PBF - Narodziny legendy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To chcesz do nas przysstać? a co umiesz? i nadal się nie przedstawiłeś, jam jesst Ahraveen Argonianin z Czarnych Bagien. By nam coś obciąć, muszą nasss pierwej pokonać.
Ostatnio zmieniony 06 listopada 2012, 21:45 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Idę na to śniadanie bo w brzuchu burczy.
Ostatnio zmieniony 06 listopada 2012, 19:58 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Na wieść o zniknięciu bretona i dzięki pojawieniu się tajemniczego elfa, redgard natychmiast zapomniał o wybryku kotołaka. Sprawa wyprawy stawała się coraz mniej bezpieczna a coraz bardziej tajemnicza.
- Jam jest Hastur - przedstawił się krótko. - Zatem jak rozumiem, Sivariaelu, masz chęć dołączyć do nas w naszej misji? Czy mogę zapytać czemu zawdzięczamy tą decyzję? Masz jakiś interes w Białej Grani czy celem twoim jest nam towarzyszyć? Czy Gerdur wie o Twoim zamiarze czy też działasz na własną rękę?
Procjon, witaj w drużynie. A z Ahraveenem policzymy się później
- Jam jest Hastur - przedstawił się krótko. - Zatem jak rozumiem, Sivariaelu, masz chęć dołączyć do nas w naszej misji? Czy mogę zapytać czemu zawdzięczamy tą decyzję? Masz jakiś interes w Białej Grani czy celem twoim jest nam towarzyszyć? Czy Gerdur wie o Twoim zamiarze czy też działasz na własną rękę?
Procjon, witaj w drużynie. A z Ahraveenem policzymy się później
-Jestem samotnym podróżnikiem i odkrywcą. Podróżuję po Cesarstwie w poszukiwaniu pozostałości po pradawnej rasie Dwemerów. Z tym Bretonem miałem okazję się już poznać. Było to w Cyrodiil, trzy lata temu. Ale to nie ma nic do rzeczy. Słyszałem, że w Skyrim jest wyjątkowo dużo owych pozostałości i dlatego tu przybyłem. Dalszy ciąg już znacie. - wyrzekł wygodnie rozsiadły Sivariael.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rzeczna Puszcza, 10 dzień Ostatnich Siewów
Odwrócony do Gerdur plecami Hastur nie mógł widzieć żadnym sposobem twarzy naczelniczki, przybierającej coraz bardziej czerwonej barwy. Dostrzegł to natomiast Ahraveen i zesztywniał stając się świadkiem ledwie tamowanej i nieopisanej wręcz wściekłości kobiety.
Bladoskóra Nordka wyprostowała się na całą swą wysokość, chociaż wciąż pozostawała niższa od górującego ponad nią elfa, wysunęła dumnie podbródek zaciskając jednocześnie w pięści swe dłonie.
- Thalmorczyk w mojej wiosce! - wysyczała tonem tak nienawistnym, że zaskoczony jego znamiennym brzmieniem Hastur obejrzał się ponad ramieniem - Zaiste nie zaszczyt to, tylko zniewaga! Mam nadzieję, że wizyta przejazdem i nie przeciągnie się w czasie?
Hod trzymał swą żonę za ramię wpijając jej w ciało palce, ale góralka wydawała się nie zwracać na to najmniejszej uwagi.
- Mniemam, że niebawem pojawi się tutaj więcej altmerów - cedziła przez zęby - A potem zacznie się wyciąganie ludzi z łóżek pośrodku nocy?
Wątek techniczny
Pochodząca z Brumy drużyna nie zna realiów polityki wewnątrz królestwa, ale bez wątpienia chodzi tu o jakieś nieszczęsne kwestie polityczne...
Odwrócony do Gerdur plecami Hastur nie mógł widzieć żadnym sposobem twarzy naczelniczki, przybierającej coraz bardziej czerwonej barwy. Dostrzegł to natomiast Ahraveen i zesztywniał stając się świadkiem ledwie tamowanej i nieopisanej wręcz wściekłości kobiety.
Bladoskóra Nordka wyprostowała się na całą swą wysokość, chociaż wciąż pozostawała niższa od górującego ponad nią elfa, wysunęła dumnie podbródek zaciskając jednocześnie w pięści swe dłonie.
- Thalmorczyk w mojej wiosce! - wysyczała tonem tak nienawistnym, że zaskoczony jego znamiennym brzmieniem Hastur obejrzał się ponad ramieniem - Zaiste nie zaszczyt to, tylko zniewaga! Mam nadzieję, że wizyta przejazdem i nie przeciągnie się w czasie?
Hod trzymał swą żonę za ramię wpijając jej w ciało palce, ale góralka wydawała się nie zwracać na to najmniejszej uwagi.
- Mniemam, że niebawem pojawi się tutaj więcej altmerów - cedziła przez zęby - A potem zacznie się wyciąganie ludzi z łóżek pośrodku nocy?
Wątek techniczny
Pochodząca z Brumy drużyna nie zna realiów polityki wewnątrz królestwa, ale bez wątpienia chodzi tu o jakieś nieszczęsne kwestie polityczne...
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Sspokojnie Pani Gerdur. Ważniejsza sssprawa jest do załatwienia, ów Elf wysokiego rodu nas ostrzegł przed zdrada Bretona jaki z nami u was wczoraj był. Ponoc nas zbóje mają napasc jak do Białej Grani będziemy wędrować. Nie unoście się bezpieczeństwo wioski ważniejsze chyba? Ja jeszcze nie wiem czy polubię owego elfa, nazwał mnie kreaturą, ale niech Wielkich Ośmiu mu wybaczy brak ogłady, ja tam pamiętliwy nie jesstem. Siądźcie Pani. Zjemy szybko potem do waszego małżonka kowala i do kupca zajrzymy. A owego Altmera zabierzemy za sobą, coby wass nie złościł. Elfie, Co do zaklęcia którym rozpaliłeś ogień to znam je od kilku lat, nie szafuj mocą na głupoty, bo ci jej w potrzebie nie ssstarczy.
Techniczny:
Staram się załagodzić sytuację... A ty Namakemono za co się chcesz ze mną policzyć?
Techniczny:
Staram się załagodzić sytuację... A ty Namakemono za co się chcesz ze mną policzyć?
Ostatnio zmieniony 06 listopada 2012, 22:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Czemu długouchy taki nerwowy? Elf się uspokoi. Jak mawiają ludzie złość piękności szkodzi. - prychnął khajit, rozbawiony nieco zachowaniem pachnącego wanilią wysokiego elfa. W ogóle zdziwiła go postawa długouchego. Był sam, ale wyraźnie przeceniał się w stosunku do czterech zabijaków, a popis że sztuczką z ogniem bynajmniej nie odniósł pożądanego wrażenia. Takie gusła umiał czynić każdy z nich bez większego problemu. Kotołakowi odbiło się zjedzonymi rybami i z głupią miną pokazał hełm Redgara wypełniony płotkami:
- Khajit przyniósł ryb na śniadanie...
- Khajit przyniósł ryb na śniadanie...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rzeczna Puszcza, 10 dzień Ostatnich Siewów
Hod pociągnął żonę mocno za ramię, zmuszając ją do mimowolnego cofnięcia się o krok. Jasnowłosy mężczyzna miał zaciętą pochmurną minę, ale Ahraveen mógłby przysiąc, że w głębi jego oczu dostrzegał iskierki szczerego lęku.
Gerdur bynajmniej nie podzielała obaw męża, albo też gniew zaślepiał ją tak dalece, że nie myślała wcale o konsekwencjach swego uniesienia. Śledzący w niemym zaskoczeniu kłótnię Hastur próbował zrozumieć coś z jej przebiegu, doszukując się przede wszystkim powodu wybuchu naczelniczki wioski, ale wiedza Redgarda na temat norskich obyczajów oraz sympatii i niechęci tutejszych mieszkańców do cudzoziemców była nadzwyczaj ograniczona.
- Słuszna decyzja - wycedziła przez zęby Gerdur - Bardzo rozsądna. Ponawiam zaproszenie dla tych, którzy zostali zaproszeni!
Wciąż trzęsąca się z gniewu góralka okręciła się na pięcie i wyszła z karczmy nie trzaskając drzwiami wyłącznie przez wzgląd na znajdujących się w środku najmitów.
Wątek techniczny
Chociaż zaproszenie ewidentnie nie obejmuje Sivariaela, przyjmuję, że reszta drużyny jednak pójdzie na śniadanie do domostwa Gerdur...
Hod pociągnął żonę mocno za ramię, zmuszając ją do mimowolnego cofnięcia się o krok. Jasnowłosy mężczyzna miał zaciętą pochmurną minę, ale Ahraveen mógłby przysiąc, że w głębi jego oczu dostrzegał iskierki szczerego lęku.
Gerdur bynajmniej nie podzielała obaw męża, albo też gniew zaślepiał ją tak dalece, że nie myślała wcale o konsekwencjach swego uniesienia. Śledzący w niemym zaskoczeniu kłótnię Hastur próbował zrozumieć coś z jej przebiegu, doszukując się przede wszystkim powodu wybuchu naczelniczki wioski, ale wiedza Redgarda na temat norskich obyczajów oraz sympatii i niechęci tutejszych mieszkańców do cudzoziemców była nadzwyczaj ograniczona.
- Słuszna decyzja - wycedziła przez zęby Gerdur - Bardzo rozsądna. Ponawiam zaproszenie dla tych, którzy zostali zaproszeni!
Wciąż trzęsąca się z gniewu góralka okręciła się na pięcie i wyszła z karczmy nie trzaskając drzwiami wyłącznie przez wzgląd na znajdujących się w środku najmitów.
Wątek techniczny
Chociaż zaproszenie ewidentnie nie obejmuje Sivariaela, przyjmuję, że reszta drużyny jednak pójdzie na śniadanie do domostwa Gerdur...