swe życie, ale doświadczony redgardzki wojownik nie dał się zaskoczyć. Jego lewa dłoń pochwyciła uzbrojoną rękę rzezimieszka łamiąc mu ją w nadgarstku pośród donośnego trzasku pękającej kości. Oczy młodzieńca zaszły łzami, nim jednak zdążył wrzasnąć porażony falą przeraźliwego bólu, długie ostrze noża Hastura wbiło się od spodu w podbrzusze rozbójnika, tuż pod spodnią krawędzią rzemieniowej zbroi, wnikając głęboko w ciało Norda.
Młody bandyta stęknął głucho, wyprężył się konwulsyjnie obejmując swego zabójcę w bezwolnym uścisku. Hastur przytrzymał go na chwilę, naparł na nóż wbijając go jeszcze głębiej we wnętrzności umierającego człowieka.
- Barr'teh lepiej swawoli - oznajmił nieco rozczarowanym tonem siedzący na zadnich łapach kocur - Hastur był bardzo niezgrabny. Niezgrabny jak brzemienna niedźwiedzica.
Wątek techniczny
W trzeciej rundzie wydarzyło się coś niezwykłego. Hastur zaliczył atak za sześć sukcesów (rzut 4k20: 2, 2, 1, 1), a Hrakki go przytrzymał blokiem za pięć sukcesów (4k20: 8, 13, 5, 1)! Ogółem weszły trzy ataki Redgarda za jeden sukces każdy, ale dwa zatrzymała zbroja na torsie i tylko cięcie w głowę wygenerowało 20 ran (nóż 5 + 15 Bd).
W czwartej rundzie Hastur zatrzymał cios Norda blokiem za pięć sukcesów, a sam wbił dwa częściowo sparowane ataki, pierwszy za 40 ran w nogę, drugi wyparowany zbroją w tors. Ten w nogę wystarczył, by zabić!
Pojedynek rozstrzygnięty w czterech rundach. Rzezimieszek zabity, Hastur ranny (jest okazja, by się podleczyć stosownym zaklęciem). Jeśli o dobytek tej ofiary idzie, ma rzemieniową zbroję i nogawice, żelazną buławę, nóż i mieszek z 7 septimami oraz kołczan bez strzał (rozsypały się po zboczu i krzakach).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Aktualizacja charakterystyk
Epizod z zasadzką uważam za zakończony (chyba, że narobicie rabanu, który zwabi na rozstaje Wulfa i wszystkich jego pomagierów). Wszyscy dostają 1 pkt do Skradania. Llorvas 2 pkt. do łucznictwa. Barr'teh 1 pkt. do broni jednoręcznej. Ahraveen po 1 pkt. do Łucznictwa, Broni jednoręcznej i Magii przywracania. Hastur 1 pkt. do Broni jednoręcznej. I zapomniałem, Hastur oraz Ahraveen 1 pkt. do Bloków. Pierwsza trójka, poprawcie proszę samodzielnie Wasze statystyki w odpowiednim wątku.
Teraz informacje taktyczne. Minęło niedawno południe, do zachodu słońca wciąż pięć do sześciu godzin. Z dotarciem do Helgen za dnia może być kłopot, o ile nie zadeklarujecie, że puszczacie się truchtem przez całą drogę (co naturalnie eliminuję opcję skradania i ogranicza spostrzegawczość). Możecie też pójść od razu normalnym tempem na zachód, by jak najbardziej oddalić się od miejsca zasadzki i położonego nieco dalej fortu Neugard.
Co robicie z ciałami? Okolica jest dość dzika, by łatwo się ich pozbyć w jakimś wykrocie czy skalnej rozpadlinie, z drugiej strony możecie zaoszczędzić czasu pozostawiając je tam, gdzie są, albo wręcz przeciwnie, dać nauczkę bandytom i powiesić ich zmarłych kompanów za nogi na najbliższej gałęzi. Co z wątrobą zabitego Norda? Hastur wytnie ją dla Ahraveena?
Jakieś inne deklaracje, zanim ruszycie w dalszą drogę?
Epizod z zasadzką uważam za zakończony (chyba, że narobicie rabanu, który zwabi na rozstaje Wulfa i wszystkich jego pomagierów). Wszyscy dostają 1 pkt do Skradania. Llorvas 2 pkt. do łucznictwa. Barr'teh 1 pkt. do broni jednoręcznej. Ahraveen po 1 pkt. do Łucznictwa, Broni jednoręcznej i Magii przywracania. Hastur 1 pkt. do Broni jednoręcznej. I zapomniałem, Hastur oraz Ahraveen 1 pkt. do Bloków. Pierwsza trójka, poprawcie proszę samodzielnie Wasze statystyki w odpowiednim wątku.
Teraz informacje taktyczne. Minęło niedawno południe, do zachodu słońca wciąż pięć do sześciu godzin. Z dotarciem do Helgen za dnia może być kłopot, o ile nie zadeklarujecie, że puszczacie się truchtem przez całą drogę (co naturalnie eliminuję opcję skradania i ogranicza spostrzegawczość). Możecie też pójść od razu normalnym tempem na zachód, by jak najbardziej oddalić się od miejsca zasadzki i położonego nieco dalej fortu Neugard.
Co robicie z ciałami? Okolica jest dość dzika, by łatwo się ich pozbyć w jakimś wykrocie czy skalnej rozpadlinie, z drugiej strony możecie zaoszczędzić czasu pozostawiając je tam, gdzie są, albo wręcz przeciwnie, dać nauczkę bandytom i powiesić ich zmarłych kompanów za nogi na najbliższej gałęzi. Co z wątrobą zabitego Norda? Hastur wytnie ją dla Ahraveena?
Jakieś inne deklaracje, zanim ruszycie w dalszą drogę?
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 21:39 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Zbieram strzały, jak znajdę a jak nie to dzielimy strzały tego drugiego między nas, jeśli pasują do kogoś łuku.Ciała do najbliższego wykrotu czy jamy, bierzemy wszystko co się może przydać, bronie i zbroje, jedzenie, wodę itp. Idziemy dalej tylko ciszej i spokojniej, bacznie obserwując teren. Zmierzamy do ?????
Za cholerę nie wiem dokąd chcecie iść?
Za cholerę nie wiem dokąd chcecie iść?
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 21:40 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Zadowolony z zakończonego pojedynku dunmer wsadził łuk z powrotem do sajdaka i zaczął krążyć pomiędzy gęstymi krzewami u krawędzi skalistego stoku, ze spuszczonym pod nogi wzrokiem wypatrując strzał, które wypadły wcześniej z kołczanu strąconego w dół zbocza łucznika.
- Słońce jeszcze wysoko - stwierdził mimochodem elf - Jeśli się przyłożymy, do zmierzchu zdążymy przejść spory kawałek zachodnią odnogą. Ten cały Wulf pewnikiem prędzej czy później zacznie dochodzić do tego, co się stało z czujką, więc lepiej nam stąd żwawo zniknąć.
Wątek techniczny
Llorvas znalazł w sumie osiem żelaznych strzał oraz upuszczony wcześniej z krawędzi załomu myśliwski łuk Norda (siła naciągu 7). Gwoli jasności, przyjąłem założenie, że wszystkie strzały w grze są kompatybilne z wszystkimi łukami.
Zadowolony z zakończonego pojedynku dunmer wsadził łuk z powrotem do sajdaka i zaczął krążyć pomiędzy gęstymi krzewami u krawędzi skalistego stoku, ze spuszczonym pod nogi wzrokiem wypatrując strzał, które wypadły wcześniej z kołczanu strąconego w dół zbocza łucznika.
- Słońce jeszcze wysoko - stwierdził mimochodem elf - Jeśli się przyłożymy, do zmierzchu zdążymy przejść spory kawałek zachodnią odnogą. Ten cały Wulf pewnikiem prędzej czy później zacznie dochodzić do tego, co się stało z czujką, więc lepiej nam stąd żwawo zniknąć.
Wątek techniczny
Llorvas znalazł w sumie osiem żelaznych strzał oraz upuszczony wcześniej z krawędzi załomu myśliwski łuk Norda (siła naciągu 7). Gwoli jasności, przyjąłem założenie, że wszystkie strzały w grze są kompatybilne z wszystkimi łukami.