PBF - Mrok nad Delamirą

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 listopada 2012, 13:13

Zorian otworzył jedno oko. Ciemno. Otworzył drugie oko.
Nadal było ciemno.

Po chwili mrok ustępował miejsca porannym promieniom słońca wdzierającym się przez prowizoryczne okna w chacie. Aquilończyk podniósł głowę i ze zdziwieniem zobaczył, że oprócz niego, tylko Druss śpi na sianie, leżąc bezładnie na brzuchu, chrapiąc przy tym jak stado starych psów z chorobą gardła.

W końcu, po upartej walce z własnym ciałem, Zorian wstał, wygrzebał z plecaka połowę swoich srebrnych lun i wyszedł na zewnątrz się przewietrzyć. Otwierając drzwi zastał stojącego Vanko i Cadmona, mających właśnie wchodzić do środka.

- Dzień dobry - burknął Zorian, i wyszedł za potrzebą.
Po załatwieniu potrzeb znajde tych dwoje dzieciaków i wręczę im to, co obiecałem, a potem wrócę do naszej kwatery na pogawędki.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 13:20

Ogólnie po fałszywym alarmie Delamira budzi sie do życia. Widac, że uratowanie osadników jcy mieli być złożeni w ofierze 10 osób, nieco podniosło morale mieszkańców. Nadal jest dużo wolnych domów, a każda osoba się liczy. Ocaleni staną się mieszkańcami Delamiry.
Zorian przekazałeś ocalonej dwójce rodzeństwa to co obiecałeś. Czekam na waszą rozmowę z szamanem Cadmonem post 300 i dalsze działania.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 listopada 2012, 13:26

Wierzę w Twą przyjaźń, więc chętnie poddam się Twoim zabiegom, szamanie. - powiedział przyjaznym tonem Argosanin.
Niech reszta zaczeka, gdyby miało mi to zaszkodzić.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 listopada 2012, 13:27

Zorian ciężko klapnął na krześle przy okrągłym stole. Zaczekał, aż szaman skończy mówić i wyleczy towarzysza. Gdy ten skończy, przemówi:
- Zgodnie z naszą umową, miałeś nam wyjawnić miejsce pobytu Zoriany. Słuchamy więc.
Na leczenie nie dam się na mówić, natomiast do końca rozmów Zorian będzie siedział już cicho, by pod koniec wtrącić swoje 3 srebrne luny. Wystarczająco się nagadał przez ostatnie parę dni (jak na jego osobowość, rzecz jasna).

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 listopada 2012, 13:32

Zorian, obudź się. To nie gildia najemników, gdzie masz tylko wysłuchać zlecenia i polecieć z wywieszonym jęzorem je wykonać. Tu trzeba myśleć! A poza tym, ta wiedźma nie ma nic wspólnego z twoim imieniem? - zaśmiał się.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 13:41

Szaman raczej Druid w przypadku Cadmona rzekł:
Przecież już wam wyjawiłem gdzie jest Zoriana, przebywa na Wzgórzu Czaszki, jakieś 20 km w głąb piktyjskiej puszczy za Czarną Rzeką, strzezona przez jakiś 1000 piktyjskich wojowników z klanu Węża. Co do leczenia, poczekam aż się wszyscy wypowiedzą wtedy dokonam stosownych rytuałów. Cieszę się, że Calatin nie jest ranny. Jak wspomniałem zbadam go i chciałbym odesłać.
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2012, 16:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 listopada 2012, 14:14

Cadmonie, czymże jest owo Wzgórze Czaszki? Rad bym wysłuchać o nim nieco więcej, zwłaszcza skąd pochodzi owa nazwa?

I ja nie dam się leczyć tej jego magii, kto wie, czy nas nie opęta? Nadto ostatnio się tego naoglądałem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 listopada 2012, 14:33

Wzgórze Czaszki to miejsce święte dla Piktów jest tam wiele kurhanów z martwymi od wieków szamanami wielu szczepów. Obcy nie mają tam wstępu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 listopada 2012, 14:54

Mgła tajemnic unosząca się we wnętrzu umysłu Zoriana zaczęła powoli się przerzedzać, by w końcu rozpłynąć się w powietrzu. Słowa szamana naprowadziły go na poprawny tor, przez co weteran mógł w końcu podążać ścieżką myślową za resztą grupy.

Ale jestem głupi jak but. To tłumaczy, dlaczego mając tyle lat skończyłem jako zwykły żołdak a nie setnik... myślał aquilończyk, już tylko częściowo przysłuchując się rozmowie toczonej przy stole.

Siedząc tak ze spuszczoną głową przybrał minę zbitego psa.

Wyszedłem teraz na durnia... niech to diabli! zbluzgał się w myślach.