PBF - Narodziny legendy
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Mężczyzna skłonił się nieznacznie Hasturowi, a w jego oczach błysnął na króciutką chwilę wyraz szczerego rozbawienia.
- Słuszna uwaga i proszę o wybaczenie - powiedział naprędce ściągając z głowy kaptur swej szaty - Jestem Farendal, nadworny mag jarla Balgruufa, skromny eksperymentator i badacz prastarej historii.
Farendal Tajemny Płomień oparł się barkiem o filar drewnianego zadaszenia chroniącego wejście do Smoczej Przystani, przyglądając się z kiepsko skrywanym zainteresowaniem postaci odzianego w obszytą futrem zbroję argonianina. Jaszczur odwzajemnił spojrzenie nadwornego maga jarla równie ciekawskim wzrokiem, wwiercając się w Norda nieludzkimi ślepiami połyskującymi pod opadającą na nie co chwila półprzeźroczystą błonką.
- Pytam, bom się umówił na coś z tym Neviersem, a teraz lękam się, że zbyt pochopnie pokładam w nim swoje nadzieje - wyjaśnił czarodziej - Obiecał mi pomoc w delikatnej materii, która zapewne wykracza daleko poza możliwości jednego, nawet utalentowanego w sztukach magicznych człowieka.
Mężczyzna skłonił się nieznacznie Hasturowi, a w jego oczach błysnął na króciutką chwilę wyraz szczerego rozbawienia.
- Słuszna uwaga i proszę o wybaczenie - powiedział naprędce ściągając z głowy kaptur swej szaty - Jestem Farendal, nadworny mag jarla Balgruufa, skromny eksperymentator i badacz prastarej historii.
Farendal Tajemny Płomień oparł się barkiem o filar drewnianego zadaszenia chroniącego wejście do Smoczej Przystani, przyglądając się z kiepsko skrywanym zainteresowaniem postaci odzianego w obszytą futrem zbroję argonianina. Jaszczur odwzajemnił spojrzenie nadwornego maga jarla równie ciekawskim wzrokiem, wwiercając się w Norda nieludzkimi ślepiami połyskującymi pod opadającą na nie co chwila półprzeźroczystą błonką.
- Pytam, bom się umówił na coś z tym Neviersem, a teraz lękam się, że zbyt pochopnie pokładam w nim swoje nadzieje - wyjaśnił czarodziej - Obiecał mi pomoc w delikatnej materii, która zapewne wykracza daleko poza możliwości jednego, nawet utalentowanego w sztukach magicznych człowieka.
Miła pogawędka o poranku, ale czyżbym w tle słyszał brzęk złota?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Pobrzękujący metalem zbroi hersirowie krążyli pod wrotami dworu, toteż Farendal ujął pod ramię Ahraveena i poprowadził go w kierunku szerokich schodów wiodących ku martwemu świętemu drzewu i sąsiadującemu z nim posągowi Talosa. Szczupłe palce maga ścisnęły żylastą kończynę jaszczura z zadziwiającą siłą, przez co Ahraveen nie mógł się oprzeć wrażeniu, że czarodziej nie tyle go uprzejmie prowadza, co korzysta z okazji, by człekokształtnemu gadowi obmacać bicepsy.
- Nie muszą wszyscy słyszeć, o czym tutaj rozprawiamy - wyjaśnił Farendal stając wraz z Ahraveenem na pierwszym stopniu schodów i spoglądając w głąb wielkiej kamiennej sadzawki rozciągającej się u podstawy Smoczej Przystani - Rzecz w tym, że od wielu lat zgłębiam sekrety smoków. To fascynujący, niezwykle wciągający świat, który pochłonął mnie bez reszty. Skyrim potrafi być rajem dla badaczy tej gałęzi wiedzy, ale nie wszystkie te bogactwa znajdują się na wyciągnięcie ręki.
Czarodziej puścił w końcu ramię Ahraveena, ale zaczął w zamian zerkać natrętnie na wystający spod pancerza prężny ogon gada.
- Poznałem Dumasa Neviersa wczoraj, ale z miejsca zdał mi się bardzo zaradnym i odważnym człowiekiem - przyznał bez ogródek Farendal - Wyznał, że zamierza uda się dzisiaj z rana do Rzecznej Puszczy, toteż opowiedziałem mu to i owo o Czarnygłazie.
Wypowiedziana przez maga nazwa wydała się Hasturowi poniekąd znajoma, chociaż w pierwszej chwili Redgard nie potrafił sobie przypomnieć, gdzie właściwie ją usłyszał.
- Czarnygłaz to stary norski kurhan wzniesiony nad Rzeczną Puszczą, datowany na całe wieki przed zbudowaniem tej wioski - pośpieszył z objaśnieniem Farendal - Miejscowi uważają grobowiec za miejsce obłożone klątwą, naiwni w swej prostej ignorancji. Przeczytałem w swoim czasie pewne starożytne księgi, które sugerują, że skrywa w swych trzewiach pewne cenne znalezisko...
Pobrzękujący metalem zbroi hersirowie krążyli pod wrotami dworu, toteż Farendal ujął pod ramię Ahraveena i poprowadził go w kierunku szerokich schodów wiodących ku martwemu świętemu drzewu i sąsiadującemu z nim posągowi Talosa. Szczupłe palce maga ścisnęły żylastą kończynę jaszczura z zadziwiającą siłą, przez co Ahraveen nie mógł się oprzeć wrażeniu, że czarodziej nie tyle go uprzejmie prowadza, co korzysta z okazji, by człekokształtnemu gadowi obmacać bicepsy.
- Nie muszą wszyscy słyszeć, o czym tutaj rozprawiamy - wyjaśnił Farendal stając wraz z Ahraveenem na pierwszym stopniu schodów i spoglądając w głąb wielkiej kamiennej sadzawki rozciągającej się u podstawy Smoczej Przystani - Rzecz w tym, że od wielu lat zgłębiam sekrety smoków. To fascynujący, niezwykle wciągający świat, który pochłonął mnie bez reszty. Skyrim potrafi być rajem dla badaczy tej gałęzi wiedzy, ale nie wszystkie te bogactwa znajdują się na wyciągnięcie ręki.
Czarodziej puścił w końcu ramię Ahraveena, ale zaczął w zamian zerkać natrętnie na wystający spod pancerza prężny ogon gada.
- Poznałem Dumasa Neviersa wczoraj, ale z miejsca zdał mi się bardzo zaradnym i odważnym człowiekiem - przyznał bez ogródek Farendal - Wyznał, że zamierza uda się dzisiaj z rana do Rzecznej Puszczy, toteż opowiedziałem mu to i owo o Czarnygłazie.
Wypowiedziana przez maga nazwa wydała się Hasturowi poniekąd znajoma, chociaż w pierwszej chwili Redgard nie potrafił sobie przypomnieć, gdzie właściwie ją usłyszał.
- Czarnygłaz to stary norski kurhan wzniesiony nad Rzeczną Puszczą, datowany na całe wieki przed zbudowaniem tej wioski - pośpieszył z objaśnieniem Farendal - Miejscowi uważają grobowiec za miejsce obłożone klątwą, naiwni w swej prostej ignorancji. Przeczytałem w swoim czasie pewne starożytne księgi, które sugerują, że skrywa w swych trzewiach pewne cenne znalezisko...
A Neviers pewnie się zadeklarował, że je znajdzie i przyniesie...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Farendal pokiwał głową z wyrazem nagłego frasunku na twarzy, krzyżując obie dłonie palcami i wyłamując je sobie w bezwiednym geście z kostek. Wywołany tym gestem suchy trzask sprawił, że spoglądający akuratnie w inną stronę kotołak zesztywniał łapiąc się mimowolnie za wypchane kośćmi z wieczerzy kieszenie.
- Neviers to człowiek obeznany zaskakująco biegle w starych legendach i podaniach, również tych z czasów Smoczej Wojny - powiedział czarodziej - Od słowa do słowa, doszliśmy do tematu Czarnygłazu. Wydaje mi się, że ten kurhan może skrywać pewną kamienną tablicę, niezwykle starą, ale dla niektórych wręcz bezcenną. Umieszczone na niej inskrypcje mogą rzucić wiele światła na wydarzenia z tamtych niemal już całkowicie zapomnianych czasów.
- Obiecał wejść do kurhanu i odnaleźć tablicę? - upewnił się Hastur, który przywołał natychmiast przed oczy wspomnienie górującej nad wioską i płynącą przy niej rzeczką nekropolii, wykutej wysoko na zboczu jednej z pobliskich gór.
- Oczywiście - przyznał Farendal - Ale jeden człowiek może nie podołać takiemu wyzwaniu. Skyrim roi się od prastarych ruin, podziemi i grobowców, zaś większość z nich kryje w sobie chytre pułapki... i inne niebezpieczeństwa.
Farendal pokiwał głową z wyrazem nagłego frasunku na twarzy, krzyżując obie dłonie palcami i wyłamując je sobie w bezwiednym geście z kostek. Wywołany tym gestem suchy trzask sprawił, że spoglądający akuratnie w inną stronę kotołak zesztywniał łapiąc się mimowolnie za wypchane kośćmi z wieczerzy kieszenie.
- Neviers to człowiek obeznany zaskakująco biegle w starych legendach i podaniach, również tych z czasów Smoczej Wojny - powiedział czarodziej - Od słowa do słowa, doszliśmy do tematu Czarnygłazu. Wydaje mi się, że ten kurhan może skrywać pewną kamienną tablicę, niezwykle starą, ale dla niektórych wręcz bezcenną. Umieszczone na niej inskrypcje mogą rzucić wiele światła na wydarzenia z tamtych niemal już całkowicie zapomnianych czasów.
- Obiecał wejść do kurhanu i odnaleźć tablicę? - upewnił się Hastur, który przywołał natychmiast przed oczy wspomnienie górującej nad wioską i płynącą przy niej rzeczką nekropolii, wykutej wysoko na zboczu jednej z pobliskich gór.
- Oczywiście - przyznał Farendal - Ale jeden człowiek może nie podołać takiemu wyzwaniu. Skyrim roi się od prastarych ruin, podziemi i grobowców, zaś większość z nich kryje w sobie chytre pułapki... i inne niebezpieczeństwa.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Twe słowa brzmią na równi intrygująco co odstraszająco. Podziemia, grobowce, niebezpieczeństwa... każdy z nas jako dziecię śnił o tym. Ale rzecz pierwsza - breton już przyjął twe zlecenie, a nie jest to człek, który lubi, gdy ktoś mu depcze po piętach; rzecz druga - wiem skądinąd, że mieszkańcy nader niechętnie, a wręcz wrogo patrzą na każdego, kto w owe rejony się zapuszcza, jest to bowiem dla nich miejsce święte i nie życzą sobie, by je bezcześcić. My zaś mieszkańców Rzecznej Puszczy mamy za przyjaciół. Nie zrozum mnie źle, ale jaki argument byłby w stanie sprawić, byśmy na szali swą reputację i życie w zamian postawili?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Farendal obejrzał się w stronę Hastura wzruszając nieznacznie ramionami, gestem skrywającym w sobie pewną nutę pobłażliwości.
- Być może błędnie pojąłeś intencje tamtejszych górali, mój przyjacielu - powiedział nieco protekcjonalnym tonem - Oni sami nie mają z takimi kurhanami wiele wspólnego prócz dzieciństwa spędzonego w ich cieniu. Wielu moich rodaków wciąż składa ciała zmarłych bliskich w podziemnych grobowcach, ale nie czynią tego w tak starych nekropoliach, w obawie przed strzegącymi ich ożywieńcami.
Czarodziej uniósł obie dłonie gestykulując nimi w celu podkreślenia znaczenia swych słów, postąpił o krok w stronę Redgarda.
- Czarnygłaz może być dla nich powodem trosk i źródłem lęku, ale z pewnością nie mają go za świętość. Lecz odsuńmy na bok dysputy o kwestiach spiritualistycznych. Jeśli bardziej namacalne argumenty mogą sprawić, że wejrzycie na mą propozycję łaskawiej, oferuję wam pięćset septimów za tę kamienną tablicę, do podziału wedle uznania.
Farendal obejrzał się w stronę Hastura wzruszając nieznacznie ramionami, gestem skrywającym w sobie pewną nutę pobłażliwości.
- Być może błędnie pojąłeś intencje tamtejszych górali, mój przyjacielu - powiedział nieco protekcjonalnym tonem - Oni sami nie mają z takimi kurhanami wiele wspólnego prócz dzieciństwa spędzonego w ich cieniu. Wielu moich rodaków wciąż składa ciała zmarłych bliskich w podziemnych grobowcach, ale nie czynią tego w tak starych nekropoliach, w obawie przed strzegącymi ich ożywieńcami.
Czarodziej uniósł obie dłonie gestykulując nimi w celu podkreślenia znaczenia swych słów, postąpił o krok w stronę Redgarda.
- Czarnygłaz może być dla nich powodem trosk i źródłem lęku, ale z pewnością nie mają go za świętość. Lecz odsuńmy na bok dysputy o kwestiach spiritualistycznych. Jeśli bardziej namacalne argumenty mogą sprawić, że wejrzycie na mą propozycję łaskawiej, oferuję wam pięćset septimów za tę kamienną tablicę, do podziału wedle uznania.
Pięćset septimów? Czy ktokolwiek zechce się na to połasić? 
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Nie jesteśmy pierwszymi, których o tą przysługę prosisz. Zapewne też nie ostatnimi. Pięćset septimów to kwota niemała, widzi mi się, że zadanie musi być sumy tej warte. Albo jest diablo niebezpieczne, albo artefakt sam w sobie każdego septima jest wart jak nie więcej. Zatem nie powiem, że zlecenie przyjmuję i zobowiązuję się do jego wykonania. Ale jeśli takowa tabliczka jakimś sposobem znajdzie się w naszym posiadaniu, będziemy wiedzieć komu ją dostarczyć. Czy przystaniesz na tak postawioną sprawę?
Kupa kasy, ale nie wydaje mi się, żeby to była kaszka z mleczkiem. Jednakowoż spróbować można. Na odchodne jeszcze chciałbym zapytać maga czy nie wie czegoś o poszukiwanej przez napotkanych redgardów kobiecie. Kto i w jakim celu jej szuka zdradzać nie zamierzam.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Farendal uśmiechnął się nieco szerzej, poklepał altmera po ramieniu gestem pobłażliwego nauczyciela opędzającego się przed nazbyt ambitnym uczniem.
- Eliksiry, księgi, kryształy dusz? - powtórzył za Sivariaelem - Bez wątpienia coś się znajdzie w moich apartamentach, więc nie trać czasu, mój miły elfie, tylko mknij po tę kamienną tablicę. Wspólnymi siłami zgłębimy pewną fascynującą zagadkę, jestem tego pewien.
Na obliczu altmera pojawił się dostrzegalny grymas rozczarowania, ale Farendal udał, że go nie dostrzega, oglądając się natychmiast w stronę Ahraveena.
- Lecz jeśli o zaliczkę idzie, zechciejcie wybaczyć, ale nie zwykłem opłacać usług najmitów z wyprzedzeniem, zwłaszcza tych zupełnie mi obcych - dodał z przepraszającym wyrazem twarzy, świdrując jaszczura wzrokiem pełnym niepowstrzymanej ciekawości - W zamian zapłacę wam te pół tysiąca od razu do ręki, bez rat i ceregieli.
Od dołu, od strony niebywale starej Niebiańskiej Kuźni, zaczął dobiegać charakterystyczny dźwięk poruszanych miarowo kowalskich miechów.
Farendal uśmiechnął się nieco szerzej, poklepał altmera po ramieniu gestem pobłażliwego nauczyciela opędzającego się przed nazbyt ambitnym uczniem.
- Eliksiry, księgi, kryształy dusz? - powtórzył za Sivariaelem - Bez wątpienia coś się znajdzie w moich apartamentach, więc nie trać czasu, mój miły elfie, tylko mknij po tę kamienną tablicę. Wspólnymi siłami zgłębimy pewną fascynującą zagadkę, jestem tego pewien.
Na obliczu altmera pojawił się dostrzegalny grymas rozczarowania, ale Farendal udał, że go nie dostrzega, oglądając się natychmiast w stronę Ahraveena.
- Lecz jeśli o zaliczkę idzie, zechciejcie wybaczyć, ale nie zwykłem opłacać usług najmitów z wyprzedzeniem, zwłaszcza tych zupełnie mi obcych - dodał z przepraszającym wyrazem twarzy, świdrując jaszczura wzrokiem pełnym niepowstrzymanej ciekawości - W zamian zapłacę wam te pół tysiąca od razu do ręki, bez rat i ceregieli.
Od dołu, od strony niebywale starej Niebiańskiej Kuźni, zaczął dobiegać charakterystyczny dźwięk poruszanych miarowo kowalskich miechów.
Zaliczki nie będzie, niestety. Zakładam, że pożegnacie się uprzejmie z magiem zmierzając w stronę podgrodzia.





