PBF - Mrok nad Delamirą

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 22 listopada 2012, 23:18

Belvas słysząc pytanie Zoriana wzruszył tylko ramionami. Starał się przy tym ukryć grymas bólu który przebiegł mu po twarzy. Ledwie kilka dni, a jego kolekcja blizn znacznie się wzbogaciła.

Trzeba będzie uciąć sobie z nim długą pogawędkę w obozie. O to samo można zapytać Cadmon, głupcy z nas, że nie zrobiliśmy tego od razu. - odparł
Calantina przetrzymamy w naszej chacie, możemy trzymać warty na zmianę, do tego warta któregoś dwóch mieszkańców pod naszymi drzwiami. W spokojniejszej chwili można wypytać o to, co pamięta, chociaż pewnie będzie się tłumaczył urokiem...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 listopada 2012, 09:45

Ciekawe co też mogło się stać podczas naszej nieobecności. Miejmy nadzieję, że wioska wciąż stoi. Tfu, na psa urok.
Tranicos miał kilka niezałatwionych spraw w wiosce. Chciał przed podróżą przepytać myśliwego, ale nie zdążył. Miał nadzieję zrobić to przy pierwszej okazji.
Ja utnę sobie pogawędkę z dzielnym łowczym...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 10:00

Calatin się wykąpał bo strasznie śmierdział od czasów uroku, pamięta tylko, że stracił głowe dla pięknej Piktyjki córki wodza jednego z klanów Sokołów, dlatego zostałem ich bratem krwi. Poza tym Calatin rzekł:
Łeb mnie nawala, straciłem przytomnośc w bitwie jak padł Ayodia, ona się zmieniła upadając, widziałem przez moment jakby łuski na jej twarzy ale potem straciłem przytomność. teraz sobie pzrypominam szaman Cadmon mnie ostrzegał przed nią, mówił, że to magia nie uczucie nie posłuchałem go.
Myśliwego Daulosa nadal nie ma, jego chata jest pusta.

Strażnicy przed waszą chatą są. Jeden z was także wartuje w nocy.
Noc minęła spokojnie nikt was nie napadł, co robicie rano?
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2012, 10:25 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 10:46

Idę rozejrzeć się po chacie Daulosa, rzekomo szukając skórek dla uwolnionej niewiasty, co by miała jakiś ciuszek. Nie końca wiedząc czego tam szukam sprawdzam, czy ma zapasy w piwniczce, chodząc nawołuję jego imienia, by w razie przyłapania twierdzić, że chcę pohandlować.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 listopada 2012, 11:32

Hola, ja pierwszy zgłosiłem się do myśliwego! OK, OK, możesz iść :)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 12:00

Ale ja z nim nie gadam, bo go nie ma :P Tylko mu w papierach grzebię.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 12:05

Tranicos z Vankiem zabierając nieco gotówki i wina udali sie do chaty Daulosa. Było otwarte, Vanko nawoływał Daulosa umierkowanie głośno. Chata jak chata, nieco sprzętów, broni, sporo skór. Pod skórą niedźwiedzia na podłodze w kącie sypialni, jest stara ludzka czaszka z kikoma piórami kruka.
Vanko już wcześniej rozważał przeszukanie chaty myśliwego. W czasie waszej bytności w chacie ogłoszono alarm na palisadzie.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 12:18

Nadeszli szybciej, niż sądziłem. Miecze jeszcze nie całkiem wystygły, a znowu nam potrzeba je obanżyć. Idźmy ku bramie.
Biorę tą czaszkę. Potem zapytam Tecumseha o zwyczaje pogrzebowe Piktów.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 listopada 2012, 12:28

Biegnę na palisadę, w biegu wyciągając łuk. Sugerowałbym, aby ktoś znający się na ukrywaniu (najlepiej Belvas) po oblężeniu zakradł się do chaty myśliwego i zaczekał tam na jego powrót.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 12:38

Nie sądzę, by wrócił. Albo się ukrył, albo zmienił stronę, albo nie żyje.

Masterze, jaki jest aktualny ogólny stan zdrowia naszej ekipy?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 12:39

Panuje ogólne poruszenie w osadzie, ale to nie atak Piktów. Przybyli Liguryjczycy około 40 z szamanem Cadmonem, ich wysłannik ma białą flagę i prosi o rozmowę z drużyną Tecumseha oraz Ligyryjczykiem jaki z wami jest.
MECHANIKA: Stan zdrowia:

Belvas 31 żywotności - stracone 10 (2 lewa noga, 3 tors, 1 lewa ręka, 4 prawa noga)

Druss 39 żywotności - stracone 13 (2 lewa noga, 7 brzuch, 1 tors, 1 lewa ręka, 2 głowa)

Tranicos 30 żywotności - stracone 10 (3 lewa noga, 3 tors, 3 prawa noga, 1 lewe ramię)

VANKO 34 żywotności - stracone 12 (2 brzuch, 3 tors, 5 lewa ręka, 2 głowa)

ZORIAN 34 żywotności - stracone 9 (7 tors, 2 głowa)

Przeciętni wrogowie mają żywotność tylko z Kondycji, wy macie CON + SIZ czyli tak dwa razy więcej jak płotki. Ważni NPC-e maja żywotność liczoną jak Wy.
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2012, 11:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 12:42

Zatem zaprosimy Szamana wraz z dwoma wojownikami do Delamiry, gdzie moglibyśmy przystąpić do rozmów. Czaszkę mam cały czas ze sobą- chcę ją pokazać Cadmonowi i Tecumsehowi i zapytać, czy domyślają się, czy ma jakieś znaczenie rytualne, bądź jest obiektem kultu itp.
Z tymi pkt żywotności się zgubiłem, licząc bazową CON + SIZE powinienem mieć 18+16= 34, czyli po odjęciu 12- stu wychodzi mi 22.
Racja masz 34. Araven.
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2012, 11:58 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 12:58

Szaman Cadmon z dwoma wojownikami wchodzi do osady, napięcie nieco opada.
Witam was, i Ciebie Calatinie rzekł Cadmon, gdzie możemy porozmawiać spokojnie?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 13:03

Witaj Cadmonie, pójdźmy tędy. - to mówiąc gestem ręki Vanko wskazał kierunek.
Idziemy do chaty, w której się zakwaterowaliśmy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 13:11

Przejdę od razu do rzeczy, chciałbym zabrać Calatina i odesłać go do jego ojca. Ja tu zostanę i pomogę Wam uspokoić duchy i moce jakie szkodzą Delamirze i sieją zamęt wśród róznych szczepów Piktów. Zostanę jak obiecałem z eskortą kilkudziesięciu wojowników. W ramach wdzięczności moge was nieco podleczyć moją magią o ile się nie lękacie.

ODPOWIEDZ