PBF - Mrok nad Delamirą

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 listopada 2012, 12:59

Druss to twardziel, ale nie róbmy z niego zapory przeciwpiechotnej, bo tam będą nie byle jacy wojownicy, ale straż przyboczna. Musimy przetrzebić możliwie gęsto ich szeregi zanim dojdzie do walki wręcz.
Wypada też powiedzieć Balthusowi, że jeżeli z tej wycieczki nie wrócimy, to będzie oznaczać niechybny najaz piktów w wielkiej sile.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2012, 13:03

Ze spalonej chaty Warrusa do wzgórza gdzie będzie rytuał jest około 30 minut, ale to niezłe miejsce by się ukryc nim zapadnie noc. Piktowie zaczną się gromadzić prawdopodobnie po północy, nad ranem po wschodzie słońca złożą ofiarę na wzgórzu. Liguryjczycy chcą ogłuszyć swego kamieniami miotanymi z proc. Może trafią...

Fakty: Gospodarzami ceremonii są Orły, ich szaman odprawi rytuał. Goście to Ayodia pod ochroną wojowników szczepu Węża, oraz Calatin pod ochroną Sokołów. Zakłócenie ceremonii, może pokrzyżowac przystąpienie Orłów do sojuszu oraz spowodować wystąpienie z niego Sokołów. Węże, Orły i Sokoły zaczną się nawzajem podejrzewać o zdradę, a jak zginie Ayodia to Zoriana też się zrobi nieufna.

Nie wiecie ilu będzie Piktów. Was z Tecumsehem będzie 6, plus 1- do 12 Liguryjczyków, oni mają zrobić zamieszanie i ściągnąć jak najwięcej Orłów na siebie, a potem uderzacie Wy macie pojmać Calatina i go wynieść stamtąd żywego i nieokaleczonego. Akcje w stylu osłaniam tego czy tego raczej nie są możliwe. Możecie trzymać się blisko siebie. Pzred walką wręcz, możecie strzelić raz z kusz albo łuku, lub rzucić nożem albo toporkiem. Strzelać można i potem o ile ktoś zostanie w ukryciu i nie będzie walczył wręcz a strzelał w kolejnych rundach.
W razie pytań, czekam. Tego dnia wracacie do Delamiry, akcja z odbiciem Liguryjczyka następnego dnia. Co mówicie miejscowym?
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2012, 14:14 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 19 listopada 2012, 13:33

W takim układzie eliminuję w kolejności:
-Ayodia
-szaman Orłów
-obstawa Calatina
-obstawa Ayodii
Czy ktoś jeszcze reflektuje się na strzelanie?
Edit:
pierwsze dwa ze snajpera, resztę szybkimi
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2012, 20:19 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2012, 20:16

Mechanika: Tranicos możesz w jednej albo 2 razy szybko strzelić z 60% szansą albo 1 raz z maksymalną 110% z celowaniem. Kusznicy strzelanie raz na rundę bo macie 3 akcje w rundzie z szansą 92% Belvas, i 88% Vanko. Ale tam musicie pewnie skosic około 10 - 12 Piktów by się przebić z oby nieprzytomnym Liguryjczykiem Calatinem. Poza tym jak Ktoś strzela, nie oznacza, że nie oberwie, strzelca można wypatrzeć... Po mojemu jeden snajper lub dwóch to maks, przy dwóch strzelcach walczący wręcz mają już bardzo trudne zadanie. Jedna osoba musi wynieść Liguryjczyka Calatina. Ale róbcie co tam chcecie. :P
To jaki macie z grubsza plan taktyczny. Na dziś: raport dla Balthusa? Inne sprawy. I na akcję jutro, ktoś jeszcze strzelać chce? czy tylko Tranicos?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 listopada 2012, 21:47

Moja propozycja:
- złożyć raport dla Balthusa, ale z pominięciem takich rzeczy jak nasza taktyka czy ilość sprzymierzeńców - na wypadek wrogiego agenta w osadzie, lepiej nie zdradzać pozycji;
- przygotować wyposażenie, zmówić modlitwy, napić się i spać,
- wstać wcześnie rano, ruszyć na miejsce spotkania i przyczaić się na dobrej pozycji strzeleckiej -> stamtąd wszyscy posiadający łuk/kusze będą ostrzelać przeciwników wg kolejności jaką podał Procjon
- po ściągnięciu do parteru najważniejsze szychy, ruszyć atakiem w stronę Calatina, ogłuszyć go (bo pewnie będzie stawiał opór, najlepiej związać mu ręce sznurkiem,
- szybki odwrót i ucieczka do Delamiry z uratowanym,

Co o tym myślicie?
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2012, 22:14 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 19 listopada 2012, 22:21

Sorry za małą aktywność ale komputer mi pada i muszę się na nim skoncentrować(jutro mogę dłużej nie odpisywać od rana).
Nie ukrywam że przydało by się zorganizować większe siły. Wiem że osadnicy raczej nie będą zachwyceni perspektywa kolejnej walki, ale sądzę że jeśli dobrze im to przedstawimy to winni zgodzić się z tym że bierne czekanie nic nie da. Przydali by się przede wszystkim jako siły drugoliniowe/strzelcy chodzi o to żeby dali nam na początku wsparcie ogniowe a po tym zadbali o wybicie niedobitków którzy rozsypią się na wszystkie strony świata. Może też spróbować uderzyć do niedźwiedzi po wsparcie choć nie wiem jak wyrobiliśmy się czasowo, po za tym nie ma pewności czy zdarzymy obrócić. Na początek proponuje porozmawiać z myśliwymi którzy z nami są żeby wybadać trochę nastawienie ludzi w wiosce.

Dobro plan nie jest zły jeśli chodzi o zabicie VIP-u i porwanie liguryjczyka, tylko mi się wydaje że to minimum do którego nie powinniśmy się ograniczać, trzeba wyciąć/pojmać wszystkich na miejscu rytuału dzięki temu powinniśmy pokrzyżować plan wzmocnienia sojuszu plemion albo przynajmniej ograniczyć na jakiś czas bagno w jakie wpadniemy jeśli szaman nas wystawił. Myślę że powinniśmy wyruszyć jeszcze w noc(gdzieś jakaś 3-4 nad ranem żeby mieć dość czasu na miejscu na przygotowania i możliwość skrytego podejścia.

P.S. Post trochę nie składny ale jak wspomniałem komputer(na przemian z internetem) mi siada i próbuje go wysłać już trzecia godzinę i pojawiły się nowy post i trzeba było dodać trochę nowej treści.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 listopada 2012, 04:38

Też mam problemy z netem.
Masterze- potrzebujemy szkicu sytuacyjnego, jak wygląda okolica, gdzie są ścieżki, którędy do rzeki, a którędy do Delamiry. Popieram opcję by wyruszyć tam możliwie szybko.
Druga kwestai, skoro orły i sokoły póki co mają bardzo luxny sojusz, a zakłócenie rytuału może ich zwrócić przeciwko sobie, proponuję byśmy za cel wybrali tylko jedną stronę konfliktu, tzn, ostrzelajmy np tylko Sokoły, ciekawe jak wtedy zareagują wobec Orłów. Nadto, jeśli to możliwe Tecumseh może mógłby nam pomóć spreparować broń sokołów (lub Orłów), konkretnie używane przez nich barwy strzał, czy ich rodzaj (ostrzelani z lasu przez frakcję jednego rodzaju uznają to być może za pułapkę i zdradę.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2012, 08:54

Ok. Waylander i Koszal, poczekamy jak macie problemy ze sprzętem i netem. Walnę jakiś uproszczony szkic sytuacyjny. Orły i Sokoły jeszcze sojuszu nie zawarły, dopiero go negocjują. A zawarcie sojuszu pewnie nastąpi na popijawie w obozie Orłów po ceremonii złożenia ofiar z aquilońskich jeńców Jhilowi. Balthus pzryjął okrojony raport, uznał powagę zaproszenia. Sześciu rangerów z łukami pójdzie z wami, ochotnicy są większości z ludzi Balthusa, tylko dwóch jest z Delamiry. Rangersi będą jak sugerował Waylander osłaniać was i eliminować uciekających Piktów. Zabicie większości watahy pozytywnie wpłynęło na morale osadników z Delamiry.
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2012, 09:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 20 listopada 2012, 08:59

Pomysł Koszala mi się podoba, jeśli piktowie wyrżną się nawzajem to będzie nam to bardzo na rękę - przycelowałbym w węże, bo moim zdaniem stwarzają największe zagrożenie. Jeśli sokoły uznają, że orły ściągnęły ich w zasadzkę aquilończyków i zacznie się rzeź, to tylko na tym zyskamy.

Co do pojmania Liguryjczyka, proponuję przygotować jakieś pałki owinięte szmatami, tak żeby ogłuszyć go, ale nie zabić. Do tego worek na głowę, sznur lub rzemień do związania rąk i możemy bawić się w porywaczy.

Jeśli bawimy się w mistyfikację, to wyłapanie niedobitków nie będzie konieczne, nawet lepiej, żeby ktoś uciekł i opowiadał o zdradzie orłów. Im więcej wojen między dzikusami, tym mniej zabitych aquilończyków.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2012, 09:43

Mapka sytuacyjna (prosty szkic, nie mam talentów do rysowania w linku poniżej). Ale może Wam to coś pomoże. Z Delamiry do chaty Warrusa jest około 7-8 godzin marszu. Z chaty Warrusa na Wzgórze jest około godzina marszu może nieco mniej. Samo wzgórze ofiarne na szczycie jest płaskie z ołtarzem bez drzew, ale zbocza tego pagórka sa zalesione, się mozna ukryć. Liguryjczycy przybęda od strony Rzeki Gromu od północnej strony wzgórza, wy zaś lądem od południowej strony wzgórza z ołtarzem. Piktowie przybęda w nocy albo nad ranem, o swicie złozą ofiarę Jhilowi.
http://www.sendspace.pl/file/83b8390019387183ccdea76
Ostrzelanie tylko Węży to dobry patent Sokoły staną raczej po ich stronie (z racji, na to, że Calatin jest pod Urokiem Ayodii jaką chroni klan węża), Tecumseh jest w stanie szybko zorganizowac dwa kołczany strzał jakich używają Orły, wasi łucznicy czyli Tranicos + sześciu ochotników z Delamiry mogą ich użyć na początku, do wzbudzenia chaosu.
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2012, 10:04 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2012, 10:09

Jest noc, za jakieś 34 godziny Piktowie złożą ofiarę, zapoznajcie się z poprzednim postem i proszę o zarys planu, co zabieracie, jak wczesnie wyruszacie. Zgodnie z ustaleniami z szamanem Cadmonem, Liguryjczycy przebrani za aquilońskich zwiadowców maja uwolnić jeńców i zrobić zamieszanie po północnej stronie wzgórza ofiarnego, potem macie zaatakowac wy i pojmać Calatina który będzie z Sokołami i Wężami Ayodii na szczycie wzgórza, razem z szamanem Orłów i jego obstawą. Jesteście po kolacji i rozmowie z Balthusem, macie 6-ściu ochotników wsparcia: pięciu rangersów od Balthusa i jednego tropiciela z Delamiry, czyli jest was 12. Około 12 ma być też Liguryjczyków.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 listopada 2012, 14:12

Worek, lub chyba lepiej sieć rybacką, zależnie co będzie, strzały od Tecumseha, jak da radę, to olivy ile wlezie, takiej łatowpalnej, coś do rozniecania ognia.
Wyruszamy najszybciej jak to możliwe, by na miejscy wybrać dobre pozycje strzeleckie, sam ołtarz też mnie interesuje, może da radę coś przy nim zmajstrować, czy też się schować.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 20 listopada 2012, 15:55

Druss co prawda miał walczyć tylko w zwarciu, ale jak pojawił się już u niego toporek do rzucania to może da radę jakąś kuszę i parę bełtów pożyczyć od osadników?

Nie da się skombinować jakiś koni dla naszej grupy? Albo przynajmniej pary, jeśli dalibyśmy radę złapać nasz cel ale walka potoczyłaby się dla nas kiepsko to przynajmniej więźnia z dwoma strażnikami moglibyśmy odesłać w bezpieczne miejsce.

Plan ze skłóceniem obydwu stron przedni tyle że trudny do wykonania, tak myślę jakby tu dać większe szanse powodzenia...wrogowie na pewno wystawią straże gdyby dało się podejść przebranymi za Sokoły/Węże strażników Orłów i zabić któregoś tak aby zobaczył to drugi wartownik z jego plemienia, to sądzę że sprawa mogła by się udać kiedy ten podniesie alarm że zostali zdradzeni, zaczniemy strzelać.
Jedyny potencjalny minus to to że likwidacja wartownika pewnie zająć musiałby się Tecumseh, bo nie wiem jak reszta ale wydaje mi się że Drussowi udawanie pikta raczej kiepsko by wyszło ;).

P.S. Nadal walczę z komputerem, póki co jestem w sieci ale nie ręczę jak długo.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2012, 16:20

2 konie dostaniecie, zostaną w chacie Warrusa, znaczy w jej okolicy. Cymmeryjczyku kuszę masz swoją 2k4+4, ale załóżmy dotąd nie używałeś, na ile opanowałeś strzelanie z kuszy info na PW proszę. Minimum + moje modyfikatory z Cech czy coś więcej. Udawanie Piktów odradzam, macie tylko jednego Pikta jak zauważyłeś. Jak sie okaże, że skłócenie sie nie udało to przynajmniej będzie mniej do zabicia o zastrzelonych. Pomysł by paru wypuścić też dobry, może wodzowie potem zaczną się jednak podejrzewać o zdradę. Byc tam przed Piktami zatrzeć swe ślady i dobrze się ukryć tak wam radzi Tecumseh. Obyś wygrał z kompem Waylanderze. Jak zaginiesz w akcji walcząc z kompem, powiodę Drussa. Może nie zginie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 listopada 2012, 18:02

Zorian oprócz standardowego ekwipunku weźmie jeszcze: - sznurek (wytrzymały, ale nie za gruby)
- pułapkę na niedźwiedzie (lub podobną)
- linkę/żyłkę rybacką (tak z 10 metrów)
Zorian siedząc przy stole, wśród pochrapywań towarzyszy śpiących na siennikach obok, rozmyślał głęboko, popijając sików nazywanych tutaj winem.
Ci liguryjczycy nieźle to wymyślili. Przebiorą się za aquilończyków, przez co odetną się od podejrzeń. Zaatakowani piktowie mogą jednak pójść po rozum do głowy, i wspólnymi siłami przeprowadzić akcje odwetową na bogu ducha winnych osadnikach. Jedyna szansa w tym, żeby wybić wszystkich świadków co do nogi, inaczej będzie trzeba się stąd wynosić w... weteran nie dokończył myśli, gdyż opadł lekko na drewniany stół, zasypiając.

ODPOWIEDZ