Metrem!
PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Plac Panamerican Co.; 22/07/2020; 1801hrs
Podróż do doków, choć dłużyła się w nieskończoność pośród tłumów pasażerów i przesiadek to przebiegła bez żadnych incydentów, przed którymi ostrzegała ich Sarah. Dziewczyna nie pojechała z chłopakami. Póki co nie była częścią interesu Kapusty i chłopaki po burzliwej dyskusji stwierdzili,że zabranie jej ze sobą Kapusta mógłby odczytać za wysoce nieprofesjonalne. Wcisnęli się tylko w przepocone kamizelki kuloodporne, wetknęli za paski spluwy i zniknęli z mieszkania.
Dwie godziny później chłopaki weszli na plac. Kontenery Cargo zakrywały horyzont i można było ulec wrażeniu,że nie jest się na peryferiach wielomilionowej metropolii, a w industrialnym labiryncie z wielkich metalowych prostopadłościanów. Przy jednym z kontenerów stał Kapusta z jakąś laską. Oboje ubrani w designerskie płaszczyki. Największą uwagę nie przykuwały jednak ciuchy z żurnali, tylko czarna, oldskulowa BMW M5. Wyglądała na wypieszczoną i zadbaną. Gladziowi zaświeciły się oczy na widok auta. Klasnął i zatarł ręce:
- Ja pierdolę, to rozumiem. Ale kurwa zajebistą furę nam skołował. Czujecie? Już nie mogę się doczekać, aż siądę za kółkiem. Zaszalejemy ziomki!
- Taa i rozpierdolisz to cacko na pierwszym skrzyżowaniu i nam Johny jaja upierdoli. Z tą furą jak jajkiem. Żadnych szaleństw. - Garcia storpedował rodzące się właśnie w głowie Wilsona marzenia. Marzenia o pędzeniu półtora tony starej, niemieckiej technologii przez oświetlone latarniami ulice miasta. Dziewczyny oglądające się Paulem prowadzącym auto i nim samym tylko uśmiechającym się do nich cwaniacko. Fixer sprowadził kumpla na ziemie. Solo syknął tylko:
- Ale kurwa zgredzisz dziś. Brałeś piguły, czy dalej Cie łeb napierdala?
Podeszli do czekającego na nich Johnego. Fixer przywitał się i przedstawił swoją towarzyszkę, śliczną brunetkę o imieniu Patricia. Niestety, po raz drugi w przeciągu kilkunastu sekund Paul przeżył rozczarowanie. Miał już zagadać coś do niej, gdy zbliżali się, ale okazało się, że jest dziewczyną fixera. Zaklął tylko w myslach, na pocieszenie wciąż zostawało zajebiste BMW. Hector odezwał się pierwszy:
- No powiem szczerze, że niezłe auto nam załatwiłeś. Nie spodziewałem się takiego wypasu. Myslałem o jakiejś Toyocie Avante czy coś w tym stylu ale to...
- No co wy? To moja bryka. Dla was mam coś innego. Bez przesady, że dałbym Wam moją furę. Nie to żebym Was nie docieniał czy coś. Ale auta i dziewczyny nie pożyczam. - Wtrącił stanowczo Kapusta.
Marzenia pękały jak mydlane bańki. Nie dla nich była wyśniona nocami BMW. Ale cóż, byli tylko nikomu nieznanymi ziomkami z East Mariny, teraz pomieszkującymi kątem u niedawno poznanego ex-boostera. Johny podszedł do stojącego przy aucie kontenera cargo i go otworzył, a chłopaki spojrzeli w głąb i bez wyjątku powiedzieli tylko jedno słowo:
- O kuuurwaaa...
Na kogo obstawiacie? Rzeźnię? Brzytwy? Tajemniczych Azjatów? Może Suchy ze swoimi przybocznymi?
Podróż do doków, choć dłużyła się w nieskończoność pośród tłumów pasażerów i przesiadek to przebiegła bez żadnych incydentów, przed którymi ostrzegała ich Sarah. Dziewczyna nie pojechała z chłopakami. Póki co nie była częścią interesu Kapusty i chłopaki po burzliwej dyskusji stwierdzili,że zabranie jej ze sobą Kapusta mógłby odczytać za wysoce nieprofesjonalne. Wcisnęli się tylko w przepocone kamizelki kuloodporne, wetknęli za paski spluwy i zniknęli z mieszkania.
Dwie godziny później chłopaki weszli na plac. Kontenery Cargo zakrywały horyzont i można było ulec wrażeniu,że nie jest się na peryferiach wielomilionowej metropolii, a w industrialnym labiryncie z wielkich metalowych prostopadłościanów. Przy jednym z kontenerów stał Kapusta z jakąś laską. Oboje ubrani w designerskie płaszczyki. Największą uwagę nie przykuwały jednak ciuchy z żurnali, tylko czarna, oldskulowa BMW M5. Wyglądała na wypieszczoną i zadbaną. Gladziowi zaświeciły się oczy na widok auta. Klasnął i zatarł ręce:
- Ja pierdolę, to rozumiem. Ale kurwa zajebistą furę nam skołował. Czujecie? Już nie mogę się doczekać, aż siądę za kółkiem. Zaszalejemy ziomki!
- Taa i rozpierdolisz to cacko na pierwszym skrzyżowaniu i nam Johny jaja upierdoli. Z tą furą jak jajkiem. Żadnych szaleństw. - Garcia storpedował rodzące się właśnie w głowie Wilsona marzenia. Marzenia o pędzeniu półtora tony starej, niemieckiej technologii przez oświetlone latarniami ulice miasta. Dziewczyny oglądające się Paulem prowadzącym auto i nim samym tylko uśmiechającym się do nich cwaniacko. Fixer sprowadził kumpla na ziemie. Solo syknął tylko:
- Ale kurwa zgredzisz dziś. Brałeś piguły, czy dalej Cie łeb napierdala?
Podeszli do czekającego na nich Johnego. Fixer przywitał się i przedstawił swoją towarzyszkę, śliczną brunetkę o imieniu Patricia. Niestety, po raz drugi w przeciągu kilkunastu sekund Paul przeżył rozczarowanie. Miał już zagadać coś do niej, gdy zbliżali się, ale okazało się, że jest dziewczyną fixera. Zaklął tylko w myslach, na pocieszenie wciąż zostawało zajebiste BMW. Hector odezwał się pierwszy:
- No powiem szczerze, że niezłe auto nam załatwiłeś. Nie spodziewałem się takiego wypasu. Myslałem o jakiejś Toyocie Avante czy coś w tym stylu ale to...
- No co wy? To moja bryka. Dla was mam coś innego. Bez przesady, że dałbym Wam moją furę. Nie to żebym Was nie docieniał czy coś. Ale auta i dziewczyny nie pożyczam. - Wtrącił stanowczo Kapusta.
Marzenia pękały jak mydlane bańki. Nie dla nich była wyśniona nocami BMW. Ale cóż, byli tylko nikomu nieznanymi ziomkami z East Mariny, teraz pomieszkującymi kątem u niedawno poznanego ex-boostera. Johny podszedł do stojącego przy aucie kontenera cargo i go otworzył, a chłopaki spojrzeli w głąb i bez wyjątku powiedzieli tylko jedno słowo:
- O kuuurwaaa...
Na kogo obstawiacie? Rzeźnię? Brzytwy? Tajemniczych Azjatów? Może Suchy ze swoimi przybocznymi?
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2012, 14:09 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Plac Panamerican Co.; 22/07/2020; 1802hrs
- Kurwa, kurwa, kurwa - Wilson wciąż powtarzał cicho, nie mogąc wypowiedzieć niczego innego
W kontenerze stało coś co sprawiło, że trzech punków zachciało nagle zacząć skakać i tańczyć w rytm niewysłowionej pieśni radości małych chłopców. Nie dość, że nawet nie widzieli czegoś takiego na żywo, to teraz to cudo, to najpiękniejsze zestawienie krzywizn, obłości, detali, stało tylko dla nich. Z rdzewiejącego kontenera, zupełnie kontrastowo wyzierał drogocenny, chromowany kształt grilla Astona Martin Rapide. Kapusta stał i obserwował chłopaków uśmiechając się głupio. W ręku trzymał smartfona skierowanego kamerą na gości, których szczęki tak jakby właśnie powypadały ze zdziwienia na ziemie i potoczyły się po asfalcie. W końcu parsknął głośnym, szczerym śmiechem:
- O w pytę! No sorry ziomki, ale nie mogłem wytrzymać. Jak się zobaczycie zaraz na filmie to się posracie ze śmiechu. No takiej zdziwolandii to w życiu nie widziałem!
- Poważnie to dla nas? - Garcia spytał się na wszelki wypadek.
- A co mysleliście? Że Hondą Metrocar wjedziecie na jana do Westbrook? Nikt ma nie zadawać głupich pytań. Ktoś widzi taką furę, od razu wie kto jedzie i nie zadaje zbędnych pytań.
Wszyscy weszli do kontenera z trudem obchodząc auto. I wtedy Czarny dostrzegł, że Aston nie ma kierownicy. W zasadzie ma, ale po drugiej stronie. Co oznaczało dobitnie, iż auto przybyło do Night City najprawdopodniej z Japonii, Australii lub Anglii. Szybki rzut wzrokiem na blachy i Eugen już wiedział, że "V1V" to personalizowana brytyjska rejestracja. Co innego jednak bardziej zmartwiło technika, niż kraj pochodzenia i kiera po prawej stronie. Na środkowym panelu tuż pod zegarem wstawiony był elegancki, wyglądający jak drogi kamień niewielki krążek z ikonką Bluetooth. Schwarz wiedział z któregoś z branżowych pism, chyba Top Gear, że Astony, które wychodzą w wersji smartowanej, praktycznie nie nadają się do jazdy przez osoby bez złącza pojazdu lub interfac'u. Pokładowy komputer, ograniczał fabrycznie prędkość do pięciu mil na godzinę, czyli do tempa nieco szybciej idącego człowieka. Ale kto w latach dwudziestych XXI wieku nie miał złącza neuralnego?
- Chyba mamy problem... - bąknął tylko.

- Kurwa, kurwa, kurwa - Wilson wciąż powtarzał cicho, nie mogąc wypowiedzieć niczego innego
W kontenerze stało coś co sprawiło, że trzech punków zachciało nagle zacząć skakać i tańczyć w rytm niewysłowionej pieśni radości małych chłopców. Nie dość, że nawet nie widzieli czegoś takiego na żywo, to teraz to cudo, to najpiękniejsze zestawienie krzywizn, obłości, detali, stało tylko dla nich. Z rdzewiejącego kontenera, zupełnie kontrastowo wyzierał drogocenny, chromowany kształt grilla Astona Martin Rapide. Kapusta stał i obserwował chłopaków uśmiechając się głupio. W ręku trzymał smartfona skierowanego kamerą na gości, których szczęki tak jakby właśnie powypadały ze zdziwienia na ziemie i potoczyły się po asfalcie. W końcu parsknął głośnym, szczerym śmiechem:
- O w pytę! No sorry ziomki, ale nie mogłem wytrzymać. Jak się zobaczycie zaraz na filmie to się posracie ze śmiechu. No takiej zdziwolandii to w życiu nie widziałem!
- Poważnie to dla nas? - Garcia spytał się na wszelki wypadek.
- A co mysleliście? Że Hondą Metrocar wjedziecie na jana do Westbrook? Nikt ma nie zadawać głupich pytań. Ktoś widzi taką furę, od razu wie kto jedzie i nie zadaje zbędnych pytań.
Wszyscy weszli do kontenera z trudem obchodząc auto. I wtedy Czarny dostrzegł, że Aston nie ma kierownicy. W zasadzie ma, ale po drugiej stronie. Co oznaczało dobitnie, iż auto przybyło do Night City najprawdopodniej z Japonii, Australii lub Anglii. Szybki rzut wzrokiem na blachy i Eugen już wiedział, że "V1V" to personalizowana brytyjska rejestracja. Co innego jednak bardziej zmartwiło technika, niż kraj pochodzenia i kiera po prawej stronie. Na środkowym panelu tuż pod zegarem wstawiony był elegancki, wyglądający jak drogi kamień niewielki krążek z ikonką Bluetooth. Schwarz wiedział z któregoś z branżowych pism, chyba Top Gear, że Astony, które wychodzą w wersji smartowanej, praktycznie nie nadają się do jazdy przez osoby bez złącza pojazdu lub interfac'u. Pokładowy komputer, ograniczał fabrycznie prędkość do pięciu mil na godzinę, czyli do tempa nieco szybciej idącego człowieka. Ale kto w latach dwudziestych XXI wieku nie miał złącza neuralnego?
- Chyba mamy problem... - bąknął tylko.

Kto w XXI wieku może żyć bez kabli na nadgarstku? O kurka, trzech punków z East Mariny może... (tu właśnie wybucham złym śmiechem;))
Jest fura, nie powiecie, że byle jaka, ale poszaleć to nie poszalejecie chyba. Bez grzebania w kompie pokładowym lub zaopatrzenia się w stosowny hardware, przyjdzie wam jeździć superautem wolniej niż ślepej babci i przy kakofonii wściekłych kierowców, którym będziecie zawalać drogę;)
Jest fura, nie powiecie, że byle jaka, ale poszaleć to nie poszalejecie chyba. Bez grzebania w kompie pokładowym lub zaopatrzenia się w stosowny hardware, przyjdzie wam jeździć superautem wolniej niż ślepej babci i przy kakofonii wściekłych kierowców, którym będziecie zawalać drogę;)
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2012, 14:10 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.