PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 listopada 2012, 17:50

Khajit przysluchiwal sie rozmowie w myslach przyznajac racje towarzyszom. Prychnal jednak tylko nie wtracajac sie i obserwujac dyskretnie Altmera. Choc obecnosc dlugouchego mu nie przeszkadzala teraz, to obawial sie tego, ze w walce lub innej kluczowej chwili nie bedzie mogl zawierzyc elfowi tak jak najemnikom.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 listopada 2012, 19:56

Trakt do Białej Grani, 10 dzień Ostatnich Siewów

Prowadzona ożywionymi głosami dyskusja bynajmniej nie spowalniała marszu podróżników, toteż gromadka najemników szybko znalazła się na opadającym stromo w dół krańcu masywu Jerallu, zmierzając wijącą się ostro drogą ku porośniętej wysoką trawą równinie.

Oczy mężczyzn śledziły bacznie nie tylko masywny kształt dworu jarla Balgruufa, ale i opasane murem domostwa dzielnicy mieszkalnej.

- Sskoro miejsscowi ssą tacy niechętni obcym, mussimy trzymać się razem - powiedział Ahraveen - Wejdziemy do grodu i possukamy tego całego jarla. Nasstrassy ssię go ssmokiem i namówi, żeby wyssłał wojów do Rzecnej Pusscy.

- Gorzej będzie jak to popędliwy człek i w pośpiechu ciebie smokiem obwoła - wtrącił Llorvas - Jakby na ciebie z daleka popatrzeć, po ciemku i z przymkniętymi oczami, wypisz wymaluj smok, tylko malutki i bez skrzydeł.

- Żartuj, póki możess - odpowiedział spokojnym tonem jaszczur - Jak zaśśniess, poprossę Barr'teha, żeby cię obssikał.


Obrazek
Teren opada ostro w dół, toteż droga wije się zakosami i Waszym oczom otwiera się coraz wyraźniejsza panorama Białej Grani.

Po wejściu do miasta planujecie uderzyć od razu na dwór jarla?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2012, 20:06

Uderzyć to za dużo powiedziane, grzecznie tam pójdziemy i poprosimy o widzenie z jarlem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 listopada 2012, 20:34

Trakt do Białej Grani, 10 dzień Ostatnich Siewów

Zejście na równinę zajęło jeszcze pół godziny i maszerujący równym krokiem wędrowcy zaczęli odczuwać pierwsze oznaki zmęczenia, objawiające się przede wszystkim uczuciem pieczenia w stopach. Spadająca z gór rzeka rozdzielała się u podstawy kaskad na dwa nurty, jeden płynący dalej w kierunku wschodu, drugi zakręcający ku północy. Nawodniona obficie ziemia rodziła równie obfite plony.

Otaczające Białą Grań drewniane farmy, wiatraki młynów zbożowych i poletka pełne były uwijających się przy pracy wieśniaków, w przeważającej mierze jasnowłosych rosłych Nordów, walczących z chwastami za pomocą żelaznych motyk i młócących żyto. Włochate piżmowoły podnosiły zwieńczone rogami głowy spoglądając na nadchodzących wędrowców okrągłymi oczami i wydając z siebie niespokojne muczenie.

Świadomy źródła ich niepokoju khajiit sunął środkiem kamiennej drogi nic sobie nie robiąc z lęku bydła, wietrzącego nieodzowny zapach drapieżnego z natury kotołaka. Słyszący muczenie piżmowołów wieśniacy przerywali pracę wspierając się na swoich narzędziach i śledząc spojrzeniami przechodzących wędrowców.

Zakapturzony jaszczur nie omieszkał zauważyć, że nikt nie pozdrawiał podróżnych, a chcące zbliżyć się do ogrodzenia drogi dzieci szorstko przywoływano do porządku zaganiając je z powrotem na grządki.

Biegnący wzdłuż wąskiej rzeczki trakt docierał w pewnej chwili do przerzuconego nad wartkim nurtem kamiennego mostku, po przeciwnej zaś stronie rzeczki biegł prosto ku kamiennym murom Białej Grani. W cieniu obudowanych drewnem wałów kręcili się inni mieszkańcy grodu, pracujący przy podkuwaniu koni, reperujący ogrodzenia poletek lub rozmawiający między sobą. W powietrzu unosiła się aura niepokoju, dostrzegalna w oczach mijanych ludzi, dźwięcząca w ich prowadzonych półgłosem rozmowach, które rwały się na widok obcych.

Biała Grań sprawiała dostatnie wrażenie, ale zamieszkujący ją ludzie nie wyglądali na szczęśliwych i beztroskich.


Obrazek

Jesteście przy podmiejskich stajniach, opodal wejścia do miasta.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 14 listopada 2012, 20:38

A co z Altmerem, idzie z nami czy co?

Ja trzymam całą broń schowaną i ręce z dala od niej.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 14 listopada 2012, 20:41

Na razie idę, ale powtarzam: chyba nie jest dobrym pomysłem moje wejście do jarla.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 listopada 2012, 20:45

Biała Grań, 10 dzień Ostatnich Siewów

Wyprzedzający resztę towarzyszy o kilkanaście kroków Barr'teh strzygł co chwila uszami, poruszał wąsami chłonąc całą swą jaźnią ogromną gamę zapachów bijących od kamiennego matecznika ludzi. Kotołak wdychał z lubością zapach ciepłej strawy, woń pachnideł, odór suszonych ryb i żywiczną nutę świeżo porąbanego drewna.

Mijani Nordowie spoglądali na przybysza z południa podejrzliwie, ale bynajmniej nie obrzucali go wyzwiskami ani nie sięgali zapobiegliwie po brzozowe miotły. Nawykły do gorszego traktowania w miastach kotołak poczuł się takim zachowaniem mile zaskoczony, ale nie rozumiał go, dopóki jego wyczulone nozdrza znienacka nie pochwyciły pewnego niezwykłego zapachu.

Gruby jak pałka ogon khajiita wyprężył się znienacka, a uszy stanęły dęba, kiedy zaskoczony kocur omiótł przedmurze szeroko otwartymi zielonożółtymi ślepiami. Przyśpieszywszy kroku zszedł z drogi wiedziony nieomylnym zmysłem węchu, minął niewielki kamienny murek biegnący wzdłuż podchodzącej do murów drogi i ujrzał zbudowane ze zwierzęcych skór jurty rozpięte tuż przy kamiennym wale Białej Grani.

Błogi dla duszy piżmowy zapach wdarł się w nos kocura niczym balsam lany wprost na serce, niosąc ze sobą wspomnienie dalekiego Elsweyru.


Obrazek

Prawdziwa niespodzianka dla naszego khajiita! Ślepia go nie mylą, to khajiickie jurty, a przy nich kręcą się kotołaki! Khajiity rzadko bywają w Skyrimie, toteż widok futrzanych ziomków przyśpieszył bicie serca Barr'teha!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2012, 20:53

O w mordę jeża, nie widziałem tyle kotołaków w jednym miejsscu. Barteh, chyba nass nie zosstawis?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 listopada 2012, 20:58

- Barr'teh zaraz wroci! - Chcial krzyknac do najemnikow, ale jezyk jakos dziwnie ugrzazl w gardle od slodkiego zapachu ziomkow, tak wiec khajit nie mowiac nic nagle przesadzil niewielki oplotek i bez slowa odszedl w kierunku znanych mu ksztaltow jurt.

Odkad opuscili Brume prawie nie widzial zadnego Khajita, totez serce zabilo mocniej w piersi kotolaka.
pogadam troche z ziomkami, zaznacze swoja obecnosc pizmem. Spytam o jakies informacje odnosnie Jarla i tej kobiety o ktorej mowili Redgarowie spotkani po drodze.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 14 listopada 2012, 21:00

- A ten czego? - wyrzekł zaskoczony Altmer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 listopada 2012, 22:03

Biała Grań, 10 dzień Ostatnich Siewów

Hastur odprowadził wzrokiem sunącego ku swym ziomkom khajiita, westchnął ciężko opuszczając ręce wzdłuż boków.

- Teraz przyjdzie nam siąść na poboczu i czekać, aż się przywita - rzucił pod adresem druhów znający obyczaje Barr'teha Redgard - A potem zaczną się niziać, wąchać pod ogonami i miauczeć do siebie. I tak całą noc aż do świtu, a potem od nowa.

Jakieś stłumione okrzyki dobiegające od strony niedalekiego zwodzonego mostu sprawiły, że Hastur obejrzał się raptownie w tamtym kierunku, niejako kątem oczu dostrzegając nagłe napięcie promieniujące od okolicznych mieszkańców. Stukające w kowadła młoty umilkły, siekiery przestały rąbać drwa, w zamian czułe uszy Hastura pochwyciły szmer nieprzyjaznych szeptów.

Od strony pierwszej bramy, chronionej wąską, ale głęboką fosą, nadeszło trzech żołnierzy w zbrojach cesarskiego legionu, prowadzących stąpającego pośrodku z zalęknioną miną mężczyznę o norskiej aparycji. Więzień miał skrępowane na plecach ręce, związane w nadgarstkach grubym sznurem.

- Odstąpcie! - zakrzyknął przewodzący żołnierzom dziesiętnik, Cyrodiilczyk z wyglądu - Uniemożliwiając przejście wtrącacie się w sprawy Cesarstwa! Odstąpcie, a unikniecie kary!

Spoglądający na eskortę wilczym wzrokiem Nordowie usłuchali rozkazu z wyraźną niechęcią, przepuścili opuszczających miasto legionistów spoglądając na nich posępnie.


Obrazek

Trzej legioniści prowadzący gdzieś związanego Norda nie cieszyli się sympatią gapiów, nie sposób tego nie zauważyć. Niemniej jednak reprezentują cesarskie prawo...

Jeśli chcecie, możecie zostawić khajiita na jakiś czas z rodakami i pójść w czwórkę do grodu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2012, 22:06

To idziemy do grodu, cosik tu nerwowa atmossfera.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 14 listopada 2012, 22:13

Idźmy zatem do grodu, umówmy się tylko z kotowatym gdzie ma nas szukać. Proponuję uderzyć od razu do jarla, nie wiem czy od razu zostaniemy wysłuchani. Być może zostanie wyznaczony jakiś termin, wtedy poczekamy w jakiejś karczmie albo rozejrzymy się za poszukiwaną przez redgardów kobietą.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 listopada 2012, 21:59

Biała Grań, 10 dzień Ostatnich Siewów

Nie zwracający na swych towarzyszy najmniejszej uwagi Barr'teh zagłębił się w cień kamiennych murów górujących nad skórzanymi jurtami khajiitów. Westchnąwszy raz jeszcze, Hastur powiódł resztę grupy przez zwodzony most przedostając się na przeciwną stronę fosy i idąc w górę zakręcającej ostro drogi ku następnej bramie miasta, tym razem zamkniętej i strzeżonej przez dwóch hersirów.

Zaprzysiężeni drużynnicy jarla Balgruufa nosili ciemnożółte tuniki narzucone na obszyte futrami skórznie oraz zakrywające całą twarz hełmy. Jeden z nich ruszył przybyszom na spotkanie, śledząc ich bacznie ukrytymi pod metalem oczami.

- Gród jest zamknięty z rozkazu jarla! - powiedział poprawiając przecinający tors rzemień, na którym wisiał noszony na plecach dwuręczny topór - Smoki grasują w pobliżu Grani! Kto tu nie mieszka, wejść nie może, musi obozować pod murami, dopóki jarl nie postanowi inaczej!


Obrazek
Mały przestój pod bramą, bo chwilowo obcy są traktowani dość obcesowo. Jakie argumenty pójdą w ruch w obliczu impasu?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 16 listopada 2012, 10:21

- Sivariaelu, teraz jest czas i miejsce, w którym powinieneś opowiedzieć się po czyjej jesteś stronie. Wchodzisz do miasta z nami czy odchodzisz? Jeśli jesteś z nami, porozmawiaj ze strażą, inaczej nas nie wpuszczą. Zobaczymy czy prawdą jest, co mówili w wiosce, że altmerowie większymi cieszą się względami.

ODPOWIEDZ