PBF - Mrok nad Delamirą

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 15 listopada 2012, 12:27

Jestem jak najbardziej za spotkaniem z szamanem. Co do liguryjczyków to nie wiadomo czy oni nie są sprawcami naszych problemów, może ten uciekinier to jakiś czarownik?
Będzie trzeba jeszcze Tecumseha się spytać po rozmowie z wodzę co myśli o całym pomyśle, czy sądzi że Niedźwiedzie nie wywiną nam jakiegoś paskudnego numeru?

Tak czy siak zabierajmy się za opatrywanie rannych i ruszajmy w drogę.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 12:38

Odeszliście do swoich a Xotalanc do swoich. Tecumseh uważa, że słowo Wodza nie zostanie złamane. 50 Piktów jako eskorta nie zaszkodzi, a taka liczba nie zagraża karawanie. Nie3dźwiedzie i wilki tocz ą wojne, Wódz mówił prawdę. Teraz czas na udzielanie Piewrszej pomocy rannym i Wam samym. Najlepsi z was w udzielaniu pierwszej pomocy będa pomagac i wam i innym. Siebie samego leczyć nie można, poza doraźnym opatrzeniem własnych ran. Wyniki leczenia przedstawię w osobnym poscie. Czyli eskortowani po bokach przez 50-ciu Niedźwiedzi ruszacie po opatrzeniu rannych ku Delamirze. Z szamanem sie spotkacie w ich świetym gaju, Tecumseh wie gdzie on jest.
LECZENIE. To co wam zostało można wyleczyć magia szamańską, albo naturalnie k3 punkty na tydzień lub do 2k3 przy dobrej opiece i niewielkiej aktywności.

Tranicos został opatrzony przez Belvasa z pomocą Vanka, Tranicos ma 30 HP, zostały mu 3 rany na prawej nodze i 3 ogólne (bo ogólne to suma obrażeń z kończyn).

Tranicos z pomocą Vanka znającego nieco medycynę opatrzył Drussa. Druss ma 39 HP, 1 ranę na lewej ręce i 2 obrażenia na lewej nodze, razem 3 ogólne to daje.

Tranicos opatrzył Vanka z pomocą Belvasa. Vanko ma 31 HP, zostały mu 2 obrażenia na głowie tym samym też 2 ogólne.

Tranicos opatrzył też Belvasa z pomocą Vanka. Belvas ma 31 HP, zostały mu 4 obrażenia na prawej nodze i tym samym 4 ogólne.
Pomagaliście też opatrywać osadników. 3 zginęło. W tym dwóch starców i jeden młodzik. 15 osób jest rannych 5 ciężko. Zorian wyszedł bez obrażeń, to pomagał osadnikom.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2012, 13:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 13:32

Przyjmuję, że z eskortą Piktów, na których i tak uważaliście, dotarliście wieczorem do Delamiry. Osadników rozlokowano, wy zaś ew. pogadawszy co nieco po kolacji poszliście spać. Pomyślcie co chcecie robić kolejnego dnia?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 listopada 2012, 14:14

Zanim nadejdzie kolejny dzień, ustalmy przy kolacji plan działania. Jeśli inni się zgodzą, to uważam, że Balthus ma prawo wiedzieć co i jak, więc moglibyśmy zasiąść do posiłku wspólnie.
Sugeruję Balthusowi w pierwszej kolejności zająć się umocnieniami Delamiry. Należałoby też wystawić nocne straże.
Co do dalszych działań- rozmowa z szamanem niedźwiedzi, potem z liguryjczykami- by dowiedzieć się od jak dawna szukają swego kompana i czy ten czas jest zbliżony do kłopotów w Delamirze. Czas określenia początkó problemów pomoże nam ustalić Tecumseh, lub Daulos.
Na mój gust i pewnie nie tylko mój mamy tu do czynienia z czarownikiem, któy jednak wydaje się działać w określonym celu- może na zlecenie? Wszyscy zaczynają sie prać ze wszystkimi, kwestia dowiedzieć się kto i co na tym zyskuje?

Chłopaki dorzucajcie do paleniska, co o tym myślicie.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2012, 14:56 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 15 listopada 2012, 15:05

Co do wtajemniczenia we wszystko Balthusa to choć sądzę że to bardzo dobry pomysł to wydaje mi się że najpierw powinniśmy uzgodnić to z Tecumsehem. Niby szef osadników sam się wszystkiego dowie od mieszkańców ale jak co to będziemy kryci wobec pracodawców w kwestii tego że niczego mu bez pozwolenia nie wyjawiliśmy.
Oczywiście straże i umocnienie osady to też dobry pomysł, było wspominane że palisada jest podniszczona w takim wypadku Druss z chęcią pomoże najpewniej ścinając świeży materiał na umocnienia. Na pewno powinniśmy się spotkać z szamanem niedźwiedzi.Co do odwiedzin u liguryjczyków to zdecydowałbym się na to dopiero na podstawie tego co usłyszymy u Niedźwiedzi.

Na pewno mamy do czynienia z czymś magicznym czy to wynajęty czarownik trudno zgadnąć ale jest to prawdopodobna możliwość. Rzeczywiście trzeba by zorientować się kto na tym wszystkim zyska. Popytam Tecumseha o ogólna historie założenia osady, chodzi mi o to kto by skorzystał a kto stracił na fiasku przedsięwzięcia, chodzi np. o to czy jakiś możny szczególnie zaangażował się w rozwój osady i jej upadek mógłby mu zaszkodzić. Rozważyłbym też włączenie do rozmów starszego wioski Derusa i dowódcę jej obrony Svurta ale tak jak ostatnio wszystko za zgodą Tecumseha.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 listopada 2012, 15:08

Jest jeszcze jedna opcja, ale podejmę ją po powrocie, czyli dopiero około poniedziałku- myślę, że się Wam spodoba :)
Od rana do niedzieli wieczorkiem mnie nie będzie, Araven prawdopodobnie pociągnie moją postać, zebym Was nie opóźniał.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 15 listopada 2012, 15:39

Podpisuję się pod tym, co zaproponowali przedmówcy. Naprawa palisady, warty, zbieranie informacji... Musimy znaleźć jakiś punkt zaczepienia, bo póki co nie wiemy nic.

Zaproszenie starszego wioski i Balthusa na wieczerzę uważam za dobry pomysł. A to, że pikt nam płaci nie znaczy że jesteśmy jego psami łańcuchowymi, nie musimy pytać o zgodę na wszystko.
edit przez Araven: Dokładnie, to płaci wam Gubernator. Tecumseh zna miejscowe tereny, więc jest Wam pomocny. Ale to Wy macie rozwiązac tajemnicę problemów Delamiry, nie musicie go pytac o zgodę w każdej sprawie. Generalnie macie wolna rekę. Dopiero wieczorem, albo rankiem pogadacie z miejscowymi, ustalicie miejsca jakie należy sprawdzić, by zdobyć punkty zaczepienia. Inicjatywa należy do Was. Tecumseh jest tylko przewodnikiem po puszczach tej krainy.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2012, 15:49 przez el, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 16:10

To pomyślcie kogo zapraszacie na kolację i rozmowę: Balthus, Tecumseh, starszy wioski, dowódca Svurt, myśliwy Daulos? ktoś mniej albo więcej? Macie minimum jeden dzień, spotkanie z szamanem niedźwiedzi nie będzie jutro, najszybciej za dwa albo trzy dni. Naprawa palisady to dobry pomysł, Druss i inni drwale wezma się rano do pracy tak?
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2012, 16:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 15 listopada 2012, 16:25

To będzie dobry pomysł. Można by jeszcze na szybko zbudować wieże obserwacyjną - z czasów harcerstwa pamiętam, że nie powinno to zająć więcej niż 1 dzień pracy. Jak nie będzie chętnych to sam Zorian się tym zajmie.

Na rozmowy zaprosiłbym tylko wyżej wymienionych.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 15 listopada 2012, 17:12

Gwardzistę na wieży obserwacyjnej da się w kilka sekund zdjąć z łuku. Można ustawić oprócz tego kilka punktów obserwacyjnych na zewnątrz (oczywiście tak, żeby z jednego było widać dwa inne na wypadek gdyby ktoś zdołał się podkraść)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 17:15

Zaprosiliście do waszej chaty następujące osoby: Balthusa, Tecumseha, starszego wioski Derusa, dowódcę straży Gundera Svurt, myśliwego Daulosa. Wszyscy przybyli, Derus pyta czemu zawdzięczają to zaproszenie?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 15 listopada 2012, 17:19

Czy nie zastanawialiście się, dlaczego w grupie najemników ochraniających konwój znalazł się tylko jeden człowiek znający ten teren, zabójca, łowca i czterech wojowników? To nie do Tecumseha, bo on zna odpowiedź.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 15 listopada 2012, 17:57

Działamy na polecenie Gubernatora. - powiedział wprost Belvas widząc konsternację na twarzach zebranych - Wiecie pewnie, że tą osadę prześladuje pech, zdarza się zbyt wiele wypadków, brakuje zwierzyny a plony są marne. Wynajęto nas, byśmy ustalili co jest przyczyną tych... trudności. - zawahał się przez moment

Podzielcie się z nami wszystkim, tym co wiecie i waszymi przypuszczeniami, im szybciej dowiemy się, kto jest temu winien, tym szybciej zaprowadzimy tu porządek. - dodał, czekając na reakcję pozostałych mężczyzn.
Oprócz stawiania wieży możemy też wykopać trochę wilczych dołów dookoła wioski i zamaskować je gałęziami. Narzędzia są, ręce do pracy się znajdą, nie powstrzyma to hordy dzikich, ale w razie nocnego ataku może nam kupić nieco czasu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 18:10

Po chwili wahania starszy wioski rzekł, problemy zaczęły się jakieś pół roku temu, nie wiemy czemu. Pomór padł na bydło, drapiezniki mając dużo zwierzyny w puszczy atakowały nasze zwierzeta i mieszkańców, trwa to nadal. Osada istnieje już 15-sty rok, powstała dzięki zwycięstwu sił aquilońskich nad Konfederacją piktów którymi przewodziły Kruki, ich wielki wódz i szman Teyanoga zginął w tej bitwie blisko bagien, to złamało Piktów, a te ziemie stały się częścią Aquilonii. Nasi myśliwi musza się udawać coraz dalej by coś upolować. Mieszkanców nękają złe sny. Jeno Daulos ma szczęście w polowaniu, inni często wracają z pustymi rękoma. 3/4 mieszkańców poszła do innych osad, zostało nas nieco ponad stu. Dzięki ludziom Balthusa, jest nas teraz nieco ponad dwie setki. Uderzenie kilkuset Piktów mogloby nas zniszczyć. Liguryjczycy sa tu od miesiąca. Nie atakuja ani nas ani Piktów. Sa w gościenie u Kruków za Czarną rzeką. Naszą wioske otacza krąg bez zwierzyny łownej, coraz większy. To tyle.
Balthus, przystał na Wasze pomysły, wzmocnicie palisadę i powstaną dwie, albo trzy wieże obserwacyjne.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 15 listopada 2012, 18:18

Druss będzie pracował przy palisadzie, co do wilczych dołów to nie jest to zły pomysł, ale osobiście wolałbym najpierw skoncentrować się na palisadzie później na wieży obserwacyjnej. jak to skończymy to można by pomyśleć o fosie(może być z dołami i powbijanymi poniżej poziomu wody naostrzonymi palami;) ). Wilcze doły po za nią dopiero potem. trzeba się w ogóle zaznajomić z systemem bezpieczeństwa jaki wprowadzili miejscowi, żyją na pograniczu więc zakładam że nie jest kiepski inaczej osada nie miała by "kłopotów" tylko byłaby już dawno zrównana z poziomem gruntu przez piktów.


ODPOWIEDZ