Niestety internet mi totalnie wysiada, więc czy Araven może poprowadzić moją postać przez jakiś czas? Znaczy się mogę co jakiś czas wpadać, ale nie ręcz za regularność.
PBF - Mrok nad Delamirą
Po pierwsze jest nas więcej niż sześciu mamy w końcu myśliwych ze sobą.
Jestem za tym żeby dłużej nie czekać i atakować. Lepiej załatwić przeciwników póki są rozdzieleni. kwestią jest jak to przeprowadzimy, możemy ich okrążyć i próbować zgarnąć wszystkich ale nie sądzę żeby to było najlepsze rozwiązanie, nie mamy aż tak dużych sił a po drugie pojawia się kwestia kobiet i dzieci.
Żeby nie było wątpliwości Druss nie ma zamiaru ich zabijać(i wybije każdemu taki pomysł z głowy przed jego zrealizowaniem, albo utnie mu łeb po fakcie) wiec trzeba by je złapać i przetrzymywać co rozproszyłoby ludzi i środki.
Dlatego proponuje podzielić się na dwie grupy jedną strzelającą(pewnie myśliwi plus ewentualnie postacie które zdecydowanie lepiej czują się z bronią dystansową) i walczącą wręcz. Przeprowadzimy atak z kierunku z którego przypuszczamy że przybędzie druga grupa, może pozwoli to jednak wprowadzić w życie plan o zdradzie ale bardziej chodzi mi o to żeby zminimalizować szanse na to żeby ktoś zdołał uciec w tamta stronę.
Grupa do walki wręcz podejdzie na rozsądną odległość później odda jedną salwę z grupą strzelecką i zaatakuje(oczywiście czarownica, szaman ewentualnie jakiś inny wyróżniający się osobnicy to cele priorytetowe). Po tym szybka szarża pod osłonną grupy strzelającej z wojennymi okrzykami Sokołów na ustach, powinniśmy szybko ich zmusić do ucieczki i uwolnić więźniów(udało nam się ich zauważyć?).
Oczywiście jest jeszcze kwestia ewentualnych wartowników, niby jest napisane że się zbytnio nie pilnują ale lepiej sprawdzić teren dookoła(o ile jeszcze nie poczyniliśmy jakiś kroków żeby to sprawdzić).
Wiem że jest ich więcej ale mamy przewagę ciemności więc od razu nie zorientują się ilu nas jest. Możemy jeszcze chwile poczekać(nie dłużej jak godzinę) może większość położy się spać i damy radę zlikwidować wartowników a resztę wziąć do niewoli/zlikwidować we śnie ale jakoś nie sądzę żeby to się udało.
BTW jaka jest teraz pora bo trochę jestem skołowany, wydawało mi się że już jakaś 2-3 nad ranem?
Dołączam się do Dobra z apelem o nie poddawanie się, sesja ma naprawdę piorunujące tempo(w przeciętnym PBF gracz pisze post raz na tydzień XD). Co do moje aktywności to muszę sformatować kompa i powinno być wszystko git, tyle że nie mam płyty w windowsem i do czasu jej zdobycia/odnalezienia po przeprowadzce może być ze mną krucho, system mi się tak sypie że trudno przewidzieć co za chwile odwali
.
NIEAKTUALNE
Jestem za tym żeby dłużej nie czekać i atakować. Lepiej załatwić przeciwników póki są rozdzieleni. kwestią jest jak to przeprowadzimy, możemy ich okrążyć i próbować zgarnąć wszystkich ale nie sądzę żeby to było najlepsze rozwiązanie, nie mamy aż tak dużych sił a po drugie pojawia się kwestia kobiet i dzieci.
Żeby nie było wątpliwości Druss nie ma zamiaru ich zabijać(i wybije każdemu taki pomysł z głowy przed jego zrealizowaniem, albo utnie mu łeb po fakcie) wiec trzeba by je złapać i przetrzymywać co rozproszyłoby ludzi i środki.
Dlatego proponuje podzielić się na dwie grupy jedną strzelającą(pewnie myśliwi plus ewentualnie postacie które zdecydowanie lepiej czują się z bronią dystansową) i walczącą wręcz. Przeprowadzimy atak z kierunku z którego przypuszczamy że przybędzie druga grupa, może pozwoli to jednak wprowadzić w życie plan o zdradzie ale bardziej chodzi mi o to żeby zminimalizować szanse na to żeby ktoś zdołał uciec w tamta stronę.
Grupa do walki wręcz podejdzie na rozsądną odległość później odda jedną salwę z grupą strzelecką i zaatakuje(oczywiście czarownica, szaman ewentualnie jakiś inny wyróżniający się osobnicy to cele priorytetowe). Po tym szybka szarża pod osłonną grupy strzelającej z wojennymi okrzykami Sokołów na ustach, powinniśmy szybko ich zmusić do ucieczki i uwolnić więźniów(udało nam się ich zauważyć?).
Oczywiście jest jeszcze kwestia ewentualnych wartowników, niby jest napisane że się zbytnio nie pilnują ale lepiej sprawdzić teren dookoła(o ile jeszcze nie poczyniliśmy jakiś kroków żeby to sprawdzić).
Wiem że jest ich więcej ale mamy przewagę ciemności więc od razu nie zorientują się ilu nas jest. Możemy jeszcze chwile poczekać(nie dłużej jak godzinę) może większość położy się spać i damy radę zlikwidować wartowników a resztę wziąć do niewoli/zlikwidować we śnie ale jakoś nie sądzę żeby to się udało.
BTW jaka jest teraz pora bo trochę jestem skołowany, wydawało mi się że już jakaś 2-3 nad ranem?
Dołączam się do Dobra z apelem o nie poddawanie się, sesja ma naprawdę piorunujące tempo(w przeciętnym PBF gracz pisze post raz na tydzień XD). Co do moje aktywności to muszę sformatować kompa i powinno być wszystko git, tyle że nie mam płyty w windowsem i do czasu jej zdobycia/odnalezienia po przeprowadzce może być ze mną krucho, system mi się tak sypie że trudno przewidzieć co za chwile odwali
NIEAKTUALNE
Ostatnio zmieniony 21 listopada 2012, 18:01 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jest bliżej 6 rano. Orły w liczbie kilkunastu czuwają. Śpi większość Węży i Sokołów. Szaman niedługo zacznie ceremonię składania ofiar. Druga grupa jest na miejscu. Macie strzały Orłów, wasi myśliwi + Tecumseh mieli strzelać. Druss, Zorian i Belvas mają kusze. Akcje mają zacząć Liguryjczycy uwalniając więźniów przeznaczonych na ofiarę, potem myśliwi i wasi strzelcy strzelają a wy atakujecie wręcz. Jakieś modyfikacje?
Ostatnio zmieniony 21 listopada 2012, 18:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wreszcie po jakimś czasie szaman kazał przyprowadzić sobie pierwszą z ofiar. Blondwłosą dziewczynę, którą Piktowie obnażyli, a potem przywiązali do głazu. Wrzaski szamana osiągnęły swe crescendo, bębny przyspieszyły, Piktowie wrzeszczeli w transie. Nagle zobaczyliście, iż pod dolmenami coś się rusza. To sprzymierzeni z wami Liguryjczycy, podkradli się do przywiązanych tam do drewnianych pali zakładników. Jeden po drugim jeńcy byli uwalniani i odprowadzani na tyły.
Zaczynacie ostrzał, bo śpiący zaczynają wstawać?.
Całkiem niezła ta niewiasta... pomyślał Zorian, celując w szamana przymierzającego się do składania ofiary. Spojrzał jeszcze szybko na pozostałych towarzyszy, również celujacych w stronę ołtarza, by wyeliminować najważniejsze persony w najszybszym czasie. Uginając prawą rękę w łokciu, skierował wyciągnięty w góre wskazujący palec i wskazał nim szamana, dając strzelcom sygnał do ataku, po czym przymierzając sam wystrzelił bełt we wrogiego szamana.
Mitro, prowadź moje strzały prosto w ich nieczyste serca!
Mitro, prowadź moje strzały prosto w ich nieczyste serca!
Mistrzu, mam prośbę. Możesz zwolnić tempo i opisywać każdą rundę, czekając na deklaracje graczy ze sprawnymi internetami? O wiele łatwiej będzie się nam rozeznać przy opisie położenia przeciwników, a i opisy zacniej będzie stosować, zwłaszcza jak podasz tylko wynik każdego z nas (np. Druss uderzenie krytyczne, odcina głowę napastnikowi), a my opiszemy sami efekty specjalne 
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ayodia
szaman Orłów
obstawa Calatina
obstawa Ayodii.
Taka miała być kolejność wg Tranicosa. Ale rozumiem, że Zorian strzela do szamana? a inni?
Ok. Każda runda osobno. To ze trzy dni ta walka potrwa.
szaman Orłów
obstawa Calatina
obstawa Ayodii.
Taka miała być kolejność wg Tranicosa. Ale rozumiem, że Zorian strzela do szamana? a inni?
Ok. Każda runda osobno. To ze trzy dni ta walka potrwa.
Bełt Zoriana powalił szamana (specjalny sukces, + trafienie w tułów). Równocześnie uderzyli Liguryjczycy. Myśliwi posłali strzały w Piktów na wgórzu, Tranicos wziął za cel Ayodię, Belvas i Druss zadeklarujcie w kogo strzelacie? Co robicie po oddaniu strzałów?
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2012, 10:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Pusty bukłak po winie poszybował wysoko ponad torem wystrzelonej salwy łuczniczej w kierunku zaskoczonych piktów.
Jak to co? Do atakuuuu!
- wykrzyknął Vanko tuż po pierwszej salwie oddanej przez sprzymierzeńców i pędem puścił się w szeregi nieludzkich dzikusów nękających niewiastę dzierżąc w prawej ręce sejmitar, lewą rękę zaś owinąwszy rybacką siecią.
Czy to nienawiść do "półludzi" dodała mu niezwykłego animuszu, czy może obrzydzenie, jakie zrodziło w nim odprawiane tu piekielne kurestwo? Nim zdołał zrozumieć własne motywacje, jakiś wewnętrzny, niezwykle silny przypływ emocji, powodowany nieskazitelną, jedwabną wręcz delikatnością blondboginii w opałach prowadził ramię i serce Vanka, gdy nie oglądając się za siebie runął niczym lawina na bluźniercze szeregi plugawego wroga.
Nie lękaj się nadobna panno- nadchodzę, by Cię wyratować z opresji !!!.
Nieco osłupiony błyskawiczną szarżą kompana, Zorian- najbliższy Vanka spojrzał jedynie przelotnie na wygniecione miejsce, w którym jeszcze przed chwilą ukrywał się jego towarzysz dostrzegając drugi, częściowo opróżniony bukłak czerwonego wina..
Jak to co? Do atakuuuu!
- wykrzyknął Vanko tuż po pierwszej salwie oddanej przez sprzymierzeńców i pędem puścił się w szeregi nieludzkich dzikusów nękających niewiastę dzierżąc w prawej ręce sejmitar, lewą rękę zaś owinąwszy rybacką siecią.
Czy to nienawiść do "półludzi" dodała mu niezwykłego animuszu, czy może obrzydzenie, jakie zrodziło w nim odprawiane tu piekielne kurestwo? Nim zdołał zrozumieć własne motywacje, jakiś wewnętrzny, niezwykle silny przypływ emocji, powodowany nieskazitelną, jedwabną wręcz delikatnością blondboginii w opałach prowadził ramię i serce Vanka, gdy nie oglądając się za siebie runął niczym lawina na bluźniercze szeregi plugawego wroga.
Nie lękaj się nadobna panno- nadchodzę, by Cię wyratować z opresji !!!.
Nieco osłupiony błyskawiczną szarżą kompana, Zorian- najbliższy Vanka spojrzał jedynie przelotnie na wygniecione miejsce, w którym jeszcze przed chwilą ukrywał się jego towarzysz dostrzegając drugi, częściowo opróżniony bukłak czerwonego wina..
Niestety leżę także z netem, będę w godzinach 8- 13 sta jedynie z domu pisał, a w weekend robota.
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2012, 08:55 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.