PBF - Mrok nad Delamirą
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Musiałbym tu nieco zostać, by naturę czaszki zbadać, to wymaga czasu. Calatin złoży przysięgę jakiej żądacie. Celem Liguryjczyków nie jest wojna z Aquilonią. Uleczę Was mocą mego Boga, Pana i Strażnika Przyrody. Nie lękajcie się, walczycie ze złem jakie szkodzi zwierzętom, roślinom i ludziom. Pomogę wam jak obiecałem, zacznę od leczenia a potem zbadam czaszkę o ile udzielicie mi gościny.
Zorian po długiej chwili ciszy w końcu przemówił.
- A więc zostań, i zbadaj tą czaszkę. Na pewno uznanie mieszkańców osady zaprocentuje w przyszłości dla ciebie i twojego klanu. Jeżeli czegoś ci potrzeba, daj znać. A tymczasem opuszcze was na jakiś czas, skóra mi cierpnie od magii.
Aquilończyk wyszedł na zewnątrz i przeciagnął się, powodując serie dźwięków strzelających kości. Rozejrzał się po osadzie, w której panował ten specyficzny nastrój przygranicznych osad. Ludzie twardzi fizycznie i psychicznie cieszyli się z drobnych przyjemności i z każdego przeżytego dnia. Najlepiej świadczyły o tym dzieci, bawiące się w błocie i biegające pomiędzy domami, oraz kobiety, plotkujące przy zwykłych czynnościach.
Zorian postanowił przejść się po całej osadzie, potem pomodlić się przed pomnikiem i wrócić do towarzyszy.
- A więc zostań, i zbadaj tą czaszkę. Na pewno uznanie mieszkańców osady zaprocentuje w przyszłości dla ciebie i twojego klanu. Jeżeli czegoś ci potrzeba, daj znać. A tymczasem opuszcze was na jakiś czas, skóra mi cierpnie od magii.
Aquilończyk wyszedł na zewnątrz i przeciagnął się, powodując serie dźwięków strzelających kości. Rozejrzał się po osadzie, w której panował ten specyficzny nastrój przygranicznych osad. Ludzie twardzi fizycznie i psychicznie cieszyli się z drobnych przyjemności i z każdego przeżytego dnia. Najlepiej świadczyły o tym dzieci, bawiące się w błocie i biegające pomiędzy domami, oraz kobiety, plotkujące przy zwykłych czynnościach.
Zorian postanowił przejść się po całej osadzie, potem pomodlić się przed pomnikiem i wrócić do towarzyszy.
Wybaczcie, wczoraj miałem urwanie głowy.
Zorian wróci do chaty dopiero, gdy szaman skończy leczenie. W międzyczasie będzie obserwować wioskę, słuchać plotek, pogada (krótko!) z mieszkańcami. Szczególnie będą go interesować opinie na temat Daulosa.
Zorian wróci do chaty dopiero, gdy szaman skończy leczenie. W międzyczasie będzie obserwować wioskę, słuchać plotek, pogada (krótko!) z mieszkańcami. Szczególnie będą go interesować opinie na temat Daulosa.
Co do udzielenia gościny to wydaje mi się że najpierw powinniśmy porozmawiać z przywódcami osady żeby oni oficjalnie jej udzielili, nie spodziewam się tu kłopotów ale lepiej tak zrobić żeby nie było jakiś niespodziewanych kłopotów. Po za tym jeśli szaman nie miałby nic przeciwko( no i sami zainteresowani się zgodą) to mógłby też uleczyć rannych osadników, może jakiś chorych ? Na pewno polepszyło by to opinie wśród miejscowych na temat szamana(i pośrednio naszą), nie wspominając o wzmocnieniu sił samej osady.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Stan zdrowia po leczeniu przez Szamana Cadmona:
MECHANIKA: Stan zdrowia:
Belvas 31 żywotności - stracone 6 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga)
Druss 39 żywotności - stracone 8 (2 lewa noga, 3 brzuch, 1 tors, 2 głowa)
Tranicos 30 żywotności - stracone 7 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga, 1 lewe ramię)
VANKO 34 żywotności - stracone 12 (2 brzuch, 3 tors, 5 lewa ręka, 2 głowa)
ZORIAN 34 żywotności - stracone 9 (7 tors, 2 głowa)
Belvas 31 żywotności - stracone 6 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga)
Druss 39 żywotności - stracone 8 (2 lewa noga, 3 brzuch, 1 tors, 2 głowa)
Tranicos 30 żywotności - stracone 7 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga, 1 lewe ramię)
VANKO 34 żywotności - stracone 12 (2 brzuch, 3 tors, 5 lewa ręka, 2 głowa)
ZORIAN 34 żywotności - stracone 9 (7 tors, 2 głowa)
Zorian - Opinie o Daulosie są pozytywne, co upolował oddawał innym. Zbierał też zioła lecznicze na bagnach dla Aoli, lokalnej piękności. Tu panuje atmosfera przygnębienia, nieco humory mieszkańcó poprawiły ostatnie wydarzenia, uwolnienie jeńcó itp.
Druss - Ludzie się boją magii a szaman mocy ma już mało, ale opatrzył niektórych rannych i zioła lecznicze im zaaplikował, pomógł Aoli która jest tu uzdrowicielką. Derus starszy wioski i Balthus zgadzają się by szaman nieco został.
Druss - Ludzie się boją magii a szaman mocy ma już mało, ale opatrzył niektórych rannych i zioła lecznicze im zaaplikował, pomógł Aoli która jest tu uzdrowicielką. Derus starszy wioski i Balthus zgadzają się by szaman nieco został.
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2012, 12:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Druss musiał zebrać całą swoją odwagę aby nie spanikować podczas zabiegów szamana. Pomimo tego że nie czuł bólu, instynkt mówił mu że powinien uciekać albo walczyć, zapomnieć wszytko co wiedział o szamanie zapomnieć o początkach szczerego zaufanie jakie zaczynał w stosunku do niego budować i z furia uderzyć na niego rąbać,uderzać, gryźć jeśli trzeba byle tylko przerwać to co tamten robił.
Wydawało mu się że cały proces trwał wieczność, na szczęście w rzeczywistości zabiegi uzdrawiające nie trwały długo, dzięki czemu samokontrola barbarzyńcy nie została wyczerpana do końca.
Myślę że dobrze było by jeszcze poruszyć kwestie Calatina może mieć jeszcze jakieś informacje które mogą okazać się istotne. Po za tym chciałem się zapytać jak idą prace fortyfikacyjne?
Wydawało mu się że cały proces trwał wieczność, na szczęście w rzeczywistości zabiegi uzdrawiające nie trwały długo, dzięki czemu samokontrola barbarzyńcy nie została wyczerpana do końca.
Myślę że dobrze było by jeszcze poruszyć kwestie Calatina może mieć jeszcze jakieś informacje które mogą okazać się istotne. Po za tym chciałem się zapytać jak idą prace fortyfikacyjne?
Belvas z rozbawieniem przyglądał się barbarzyńcy poddawanemu zabiegom szamana. Sam nie miał do tej pory bliższego kontaktu z magią, a już na pewno nie z obrzędami szamanów, ale był spokojny w charakterystyczny dla siebie sposób. Jego ręce spoczywały nieruchomo na rękojeściach sztyletów kiedy Liguryjczyk mruczał mantry i palił różnobarwne proszki. Gdyby tylko poczuł, że coś jest nie tak, staruszek dorobiłby się kilku dziur w płucach w czasie krótszym niż potrzebny na wzięcie oddechu.
Tak naprawdę mamy dwie opcje w tej chwili - poczekać na wyniki szamańskiej ekspertyzy w kwestii czaszki, kurować się a potem wyruszyć z karną ekspedycją przeciw wiedźmie albo wybrać się bez zwłoki.
Osobiście jestem za pierwszą opcją, jesteśmy nieco poharatani, sytuacja się raczej diametralnie nie zmieni a gubernator nie zapłaci nam ekstra za karkołomną misję na tyłach wroga. Poczekajmy, popatrzmy co się będzie działo... Może wróci Daulos i będzie można wziąć go na spytki... A jak się będziemy nudzić toi Aolą można by się bliżej zainteresować. Skoro była z naszym łowczym w tak dobrej komitywie, to może maczała paluszki w całej sprawie. Można by jej zgrabny stosik przed osadą usypać...
Osobiście jestem za pierwszą opcją, jesteśmy nieco poharatani, sytuacja się raczej diametralnie nie zmieni a gubernator nie zapłaci nam ekstra za karkołomną misję na tyłach wroga. Poczekajmy, popatrzmy co się będzie działo... Może wróci Daulos i będzie można wziąć go na spytki... A jak się będziemy nudzić toi Aolą można by się bliżej zainteresować. Skoro była z naszym łowczym w tak dobrej komitywie, to może maczała paluszki w całej sprawie. Można by jej zgrabny stosik przed osadą usypać...
Chodziło mi o to żeby nam opowiedział co jeszcze pamięta z pobytu z wiedźmą. Możemy dzięki szamanowi uda się rozjaśnić trochę jego pamięć bo jak rozumiem generalnie nie pamięta zbyt dużo, tak?
Co do obecnych opcji naszej ekipy to zgadzam się że na razie powinniśmy podążyć tropem czaszki i myśliwego. Ponownie podnoszę kw
Co do obecnych opcji naszej ekipy to zgadzam się że na razie powinniśmy podążyć tropem czaszki i myśliwego. Ponownie podnoszę kw